» Recenzje » Muza

Muza


wersja do druku

Bądź moim natchniem

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Muza
Po czym poznać, że jesteś prawdziwym artystą? Pojęcia nie mam! Ale jeśli coś uporczywie chodzi ci po głowie, spać nie daje i każe tworzyć, to moim zdaniem coś jest na rzeczy. Prawdopodobnie próbuje się z tobą muza. Bądź uważny i kreatywny. Bo z tej współpracy może wyjść coś wspaniałego!

W grze będziemy się wcielać w artystów oraz ich muzy. W proces tworzenia może się zaangażować od 2 do 12 osób. Artyści muszą mieć co najmniej dziesięć lat i dysponować pół godziną wolnego czasu. Wszystkie warunki spełnione? W takim razie zajrzymy do pudełka! W środku znajdziemy pięknie wydaną i krótką instrukcję oraz 96 kart (32 małe karty inspiracji oraz 84 karty arcydzieł). Pora przystąpić do dzieła.

Instrukcja tworzenia arcydzieła

W zależności od liczebności ekipy, gra ma dwa warianty. W składzie przynajmniej czterech graczy należy podzielić się na dwie grupy. W turze danej drużyny jedna osoba wciela się w rolę Muzy, która zamierza przekazać pomysł na arcydzieło. Jak to jednak z natchnieniem bywa, nie mówi wprost. Gracz z zespołu po lewej losuje sześć kart Arcydzieł i dwie karty Inspiracji. Wybiera po jednej z każdej kategorii i przekazuje je Muzie (którą będzie na zmianę każdy). Następnie tasuje się sześć kart Arcydzieł i wykłada przed aktywną grupą. Zadaniem Muzy będzie nakierowanie na pokazaną jej wcześniej kartę Arcydzieła za pomocą jednej wskazówki zgodnej z kartą Inspiracji. To może na przykładzie! Teraz swoją turę ma drużyna A, reprezentant ekipy B dobiera sześć kart Arcydzieł, są na nich: domek, łódka, samolot, kot, garnek z zupą i wyspa. Dobrał też dwie karty Inspiracji: "zanuć piosenkę" oraz "pokaż gestem". Uznał, że to pierwsze będzie zabawniejsze i wskazał Muzie na kartę łódki. Teraz jej zadaniem będzie pofałszowanie w taki sposób, by spośród sześciu kart Arcydzieł jego drużyna A wybrała właśnie tę jedną. Zaczyna więc nucić Yellow submarine i liczy, że to nakieruje zespół na łódkę. I to wszystko! Więcej mu robić ani mówić nie wolno. Pilnować tego, czy ostatecznie wskazana została właściwa karta, będą gracze drużyny B. Jeśli się to uda, otrzymają jeden punkt. Zespół, który jako pierwszy zdobędzie ich 5, wygrywa.

Wariant dla 2-3 graczy nie różni się wiele, poza tym, że zabawa odbywa się w ramach jednej drużyny. To Muza losować będzie karty i wybierać zarówno kartę Inspiracji, jak i Arcydzieła. Brak też przeciwników stojących na straży zasad. A co z rywalizacją? Ten wariant rozgrywki jest kooperacyjny, wszyscy solidarnie zdobywają punkty. Żeby wygrać potrzeba ich pięciu, przegrywa się, gdy 3 karty Arcydzieł nie zostaną odgadnięte.

Coś mi chodzi po głowie

Od strony wizualnej gra jest przepiękna! Zabawa z tym tytułem to prawdziwa przyjemność dla oczu, która zaczyna się już przy otwieraniu pudełka. Złote, tłoczone napisy na wieczku, a zaraz potem krótka i naprawdę dopracowana estetycznie instrukcja. Ale to tylko początek. Poczekajcie na karty Arcydzieł – one zdecydowanie robią wrażenie i dopieszczono je w każdym detalu. Są straszne, absurdalne, piękne, pomysłowe i zawsze oryginalne. Takie grafiki to prawdziwe dzieła!

Jeśli zaś chodzi o samą rozgrywkę, to chyba najlepiej odda je określenie: ładna i przyjemna i... zbyt prosta. Po początkowych trudnościach gracze szybko łapią "klucz" i praktycznie przestają się mylić. Pozornie może się wydawać, że ograniczenie wskazówek do tylko jednej może nieźle namieszać. W praktyce jednak bardzo łatwo da się podać niezwykle dokładną instrukcję. Jest to bardzo odczuwalne w składzie 2-3 osobowym. O ile od 4 graczy to zespół przeciwny wybiera kartę Inspiracji i może chcieć utrudnić zadanie, o tyle w składzie okrojonym o wszystkim decyduje Muza. Powiedzmy więc, że ma takie możliwości "podaj nazwę zwierzęcia" i "podaj nazwę rośliny". Karty Arcydzieł prezentują: kota, dom, statek kosmiczny, rzekę, wybuch i drzewo. Muza wybiera pierwszą kartę zarówno Inspiracji, jak i Arcydzieła. Te drugie tasuje, układa przed drużyną i radośnie mówi "kot". Bardzo trudne prawda? A jednak w pełni zgodne z zasadami. Bo nie ma żadnej reguły zabraniającej nazywanie rzeczy po imieniu. Kiedy pojawia się polecenie "podaj liczbę" (co jest dość częste, bo karty Inspiracji powtarzają się) można zwyczajnie podać numer położenia właściwego Arcydzieła. Jest to zaskakujące tylko za pierwszym razem, potem żądni zwycięstwa gracze będą właśnie stosować te najprostsze metody. Zaczęliśmy sobie utrudniać grę już podczas pierwszej partyjki. Inaczej rozgrywka nie przynosiła wiele satysfakcji.

Niewiele lepiej wygląda zabawa w większym składzie. Klimat rywalizacji trochę uprzyjemnia całość, jednak tylko nieznacznie podnosi poziom trudności. Zwłaszcza że nie ma żadnych mechanik negatywnych interakcji. Nadal królować będą najprostsze skojarzenia, a subtelne aluzje w końcu zostają wypchnięte przez banały. Sam pomysł naprawdę miał potencjał, jednak przydałoby się więcej zasad, ograniczeń i modyfikacji. Inaczej gracze powyżej 10 roku życia... zwyczajnie się nudzą.

Artysta już od dziecka

Skoro już o wieku mowa, to ten z pudełka jest zdecydowanie przeszacowany i to spokojnie dwukrotnie. Myślę, że tytuł zdecydowanie bardziej sprawdziłby się wśród dzieciaków. Bo nawet pięcioletnie szkraby poradziłyby sobie z powiedzeniem jednego słowa opisującego wylosowany obrazek. Dobrze, może potrzebowałyby do odczytania karty Inspiracji pomocy rodzica, ale jednak byłoby to dla nich nieopisanie większe wyzwanie.

Muza to dla mnie przede wszystkim pięknie wydana gra, która sprawdzi się raczej w zabawie z dziećmi lub dorosłymi, którzy nie sięgają często po planszówki. Nie wszystkie tytuły imprezowe muszą być rubaszne, zmuszać do walk o kawałek drewna lub słowotoku. Jeśli chcesz swojej rodzinie pokazywać coraz bardziej skomplikowane tytuły, to jest dobry krok. Mechanika jest łatwa, tematyka przyjemna, a grafiki cudowne. Muza może skutecznie zachęcić do odkrywania nowych tytułów osoby zupełnie zielone w tym temacie. Jeśli jednak szukasz czegoś dla planszówkowej ekipy żądnej rywalizacji i przygody, tym razem nic nie zmalujecie.

Plusy:

  • prosta i przystępna mechanika, którą można opanować w chwilę
  • przyjemna
  • pięknie wydana

Minusy:

  • przeszacowany wiek graczy
  • bardzo niski poziom trudności, który nie stawia wyzwań
  • brak jakichkolwiek elementów rywalizacji

Dziękujemy wydawnictwu 2 Pionki za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Galeria


5.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Muza
Typ gry: imprezowa
Projektant: Jordan Sorenso
Ilustracje: Apolline Etienne, Andre Garcia, Daniela Giubellini, Kristen Plescow
Wydawca polski: 2 Pionki
Data wydania polskiego: 23 stycznia 2019
Liczba graczy: od 2 do 12
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 30 min.
Cena: 89,95 zł
Mechanizmy: Partnerships, Voting
Tagi: 2 Pionki | Muza



Czytaj również

Sentient
Bunt robotów?
- recenzja
Fotosynteza
Światło i cień
- recenzja
Zamki Caladale
Ty też możesz wybudować fortecę!
- recenzja
Czółko
Karciane kalambury
- recenzja
Zapraszamy ponownie do podziemi
Bauza nie czyni cudów
- recenzja
Morze Chmur
Rum, skarby i piraci
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.