» Recenzje » Rosyjskie koleje

Rosyjskie koleje


wersja do druku
Rosyjskie koleje
Wydawało się, że w gatunku gier kolejowych zrobiono wszystko i nie da się już nic nowego wymyślić. Rzeczywistość oczywiście szybko zweryfikowała owo twierdzenie, a to za sprawą zeszłorocznych targów w Essen. Jednym z hitów Spiel ’13 była gra Russian Railroads, która nieco wywróciła wizerunek zarówno klasycznej gry euro, jak i kolejowej.

Wydawnictwo Bard po raz kolejny zaskakuje rodzimy rynek i graczy. Rok wcześniej jego nakładem ukazała się chwalona Terra Mystica, a w 2014 roku doczekaliśmy się Rosyjskich kolei. Cieszy, że polski wydawca nie boi się ryzyka i przygotowuje rodzime edycje światowych hitów ekonomiczno-strategicznych.

Porządna carska robota

Rosyjskie koleje posiadają ciężkie, podłużne pudełko, którego rozmiar jest charakterystyczny dla produkcji spod loga Bard (choćby Terra Mystica czy Dolina Królów). Wielki, czerwony pociąg stanowiący ilustrację z wieczka zachęca do obejrzenia zawartości gry. Na duży plus już po otwarciu pudełka należy zaliczyć obecność sztywnej, tekturowej wypraski (klimatycznie zaprojektowanej) i sporej ilości woreczków strunowych, które pozwolą posegregować wszystkie elementy omawianej pozycji. Rosyjskie koleje są wypełnione po brzegi grubą tekturą i drewnianymi elementami. Dostępne są zestawy graczy w 4 kolorach: czerwonym, zielonym, niebieskim i żółtym. Tylko pomoce dla uczestników zabawy są na karteczkach grubości bloku technicznego. W pudełku znajdziemy jeszcze  małe karty średniej grubości, ale za to śliskie i zabezpieczone specjalną fakturą. Rosyjskie koleje posiadają mnóstwo komponentów, z czego najbardziej do gustu przypadły mi kolorowe, drewniane znaczniki torów, dwustronne, tekturowe znaczniki fabryk/lokomotyw oraz tekturowe pieniądze z wizerunkiem carskiego orła. Jest również w pudełku długa, ale przystępnie napisana i przebogato ilustrowana instrukcja w języku polskim. Oprawa graficzna może się podobać, ponieważ przywołuje na myśl czasy pionierów kolejnictwa w Rosji. Wykonanie gry jest bez zarzutu, wszystkie komponenty są bardzo wysokiej jakości – brawa dla twórców!

Morze akcji i ocean punktów

Rosja, końcówka XIX wieku. Oto car Aleksander III podejmuje decyzje o rozpoczęciu realizacji monumentalnego projektu – budowy Kolei Transsyberyjskiej! Imperium musi się rozwijać, a postęp i industrializacja są nieuniknione. Następuje boom i budowa kolejnych linii kolejowych. W Rosyjskich kolejach gracze wcielą się w potentatów, którzy rywalizują o stworzenie największej i najbardziej zaawansowanej sieci kolejowej.

Rozgrywka toczy się na dwóch obszarach – planszy głównej oraz planszach poszczególnych graczy. Rosyjskie koleje to gra z silnym elementem worker placement – początek każdej tury to czas, gdy uczestnicy zabawy podejmują swoje akcje. Na czym one polegają? Otóż począwszy od pierwszego gracza każdy wysyła określoną ilość robotników na planszę główną i natychmiast korzysta z dostępnej akcji. Potem swoją rundę podejmuje kolejny gracz i trwa ona do momentu, aż wszyscy spasują. Następnie przenosimy się na plansze graczy i zaczynamy fazę punktacji. Na każdej z nich znajdują się trzy linie kolejowe i tor przemysłu (industrializacji). Przede wszystkim to postęp na nich dostarcza nam punktów zwycięstwa. A co potem? Przygotowujemy się oczywiście do kolejnej tury, czyli sprzątamy zbędne elementy, odzyskujemy robotników, przesuwamy inżynierów i ustalamy nową kolejność. Walczymy oczywiście o punkty i po ostatniej fazie punktacji doliczamy jeszcze premie wynikające z kart bonusu końcowego oraz przewagi w posiadanej liczbie inżynierów. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o streszczenie zasad. Nie brzmi zbyt odkrywczo? Ot, kolejna gra ekonomiczna jakich wiele? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach!

Akcje w Rosyjskich kolejach są arcyciekawe. Pierwszy obszar planszy głównej to Rozbudowa torów – wysyłamy swoich robotników i przesuwamy tory określonego koloru na wybranej linii kolejowej (jednej z trzech: Moskwa – Władywostok, Moskwa – Sankt Petersburg oraz Moskwa – Kijów). Tory przesuwamy tylko w określonej kolejności i nigdy jeden kolor nie może dogonić ani przegonić innego. Do tego odpowiedni układ torów może nawet dostarczyć w sumie kilkunastu bonusów, oznaczonych na planszy gracza. Aby otrzymywać duże ilości punktów nie wystarczą dobrze rozbudowane tory, trzeba też posiadać odpowiednie lokomotywy. Każdy żeton takiej "ciuchci" posiada oznaczenie liczbowe czyli zasięg, gdzie może dojechać. Tylko tory w zasięgu punktują, a warto też wspomnieć, że różne kolory torów dają różną wartość punktową (te najbardziej wartościowe możemy wprowadzić dopiero w końcowym etapie zabawy). Nie musimy się skupiać tylko na rozbudowie linii kolejowych, bo postęp na torze industrializacji dostarcza nam co turę stałej ilości punktów zwycięstwa, ale nie tylko tego. Budując fabryki (ich ilość jest ograniczona, bo na awersie posiadają one… lokomotywy!), które umieszczamy na torze industrializacji, możemy poprzez przemieszczanie znacznika przemysłu aktywować jednorazowe, specjalne zdolności fabryk. Akcje poboczne pozwalają nam zdobywać mnożniki, które podwajają wartość torów na początkowych polach trasy transsyberyjskiej, otrzymywać ruble, a także pozyskać robotników tymczasowych. Jeden gracz raz na rundę może skorzystać z pola Inżynierów i pozyskać jednego z nich (dostarcza prywatnych akcji) oraz skorzystać z ogólnie dostępnych umiejętności innych. Jeżeli myślicie, że to wszystko – to nie macie racji. Rosyjskie koleje pozwalają na wiele więcej. Są tu obecne karty bonusu początkowego (startujemy z jakąś przewagą) lub końcowego (zdobywamy dodatkowe punkty na koniec gry za jakiś specyficzne osiągnięcie). Odpowiedni postęp na liniach kolejowych i/lub torze przemysłu pozwalają na dostęp do 7 specjalnych żetonów (każdy gracz ma identyczne w puli), które mają bardzo potężne umiejętności. Gra jest przebogata, jeżeli chodzi o mechanikę, a sposobów punktowania jest bez liku – regrywalność naprawdę spora.

Czego zabrakło Rosyjskim kolejom? Niestety, klimatu. Mimo starań ilustratorów i projektantów jest to przede wszystkim pozycja o tym, jak osiągnąć możliwie najwyższy wynik punktowy. Nie czujemy, że budujemy jakąkolwiek linię kolejową – bo trudno o to, jeżeli tworzymy trasy na indywidualnych planszach i przemieszczamy tory różnego rodzaju nie tworząc w ten sposób żadnej całości. O akcje bijemy się na planszy głównej, a potem w samotności na własnej planszetce tworzymy indywidualny, punktowy silniczek. Gdzie tu rywalizacja o wpływy i uznanie cara? Wygląda to tak, jakbyśmy bardziej projektowali trasy niż je rzeczywiście budowali. Interakcja w pewnym stopniu występuje, jednakże nie za bardzo tam, gdzie trzeba…

Losowości w Rosyjskich kolejach właściwie nie ma – wszystkie akcje, stan posiadania i postępy w grze są jawne. Nie ma kości, dokładania elementów z woreczka, nawet karty bonusu końcowego wybieramy z zakrytej puli, ale możemy je wszystkie przejrzeć i wybrać tę, które nas najbardziej interesuje. Jedyna losowość występuje na początku zabawy – odrzucamy w ciemno 2 karty bonusu końcowego i losowo przydzielamy startowe karty porządku tury. W trakcie rozgrywki jest nad czym myśleć, mnóstwo tu miejsca na matematyczne kalkulacje oraz strategiczne planowanie. Gra się przyjemnie, zasady nie są trudne, ale gra jest naprawdę złożona i ogarnięcie wszystkich niuansów zajmie sporo czasu. Nie zauważyłem również przewagi żadnej z taktyk – jak sami twórcy radzą, kluczem do zwycięstwa jest równoważny rozwój. Podoba mi się również, że zasady dla dwóch graczy zostały tylko lekko zmienione – niewystępowanie części akcji oraz większa lub mniejsza ilość niektórych elementów. Przez to gra się dobrze skaluje i nie ma wrażenia obecności dwóch odmiennych gier w jednym pudełku.

Bo gra się po prostu przyjemnie

Rosyjskie koleje bardzo przypadły mi do gustu. Cieszy sprawnie działająca mechanika, dobre wykonanie końcowego produktu oraz ciekawy temat. Szkoda, że w sumie gra jest pozbawiona klimatu i równie dobrze mogłaby być o zupełnie czym innym. Rosyjskie koleje to średniej ciężkości gra raczej ekonomiczna niż strategiczna i bliżej jej do takiej pozycji jak Terra Mystica niż choćby Rokoko. Mnóstwo tu myślenia, kalkulacji i matematycznego podejścia, ale tytuł ma swój urok, więc spróbować mogą nie tylko fani złożonych ekonomii, ale i miłośnicy przyjemnych strategii.

Plusy:

  • wysoka jakość wykonania
  • drewniane znaczniki torów
  • ciekawy temat gry
  • arcyciekawe akcje dostępne dla gracza
  • przebogata gama możliwości powiększania zdobyczy punktowych

Minusy:

  • pomoce gracza powinny być na grubej tekturze
  • gra pozbawiona klimatu

 

Dziękujemy wydawnictwu Bard za udostępnienie gry do recenzji.

8.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Rosyjskie Koleje
Typ gry: strategiczna
Projektant: Helmut Ohley, Leonhard Orgler
Ilustracje: Martin Hoffmann, Claus Stephan
Wydawca oryginału: Z-Man Games
Data wydania oryginału: 2013
Wydawca polski: Bard Centrum Gier
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: 90 min
Cena: 160 zł



Czytaj również

Górą i Dołem
Gdy gra staje się doświadczeniem
- recenzja
Roll for the Galaxy: Ambicja
Każdy lider ma swoje cele
- recenzja
Roll for the Galaxy
Kośćmi przez galaktykę
- recenzja
Terra
Ziemia incognita
- recenzja
Carcassonne
Zmagania z legendą
- recenzja
Labirynt: Wojna z terroryzmem 2001 - ?
Wojna idei, dżihad i inne zło tego świata
- recenzja

Komentarze


kiepot
   
Ocena:
0

Napaliłem się na tę grę.

Komentarz moderowany, odnośnik usunięty. – Kamulec

01-10-2014 15:23

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.