» Recenzje » Quadropolis

Quadropolis

Quadropolis
City builder na planszy? Czemu by nie. Może i pomysł sam w sobie nie jest oryginalny, ale jeśli zrealizowany został sprawnie i dostarcza pozytywnych wrażeń to warto dać mu szansę. Nie inaczej jest z Quadropolis, pozycją do której podszedłem z odrobiną rezerwy, ale i z dużą ciekawością.

Młodzi autorzy coraz głośniej pukają do drzwi wydawnictw i to nie byle jakich. Francois Gandon otrzymał swoją szansę dzięki konkursowi dla projektantów, czego efektem jest omawiany tytuł opublikowany za sprawą Days of Wonder, czyli potentata w branży. Przy całym szacunku i sympatii dla Cathali, Felda, Knizii i innych starych wyjadaczy, dobrze się dzieje, kiedy w branży debiutują nowe, ambitne i – co najważniejsze – kreatywne osoby. Za szatę graficzną odpowiada równie młoda Sabrina Miramon, znana dotychczas z serii Budowniczowie: Średniowiecze oraz Budowniczowie: Antyk.

Wielkie miasto w kartonowym pudełku

Produkty Days of Wonder uchodzą za rzeczy przemyślane i o wysokiej jakości. Quadropolis potwierdza tą opinię, choć z małym zastrzeżeniem. W środku pudełka –  którego już samo wieczko podkreśla familijny charakter gry – nabywcy znajdą aż 142 żetony budynków. Kafelki wykonane zostały z pancernej tektury, a na ich wierzchu figurują estetyczne oraz czytelne grafiki kilku typów budynków. Co ciekawe, skrzętnie wykorzystano również awersy żetonów, które wskazują na zastosowanie zależnie od wariantu oraz liczby graczy. Wszystkie kafelki zostały również ponumerowane, co jest pomocne podczas korzystania z mini dodatku Place zabaw, wymuszającego podmianę części z żetonów na te pochodzące z rozszerzenia.

Ponadto w zestawie znajdują się żetony architektów (20 sztuk), 50 kryształków energii, 60 kryształków mieszkańców, figurki urbanisty oraz pierwszego gracza, woreczek na żetony, notes, plac budowy oraz cztery maty graczy. I to one budzą największą wątpliwość: zamiast tektury, jak to ma miejsce w przypadku placu budowy, gracze otrzymali zwykłe papierowe, a więc i giętkie podkłady. Szkoda, psuje to nieco wrażenie ogólne. Natomiast wypraska to prawdziwe mistrzostwo świata! Świetnie zaprojektowane przegródki pozwalają na utrzymanie w pudełku pruskiego Ordnungu oraz błyskawiczne przygotowanie między kolejnymi etapami zabawy.

Budujemy nowy dom, budujemy nowy dom, w Kwadratowicach...

Cel rozgrywki jest łatwy do odgadnięcia: wybudowanie najbardziej okazałego miasta, czego miernikiem są zdobyte punkty, podliczane na zakończenie zabawy. W zależności od wybranego wariantu (rodzinny bądź ekspercki) w trakcie rozgrywki wykorzystywanych będzie sześć bądź osiem typów budowli, każda punktowana według odmiennych kryteriów. Co istotne, pojedyncza partia składa się z szesnastu bądź dwudziestu tur pogrupowanych w odpowiednio cztery lub pięć rund. W praktyce okazuje się, iż jest to bardzo niewiele na realizację wszystkich koncepcji, tak więc każdy kolejny ruch musi być zoptymalizowany.

Pierwszym krokiem przed rozpoczęciem rywalizacji jest oczywiście wybór wariantu. Familijny, jak sama nazwa wskazuje, jest prostszy i szybszy. W eksperckim bierze udział większa liczba typów budynków, rozgrywka staje się dłuższa, a reguły rządzące rozbudową metropolii ulegają pewnej modyfikacji. Główny zarys zabawy jest jednak wspólny dla obu opcji: gracze pozyskują różne typy budowli, z których układane będzie idealne miasto.

W trakcie przygotowania rozgrywki, jak i przed kolejnymi rundami, najpierw  należy żetony budowli wrzucić do woreczka, a następnie rozmieścić losowo na placu budowy rewersami do góry. Pula składa się z kafelków uniwersalnych oraz tych dedykowanych wybranemu wariantowi. Drugą czynnością jest odsłonięcie płytek zgodnie ze wskazówkami dotyczącymi liczby uczestników. Szczęśliwie rewersy zawierają bardzo czytelną informację, który budynek powinien zostać zakryty, tak więc przygotowanie rundy nie nastręcza problemów. Na końcu wyłoniony zostaje pierwszy gracz, a każdy z uczestników otrzymuje czterech architektów o wartościach od 1 do 4.

Przebieg rundy, czyli jak pozyskujemy kafelki i gdzie je wykładamy

Przebieg zabawy jest dużo trudniejszy do opisania, niż to wynika z faktycznej rozgrywki. Do pobierania budynków z planszy służą architekci, umieszczani przy dowolnej krawędzi placu budowy. Następnie można pobrać kafelek umieszczony w odległości wskazanej przez cyfrę architekta: najmniejszy nominał, czyli 1 zezwala na pozyskanie żetonu spoczywającego przy samym boku planszy, a wartości 3 i 4 umożliwiają sięgnięcie po bardziej oddalone budynki. Co ważne, po zabraniu żetonu, na jego miejscu umieszczany zostaje pionek urbanisty.

Podczas pozyskiwania budowli istnieją dwa ograniczenia: nie można umieścić architekta na innym analogicznym żetonie, ponadto architekt nie może wskazywać na urbanistę; innymi słowy rząd i kolumna w której przebywa ten pionek stają się niedostępne w turze kolejnego gracza. Na czym polega geniusz tego rozwiązania? Na tym, iż jest to podstawowa metoda celowego (chociaż częściej jednak przypadkowego) szkodzenia rywalom, poprzez uniemożliwienie zgarnięcia w danym ruchu upatrzonego budynku.

Cyferka na architekcie ma również drugie zastosowanie, wyznacza miejsce na planszetce gracza, w którym żeton może został zagrany, pod warunkiem iż pole pozostaje nadal puste. W wariancie familijnym jest to zawsze kolumna lub rząd, w wariancie eksperckim wskazana dzielnica lub pole o danej wartości cyfrowej (tutaj nie występują rzędy oraz kolumny). Dodatkowo w wariancie zaawansowanym obowiązują nieco inne reguły rządzące architektami. Przede wszystkim jest ich pięciu i nie przynależą do graczy, lecz tworzą wspólną pulę, z której uczestnicy korzystają wszyscy uczestnicy.

Niech się mury pną do góry, budujemy nowy dom

Każda runda przebiega błyskawicznie, a mechanika jest więcej niż trywialna: budynki błyskawicznie są rozchwytywane przez graczy, tworząc wielobarwną mozaikę na planszetkach. Cała rozgrywka kończy się po 16 turach w wariancie familijnym lub po 20 w wariancie eksperckim, co w pełni przekłada się na sugerowany czas podany na pudełku, czyli widełki od 30 do 60 minut. Następnie gracze podliczają punkty, do czego wykorzystywany jest dostarczony notes.

Dobrze, ale po co to wszystko, czemu to służy i jak punktujemy? Pobieranie żetonów budynków to kwestia techniczna służąca realizacji koncepcji rozbudowy indywidualnego miasta, które może przybrać kilka form w zakresie wizerunku oraz punktacji. Najogólniej rzecz ujmując można pójść w sypialnię skoncentrowaną na ludności i jej potrzebach, albo stworzyć przemysłowy moloch. Oczywiście istnieje możliwość dowolnego mieszania pomysłów w poszukiwaniu złotego środka.

Budynki mieszkalne zapewniają punkty za ilość wzniesionych kondygnacji, a w ich otoczeniu świetnie wyglądają parki, co docenianie jest na zakończenie zabawy. Mieszkańcy muszą gdzieś spędzać czas, więc dobrą opcja jest zadbanie o handel reprezentowany przez sklepy. Bezpośrednie sąsiedztwo sklepów i fabryk sprawia, iż te drugie również premiują. Podobnie porty wywierają zbawienny wpływ na profity płynące z produkcji przemysłowej, zaś zbudowanie całego nadbrzeża zapewni mnóstwo punktów. A czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie funkcjonujące miasto bez budynków publicznych? Dzięki nim miasto nabiera blasku, ale pod warunkiem, że umieszczone zostaną w kilku – a najlepiej we wszystkich – dostępnych dzielnicach. W wariancie eksperckim można również pokusić się o stworzenie zagłębi biurowych oraz przyozdobić miasto pięknymi pomnikami.

Wszystkie budowle zapewniają trzy rodzaje profitów: mieszkańców, energię oraz punkty, jednakże same również wymagają  zasobów, czyli właśnie personelu oraz prądu. Bez nich budynek podczas punktacji uznawany jest za nieaktywny, a co za tym idzie wykluczany jest z finalnego podliczania. I tu jeszcze jedna ważna uwaga: nie wolno gromadzić zbędnych zapasów, na koniec zabawy niewykorzystani mieszkańcy oraz nadliczbowa energia również przyniosą nam punkty, ale tym razem ujemne.

Drobne prace wykończeniowe i gotowe

Gra stwarza spore możliwości kombinowania oraz zachęca do wypróbowywania wielu różnych koncepcji oraz podejść podczas kolejnych rozgrywek. Ciężko wskazać jednoznaczną taktykę, co należy policzyć grze zdecydowanie na plus. Jeśli chodzi o warianty, to zdecydowanie bardziej przypadł nam do gustu ekspercki, co wynika z oczywistych przesłanek: więcej typów budynków, ciekawsze wykorzystanie architektów, większe możliwości zagospodarowania planszetek, a przede wszystkim dłuższa rozgrywka. Opcja familijna jest w tym względzie jednak uboższa, a przez to nie tak atrakcyjna, więc jej użyteczność ogranicza się tylko do zapoznania się z prawidłami rozgrywki.

Istotna jest również kwestia skalowania. W tym względzie pomysł Francoisa Gandona spisuje się dość nierównomiernie, chociaż nie schodzi poniżej progu przyzwoitości. Dla przypomnienia: im mniej uczestników, tym więcej kafelków pozostaje niedostępnych. Rozgrywka w duecie jest dobra, ale raczej na poziomie eksperckim. W przypadku podstawowego czas spędzony nad planszą we dwoje zbiega się głównie do bezstresowego pasjansa i harmonijnej rozbudowy własnej metropolii. Większa liczba uczestników oznacza ciekawszą rozgrywkę, a pełen skład zapewnia bardzo dobrą zabawę w obu wariantach.

Pewną obawę może budzić regrywalność; wypracowanie najbardziej opłacalnej formuły budowy miasta doprowadzić może do pewnej schematyczności w kolejnych partiach, chociaż wiele zależy tutaj od kreatywności graczy i skłonności do eksperymentów. Szczęśliwie sama rozgrywka jest wciągająca i paradoksalnie emocjonująca, bowiem wielokrotnie zdarza się, iż rywale podbiorą upatrzony budynek i w trybie błyskawicznym należy zrewidować plany i dostosować się do nowej sytuacji na placu budowy.

Od strony estetycznej Quadropolis robi bardzo dobre wrażenie, zaś właściwa organizacja rozgrywki (czyli płynna wymiana żetonów pomiędzy rundami) sprawia, iż wielokrotnie po pierwszej partii z miejsca następuje rewanż. Wariant zaawansowany jest atrakcyjny w każdym składzie osobowym, a i z familijnego można czerpać przyjemność przy odpowiednim nastawieniu do oferowanych przez tą opcję możliwości. Mimo sporych szans, iż tytuł przypadnie większości graczy do gustu, przed zakupem grę warto wypróbować, i to dwukrotnie, wówczas potencjalny nabywca znajdzie odpowiedź czy Quadropolis to tytuł dla niego.

Plusy:

  • Miłe dla oka wykonanie
  • Świetna jakość żetonów
  • Bardzo proste reguły
  • Dwa warianty rozgrywki
  • Krótki czas pojedynczej partii
  • Skłania do poszukiwania najbardziej efektywnego układu kafelków
  • Niezłe skalowanie 

Minusy:

  • Wariant podstawowy jest zdecydowanie mniej ciekawy i mniej grywalny zwłaszcza we dwie osoby
  • Pewne obawy o regrywalnosć w dłuższym horyzoncie czasowym
  • Papierowe planszetki graczy
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Qadropolis (Qadropolis)
Typ gry: ekonomiczna
Projektant: François Gandon
Ilustracje: Sabrina Miramon
Wydawca oryginału: Days of Wonder
Data wydania oryginału: 2016
Wydawca polski: Rebel.pl
Data wydania polskiego: 2016
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 30 - 60 minut
Cena: 199,95 zł



Czytaj również

Pięć Klanów
Planszówkowicz z Arabii
- recenzja
Wsiąść do Pociągu: USA
She's got a ticket to ride, but she don't care
- recenzja
Zakazana Pustynia
Doświadczeni przez wiatr i piach
- recenzja
Planeta
Familijna ewolucja
- recenzja
Pandemic: Upadek Rzymu
Stare, ale takie nowe i fascynujące
- recenzja
Chatka z piernika
Chodź no, ciasteczko ci dam...
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.