» Recenzje » No to smacznego!

No to smacznego!


wersja do druku

Licytacja o delicje

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk

No to smacznego!
Jesteście w restauracji, gdzie serwowane są luksusowe posiłki. Nie ma dwóch takich samych, a wybrany może nabyć tylko ta osoba, która zapłaci najwyższą kwotę – i to w diamentach! Czy uda ci się zdobyć najwykwintniejsze dania?

No to smacznego! to tytuł, za który odpowiada Gilad Yarnitzki, mający na koncie kilka interesujących produkcji, m.in. Space Junkyard (2009) oraz Invaders from Galaxy X (2018). Omawiana tu pozycja wyszła pod oryginalnym, jakże prostym tytułem – Bon Apetit! Jest to prosta rozgrywka, opierająca się na mechanizmie licytacji. Zanim go opiszę, najpierw parę słów o zawartości pudełka. Mamy tutaj: trzynaście kart dań, kartę klejnotów, dwadzieścia klejnotów i płócienny woreczek, do którego należy je wsypać, a także instrukcję. Et voila, to wszystko.

W zabawie może wziąć udział od 2 do 4 graczy, a jej czas powinien zamknąć się w 15-20 minutach. Klejnoty mamy w czterech kolorach – po pięć sztuk każdej barwy. Przed rozpoczęciem zabawy wsypujemy po jednym z każdego koloru do woreczka i kolejno losujemy. Pierwszy wylosowany trafia na kartę klejnotów na pole wartości 1, drugi na 2, trzeci na 3 i w końcu czwarty na 4. To początkowa wartość każdej barwy. Następnie tasujemy karty dań i losujemy jedną, którą bez patrzenia odkładamy do pudełka. Kolejny krok to rozdanie graczom pozostałych klejnotów. Będą je losować z woreczka, a liczba dostępnych zależna jest od liczebności uczestników. Przy dwóch osobach to 15 klejnotów, przy trzech i czterech – 20, czyli wszystkie. Każdy z graczy chowa posiadane klejnoty w lewej dłoni – ich liczba oraz rodzaj są tajemnicą dla pozostałych.

Teraz przechodzimy do ostatniego punktu przygotowań, czyli ułożenia menu. To zaś tworzymy poprzez wzięcie przetasowanych uprzednio kart dań i położeniu trzech pierwszy na stole – są one odkryte. Podczas zabawy zabierane przez graczy będą uzupełniane tymi ze stosu, łatwo zatem domyślić się, że pełna zabawa zajmie 12 rund. Wygra ją ta osoba, która będzie mieć najwięcej punktów na zabranych przez siebie kartach dań.


Rozgrywka to cztery fazy. W pierwszej z trzech wyłożonych kart dań należy wziąć pierwszą od prawej i umieścić na środku stołu, menu zaś uzupełnia o kartę wziętą ze stosu. Wyłożona na środek karta to danie, o które będzie toczyć się licytacja. Ma ona miejsce w fazie drugiej – każdy wkłada do prawej dłoni wybraną liczbę klejnotów, a gdy wszyscy są gotowi, pokazują, ile i jakich przygotowali. Danie zabiera ten gracz, którego łączna wartość klejnotów jest najwyższa. Można pokazać również pustą dłoń, jeśli nie jest się zainteresowanym tym daniem. W przypadku gdy dwie osoby mają tyle samo punktów, następuje dogrywka pomiędzy nimi na tych samych zasadach. Może się zdarzyć, że i tutaj nastąpi remis – wówczas karta trafia do pudełka i nikt jej nie zabiera.

Faza trzecia jest najbardziej istotna dla rozgrywki. Gracz, który wygrał danie, kładzie na stole zaoferowane za nie klejnoty, a następnie zmniejsza wartość użytych przez siebie o 1, zaś niewykorzystanych o tyle samo zwiększa. Następnie odkłada użyte klejnoty do woreczka. Następuje ostatnia faza – każdy gracz, który nie licytował dania, ma prawo do wylosowania z woreczka jednego klejnotu. I wracamy do fazy pierwszej – ale zauważmy, że teraz klejnoty zmieniły swą wartość.

Niektóre dania są nie tylko smaczne, ale i pomocne. Na przykład "Burger z wołowiną wagyu, przebity diamentową wykałaczką" sprawia, że w trakcie licytacji innego dania posiadane przez gracza klejnoty w kolorach żółtym i czerwonym mają wartość o punkt większą. Z kolei "Fritatta z ogonem homara i kawiorem z siewrugi" zapewnia +1 do każdego klejnotu podczas licytacji deserów. To dwa przykłady z dziewięciu kart dań obdarzonych cechami specjalnymi. I w tym właśnie aspekcie tkwi sedno zabawy – trzeba nie tylko wygrywać dania mające największe wartości, ale również najbardziej praktyczne przy kolejnych licytacjach.

Zabawa najlepiej sprawdza się w czteroosobowym gronie, odradzam rozgrywki we dwoje – są przewidywalne i po prostu nudne, ponieważ wiemy, jakimi zasobami dysponuje druga osoba. Mechanizm zabawy jest dziecinnie prosty i nie powinno nikomu sprawić problemów jego zrozumienie. No to smacznego sprawdzi się w każdym gronie, jednak należy zwrócić uwagę na jedną, istotną rzecz – osoby, które są już po kilku rozgrywkach, mają przewagę nad początkującymi, ponieważ wiedzą, jakie są cechy niektórych kart, podczas gdy "świeżaki" dopiero to odkrywają. Ale to w sumie jedyny minus.

A jak się ma regrywalność? Jedna-dwie rozgrywki na jakiś czas nie zaszkodzą, częstsze zabawy mogą po prostu wywołać ziewanie – nie jest to rozgrywka, w której dałoby się stosować różne taktyki czy planować inne posunięcia. Jest miło i przyjemnie, ale to raczej zabawa na kilka razy.

Plusy:

  • przejrzyste zasady
  • pomysłowy mechanizm licytacji
  • zabawne potrawy
  • dla każdego

Minusy:

  • kiepska zabawa przy dwóch osobach
  • nie zachęca do ponownej rozgrywki
  • osoby znające grę mają przewagę

Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za przekazanie gry do recenzji.

6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: No to smacznego! (Bon apetit!)
Typ gry: familijna
Projektant: Gilad Yarnitzki
Ilustracje: Magdalena Markowska, Agnieszka Kopera
Wydawca oryginału: Strawberry Studios
Wydawca polski: Lucrum Games
Data wydania polskiego: 2019
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 7 lat
Czas rozgrywki: 20 min.
Cena: 65 zł

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.