» Recenzje » Last Will

Last Will


wersja do druku

Temat wart każdych pieniędzy

Autor: Redakcja: Grażyna 'Fionaxxx' Zarzycka
Ilustracje: Daniel 'ScripterYoda' Oklesiński

Last Will
Jaki jest cel większości planszówek? Nie, nie chodzi o punkty zwycięstwa/chwały/prestiżu (niepotrzebne wykreśl). Tak, zgadliście, drugą najczęstszą ambicją graczy jest zdobywanie i pomnażanie majątków. Dzięki niezliczonej rzeszy gier możemy poczuć się bogaczami i stanąć na czele największych, najmajętniejszych mocarstw/rodzin/firm na świecie/kontynencie/mieście (i kolejna wykreślanka). Co jednak, jeśli okazuje się, że majątek, owszem, możesz zdobyć, ale tylko jeżeli najpierw najszybciej wydasz jego mikroskopijną część? Oznacza to, że grasz w najnowszą grę Vladimira Suchego – Last Will. Jak pisałem przy okazji recenzji 20th Century Suchy to autor niedoceniany, który potrafi stworzyć tytuł prawie że idealny (vide 20th Century). Czy rok po wydaniu arcydzieła Czech nadal jest w formie, czy po jednorazowym wzlocie zepsuł się jego kunszt? Na pewno Last Will zapowiada się bardzo ciekawie, a to ze względu na nietypowy temat. Któż nie chciałby mieć małej fortuny, którą mógłby szastać na prawo i lewo? Jednak, na fundamencie tematu stworzono świetną grę, czy tylko przyciągnięto naiwnych graczy?
Wujek niewiele czasu nam dał
Wszystkie mechanizmy w grze mają na celu pomoc graczom w pozbyciu się gotówki (przynajmniej 70$ majątku startowego). Przez zagrywanie kart możemy pójść na przejażdżkę, udać się do restauracji, czy urządzić przyjęcie. Zawsze mamy do dyspozycji kilka punktów akcji, które musimy odpowiednio wykorzystać. Karty dzielą się na kilka rodzajów, a dzięki każdemu zmniejszamy grubość naszego portfela. Karty białe, czyli natychmiastowe pozwalają na jednorazowe zagranie kosztem punktów akcji i pozbycie się kilku dolarów. Niektóre pozwalają na wybór. Albo wykorzystamy więcej punktów akcji i więcej wydamy, albo zaoszczędzimy akcje na kolejne ruchy ale wydamy mniej (z gorszym przelicznikiem dolarów wydanych na jedną akcję).
Pozostałe rodzaje kart, to prawie wszystkie karty stałe. Na początku, aby móc ich w ogóle używać, trzeba wykorzystać jedną akcję na umieszczenie karty na planszy gracza (która ma ograniczoną ilość miejsc). Następnie, w zależności od karty możemy dostać m. in. stały bonus w postaci, np. dodatkowych punktów akcji. Niektóre karty można aktywować raz na rundę (większość za darmo) i w ten sposób pozbywać się kolejnych banknotów.
Czy zechce wsiąść Lady do karoty?
W wykonaniu zadania mogą nam pomóc goście, czyli kolejny rodzaj kart. Jeśli odrzucimy je razem z kartą białą, wydamy jednorazowo więcej (w zależności od karty). Możemy też, kosztem jednej akcji zaprosić gościa do nas na stałe i umieścić go na jednej ze specjalnych stałych kart, co umożliwi nam pozbywania się większego ułamka majątku przy jednorazowej aktywacji.
Ostatnim ciekawym rodzajem kart są posiadłości. Budując je, płacimy ogromną sumę (nawet jedną trzecią całej kwoty do wydania), jednak nie możemy wygrać dopóki posiadamy jakąś majętność – aby zdobyć pełen majątek, musimy własne domy sprzedać i dodatkowo pozbyć się otrzymanych nadwyżkowo pieniędzy. Sprzedać możemy jednak dużo taniej. Wszystkie budynki możemy albo utrzymywać, albo zaniedbywać. Korzystając z pierwszej opcji wydamy mnóstwo pieniędzy, ale też dużo punktów akcji. Druga doprowadzi do zmniejszenia wartości budynku (jednak pieniędzy stracimy mniej niż przy remontowaniu) i zaoszczędzeniu akcji. Dodatkowo, tracić możemy jeżeli będziemy uważnie wpływać na rynek nieruchomości. Do czterech typów posiadłości przypisane są cztery zmienniki cen (+3; -3; +1; -1), a gracze mają wpływ na ich przypisanie. Możemy więc przy kupnie wydać 3 dolary więcej, a przy sprzedaży dostać o 3 mniej. Jak widać, kontrolowanie cen może zmniejszyć ilość pieniędzy do wydania nawet do sześciu dolarów za każdy budynek.
Problem każdego zakupomaniaka, czyli na co wydać pieniądze?!
Jak widać, możliwości jest mnóstwo, tak samo jest z wyborami. A to jeszcze nie wszystko – opisałem dopiero jedną fazę, czyli zagrywanie kart. W grze dochodzi jeszcze wybieranie specjalnych pól, które określają, ile kart, "chłopców na posyłki" i punktów akcji dostaniemy oraz w jakiej kolejności będzie się rozgrywać karty. Poza tym, wspomnianymi pomocnikami wybieramy specjalne bonusy na wspólnej planszy (typowa mechanika worker placement). Dzięki nim możemy dostać dodatkowe karty (np. mocniejsze, jawne, gościa-jokera – służy jako ktokolwiek), bonusowe miejsce na karty stałe. Poza zdobyciem kart "chłopcy na posyłki" mogą zawitać do opery, gdzie wydadzą nam dwa dolary, a ich obecność na giełdzie spowodują zawirowania w cenie nieruchomości.
Chociaż zasad wydaje się być, na podstawie tego opisu, bardzo dużo, jest to wrażenie mylne. Cała mechanika oparta jest na, w większości, czytelnych ikonach. Nieliczne wyjątki można szybko sprawdzić w podsumowaniu na ostatniej stronie instrukcji. Każdy powinien sobie poradzić z pojęciem zasad, nawet osoba wkraczająca dopiero w świat planszówek. Nie za długi czas rozgrywki (maksymalnie półtorej godziny) sprawia, że gra może być świetnym "wprowadzaczem" dla osób, które chciałyby ominąć etap Osadników z Catanu i innych Fasolek.
Już po pierwszej grze ujawnia się cała prawda – Last Will to typowa gra ekonomiczna, w której równie dobrze moglibyśmy zaczynać z zerem i dążyć do zdobycia określonej sumy. Jest to jednak solidna gra, zapewniająca wiele wyborów i zazębiających się mechanik. Bardzo ciekawy jest mechanizm efektywnego wykorzystania punktów akcji i kart przy wielu możliwościach. Gracze mogą rozwijać swoją infrastrukturę i oglądać jej rozwój - z marnych początkowych rund, w których nie wydamy nawet dziesięciu dolarów, do ostatnich, w których z samych, darmowych aktywacji kart wydajemy dolarów dwadzieścia.
Monsieur się myli, ja, lord Buckett, zawsze gram fair
W Last Will występuje też wiele strategii. Można zostać potentatem nieruchomości, "skupić się na kartach", które można aktywować za darmo lub dużą ilość punktów akcji i kart białych. Najczęściej, gracze oczywiście próbują swoich sił w każdej możliwości, ale prawie zawsze, co się u nich wyróżnia. Losowość, tak irytująca w wielu grach, tutaj praktycznie jest nieodczuwalna. Ponieważ karty są podzielone na talie, możemy swobodnie wybierać, czy chcemy dostać karty białe, nieruchomości, pomocników, a może gości. Zawsze też można wysyłać" chłopców na posyłki" po jawne karty i gościa-jokera.
W grze nie czuć klimatu wydawania pieniędzy, dzięki umiejscowieniu gry w epoce wiktoriańskiej i świetnym grafikom, wprowadzającym atmosferę Anglii sprzed paru wieków . Ogólnie wydanie, jak przystało na Czechów, jest genialne. Tekturowe banknociki, mnóstwo kart wytrzymujących niejedno wygięcie i trochę drewna do oznaczania gości i wartości domów. Jedynym minusem jest typowa dla "czeskiego prostokąta" (czyli gier wydanych w pudełku wielkości Galaxy Trucker, czy Space Alert) tekturowa wypraska, która składa się z kilku założonych na siebie elementów, pomiędzy którymi robią się szpary i elementy przesypują się z poszczególnych przegródek. Ciągle dziwi mnie, jak to jest możliwe, że wydawcy potrafią stworzyć i wydać świetną grę, a wypraski są często na bardzo słabym poziomie.
Last Will to gra zdecydowanie godna polecenia. Nie wszystkim (ameritrashowcy, strzeżcie się!), nie zawsze, ale osoby lubujące się w grach ekonomicznych, szukające ciekawych, działających mechanik i czegoś nowego (w tym przypadku tematu) powinny wypróbować tę grę. Na pewno nie jest to tytuł, który będzie często wyciągany na stół, gdyż może się znudzić, ale na pewno raz na jakiś czas z przyjemnością ja, i mam nadzieję, że Wy, będę ją wyciągał i próbował wydać całą fortunę, jaką wygrałem w innych grach.
Plusy:
  • ciekawa rozgrywka i mechanizmy w grze
  • przystępna – proste zasady, nie za długi czas rozgrywki
  • świetne wydanie – mnóstwo elementów, w tym drewnianych
  • dobra skalowalność
  • klimat świata "angielskich dżentelmenów"
Minusy:
  • czasami może się znudzić
  • równie dobrze mogłaby to być gra o zarabianiu
Dziękujemy wydawnictwu Czech Games Edition za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.
8.0
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Last Will
Typ gry: strategiczna
Projektant: Vladimír Suchý
Ilustracje: Tomas Kucerovsky
Data wydania oryginału: 2011
Wydawca polski: Czech Games Edition
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: 60 minut
Cena: ok. 150 zł



Czytaj również

Ostatnia Wola
Z kamerą wśród pudeł #15
20th Century
Kafelki plus licytacja równa się… ekologia!
- recenzja
Podwodne Miasta
Gotowi na zanurzenie?
- recenzja
Pulsar 2849
Kosmiczny biznes czas zacząć!
- recenzja
Cywilizacja: Poprzez Wieki
Niewzruszona na upływ czasu
- recenzja
Alchemicy
Czeska recepta na sukces
- recenzja

Komentarze


GoldenDragon
   
Ocena:
0
Ameritrashowiec nie lubiący ekonomii jest zachwycony tą grą :)
10-02-2012 11:28
~Sasklacz

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Co to znaczy że "czasami może się znudzić?"

Wszystko "czasami" się nudzi...
10-02-2012 13:04

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.