» Recenzje » Pandemic Legacy (Pandemia)

Pandemic Legacy (Pandemia)

Pandemic Legacy (Pandemia)
Wydana w roku 2009 Pandemia w ciągu 6 lat od swojej premiery zdobyła niekwestionowaną pozycję na rynku gier planszowych oraz doczekała się kilku rozszerzeń oraz wariacji. Obecnie serca fanów podbija Pandemic: Legacy, nadający zabawie zupełnie nową jakość.

Na początku warto sobie zadać pytanie, czym jest Legacy? Przede wszystkim to stara, dobra Pandemia, w pełni zgodna z dostępną w sprzedaży edycją podstawową. Praktycznie ta sama plansza, uzupełniona jedynie o tor zadań oraz powiększone obszary chorób, a także identyczne Karty gry, Karty Infekcji i żetony epidemii. To, co wyróżnia ją od poprzedniczki, to multum elementów dodatkowych, stanowiących esencję bieżącej propozycji: rozbudowany scenariusz zakładający nieprzerwaną walkę z chorobami na przestrzeni dwunastu miesięcy oraz wszelkie komponenty z nim powiązane, takie jak wątki fabularne, dodatkowe zasady, elementy oraz naklejki do oznaczania bieżących modyfikacji. Pełen przegląd komponentów można znaleźć w niniejszym unboxingu.

Jaka jest idea przewodnia najnowszej propozycji panów Matta Leacocka oraz Roba Daviau? Podobnie jak w przypadku poprzedniczki, osią zabawy jest w pełni kooperacyjna zabawa, mająca na celu uratować świat przed pochłonięciem go przez mordercze epidemie. Gracze wcielają się w dysponujące określonymi umiejętnościami postacie i wspólnie podejmują wysiłki służące uratowaniu ludności cywilnej oraz wyeliminowaniu śmiertelnego zagrożenia ze strony czterech zabójczych chorób.

Tajemnicza epidemia

W zwykłej Pandemii były to pojedyncze rozgrywki, tym razem sytuacja ewoluuje wraz z upływem czasu. W ciągu dwunastu miesięcy bohaterowie będą otrzymywali nowe umiejętności, nawiązywali wzajemne relacje, badali choroby oraz je pozytywnie mutowali. W trakcie zabawy pojawią się nowe zadania, wymagające podejścia do kolejnych partii w sposób w pełni przemyślany. Dla równowagi jeden ze szczepów przybierze wyjątkowo złośliwą formę, a wraz z nim pojawią się tzw. upiorne miasta, jak i sami upiorni, w swoim pochodzie zajmujący kolejne metropolie. Sytuację na planszy należy zresztą bardzo wnikliwie analizować, ponieważ do katastrofy wcale nie jest potrzebny marsz potępionych – równie niebezpieczny jest bunt w spokojnych dotychczas miastach oraz utrudnienia w poruszaniu się po mapie.

Jak się należy przygotować do morderczego sprintu? Autorzy doradzają, aby nowi gracze najpierw rozegrali kilka partii według standardowych zasad, celem okiełznania mechaniki. Natomiast osoby znające Pandemię mogą od razu przystąpić do zabawy ze scenariuszami. Koncepcja zakłada walkę z chorobami na przestrzeni dwunastu miesięcy, przy czym do każdego miesiąca można podejść dwukrotnie, rozpatrując wszelkie konsekwencje zwycięstwa lub porażki. Oznacza to przedział od 12 do 24 możliwych do rozegrania partii.

Pakiet Legacy to przede wszystkim talia o tej samej nazwie, rzecz kluczowa i prowadząca uczestników za rękę. To ona informuje uczestników o dalszych krokach, a tych jest kilka, każdy o szalenie istotnym znaczeniu dla przebiegu zabawy. Przed każdym miesiącem należy odsłonić określoną ilość kart i rozpatrzyć ich efekty natychmiast, bądź w momencie na nich opisanym, np. w przypadku drugiej epidemii bądź po ewentualnym zwycięstwie. Zazwyczaj oznacza to wprowadzenie do gry kolejnych kart oraz otwarcie jednej z teczek, określanych mianem Ściśle tajne. Jeśli chodzi o karty mogą to być: nowe postacie, zadania oraz Poszukiwania, względnie nagrody za zwycięstwo oraz obowiązkowo kolejne przeszkody. O ile bowiem w klasycznej Pandemii cel zawsze był jeden i niezmienny, tak w Legacy gra zazwyczaj narzuca realizację dwóch – trzech celów z dostępnej puli, wynoszącej nawet do pięciu zadań umieszczonych na odpowiednim torze na planszy. Pomysł świetny, znakomicie sprawdzający się w trakcie zabawy.

Wszystkie wprowadzane mechanizmy wynikają wprost ze wspomnianych wyżej teczek w kolorze czerwonym. Karty z talii Legacy wskazują na konkretne numery "okienek", które należy otworzyć i wprowadzić do gry. Zazwyczaj są to dodatkowe zasady w formie naklejek, o wskazanym w instrukcji miejscu. Taką naklejkę należy przykleić w odpowiednią ramkę i cieszyć się dodatkowymi regułami. Kolejne możliwości to dodatkowe opcje, jak choćby nowe umiejętności postaci oraz zagrożenia, a także odnośniki do Schowków, zawierających kolejne elementy gry, np. Upiorni. Z początku zasada funkcjonowania talii Legacy może wydawać się nieco skomplikowana, jednakże po pierwszych dwóch miesiącach założenia autorów stają się dla uczestników jasne. Należy spokojnie odsłaniać karty i stosować się do poleceń. Niczego nie wolno robić przed czasem!

Szukając pacjenta "zero"

Wraz z upływem czasu sytuacja na planszy mocno ewoluuje – i to przede wszystkim w kontekście ustawienia startowego oraz zagrożenia wynikającego ze zmutowanych chorób. Zależnie od osiągniętych wyników, kolejny miesiąc może rozpocząć się wraz z wybudowanymi placówkami badawczymi oraz bazami wojskowymi. Choroby, które zostały całkowicie wyleczone w poprzednich miesiącach można pozytywnie mutować, dzięki czemu np. wynalezienie szczepionki kosztuje jedną kartę mniej. Z drugiej strony jedna z chorób przeistoczy się w wyjątkowo złośliwego wirusa, czyniąc walkę z nią o wiele bardziej wymagającą oraz niebezpieczną. Oczywiście nie można poświęcić jej zwalczaniu wszystkich dostępnych środków, bowiem w chwili zaniedbania jakiegokolwiek kontynentu pozostawieni sobie mieszkańcy błyskawicznie zbuntują się, bardzo utrudniając misję ratowania cywilizacji.

W schemat rozwoju gry wpasowano również postacie. Po każdym zwycięstwie bohaterów można rozwijać, nadając im nowe indywidualne umiejętności. Ciekawym pomysłem jest możliwość nawiązania relacji z inną postacią, dzięki czemu powiązany duet może wchodzić dodatkową interakcje pomiędzy sobą. Jakby dla równowagi bohaterowie mogą odnosić rany, zwane Bliznami, które wiążą się z kolei z negatywnymi konsekwencjami, z całkowitą utratą takiej osoby włącznie. Nie należy więc szastać zdrowiem podwładnych, lecz czasami starać się wypróbować inną konfigurację. Reguły dopuszczają bowiem wymianę postaci przed kolejnym miesiącem, co należy skrupulatnie odnotować na ich arkuszu.

W chaosie pochłaniającym świat najlepiej jest odnaleźć się w więcej niż dwie osoby. Oczywiście, zabawa w duecie jest jak najbardziej możliwa, a ekipa ratująca znaną nam cywilizację wcale nie jest automatycznie skreślona, jednakże ta konfiguracja wymaga maksymalnego skupienia oraz chłodnych kalkulacji i pełnej optymalizacji kolejnych ruchów. Zgranie duetu może okazać się kluczem do wygranej. Mimo to w trzy osoby jest wyraźnie łatwiej, dodatkowy gracz zapewnia bezcenne wsparcie w najbardziej zagrożonych regionach kuli ziemskiej.

Super wirus czy super szczepionka?

Podsumowanie najnowszej odsłony Pandemii najlepiej rozpocząć od rzeczy, która budzi największe dyskusje, a mianowicie jednorazowości elementów. Wiele osób może zniechęcić fakt, iż kampanię można ukończyć zaledwie raz, bez szansy na jej powtórzenie. Naklejki na instrukcji, otwarte teczki, zdrapki względnie podarte na polecenie gry karty, wszystko to uniemożliwia rozpoczęcie kampanii od początku. Nie do końca wiadomo też co zrobić z finalnym rezultatem oraz ustawieniem planszy.

Określenie Sezon 1 wskazuje na możliwość kontynuacji zmagań z morderczymi chorobami. I tutaj rodzi się pytanie: czy planszę należy "resetować" do ustawień początkowych? Osobiście jestem zdania że tak, natomiast przezornie lepiej jest zanotować finalny stan planszy, co umożliwi jej ponowną konfigurację. Warte natomiast zauważenia jest to, iż zdjęcie naklejek z planszy nie nastręcza żadnych problemów. Ryzyko uszkodzenia jest więc znikome. Powyższe jest największą wadą Legacy i chyba jedyną. Wszystkie pozostałe aspekty składają się na finalny sukces gry, która obecnie podbija wszelkie rankingi, w tym najbardziej prestiżowy, prowadzony przez serwis BoardgamegeekW ciągu niecałego roku od swojej premiery tytuł wspiął się aż na 7 miejsce na liście najlepszych gier według użytkowników BGG!

Najmniej istotną zaletą gry jest rewelacyjna jakość wydania, która ucieszy nawet największych malkontentów. Natomiast największa magia tkwi oczywiście w ciągłości kolejnych partii. Rozwój chorób oraz zbierane przez ekipę doświadczenie tworzą niezwykle wręcz fascynujący cykl kolejnych rozgrywek. Zmieniająca się sytuacja, kolejne wyzwania stawiane graczom oraz niespotykana w grach planszowych dramaturgia czynią z Pandemii Legacy perłę spośród ścisłej elity planszówek. To jest tytuł, którym się żyje w trakcie dwunastomiesięcznego sprintu, analizuje, rozmyśla, planuje - nawet po spakowanie komponentów z powrotem do pudełka. Po rozegraniu zaś wszystkich scenariuszy w dalszym ciągu można się cieszyć starą dobrą Pandemią i połączyć ją z dostępnymi rozszerzeniami. Poza tym, niecierpliwie czekam na Sezon 2.

Plusy:

  • Olbrzymia dawka emocji wynikająca z kontynuacji kolejnych miesięcy
  • Rozwój chorób i bohaterów
  • Wyzwania i niespodzianki w trakcie zabawy
  • Po rozegraniu całego sezonu możliwość dalszej zabawy na standardowych zasadach
  • W przypadku zwykłych rozgrywek kompatybilność z dostępnymi rozszerzeniami

Minusy:

  • Jednorazowość komponentów Legacy
  • Od strony technicznej niektóre rozwiązania to sztuka dla sztuki

 

Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za przekazanie gry na cele artykułu.

9.5
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Pandemic Legacy (Pandemia)
Seria wydawnicza: Pandemia, Pandemia Legacy
Typ gry: kooperacyjna
Projektant: Rob Daviau, Matt Leacock
Ilustracje: Chris Quilliams
Wydawca oryginału: Z-Man Games
Data wydania oryginału: 2015
Wydawca polski: Lacerta
Data wydania polskiego: 2015
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 13 lat
Czas rozgrywki: 60 minut
Cena: 199,99 zł
Mechanizmy: Action Point Allowance System, Hand Management, Point to Point Movement, Set Collection



Czytaj również

Pandemic Legacy
Fotounboxing # 23
Pandemic Legacy – sezon 2
Spustoszony świat
- recenzja
Pandemia
Epidemia ptasiej grypy to pikuś
- recenzja
Pandemic: Upadek Rzymu
Stare, ale takie nowe i fascynujące
- recenzja
Pandemia - Laboratorium
Jeszcze bardziej śmiercionośna Pandemia
- recenzja
Pandemia
Z kamerą wśród pudeł #02

Komentarze


balint
   
Ocena:
0

Mały autorski komentarz: Pandemic Legacy jest już na pierwszym miejscu rankingu BGG!

02-01-2016 10:34
balint
   
Ocena:
+1

Spoiler był tylko w unboxingu, zresztą zaznaczony:

http://planszowki.polter.pl/Pandemic-Legacy-Pandemia-c28440#k538867

Ostrzegam: od następnego zdjęcia spoilerujemy!

Nie wydaje mi się, żebym tu zaspoilował coś szczególnie unikalnego, czym by nie reklamowano gry lub nie pokazywano na zdjęciach.

A czy popsułem rozgrywkę: wydaje mi się, że jej przebieg jest na tyle unikalny u różnych graczy, że ciężko to popsuć.

Tak, występuję z imienia i nazwiska.

24-03-2016 15:55
Bardok
   
Ocena:
0

Pokazałeś FIGURKI?!?!?! To największy spoiler jaki można tej grze zrobić. Po co?? Co to wniosło konstruktywnego do recenzji? Zachowałeś się nieodpowiedzialnie i głupio, a teraz nawet nie potrafisz zrozumieć swojego błędu. Jako plus wypisujesz, że zaskakujące niespodzianki, po czym psujesz zabawę innym.

Beznadzieja....

25-03-2016 11:57
balint
   
Ocena:
0

Nie zgodzę się z opinią o psuciu zabawy. Nie zdradziłem mechanicznego funkcjonowania upiornych.

OK, może za dużo pokazałem, ale uważam że reakcja jest zdecydowanie przesadzona. Pandemia to nie jest gra, w której przyjemność osiąga się przez oglądanie zdjęć, tylko przez rywalizację z mechaniką. I niezależnie ile figurek zostanie pokazanych, trzeba sobie poradzić z kolejnymi miesiącami. Tej przyjemności nie da się zepsuć.

Dodam, że zdjęcia boxa nr 8 nie pokazałem - skąd ten zarzut?

A dlaczego wybrałem te zdjęcia? Bo chciałem pokazać rozmach tej gry. I to chyba wyszło.

25-03-2016 13:24
Bardok
   
Ocena:
0

Czyli rozumiem, że pojawienie się Zombie (box8) nie było dla ciebie zaskoczeniem gdy grałeś? To jest główny twist tej gry i główny spoiler! I pal licho, jakbyś sobie w tekście wrzucił, ale zdjęcie z Upiornymi poszło na główną stronę poltera!! Skoro nie rozumiesz, że popsułeś zabawę to sorry, ale kończę tą dyskusję, a Poltera usuwam z listy stron - skoro tak do tego podchodzicie to ja dziękuję. 

Do pisania recenzji trzeba czasem użyć mózgu niestety.....

25-03-2016 14:23
balint
   
Ocena:
0

Box 8 to chyba ten zaklejany był...? Chociaż może się mylę - tu nie upieram się.

Ok, może źle podszedłem do tematu bo pojawienie się tych figurek nie było dla mnie pojawieniem się. Tak, wiedziałem że będą. I nie popsuło mi to zabawy, bo same sobie figurki jak figurki, ale zabawa z ich użyciem... Wręcz byłem ciekaw jak to wypadnie w praktyce. Pokazanie figurek to jedno, zwycięstwo w scenariuszu to drugie.

Co ja mogę więcej napisać. 

25-03-2016 15:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.