» Recenzje » Lady Alice

Lady Alice


wersja do druku

Mali detektywi z Baker Street

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło
Ilustracje: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski

Lady Alice
Kim jest Sherlock Holmes, wiedzą chyba wszyscy – to najsłynniejszy detektyw wszechczasów, powołany do życia na kartach powieści Arthura Conana Doyle’a. W Lady Alice, najnowszej grze wydawnictwa Hurrican, przyjdzie nam się wcielić w dzieciaki, które rozwiązują zagadkę kryminalną przygotowaną przez samego wielkiego specjalistę od wykrywania sprawców przestępstw. Mierzenie się z legendą zawsze jest jednak trudne w każdym rodzaju adaptacji i nie jest ważne, czy to film, czy też gra. Na szczęście szwajcarskie wydawnictwo zdążyło już zasłynąć bardzo udanym tytułem w klimatach dedukcyjnych. Chodzi, oczywiście, o grę pod tytułem Mr Jack, która zdążyła się już sprzedać w ponad 150 000 kopii na całym świecie. Czy mierzenie się z własną legendą i legendą angielskiego detektywa powiodło się? Zapraszam po odpowiedź do recenzji.
Studium w błękicie
Lady Alice to podłużne, średniej wielkości pudełko z klimatyczną ilustracją na wieczku – jest na nim Sherlock Holmes w swoim gabinecie, otoczony przez małych detektywów. W środku znajdziemy składaną na 4 części planszę (stylizowaną na biurko pełne wskazówek do prowadzonego dochodzenia), która, mimo dodatkowego podklejenia od spodu, mocno przeciera się na zgięciach. Brakuje wypraski, która pomogłaby w posegregowaniu elementów, a dołączone 2 woreczki strunowe to zdecydowanie za mało. Tekturowe żetony średniej jakości są wykonane solidnie. Karty standardowej jakości, jak zawsze, warto zabezpieczyć dodatkowo odpowiednimi koszulkami. W grze ogromną wagę położono na oddanie klimatu wiktoriańskiej Anglii, kiedy to rzekomo miałby żyć Sherlock Holmes. Znajdziemy więc wizytówki detektywa, spiralny notes z dowodami oraz małe foldery, w które umieszczamy karty werdyktu. Oprawę graficzną Lady Alice przygotował Jean-Marie Minguez – autor, a przede wszystkim ilustrator komiksów, miłośnikom planszówek znany przede wszystkim z gry Mr Jack. Cechą charakterystyczną artysty w moim odczuciu jest wielkie upodobanie do… koloru niebieskiego. Błękit w różnych odcieniach jest wszechobecny w Lady Alice. Kreska nieco komiksowa, a przy tym realistyczna buduje bardzo udanie świat Sherlocka Holmesa. Instrukcja do gry została stylizowana na list słynnego detektywa do urwisów z Baker Street i, chociaż z racji przyjętej konwencji momentami jest nieco przegadana, to jednak dostarcza wszystkich niezbędnych do przeprowadzenia rozgrywki informacji. Jest obszerna – liczy sobie 52 strony, gdyż zawiera zasady zabawy aż w 7 językach.
Księga przypadków Henry’ego Mortona Stanleya
Ludovic Gaillard, autor gry zaprasza nas, ustami Sherlocka Holmesa, do rozwiązania zagadki porwania słynnego angielskiego podróżnika. Tenże, zaproszony przez Królewskie Stowarzyszenie Geograficzne do Londynu na konferencję, znika dzień przed nią. Odnaleziona zostaje tylko koperta z inskrypcją: "Pamiętaj Lady Alice". Wyposażeni w kilka dodatkowych wskazówek musimy wyjaśnić całą zaistniałą sytuację.
Na planszy, na kartach oraz w spiralnym notesie znajduje się ten sam zestaw wskazówek w 4 różnych kategoriach. Na początku gry każdy z uczestników zabawy otrzymuje losowo jedną wskazówkę z jednego losowo wybranego typu. W ten sposób mamy jedną wskazówkę, ale nie mamy pojęcia, jakie karty na ręce mają nasi przeciwnicy. Gra dzieli się na rundy, a każda z nich podzielona jest na 3 fazy:
  • Podejrzenia – pierwszy gracz wybiera ze spiralnego notesu jedną z kombinacji układu Podejrzany-Lokalizacja-Czas-Przedmiot. Następnie pokazuje ją przeciwnikom. Nie wolno użyć tej samej kombinacji co poprzednik, ani wskazówek, które okazały się już fałszywe.
  • mój Werdykt – W sekrecie umieszczamy swoją kartę werdyktu odpowiednią stroną w swoim folderze. Jeżeli nasza karta znajduje się w kombinacji właśnie rzuconego podejrzenia, wówczas wybierzemy stronę zieloną, jeśli nie – czerwoną. Pierwszy gracz zbiera foldery i je tasuje, a następnie odsłania. Jeśli wszystkie rzucone oskarżenia są fałszywe, to wizytówkami zaznacza się niewłaściwe tropy na planszy.
  • zagrywanie Wniosków – rozpoczynając od osoby po lewej od pierwszego gracza można wykonać 3 czynności. Po pierwsze, położyć swój znacznik na jednej ze wskazówek. Każdy z uczestników zabawy rozpoczyna z zestawem 9 "tokenów" (3 o wartości 0, 3 o wartości 1 oraz 3 o wartości 2). Są one o tyle istotne, gdyż na koniec gry, jeżeli "obstawiają" właściwe wskazówki, to przynoszą punkty zwycięstwa. Po drugie, można spasować, ale potem wrócić do rozgrywki, gdy są jeszcze osoby wykładające żetony. Ostatnią możliwością jest pokuszenie się o oskarżenie. Osoba to czyniąca wybiera kombinacje w notesie i, tak jak w fazie mojego Werdyktu, w sekrecie każdy umieszcza kartę werdyktu w folderze. Oskarżający tasuje foldery i wykłada na stół. Wszystkie zielone karty to koniec gry i 3 punkty dla oskarżyciela. W innym wypadku taki gracz traci prawo udziału w pierwszej i trzeciej fazie zabawy już do końca gry.
W Lady Alice rozgrywkę wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów, a nie ten, kto jako pierwszy rozwiąże zagadkę. Punkty zdobywamy za poprawne obstawianie wskazówek (bonus uzyskujemy również za poprawne wytypowanie całej kombinacji), udane oskarżenie, a nawet "szczęśliwy strzał" w fazie Podejrzeń. Kluczowe w rozgrywce jest odpowiednie rozmieszczanie własnych znaczników na wskazówkach. Ale trzeba uważać, gdyż każdy żeton, dołożony na tej samej wskazówce, powoduje odkrycie poprzedniego. Lady Alice to nie tyle gra na spostrzegawczość i zapamiętywanie układu elementów, ale również blef i próba wydedukowania posunięć przeciwników. Szkoda tylko, że karty werdyktów mają tendencje do wysuwania się z folderów – widzimy tym samym, kto jaką stronę wybrał. Przydałyby się również parawany, za którymi moglibyśmy trzymać swoje znaczniki punktowe. Jeżeli chodzi o jakość rozgrywki, to w Lady Alice gra się bardzo przyjemnie. Nie jest to tylko proste Cluedo, gdzie obstawiamy tylko 4 kategorie dowodów. Lady Alice to rozgrywka bardziej dedukcyjna i strategiczna, w której kluczowe znaczenie ma blef. Trzeba pamiętać też, że czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Musimy się idealnie wstrzelić z momentem, gdy obstawiamy naszymi żetonami wskazówki. Niewłaściwe oskarżenie to praktyczna porażka w czasie zabawy, dlatego też musimy "wyczuć" odpowiedni moment na podjęcie właściwej próby.
Gra standardowo jest na 4 osoby, ale posiada również wariant zarówno dla 3, jak i 5 osób. Zmiany nie są znaczące, a gra się równie przyjemnie, może poza dodaniem do wariantu dla 5 osób losowania drugiego tego samego typu wskazówek, co zdecydowanie utrudnia, a raczej nie uatrakcyjnia zabawy.
Gra trwogi?
Szczerze mówiąc Lady Alice bardzo mnie pozytywnie zaskoczyła jako gra detektywistyczna. Bez nadęcia i poszukiwania na siłę innowacyjnych rozwiązań w bardzo ciekawy sposób rozwija pomysły rodem z Cluedo czy Masterminda. To szybka mieszanka dedukcji i blefu w klimatycznej oprawie rodem z czasów angielskiego detektywa. Szkoda tylko, że to tylko jedna zagadka Sherlocka Holmesa. Bardzo przyjemna pozycja na początek swojej przygody z grami detektywistycznymi, a także niebanalna party game nawet dla 5 osób. Serdecznie polecam, gdyż gra ma niesamowitą lekkość, która ciągle zachęca do wracania do tego tytułu. Plusy:
  • klimat czasów Sherlocka Holmesa
  • solidne wykonanie komponentów
  • przyjemna rozgrywka
  • ciekawa mechanicznie mieszanka blefu i strategii
Minusy:
  • karty werdyktu łatwo wysuwają się z folderów
  • przydałyby się parawany na znaczniki punktowe graczy
  • szkoda, że gra dotyczy tylko jednej zagadki
Dziękujemy wydawnictwu Hurrican za udostępnienie gry do recenzji.
8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Lady Alice
Typ gry: strategiczna
Projektant: Ludovic Gaillard
Ilustracje: Jean-Marie Minguez
Data wydania oryginału: 2012
Wydawca polski: Jean-Marie Minguez
Liczba graczy: od 3 do 5
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: ok. 30 minut
Cena: ok. 35$



Czytaj również

Mare Nostrum: Imperia
Podbij to jeszcze raz
- recenzja
Mr. Jack
Klasyk na stole
- recenzja
Mr. Jack Pocket
Pościg w 15 minut
- recenzja
Sidibaba
Wejdź do jaskini skarbów!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.