» Recenzje » Pan Twardowski Legendy Polskie

Pan Twardowski Legendy Polskie

Pan Twardowski Legendy Polskie

 

Wśród naszych rodzimych opowiastek można znaleźć te mniej i bardziej znane. Prócz słynnej historii z Bazyliszkiem w tle, wydawnictwo Granna pokusiło się o stworzenie kolejnej gry z serii Legendy Polskie. Tym razem jest okazja stanąć oko w oko z samym Panem Twardowskim

Tytułowy Pan Twardowski jest produkcją skierowaną głównie dla młodszych graczy w wieku od 6 lat wzwyż, choć i tym nieco starszym nie zaszkodzi przypomnieć sobie jak to mistrz na wspaniałym, barwnym kogucie przemierzał kraj i powodował wokół niezwykłe rzeczy. Autor gry, Wojciech Grajkowski, sprytnie podszedł do tematu - zamiast bawić się w samego Twardowskiego, gracze wcielają w role chytrych biesów, próbujących odnaleźć owego szlachcica w tłocznej karczmie. By wszystko ładnie wyglądało, oprawą graficzną zajęła się Katarzyna Fic, odpowiedzialna za ilustracje w chociażby grze Imperializm: Droga ku dominacji. Gra przeznaczona jest dla 2-6 osób, zaś sam czas zabawy powinien przeważnie wynosić około 25 minut.

Zgrabne, nieprzesadnie duże pudełko, zawiera: 16 dwustronnych kafelków karczmy, 6 kart portretów szlachciców (których podejrzewa się o bycie Twardowskim), 4 piekielne maski + gumki do masek, 6 kart wskazówek z informacjami o wyglądzie Twardowskiego, klepsydrę oraz instrukcję. 

Karczma Rzym

Celem gry jest odnalezienie mistrza Twardowskiego, skrywającego się wśród innych szlachciców w karczmie "Rzym". By tego dokonać, trzeba zacząć od przywiązania gumek do masek, które posłużą do zasłaniania oczu, a nie twarzy - jak można by początkowo sądzić. Każdy z grających dostaje po jednej masce. Dwustronne kafelki karczmy trzeba ułożyć w kwadrat 4x4 pola. Mogą być położone dowolną stroną, ale z zachowaniem kolejności oznaczonej małymi cyferkami. W ten sposób ukazuje się nam piękny obrazek karczmy, gdzie będziemy szukać naszego sławnego jegomościa. Poniżej "karczmy" powinny znaleźć się rozłożone w rzędzie karty portretów, zaś pod nimi pięć (z 6 dostępnych) zakrytych, wylosowanych kart podpowiedzi. I właściwie to tyle przygotowania.  

W zależności od ilości osób, z którymi przyjdzie grać, klepsydrę stosuje się jedynie w wariancie gry dwuosobowej. Zaś ze względu na ilość dostępnych masek, bawiąc się w 5-6 graczy, nie używa się ich, a jedynie odwraca na krzesłach, by niczego nie widzieć.

Po zdecydowaniu, kto będzie graczem rozpoczynającym, warto by wszyscy uczestnicy dokładnie przyjrzeli się ułożonemu uprzednio obrazkowi. Gdy karczma już wystarczająco opatrzy się każdemu, pozostali zakładają maski, zaś gracz rozpoczynający odwraca jeden z kafelków ją tworzący, tym samym w małym stopniu zmieniając prawie niezauważalnie jej wygląd. Na trzy-cztery, współgracze zdejmują maski i starają się odgadnąć, który z kafli został odwrócony. Kto pierwszy, ten lepszy. Osoba, której to się uda, ma prawo podejrzeć jedną z kart podpowiedzi. Kartę należy na powrót odłożyć zakrytą. Jeśli chodzi o odwracanie kafli obrazka, warto je na koniec ładnie poprawić, żeby pozostałym było jeszcze trudniej zgadywać.  

W sytuacji, gdy nikomu ta sztuka się nie powiedzie, gracz rozpoczynający wskazuje zmieniony przez siebie kafel i zyskuje prawo do podejrzenia dowolnej karty podpowiedzi. Następnie wszystko przebiega w identyczny sposób, z tą różnicą, że już inny, kolejny z graczy będzie odpowiedzialny za odwrócenie kafelka. Kolejność osób powinna odbywać się zgodnie z ruchem wskazówek zegara.  

Tury trwają naprzemiennie do momentu, gdy ktoś uzna, że zgromadził już odpowiednią ilość informacji na temat wyglądu Pana Twardowskiego. Podczas gdy tak się dzieje, gracz bierze wybraną przez siebie kartę postaci i kładzie oddzielnie. Pozostali oponenci kolejno wybierają po karcie postaci. Gdy każdy posiada już jedną kartę przedstawiającą postać, należy przejść do sprawdzania podpowiedzi w celu ustalenia prawdziwego rysopisu poszukiwanego szlachcica. Gracz trzymający właściwą kartę zostaje zwycięzcą. 

Barwny kogut

Od strony graficznej wszystko prezentuje się na pierwszy rzut oka bardzo ładnie. Zwłaszcza kafle karczmy. Karty postaci i podpowiedzi wypadają już nieco gorzej, jak by zrobione troszkę na siłę i od niechcenia. Odróżniają się niestety one jakością od kafli - i to nie tylko wizualnie. W przeciwieństwie do masywnych elementów karczmy "Rzym", są zwyczajnie cienkie i słabe. Maski są kolorowe i cieszą oczy, ale ich grubość pozostawia wiele do życzenia. Zawiązane gumki w połączeniu z cienkim papierem + ciągłe zakładanie i zdejmowanie, nie rokują im raczej długiej przydatności, zwłaszcza, że jest to produkt kierowany dla dzieci. 

Cóż, jak widać wykonanie jest nie najgorsze, ale i nie idealne, a zasady nie są skomplikowane. Losowość na szczęście jest znikoma. Gra sprawdza się dobrze w dwie osoby, jak i w większym gronie. Starsi jednak nie mają tu zbytnio czego szukać. Pan Twardowski jest zdecydowanie pozycją dla młodszych odbiorców. Czy jest regrywalny? Owszem, lecz pod warunkiem, że nie gramy wielu partii pod rząd. Inaczej trzeba tytuł na jakiś czas odłożyć na półkę, by dopiero za jakiś czas ponownie po niego sięgnąć.  Prócz tego małego mankamentu warto zaopatrzyć się w Pana Twardowskiego, chociażby z tego względu, że można przy nim miło spędzić czas ze swoimi pociechami, jednocześnie obdarowując je piękną, polską legendą. 

Plusy: 

  • Proste zasady 

  • Karczma prezentuje się kapitalnie 

  • Szybkie partie 

  • Dobra skalowalność 

Minusy: 

  • Regrywalna w pewnym stopniu 

  • Cienkie, słabe maski. 

  • Brak masek dla gry 5-6 osobowej

Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie gry na potrzeby recenzji. 

 

 

6.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Pan Twardowski
Seria wydawnicza: Legendy Polskie
Typ gry: familijna
Projektant: Katarzyna Fic
Ilustracje: Wojciech Grajkowski
Wydawca polski: Granna
Data wydania polskiego: 2018
Liczba graczy: od 2 do 6
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: ok. 25 min.
Cena: 39,99 zł



Czytaj również

Bazyliszek
Spójrz mi w oczy
- recenzja
Batyskaf
Gotowi na pełne zanurzenie?
- recenzja
Szkoła Magów
Wygraj lub zgiń!
- recenzja
M/S Batory
Zostaniesz detektywem?
- recenzja
Niezłe ziółka
Czyli ogródkowy sezon nigdy się nie kończy
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.