» Recenzje » Qubix

Qubix


wersja do druku

Klockowe szaleństwo

Autor: Redakcja: Joanna 'Senthe' Falkowska

Qubix
Qubix to gra zapowiadana od dawna. Pierwsze zapowiedzi sięgały 2008 roku, kiedy to jego wydawcą miał być gliwicki Portal. Niestety, z różnych powodów tytuł przez miesiące nie mógł ujrzeć światła dziennego, aż zadanie wydania gry przejęła Granna, która spisała się znakomicie. Dzięki niej możemy się teraz cieszyć dziełem Adama Kałuży. Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu pudełka, to wykonanie gry, które jest rewelacyjne. Główny elementem gry, klocki w pięciu kolorach, są wykonane z drewna. Jak chyba każdy z nas, uwielbiam obcować z drewnianymi elementami w grach planszowych. Nie inaczej jest tym razem. Jedynym problemem z klockami jest utworzony z nich magazyn, który ma tendencje do przewracania się. Wiemy już, jak stoi sprawa z wykonaniem, przejdźmy więc do mechaniki. W grze jak zawsze chodzi o punkty zwycięstwa. Aby je zdobyć, musimy tworzyć układy, kładąc klocki na planszy któregokolwiek gracza. To jest właśnie główna idea gry – możemy kłaść klocki zarówno u siebie, jak i u przeciwników. Musimy więc tak je ustawiać, abyśmy tylko my mogli tworzyć wysoko punktowane układy. Jeżeli kładąc klocek u siebie prawie stworzymy układ, „pomocny” gracz z pewnością pomoże go skończyć, zgarniając pulę punktową. Aby do tego nie dopuścić, trzeba umiejętnie wykorzystywać magazyn, do którego możemy wkładać klocki, jednocześnie zabierając dostęp do nich innym graczom. W grze pomaga nam absolutny brak losowości. Nie ma tu informacji wiadomych tylko niektórym graczom, niepewnych rzutów kostką czy choćby przypadkowego dobierania surowców. Dzięki temu możemy przewidzieć, co zrobi przeciwnik i starać się zniweczyć jego plany. Gra staje się przez to bardziej wymagająca, ale daje również więcej satysfakcji. Jak niektórzy już pewnie zauważyli, grze towarzyszy ogromna dawka negatywnej interakcji. Trzeba być na nią zdecydowanie przygotowanym. Ani mi, ani moim współgraczom nie przeszkadzała, ale osobom przewrażliwionym na jej punkcie Qubixa zdecydowanie odradzam. „Walka” ze współgraczami jest na stałe wpisana w jego naturę. Kolejną zaletą gry jest jej skalowalność. Równie dobrze można bawić się się przy dwóch, jak i przy pięciu graczach. Jedyną różnicą jest trochę mniejsza kontrola tego, co się dzieje przy większej ilości zawodników (zostanie wykonanych więcej akcji, zanim nadejdzie nasza kolej). Sama przyjemność, płynąca z gry, jest ogromna. Musimy kombinować, jakie układy tworzyć na planszy którego gracza? Co od razu kłaść na polu głównym, a co w magazynie? Czy lepiej najpierw zdobyć punkty, czy priorytetem jest przeszkodzenie przeciwnikowi? Ciągle stajemy przed wyborami, a żaden z nich nie jest oczywisty. Zdecydowanie trzeba mieć przemyślane kilka ruchów do przodu. Gra nie jest lekka, ale, co jest jej kolejna zaletą, spokojnie radzą sobie przy niej osoby nieznające nowoczesnych planszówek. Znam 5 gier Adama Kałuży. K2 jest, jak dla mnie, zbyt mało dynamiczne. Drako jest bardzo fajny, ale nie powala na kolana. Folko-Boks to gra zbyt prosta, a Mozaika - za bardzo losowa. Natomiast Qubix świetnie wpisuje się w moje gusta. Uwielbiam gry logiczne, uwielbiam gry o prostych zasadach dające mnóstwo możliwych posunięć. Darzę również sympatią tytuły z dużą interakcją. Dokładnie taki jest Qubix. Jak dotąd to najlepsza według mnie gra planszowa Adama Kałuży. Plusy:
  • prosta mechanika
  • duża interakcja
  • zero losowości
  • przepiękne wykonanie
  • dobra skalowalność
Minusy:
  • klocki lubią się przewracać

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Qubix
Typ gry: logiczna
Projektant: Adam Kałuża
Data wydania oryginału: 2011
Wydawca polski: Granna
Liczba graczy: od 2 do 5 osób
Czas rozgrywki: ok. 30 min.
Cena: 79,95 zł



Czytaj również

Mr House
Cztery kąty
- recenzja
Mr House
Z kamerą wśród pudeł #34
Wywiad z Adamem 'Folko' Kałużą
Często budzę się i zastanawiam się nad różnymi mechanikami…
Hooop!
Żaby skaczą niedościgle, żaby robią żabie figle...
- recenzja
Pan Twardowski Legendy Polskie
W poszukiwaniu legendy
- recenzja
Bazyliszek
Spójrz mi w oczy
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.