» Recenzje » Pandemia - Laboratorium

Pandemia - Laboratorium


wersja do druku
Pandemia - Laboratorium
Czy trudne może zostać dodatkowo utrudnione? Czy fascynujące może pochłaniać jeszcze bardziej? Czy tytuł kompletny można udoskonalić? Matt Leacock ma co do tego jasną koncepcję i konsekwentnie ją realizuje, podnosząc poprzeczkę trudności oraz atrakcyjność swojego flagowego tytułu jakim niewątpliwie jest Pandemia.

Podczas gdy światowe rankingi gier planszowych podbijane są przez Pandemic Legacy, krajowy wydawca – Lacerta – uzupełnił serię o kolejne rozszerzenie noszące tytuł Laboratorium. Jednakże już na wstępnie należy zaznaczyć, iż dodatek wymaga nie tylko edycji podstawowej, ale i swojego bezpośredniego poprzednika, czyli rozszerzenia Na krawędzi. Wynika to z faktu, iż Laboratorium tylko w części wprowadza nowe moduły bardziej rozwijając dotychczasowe pomysły. Cóż więc zaoferował fanom Matt Leacock wspomagany przez Thomasa Lehmanna?

Na krawędzi wprowadziło genialny moduł Złośliwy szczep. Odtąd karty epidemii nabrały na sile, płatając śmiałkom okrutne psikusy, choćby poprzez nawrót tylko pozornie wyeliminowanej choroby (pozostałe niespodzianki są tylko odrobinę mniej nieprzyjemne). Laboratorium do zestawu dodaje dwie kolejne karty, czyniąc następne partie jeszcze bardziej niepowtarzalnymi; należy pamiętać, iż z dostępnej puli dziesięciu kart w standardowej rozgrywce udział biorą tylko cztery.

Nieco inaczej sprawa wygląda z modułem Mutacja. Korzystając z opcji Totalna panika momentami nieco niemrawą "fioletową" chorobę można zamienić w szalejący po świecie żywioł. Pula kryształków wzrasta do standardowej liczby 24 sztuk, jednakże choroba pojawia się już w trakcie przygotowania do zabawy, w trakcie początkowego namnażania chorób. Uwaga: wirusy pojawiają się nie zamiast "zwykłych" chorób, lecz równocześnie z nimi: tam gdzie wykładane są trzy zwykłe znaczniki, pojawia się dodatkowy fioletowy. Dla miast z dwoma znacznikami dokładane są kolejne dwa, w metropoliach z jednym szkiełkiem umieszczane są aż trzy fioletowe znaczniki! Ponadto karta mutacji skutkuje wyłożeniem dwóch znaczników zamiast jednego, a i wynalezienie lekarstwa zostało odrobinę utrudnione. A jakby tego było mało, fioletowa choroba może okazać się złośliwym sercem. Ogólnie pomysł należy ocenić tylko i wyłącznie pozytywnie.

Dzięki rozszerzeniu można również spróbować sił w wyzwaniu opracowanym z myślą o rozgrywce solo. Co ciekawe, także w tym przypadku można sterować poziomem trudności. Jeśli zaś chodzi o rozwiązanie praktyczne, to w roli współgracza występuje bot zwany CDC, dysponujący własnym zestawem kart oraz dysponujący możliwością przesunięcia pionka gracza, wynalezienia lekarstwa, a także dobrania i w konsekwencji wymiany kart z graczem. I tu duże zastrzeżenie do polskiej edycji, w której jedna z reguł została niewłaściwie przetłumaczona.

Chodzi o kluczowy zapis dotyczący wymiany kart pomiędzy graczem rzeczywistym i wirtualnym: polski zapis stanowi, iż wymienić można karty tego samego koloru, co w praktyce pozbawione jest sensu i znacznie utrudnia zabawę. W oryginalnej instrukcji określone zostało, iż od bota można pobrać dowolną kartę, zaś oddać należy kartę w kolorze odpowiadającym lokacji na której stoi pionek (z zastrzeżeniem, iż w mieście musi być wybudowana stacja badawcza). Różnica w tłumaczeniu ma kolosalne znaczenie, wypaczając zabawę. Jeśli zaś chodzi o samą grywalność wariantu solo, to zwycięstwo jest możliwe do odniesienia, aczkolwiek wymaga dobrania właściwej postaci oraz maksymalnie skutecznie korzystania z pomocy wirtualnego współtowarzysza.

Jakby dla równowagi autorzy przygotowali również wariant zespołowy, wprowadzający bardzo interesujący element rywalizacji pomiędzy dwoma lub trzeba zespołami. Moduł przygotowany z myślą o czterech bądź sześciu uczestnikach, którzy łączeni są w pary, a przed nimi stawiane są dodatkowe cele do realizacji. Z kolei za wynalezienie lekarstw przyznawane są nagrody, co przynosi punkty prestiżu. Triumfatorem zostanie zespół dysponujący większą sumą tych punktów, jednakże należy pamiętać o obostrzeniach: pierwszym jest solidarne zwalczenie epidemii poprzez wynalezienie czterech lekarstw (względnie trzech, wówczas dodatkowym wymogiem jest pełna eliminacja chorób). Drugi warunek to równie solidarne ryzyko klęski wszystkich biorących udział w zabawie, do czego może dojść według standardowych zasad Pandemii. Moduł drużynowy to w sumie ciekawa alternatywa dla osób, którym znudziła się już pełna kooperacja, chociaż ze względu na ilość graczy skierowany do węższego grona odbiorców.

No i danie główne rozszerzenia, czyli wyzwanie Laboratorium. Moduł w sposób istotny zmienia proces wynalezienia lekarstwa. Pomysł nie przypadł jednak do gustu. Dlaczego? W standardowej rozgrywce do wynalezienia szczepionki potrzebne jest pięć kart. Procesując medykamenty poprzez laboratorium należy najpierw zapewnić surowce, poświęcić kilka tur na przeprocesowanie badań nad wirusem, a w międzyczasie odrzucić dwie karty w kolorze opracowywanej szczepionki. A po przeprocesowaniu badań należy odrzucić kolejne trzy karty celem wynalezienia lekarstwa.

Inaczej mówiąc, opracowanie skutecznego medykamentu jak kosztowało pięć kart, tak nadal kosztuje tyle samo, a dodatkowo wymaga obecności w stacji badawczej oraz poświęcenia kilku bezcennych akcji. W rezultacie moduł nie chwyta za serce ciekawym pomysłem, zamiast tego irytując pewną sztucznością rozwiązania, i to pomimo faktu, iż proces wynajdowania lekarstwa nabrał pewnej wiarygodności. Niestety konieczność regularnych powrotów do miasta ze stacją badawczą sprawia, iż w przypadku zabawy w duecie grywalność modułu jest raczej niewielka.

Warto również spojrzeć na oba dodatki pod kątem bijącej rekordy popularności edycji Legacy. Pierwsze elementarne pytanie to możliwość połączenia rozszerzeń z wypełnioną naklejkami planszą, drugie zaś dotyczy sensowności oraz czerpania przyjemności z pojedynczych partii. Wszakże epicka przygoda, toczona przez dwanaście miesięcy oferowała nie tylko rozwijający się scenariusz, ale i ewolucję tak chorób, jaki bohaterów. 

Praktyka pokazuje jednak, iż pojedyncze partie w Pandemię nadal mają rację bytu. W Legacy pewnych rzeczy można było się spodziewać, z pomocą przychodziły również zdobyte osiągnięcia reprezentowane przez dodatkowe umiejętności postaci, bonusowe wydarzenia itd. Oderwane od schematu rozgrywki pozbawiają graczy szeregu bonusów, stawiając przed wcale niełatwymi wyzwaniami.

Nie bez znaczenia jest fakt, iż dysponując oboma rozszerzeniami: Na krawędzi oraz W laboratorium można dopasowywać sobie i zakres wykorzystywanych modułów, jak i poziom ich trudności. Co ważne, poza formatem kart postaci, wyposażenie pudełka w Legacy jest w pełni kompatybilne z dodatkami. Wystarczy zdjąć z planszy naklejki (albo i nie) i cieszyć się "zwykłą" Pandemią oraz wszelkim dobrodziejstwem oferowanym przez ten tytuł. 

Lacerta nadrobiła większość zaległości względem wydanych rozszerzeń. Na polską premierę oczekuje jedynie Stan wyjątkowy, wówczas pod względem kompletności Polska zrówna się z graczami na całym świecie. Czy warto czekać na nową garść wyzwań? Niewątpliwie tak, bowiem oba rozszerzenia dobitnie udowadniają, iż potencjał drzemiący w Pandemii nie został jeszcze w pełni wykorzystany, a gra może być jeszcze trudniejsza oraz wymagająca wprost idealnej współpracy zespołu. I chyba o to właśnie chodzi.

Plusy:

  • Nowe moduły i postacie!
  • Rozwinięcie pomysłów zapoczątkowanych w poprzednim dodatku
  • Możliwość ustalania poziomu trudności dla poszczególnych wyzwań
  • Perfekcyjna jakość wydania

Minusy:

  • Wymaga rozszerzenia Na krawędzi
  • Nieciekawe główne nowe wyzwanie W laboratorium
  • Spory błąd w tłumaczeniu zasad dla wariantu solo

 

Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za przekazanie gry na cele artykułu.

7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Pandemia - Laboratorium (In the Lab)
Seria wydawnicza: Pandemia
Typ gry: kooperacyjna
Projektant: Matt Leacock, Thomas Lehmann
Ilustracje: Chris Quilliams
Wydawca oryginału: Z-Man Games
Data wydania oryginału: 2013
Wydawca polski: Lacerta
Data wydania polskiego: 2016
Liczba graczy: od 1 do 6
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 45 minut
Cena: 129,95 zł
Mechanizmy: Action Point Allowance System, Hand Management, Point to Point Movement, Set Collection



Czytaj również

Pandemic: Upadek Rzymu
Stare, ale takie nowe i fascynujące
- recenzja
Pandemic Legacy – sezon 2
Spustoszony świat
- recenzja
Pandemic: Czas Cthulhu
Wirusy kontra Wielcy Przedwieczni
- recenzja
Pandemic: Lekarstwo
Kościany sposób na choróbska
- recenzja
Pandemic Legacy (Pandemia)
Nowy wymiar Pandemii
- recenzja
Pandemic Legacy
Fotounboxing # 23

Komentarze


balint
   
Ocena:
0

Wydawnictwo Lacerta potwierdziło błąd w tłumaczenie reguł. Można stosować się do tłumaczenia podanego w recenzji.

26-02-2016 21:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.