» Recenzje » Rising Sun

Rising Sun


wersja do druku

Wiśnie i miecze

Autor: Redakcja: jagnamalina, Karriari, Hunter, GoldenDragon, Taun_We

Rising Sun
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Rising Sun
Seria wydawnicza: Rising Sun
Typ gry: strategiczna
Projektant: Eric M. Lang
Ilustracje: Adrian Smith
Wydawca oryginału: CMON
Wydawca polski: Portal Games
Data wydania polskiego: 15 kwietnia 2018
Liczba graczy: 3-5
Wiek graczy: od 14 lat
Czas rozgrywki: 90-120 min
Cena: 399,99 PLN



Czytaj również

Blood Rage
Po złoto, kobiety i chwałę!
- recenzja
Teotihuacan: W cieniu Xitle
Wulkan, który obdarzył kafelkami
- recenzja
Paladyni Zachodniego Królestwa
Meeple u bram
- recenzja
Prêt-à-Porter (trzecia edycja)
Przepraszam, czy tu dziergają?
- recenzja
Root
Spokojny żywot leśnych stworzeń
- recenzja
Narcos
Zabawa w policjantów i … złodzieja
- recenzja

Komentarze


adrturz
   
Ocena:
0
Gra zacna i grywalna, że.... ;)
19-04-2018 10:41
Namurenai
   
Ocena:
0

Ważne jest to, że liczba akcji, jakie zostaną wykonane w sumie przez wszystkich graczy –  niezależnie od ich liczebności – jest bardzo limitowana i wynosi 24 z kilkoma interwałami na modlitwę i wojnę.

W jednej porze roku wykonywanych jest 8 akcji (z 10 dostępnych), wybieranych przez kolejnych graczy. Jak łatwo policzyć, tylko przy czterech uczestnikach każda z osób wybierze po dwie płytki rozkazów

Chciałbym, żeby tak było, bo wtedy moja główna niesnaska z najnowszym Langiem nie miałaby miejsca. Niestety nie jest to prawdą - w każdej porze roku wykonanych zostanie 7 rozkazów (na co wskazuje 7 miejsc na żetony rozkazów na mapie) - zmień to proszę w recenzji, bo wprowadza ona w błąd czytelnika.

W grze na cztery osoby, tylko pierwszy gracz (osoba zagrywająca pierwszy rozkaz w pierwszej porze roku) nie będzie poszkodowana - każdy inny gracz zagra dokładnie o jeden rozkaz mniej w przeciągu calej rozgrywki. Co niestety w kontekście pozycji, w której tak wiele zależy od tego co zrobią przeciwnicy jest totalnie nieprzemyślane.

Dlatego też dziwi mnie trochę ocena 9/10, bo jest to najbardziej kłujący w oczy element rozgrywki - nie dość, że losujemy karty rozkazów, z których musimy wybrać jeden, to jeszcze mamy do zagrania o jeden mniej niż pierwszy gracz.

Osamotniony gracz ma wówczas pod górkę, zwłaszcza jeśli sojusz oponentów przekształci się w bardziej trwały związek i alians zostanie odnowiony w kolejnej porze roku. Z kolei przy czterech oraz pięciu uczestnikach ten aspekt wypada znakomicie

Nie zgodzę się również z tym - przy rozgrywce w nieparzystą liczbę osób, gracz bez sojuszu ZAWSZE jest poszkodowany względem tych, którzy zawiązali sojusz (szczególnie, jeśli jest to osoba, która w danej rundzie rozgrywa jeden Rozkaz mniej). Brak możliwości dodatkowego ruchu/budowy/tańszego kupna czy dodatkowych zbiorów tylko dlatego, że nie ktoś fizycznie nie może być w sojuszu? Co innego, jeśli ktoś dobrowolnie zrzeka się tych przywilejów (Rozkaz Zdrady), a co innego kiedy mechanika ogranicza gracza za sam fakt, że jest dodatkową osobą przy stole. Aspekt ten więc wcale nie wypada znakomicie.

Boli też nieco fakt, że Te Cudowne I Piękne Figurki w zdecydowanej większości są traktowane przez mechanikę gry jak zwykli żołnierze. Wielkie i groźne demony z niesamowitymi zdolnościami mają siłę 1 tak jak dowolny piechur. A Smoka (z siłą 5) przedstawionego na ostatnim zdjęciu można wziąć do niewoli dokładnie tak samo jak najsłabszą jednostkę przeciwnika.

 

Rising Sun uważam za solidną pozycję (zachwycającą wykonaniem) do spędzenia przy niej paru wieczorów, aczkolwiek niesamowicie statyczną (mała liczba opcji ruchu) i ze zbyt małym realnym wpływem gracza na jego własne możliwości, żeby gościła na moim stole częściej niż starszy Lang (Chaos w Starym Świecie) lub Pan Lodowego Ogrodu. Nie zmienia to faktu, że rozumiem, że gracze nie przywiązujący znaczenia do balansu rozgrywki mogą się przy niej świetnie bawić.

19-04-2018 12:17
balint
   
Ocena:
0

Z liczbą akcji, to gdzieś się pogubiłem pisząc reckę.... Ale osamotnienie jest bardzie dokuczliwe przy 3 niż przy 5 uczestnikach.
 

19-04-2018 12:57
Namurenai
   
Ocena:
0

Tak, oczywiście - przy trzech graczach ten jeden jest poszkodowany tym bardziej, że nie ma nikogo innego do temperowania pozostałej dwójki.

Czy w 5 osób jest lepiej niż w 3? Oczywiście. Czy jest dobrze? Absolutnie nie.

Właśnie przez ten mechanizm - w nieparzystej liczbie graczy jeden jest skazany na gorszą sytuację "Bo tak". I to nie "na koniec gry". To na początku każdej z trzech rund okazuje się kto tym razem będzie pechowcem, bo fizycznie nie będzie w stanie czerpać korzyści, jakie czerpią inni. Nie przez swoje decyzje, nie przez złe planowanie - przez mechanikę gry.

19-04-2018 13:17
balint
   
Ocena:
0

No ale to wytknąłem w minusie "zbyt często zakres działania określany jest przez rywali",  chociaż mogłem z tego zrobić dwa punkty.

Ja miałem wątpliwą przyjemność grania całą grę przeciwko dwójce graczy... :)

19-04-2018 14:48
Namurenai
   
Ocena:
0

Ważne jest to, że liczba akcji, jakie zostaną wykonane w sumie przez wszystkich graczy –  niezależnie od ich liczebności – jest bardzo limitowana i wynosi 24 z kilkoma interwałami na modlitwę i wojnę.

Popraw jeszcze to proszę z 24 na 21.

Ja miałem wątpliwą przyjemność grania całą grę przeciwko dwójce graczy... :)

Tym bardziej dziwi mnie ocena 9/10 dla gry, której tak poważne rzeczy można zarzucić z mechanicznego punktu widzenia (bo np. taka oprawa graficzna zawsze jest kwestią gustu). Nie odbieraj tego proszę jako "zmień swoją ocenę!". Po prostu mnie to dziwi ¯\_(ツ)_/¯

19-04-2018 15:45
balint
   
Ocena:
+1

Bo wiesz co - my i tak bardzo dobrze bawiliśmy się przy tym. I gra zdecydowanie bardziej podoba mi się niż Blood Rage.

A że sie zmówili przeciwko mnie...

19-04-2018 16:01

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.