» Recenzje » Patchwork

Patchwork

Patchwork
Dobrych gier planszowych dla dwóch osób nigdy dość. Intensywna rozgrywka, zamykająca się w krótkim czasie potrzebnym do rozegrania partii to najbardziej pożądane cechy tego typu produkcji. Czy Patchwork spełnia te kryteria? O tym poniżej.

Założenie o prostych i lekkich grach dwuosobowych bywa oczywiście fałszywe. Wystarczy spojrzeć na Wojnę o pierścień, Bitwę pięciu armii lub choćby Zimną wojnę, które to tytuły są zaprzeczeniem powyższej idei, oferując złożoną, wielogodzinną zabawę. Jednakże zazwyczaj tytuły dwuosobowe cechuje bardzo przystępny czas jednej partii oraz niewielka złożoność zasad. Wzorcowe przykłady to Serce smoka, Zaginione miasta, Władca pierścieni: konfrontacja, czy też Architekton. Patchwork wpisuje się idealnie w tę drugą grupę, dysponując kilkoma ciekawymi atutami, które sprawią, iż czas spędzony nad niewielkimi planszami nie zostanie uznany za stracony.

Autorem tego niewielkiego dzieła jest Uwe Rosenberg, znany z dużych i dość skomplikowanych tytułów: Agricoli, Kawerny, Le Havre czy tylko troszkę lżejszego Szklanego szlaku. Tym samym Rosenberg ujawnił graczom swoją drugą twarz, wydając grę całkowicie odstającą od dotychczasowych osiągnięć, chociaż niewątpliwie wykorzystującą jego jakże bogate doświadczenie. Natomiast za bardzo udaną i na wskroś klimatyczną szatę graficzną odpowiada Klemens Franz, artysta bardzo dobrze znany miłośnikom gier planszowych choćby z takich pozycji jak Agricola, Ora et Labora oraz Kawerna.

Krawcy i krawcowe z całego świata łączcie się

Motywem przewodnim gry jest technika szycia polegająca na wykorzystaniu małych, nierzadko wręcz zupełnie przypadkowych fragmentów materiału, czyli tytułowy patchwork. Niegdyś wiązana z ubogimi warstwami społecznymi, współcześnie została podniesiona do rangi sztuki. Nie będzie więc żadnym zaskoczeniem, jeśli napiszę, iż celem jest uszycie jak największej... kołdry. Czy taki cel zabawy może być atrakcyjny? Otóż tak!

Zajrzyjmy wpierw do pudełka. W środku znajdziemy trzy planszetki: dwustronną planszę czasu oraz dwie plansze graczy na których szyta będzie pościel. Do dyspozycji są okrawki różnych materiałów, reprezentowane przez 33 łaty w różnych kształtach oraz wzorach. Na pierwszy rzut oka kojarzyć się mogą z kultowym Tetrisem i nie jest to porównanie bezzasadne. Pozostałe elementy to 50 guzików będących walutą i punktami zwycięstwa równocześnie, żeton specjalny, pionki i instrukcja. Całość opracowana została bardzo starannie i przede wszystkim estetycznie, ciesząc oko już od pierwszych minut. Również instrukcji nie można niczego zarzucić: przebieg zabawy został opisany czytelnie i w sposób nie budzący wątpliwości, co w przypadku tytułów autorstwa Rosenberga nie jest takie oczywiste.

Cel zabawy jest prosty: uszyć kołdrę, która zajmie jak największą powierzchnię planszy (optymalnie byłoby zagospodarować całość) oraz zebrać w trakcie zabawy jak największą ilość guzików. Oba cele są ściśle ze sobą powiązane, przekładają się bowiem na finalny wynik punktowy i, oczywiście, na zwycięstwo. Przygotowanie zabawy zajmuje chwilkę. Plansza czasu umieszczana jest pośrodku stołu, a wokół niej rozkładane są ścinki materiału. Obok najmniejszego z nich stawiany jest neutralny pionek, którego zadaniem jest wskazanie możliwych do pozyskania żetonów łat. Gracze pobierają planszetki służące do wyszywania kołdry, a na planszy czasu umieszczane są znaczniki graczy. Ostatnia czynność to pobranie pięciu startowych guzików i już można rozpocząć prace szwalnicze! 

W pocie czoła dzieło sztuki powstaje

Przebieg zabawy jest rzeczą bardzo prostą. Gracz może w swojej turze wykonać jedną z dwóch akcji:

  • zakupić łatę, umieścić ją na swojej planszy i przesunąć w konsekwencji swój żeton na planszy czasu,
  • znajdując się na drugim miejscu na planszy czasu przesunąć się do przodu o tyle pól, aby wyprzedzić osobę liderującą.

Decydując się na zakup łaty należy wziąć pod uwagę kilka czynników, które w sposób czytelny opisane są na poszczególnych łatach:

  • dostępność materiału. Do wyboru pozostają tylko trzy pierwsze  - zgodnie z ruchem wskazówek zegara - skrawki leżące obok neutralnego znacznika. Po wyborze jednego z nich pionek umieszczany jest w miejscu pobranej łaty,
  • koszt wyrażony w guzikach, które należy zwrócić do puli ogólnej,
  • ilość pól o które należy przesunąć do przodu znacznik gracza na planszy czasu,
  • dodatkowe profity wynikające ze specjalnej cechy łaty, reprezentowane przez wizerunek guzika widniejący na żetonie,
  • miejsce na swojej planszetce. Nie można pobrać łaty, której nie ma możliwości zagrania na planszy

To w zasadzie wszystko jeśli chodzi o przebieg tury. Dwie ostatnie zasady dotyczą minięcia pola z guzikiem bądź też żetonem łaty. W tym pierwszym przypadku, po przekroczeniu pola gracz otrzymuje tyle guzików, ile przedstawionych jest na pozyskanych przez niego żetonach. Przechodząc z kolei przez pole zawierające żeton łaty, pierwszy gracz, który to uczyni może pobrać mały kawałeczek materiału, idealnie nadający się do uzupełnienia planszy o brakujące skrawki.

Bardzo interesującym pomysłem jest również to, iż ruch wykonuje osoba znajdująca się z tyłu. Rozwiązanie ciekawe, bardzo równoważące zabawę i dające równe szanse obu uczestnikom. Jest to również drugie źródło pozyskiwania środków finansowych, wybierając bowiem opcję przemieszczenia pionka gracz otrzymuje jeden guzik za każde przebyte pole. W przypadku spotkania się dwóch żetonów na jednym polu, tura należy do gracza, który dopiero co wszedł na dane miejsce. Zabawa kończy się zaś w momencie przekroczenia przez obu graczy linii wyznaczającej koniec zabawy. Podliczane są zdobyte guziki, a od tej sumy odejmowana jest kara wynosząca dwa punkty za każde puste pole na planszy graczy. Często zdarza się, iż początkujący gracze kończą zabawę z zerowym dorobkiem...

Piękna, wielokolorowa poszewka

Mechanika służy rozgrywce, tak najprościej można podsumować Patchwork. Jeśli przyjrzeć się każdemu z elementów konstrukcji gry, można dojść do mylnego wniosku, iż Rosenberg stworzył rzecz bez większego sensu. Jakieś przesuwanie pionka, płacenie kosztu, tura należąca do gracza będącego na drugiej pozycji... W pierwszym odruchu pomysły niemieckiego projektanta mogą odstręczać. Jednakże już początkowe rozgrywki udowadniają jak mylne jest to wrażenie. Przede wszystkim elementy mechaniki idealnie ze sobą współgrają tworząc harmonijny obraz gry nie tylko pomysłowej, ale i solidnie przetestowanej przed wypuszczeniem na rynek.

Sama rozgrywka oferuje całkiem sporą dawkę emocji, wielokrotnie stawiając rywali przed dylematami: kupować żeton czy raczej przesunąć pionek celem pozyskania guzików? A jeśli już wybrana została opcja zakupu łaty, to którą wybrać? Tanią lecz małą, czy może małą i drogą, ale z wizerunkiem guzików a tym samym zapewniającą dopływ punktowanej gotówki? A może zakupić element duży i niedrogi, ale bez żadnych wartości punktowych?Jak uniemożliwić rywalowi pozyskanie bezcennej łaty lub też atrakcyjnego kafelka? Burza mózgu towarzyszy każdemu kolejnemu wyborowi, a "tetrisowe" układanie kształtów nie jest - wbrew pozorom - specjalnie łatwym zadaniem; dopasowanie nowych elementów do mozaiki na planszy wymaga bowiem spostrzegawczości.

Świetnie prezentuje się również aspekt regrywalności. Przegrane partie wzmagają chęć rewanżu, a porażki "do zera" skłaniają do podjęcia kolejnego wysiłku i rzucenia wyzwania nie tylko rywalowi, ale i swojej wyobraźni przestrzennej. Uszycie kołdry na całej powierzchni planszy wymaga nie lada inwencji oraz umiejętności analizowania dostępnych środków. Mimo, iż Patchwork to tytuł diametralnie różny od poprzednich dokonań Rosenberga, to jednak reprezentuje sobą walory, z których znane są tytuły zaprojektowane przez niemieckiego autora: świetną, przemyślaną mechanikę oraz konieczność włączenia najwyższych obrotów podczas zabawy. Dodatkowo jest to tytuł dla wszystkich, o krótkim czasie niezbędnym do rozegrania pojedynczej partii. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników gier planszowych. 

Plusy:

  • Proste i przejrzyste zasady
  • Bardzo przyjemne dla oka i estetyczne wydanie
  • Krótki czas rozgrywki
  • Wymaga orientacji przestrzennej
  • Olbrzymia regrywalność
  • Bardzo szeroka grupa docelowa

Minusy:

  • W zasadzie brak..
  • ...no może gracze nie lubiący dedykowanych gier dwuosobowych będą niepocieszeni

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Wykorzystano zdjęcia opublikowane na stronie REBEL.pl

8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie grają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Patchwork
Seria wydawnicza: Patchwork
Typ gry: familijna
Projektant: Uwe Rosenberg
Ilustracje: Klemens Franz
Wydawca oryginału: Lookout Games
Data wydania oryginału: 2014
Wydawca polski: Rebel.pl
Data wydania polskiego: 2015
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 15 minut
Cena: 75,00 zł
Mechaniki: Tile Placement, Time Track, Card Drafting



Czytaj również

Patchwork Express
Za krótka kołderka? Nie tym razem
- recenzja
Patchwork Automa
Patchwork solo
- recenzja
Patchwork Doodle
Tetrisem i ołówkiem
- recenzja
Patchwork Doodle
Czy prostokąt jest kwadratem?
- pierwsze wrażenia
Kawerna: Jaskinia kontra jaskinia
Jaskinie dla dwojga
- recenzja
Agricola - wersja dla graczy
Nowe szaty rolnika
- recenzja

Komentarze


balint
   
Ocena:
0

Zdecydowanie polecam tę jakże prostą, ale bardzo sympatyczną grę.

23-08-2015 20:43

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.