» Artykuły » Inne artykuły » PB7: Abalone vs Abalone Offboard

PB7: Abalone vs Abalone Offboard


wersja do druku

Planszowe boje - część 7.

Autor: Redakcja: Joanna 'Senthe' Falkowska
Ilustracje: Daniel 'ScripterYoda' Oklesiński

PB7: Abalone vs Abalone Offboard
Kiedy na rynek wchodzi nowa wersja starszej gry, nieuniknione staje się porównywanie obu tytułów. Często pozycje pochodzące z jednej planszówkowej rodziny są do siebie podobne, przez co nieopłacalny staje się zakup wszystkich części serii. Kluczowe staje się więc pytanie: [q]Która jest lepsza, w którą z nich zainwestować?[/t]. W tym odcinku Planszowych bojów postaram się rozwiać powyższe wątpliwości odnośnie dwóch sióstr – wydanych ostatnio nakładem REBEL.pl gier logicznych Abalone i Abalone Offboard.


Wykonanie

Obie pozycje zostały wyprodukowane w tej samej fabryce z tych samych materiałów. Obie mają takie same kulki i mało praktyczne pudełka. Jedyne zauważalne różnice to liczba tych pierwszych (z przewagą dwóch sztuk dla klasycznej wersji gry) oraz zastosowana szata graficzna. Osobom lubującym się w klasycznej czerni i bieli spodoba się bardziej wygląd Abalone, zaś miłośnikom żywych kolorów przypadnie do gustu Offboard. Wygrywa jednak ten drugi, lecz tylko dzięki cenie, o 10 złotych niższej niż jego poprzednik.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Wygrywa: Abalone Offboard


Mechanika

Cel w obu grach jest taki sam – musimy zdobyć 6 punktów. W obu przepychamy rzędy swoich kulek, a jeżeli są one w linii prostej z kulą przeciwnika, bezpośrednio za nią i mają przewagę liczebną możemy poruszać także własność współgracza. Punkty zdobywamy wypychając kule przeciwnika poza planszę.

Tutaj rysuje się największa różnica. W Abalonie każda wypchnięta kula przynosi nam jeden punkcik z sześciu, natomiast w Offboardzie punktujemy różnie, w zależności od miejsca, w które wypchniemy kulę. Możemy zdobyć nawet trzy punkty na raz. Dzięki temu gra jest dużo bardziej niebezpieczna, odpuszczenie jednej kulki praktycznie nie jest już tutaj możliwe.

Nasze siostrzyczki różnią się tez kilkoma szczegółami. Zastosowano inne ustawienia początkowe. Abalone zaczynamy na dwóch różnych krańcach planszy, przez co początek gry jest mniej emocjonujący, natomiast Offboardowe ustawienie, w którym od początku wymieszano kule obu graczy, zapewnia od początku emocjonującą walkę o punkty. W Offboardzie zniesiono zakaz poruszania się maksymalnie 3 kulami. Dzięki temu można przepychać nawet 4 kule przeciwnika. Ostatnią różnicą jest niemożność poruszania się linią kul na boki. Posunięcie to sprawiało najwięcej problemów graczom w Abalone, postanowiono więc ograniczyć możliwości ruchu tylko w kierunku do przodu i tyłu.

Dzięki tym kilku zmianom rozgrywka w Offboard staje się bardziej zawzięta i niebezpieczna. Już w pierwszym ruchu można postraszyć przeciwnika stratą kuli. Nie nudzimy się przez pierwszą fazę, zacięta walka zaczyna się od samego początku. Rozgrywka dodatkowo zyskuje na dynamice dzięki różnie punktowanym kulom.

Wygrywa: Abalone Offboard


Regrywalność

Oba tytuły zapewniają wiele godzin rozrywki przy planszy i żadnen z nich nie nudzi się zbyt szybko. Jednak do Abalone możemy wypróbować wiele różnych początkowych ustawień (dostępnych między innymi na francuskiej wikipedii), dzięki czemu rozegramy jeszcze więcej niezapomnianych rozgrywek.

Wygrywa: Abalone


Przystępność

Bez wątpienia oba tytuły nadają się na grę zarówno dla starych wyjadaczy (można grać bardzo strategicznie i planować ruchy na kilkanaście ruchów do przodu), jak i osób stawiających dopiero pierwsze kroki w świecie planszówek. Choć nie znajdziemy tutaj ani krzty losowości, podjęcie decyzji nie jest czymś nieosiągalnym dla osób grających po raz pierwszy.

Wygrywa: remis


Wynik końcowy

Wybranie zwycięzcy nie było sprawą prostą. Obie gry są bardzo dobre i właściwie mało się różnią. Na pewno nie opłaca się, nie znając wcześniej żadnej części, kupować od razu obu wersji gry w kulki. Lepiej nabyć jedną, a dopiero potem, po ewentualnym zauroczeniu, dołączyć do niejkolejny wariant. Zdania odnośnie lepszej wersji są podzielone. Ja jednak, z powodu większej dynamiki i ostrzejszej walki na polu gry, polecę na początek kupić Offboard. Choć niektórzy się tego bali, "grzebanie" w klasyku i zmienianie go wyszło wszystkim (z wyjątkiem naszych portfeli) jedynie na dobre.

Wygrywa: Abalone Offboard

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gier na potrzeby stworzenia artykułu.



Czytaj również

Abalone Offboard
Winogrona do łuz!
- recenzja
Abalone
Kulki po francusku
- recenzja
Mondo vs Mały Książę: Stwórz mi planetę
Planszowe boje część 14.
PB8: Mondo vs Mondo Sapiens
Planszowe boje - część 8.
PB5: Kupcy i Korsarze vs Jamaica
Planszowe boje - część 5.
PB3: Uga Buga vs Palce w Pralce
Planszowe boje - część 3.

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.