» Recenzje » Pantheon

Pantheon


wersja do druku

Panteon (nie)znanych bóstw

Autor: Redakcja: Grażyna 'Fionaxxx' Zarzycka
Ilustracje: Tomasz '!Blob!' Dzierżek

Pantheon
Michael Tummelhofer to pseudonim Bernda Brunnhofera, autora m.in. Sankt Petersburga czy Stone Age. Tym razem, jak łatwo się domyślić patrząc na pudełko Pantheonu, stworzył on grę o antycznych bogach i ... kolumnach. Bo "historia pokazuje, że poza pewnymi wyjątkami, próbę czasu przetrwają tylko kolumny."
Pietalte - bogini punktów zwycięstwa
Na początku warto byłoby opowiedzieć o celu rozgrywki. Niestety, pomimo tematyki wplecionej zarówno w oprawę jak i w zasady, autor nie pokusił się o wyjaśnienie roli grających. Z informacji na pudełku dowiemy się jedynie, że "gracze przypatrują się losom narodów i panteonu bóstw podczas trudnych czasów antycznych". W tej grze chodzi po prostu o zdobywanie punktów zwycięstwa.Gra trwa sześć epok, a w każdej "przypatrujemy się losom" jednego państwa. Na epokę składa się powstanie państwa, jego złota epoka (czyli gra właściwa) i upadek. Państw jest osiem, ale w każdej grze dwa z nich zostaną nierozpatrzone. Wszystkie stolice zaznaczone są na planszy przedstawiającej basen morza śródziemnego podzielony na heksy.
Po wylosowaniu karty państwa, należy umieścić na odpowiednim polu planszy znacznik świątyni oraz wylosować żetony łupów i bogów (w liczbie o jeden większej od liczby graczy). Łupy, chociaż same są losowe, umieszczane są w stałych miejscach na planszy – z grubsza dookoła świątyni. Każde miasto ma też cechę specjalną, którą należy rozpatrzyć i można przejść do właściwej gry. W trakcie złotej epoki gracze po kolei wykonują swoje akcje. Są cztery do wyboru: ruch, kupno, składanie ofiar i dobieranie kart. Zaczynając od końca, czyli od akcji dobierania: gracz dociąga 3 karty (z talii i/lub czterech odkrytych kart), które mogą być kartami darów (w jednym z czterech rodzajów), kroków i złota.
Ruch jest najbardziej skomplikowaną akcją. Gracz, który go wybiera otrzymuje drewniany żeton dużej stopy. Dodatkowo może odrzucić dowolną liczbę kart kroków z ręki. Suma kroków (z kart, z dużej stopy, z innych bonusów) oznacza ile żetonów stóp/kolumn może postawić na planszy. Zawsze należy zaczynać układanie żetonów od świątyni lub stóp/kolumn już połączonych ze świątynią. Można więc – i trzeba – tworzyć rozgałęzienia od już istniejących żetonów. Łupy zdobywa się kładąc stopę na polu, na którym się one znajdują. Kolumny zaś można zbudować jedynie na polach oznaczonych kolumną. Tylko dwóch graczy może postawić swoje żetony na jednym heksie. Pierwszy płaci za to jednym krokiem, drugi - dwoma. Oznacza to, że aby postawić kolumnę na już zajętym polu należy zużyć całą kartę kroków (wartą 2 punkty).
Akcja kupna polega na odrzuceniu kart złota, aby dobrać żetony darów, stopy lub kolumny. Żetony łupów używane są w ten sam sposób, co karty łupów (o tym za chwilę), ale nigdy się nie zużywają. Dostępne są w czterech rodzajach, w wartościach od 1 do 4 i kosztują odpowiednio od 1 do 10 sztuk złota. Wyższych poziomów nie trzeba kupować od razu, można do nich dążyć stopniowo, płacąc jedynie różnicę w cenie. Ponadto, w fazie kupna można nie tylko kupić stopy czy kolumny (po 1 sztuce złota), ale też stawiać je na planszy! Jest to rozwiązanie dla graczy, którzy nie mają kart kroków, ale za to mają złoto. Postawienie pionka na pustym heksie kosztuje 1 sztukę złota, a jeżeli stoi tam już żeton innego gracza trzeba wysupłać 2 sztuki.
Dzięki ostatniej akcji, składaniu ofiar, można zaskarbić sobie przychylność bogów. Koszt zdobycia boga wyrażony jest na jej/jego żetonie przez kilka cyfr. Każda cyfra oznacza ile kart darów (ofiar) należy odrzucić. Przykładowo, aby zdobyć boginię Plaesiris (koszt "5 3 1") potrzebnych jest pięć kart darów jednego typu, trzy innego i jeszcze jedna różna od pozostałych. Zamiast kart darów można używać też wspomnianych żetonów ofiar o wartości od 1 do 4. Co więcej, karty i żetony można łączyć. Bez tego ciężko byłoby zdobyć np. boginię Surparit o koszcie "6 1 1 1". Jeżeli wszyscy bogowie lub wszystkie łupy znikną z planszy, tura się kończy. Gracz, który zdobył ostatni łup/boga otrzymuje w nagrodę trzy punkty zwycięstwa. Wszystkie stopy znajdujące się na planszy wracają do graczy (kolumny pozostają na niej na zawsze), a wszystkie niezdobyte łupy/bogowie wracają do pudełka. Gracz siedzący po lewej stronie od zwycięzcy rozpoczyna nową epokę od wylosowania kolejnego państwa. Zarówno bogowie, jak i łupy dają różne efekty: stałe lub jednorazowe. Do tych pierwszych należą dodatkowe (darmowe) kroki, dodatkowe złoto, czy zwiększenie liczby dobieranych kart. Efekty jednorazowe to m.in.: dobranie losowego boga, uzyskanie żetonów półbogów (o nich za chwilę) czy darmowe żetony stóp/kolumn. Wszystkie stałe efekty kumulują się, więc wraz z upływem epok gracze będą mieli coraz więcej możliwości.
A gdzie w tym wszystkim punkty zwycięstwa? Otrzymuje je się od razu za każdego boga (1-6 PZ, zależne od numeru epoki) i za skończenie epoki (3 PZ). Pozostałe punkty podlicza się dwa razy: po trzeciej i po szóstej (ostatniej) epoce. Każdy otrzymuje tyle PZ ile znajduje się na jej/jego żetonach półbogów (1-6 PZ za każdy) plus liczbę punktów za kolumny. Każda kolumna warta jest od 1 do 4 PZ, w zależności od sumy kolumn danego gracza na planszy. Powoduje to duże nieciągłości w punktacji: 7 kolumn warte jest 14 PZ, ale 8 - już 24 PZ. Ponadto, każda bogini Pietalte warta jest 0-4 PZ (zależy od maksymalnego poziomu na żetonach darów). Chociaż całość może brzmieć skomplikowanie, to jednak Pantheon jest prostą grą, a podstawowe zasady mieszczą się na 7 stronach instrukcji. Za to aż sześć zajmuje omówienie wszystkich mocy bóstw, łupów i specjalnych akcji państw. Istnieją dwie zasady, które czynią więcej szkody niż pożytku. Po pierwsze, za każdym razem, gdy ktoś wykona akcję ruchu inni gracze również mają możliwość postawienia żetonów stóp na planszy (ale nie dostają wtedy dodatkowej dużej stopy). Jeżeli ktoś zrezygnuje z takiego ruchu, dobiera jedną kartę. Wprowadza to nieco zamieszania, szczególnie przy grze na cztery osoby. Jeżeli gracz, który wybrał oryginalną akcję ruchu nie będzie trzymał przed sobą dużej stopy, to mogą potem pojawić się problemy z określeniem czyja tak naprawdę jest tura.
Druga z niepotrzebnych moim zdaniem zasad jest po prostu zbędna. Każdy gracz na samym początku gry dostaje jeden bonus. Są one losowane z puli sześciu różnych bonusów, rozpatrywane i odkładane do pudełka. Wprowadza to odrobinę różnorodności, ale tylko do końca pierwszej epoki. Później początkowe bonusy zdają się nie mieć znaczenia. Pomijając te dwa niuanse, zasady są solidne i spójne. Przykładowo - jeżeli otrzymujemy punkty za żeton boga, to dzieje się to zawsze - nawet jeśli dobiera go się jako bonus na początku gry czy jako rezultat dobrania bogini Surparit. Używane w grze ikony są jasne i w trakcie gry pytania o zasady pojawiają się sporadycznie. Większość wątpliwości rozwiewa się w trakcie pierwszej rundy, a instrukcja odpowiada na wszystkie pytania, z jakimi się spotkałem.
Traitera - bogini jeszcze jednej akcji
Gra przebiega bardzo szybko. Jedynie pierwsze dwie-trzy epoki potrafią trwać dłużej, natomiast im więcej bonusów znajduje się w posiadaniu graczy, tym szybciej przebiega rozgrywka. Do tego stopnia, że przy odrobinie szczęścia ostatnią epokę można skończyć w jedną rundę (każdy gracz wykona tylko jedną akcję).
Podstawowe drogi do wygranej, mając na uwadze szybko przemijające epoki, są dwie: można skupić się na kolekcjonowaniu bogów albo stawianiu kolumn. W żadnym przypadku jednak nie można zaniedbać zbierania łupów i półbogów. Bez unikalnych bonusów z tych pierwszych i punktów zwycięstwa z tych drugich szansa na wygraną się oddala. Zawsze też warto stawiać kolumny, szczególnie w początkowych epokach, gdy liczba PZ otrzymywana za bogów jest niska. Nie da się wygrać gry poświęcając się wyłącznie kolumnom, czy (pół)bogom, ale trzeba mieć jakiś priorytet. Odpowiednie wyważenie wszystkich elementów rozgrywki w świetle sytuacji na planszy i posiadanych zasobów jest kluczowe. Co więcej, każdy grający, niezależnie od obranej strategii zachowuje szanse na wygraną. Pantheon jest grą bardzo losową. Co epokę losowane są łupy, bogowie i państwo, a przez cały czas gracze dobierają losowe karty. Z jednej strony czyni to rozgrywkę lżejszą, gracze zamiast opracowywać plany na najbliższe 30 akcji muszą poradzić sobie z tym, co mają pod ręką. Z drugiej zaś, niestety, karty mogą pokrzyżować każdy plan. Oczywiście mogą to też zrobić gracze, podbierając bogów, łupy i karty czy blokując pola na których można postawić kolumny. I wbrew pozorom to czysta ludzka złośliwość częściej przeszkadza niż ślepy los.
Niezależnie od liczby graczy rozgrywka wygląda podobnie. Im ich mniej, tym mniej łupów/bogów do zdobycia, a co za tym idzie - krótsze tury. Wyścig po łupy jest równie emocjonujący na 2 jak i na 4 osoby. Czas gry podany na pudełku to 60-90 minut, aczkolwiek mam wrażenie, że doświadczeni gracze mogą rozegrać partię w mniej niż godzinę. Za to jedna partia na pewno nie będzie trwała dłużej niż półtorej godziny (nie licząc rozkładania i składania planszy).
Stonkus - bóg pieniędzy
Jakość wydania Pantheonu jest rewelacyjna. Zostałem przez tę grę zaskoczony na naprawdę wielu płaszczyznach. Jeszcze zanim otworzy się masywne pudełko nabiera się respektu do gry za sam jej ciężar. W środku zaś znajdziemy mnóstwo elementów, a także przegródki porządkujące elementy w pudełku i... woreczki strunowe. Trzeba przyznać, że te ostatnie to naprawdę miły gest, szczególnie biorąc pod uwagę bogatą zwartość.
Najwięcej jest małych, tekturowych żetonów w sześciu różnych odmianach (w sumie 111 sztuk). W pudełku znajdziemy też karty (90 sztuk) i duże żetony ("tylko"40) oraz drobiazgi: karty ze skrótami zasad czy płócienny woreczek na żetony. Najbardziej jednak w oczy rzuca się 106 drewnianych pionków w jaskrawych barwach (w tym 2 w kolorze drewna). Na tę liczbę składają się znaczniki punktów, kolumny, małe stopy oraz jedna duża stopa i jedna świątynia. Jest też oczywiście plansza – duża, solidna i podobnie jak żetony wydaje się być laminowana (kropla wody spływa z planszy; nie wsiąka). Na wzmiankę zasługuje także bardzo ładny "marmurowy" rewers z rysunkiem, którego fragmenty stanowią tło zdjęć w niniejszej recenzji. Zachwytom nad jakością wydania towarzyszy również zaskoczenie ceną. Obecnie oscyluje ona w okolicach stu złotych. Za taką liczbę elementów spodziewałbym się zapłacić o wiele więcej.
Wydawcą w Polsce jest firma MindOK z Czech, a polska wersja przygotowana została przez Centrum Gier Bard. Wydanie jest czeskie z polską instrukcją i kartami skrótów zasad. Na planszy i pozostałych elementach gry nie ma żadnych napisów, więc nieuważna osoba nawet nie dostrzeże podtytułu na pudełku: "Národy, Bohové, Monumenty!".
Surparit - bogini bogów
Jestem pozytywnie zaskoczony Pantheonem. Z samych zasad nie wygląda na emocjonującą grę, tylko na twór powolny, skłaniający do knucia i długiego planowania. Na pewno nie powiedziałbym też, że może mieć aż takie tempo. Na szczęście zarówno emocje jak i prędkość gracze odkrywają dość szybko: w momencie, w którym są zdziwieni, że to już koniec pierwszej epoki. Kolejną rozpoczynają przygotowani do nieustannego wyścigu, który w dodatku nieustannie przyspiesza. Z racji losowości gracze lubujący się w "ciężkich" grach ekonomicznych mogą potraktować ten tytuł jako coś lżejszego. I jeśli tylko są otwarci na różne formy rozgrywki, Pantheon powinien im przypaść do gustu. Amatorzy gier familijnych czy losowych mogą zaś sięgnąć po Pantheon, aby przekonać się czy podoba im się bardziej abstrakcyjna (bliższa eurogrom) rozgrywka. I jedni, i drudzy nie powinni być zawiedzeni.
Nie jest to, oczywiście, tytuł bez wad, ale poza wąskim zakresem liczby graczy (2-4) i wielokrotnie wspominaną losowością nie znajduję więcej znaczących. Pantheon to bardzo dobra, rewelacyjnie wydana gra, która chociaż nie ląduje na metaforycznej półce z najlepszymi tytułami, to jest jej blisko. Plusy:
  • Szybka, dynamiczna rozgrywka
  • Mnogość strategii i niska powtarzalność rozgrywek
  • Doskonała jakość wydania
  • Sporo niebezpośredniej interakcji
Minusy:
  • Spora losowość (dla niektórych)
  • Maksimum czterech graczy (dla niektórych)
  • Kilka niepotrzebnie utrudniających grę zasad
Dziękujemy wydawnictwu Bard za udostępnienie gry do recenzji.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Pantheon
Typ gry: strategiczna
Projektant: Bernd Brunnhofer
Ilustracje: Franz Vohwinkel
Wydawca oryginału: Hans im Glück
Data wydania oryginału: 2011
Wydawca polski: Bard
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 90 minut
Cena: ok. 80 zł



Czytaj również

Górą i Dołem
Gdy gra staje się doświadczeniem
- recenzja
Planszówkowe nowości #1
Gorący czerwiec 2017
Dominion: Intryga
Kto knuje, wygrywa?
- recenzja
Terra
Ziemia incognita
- recenzja
1989: Jesień Narodów
Albo my wygramy albo oni
- recenzja
Rosyjskie koleje
Od Moskwy do Władywostoku
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.