R

Papier, kamień, nożyczki po japońsku

Autor: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski

R
W moje ręce trafiła druga, po Love Letter, gra, której autorem jest Seiji Kanai. R to kolejna pozycja z wydawnictwa Kanai Factory, która opiera się na talii 16 kart. Czyżby to wynik jakiegoś japońskiego konkursu na grę z określoną ilość elementów? Pozycja tym razem tylko na 2 graczy, ale w bardzo podobnym klimacie jak Love Letter. Czy lepsza? Odpowiedzi, drodzy Czytelnicy, jak zawsze szukajcie w recenzji. Love Letter był zapakowany w standardową, różową kopertę, a R umieszczono w małej, białej kopertce, zaklejonej tym razem naklejką z wizerunkiem rosyjskiej matrioszki. Za oprawę graficzną ponownie odpowiada Noboru Sugiura, który zastosował specyficzną kreskę, budzącą podziw lub niesmak odbiorcy. Szkoda, że tym razem standardowej jakości karty mają bure tło – wyglądają nieco jakby były brudne. W opakowaniu znajdziemy również instrukcję w języku angielskim, francuskim i niemieckim, która dostarcza niezbędnych do rozgrywki informacji (opcjonalne warianty rozgrywki to aż 2 strony czyli połowa instrukcji!). R to starcie dwóch pretendentów o koronę: Niebieskiego Księcia oraz Czerwonego Księcia. Co ciekawe, obaj mają romans z siostrą przeciwnika. No cóż, biorąc pod uwagę, że R według autora to pierwowzór gry Papier, nożyczki, kamień to japońska kultura i jej specyfika nie przestają mnie zadziwiać.
Każdy z graczy dysponuje talią złożoną z 8 kart. Podobnie jak w Love Letter każda z nich posiada swoją siłę (rangę) oraz zdolność specjalną (efekt). W swojej turze uczestnicy rozgrywki jednocześnie odsłaniają po jednej karcie. Generalnie rundę wygrywa ten, kto odkryje kartę z wyższą siłą. Zasadę tę mogą zmodyfikować zdolności specjalne odkrytych kart. Sekretem rozgrywki jest właśnie przewidywanie posunięć przeciwnika i umiejętne zagrywanie własnych kart. Trzeba wygrywać kolejne potyczki i jednocześnie przeszkadzać przeciwnikowi. Gra toczy się do 4 zwycięstw jednej ze stron starcia. Remis w danej rundzie powoduje "zawieszenie" zwycięstwa, w kolejnej turze walczymy więc nie o 2, a o jeden "punkt". R to bardziej rozbudowana wersja klasycznej Papier, kamień, nożyczki z bardzo ciekawie wymyślonymi zdolnościami specjalnymi. Jednak to, co było wielkim plusem dla imprezowej Love Letter jest ogromną bolączką R. Mowa oczywiście o czasie rozgrywki. Gra jest zdecydowanie za krótka i za mało złożona jak na grę stricte dwuosobową. Plusem jest oczywiście ponad 20 wariantów rozgrywki, które w instrukcji opisuje autor, jednak niewielka złożoność tytułu po pewnym czasie będzie powodować małą regrywalność pozycji. Pomysłów twórcy nie zabrakło, zabrakło natomiast zaawansowanego wariantu zabawy.
Cieszy, że Seiji Kanai sięga w tworzeniu gier do pomysłów ze swego kręgu kulturowego. Robi to w bardzo ciekawy, choć nie do końca atrakcyjny sposób. Z "japońskich fillerów" zdecydowanie lepiej zagrać w 2 osoby w Sutakku czy nawet Love Letter. Z drugiej strony losowość jest sporo mniejsza niż w wyżej wymienionych pozycjach, ponieważ dużo zależy od decyzji graczy. Wydawałoby się, że R w jakiś sposób rozwija pomysł z Love Letter – z prostej gry w stronę bardziej strategicznego wymiaru rozgrywki – ale jednak czegoś w tym tytule zabrakło. Plusy: Minusy:
Dziękujemy Japon Brand za udostępnienie gry do recenzji.