» Recenzje » Koty

Koty

Koty
Nasza Księgarnia wpadła jakiś czas temu na prostą, acz genialną koncepcję stworzenia niby-cyklu z niezależnych gier. Póki co pomysł był strzałem w dziesiątkę, dlatego też bez chwili wahania sięgnąłem po kolejną propozycję wydawnictwa, czyli Koty.

Idea jest prosta: rodzima oficyna sięgnęła po niepowiązane ze sobą tytuły, aczkolwiek ujednolicono ich oprawę graficzną, za co odpowiedzialność wziął na swoje barki bezbłędny Marcin Minor. Uwspólniono też otoczkę fabularną, jako motyw przewodni wybierając szeroko rozumianą onejromancję. Elementem stanowiącym o unikalności każdej pozycji – nie licząc oczywiście twórcy gry, tu Vincenta Joassinga – jest położenie akcentu na odmiennych aspektach rozgrywki, o czym zresztą napiszę ciut szerzej w podsumowaniu.

Celem jest wyśnienie snu idealnego, co w tym przypadku oznacza zbudowanie czterech kolumn po cztery karty każda. Wówczas gra natychmiast się kończy; jest w tym jednak jeden haczyk. Koty nie są zwykłym karciankowym wyścigiem, bowiem każda kolumna może otrzymywać różne mnożniki za lepiej bądź gorzej punktowane zwierzaki i dopiero suma osiągnięć pozwala wyłonić zwycięzcę.

I tu przechodzimy do omówienia przebiegu rozrywki, która (jak przystało na tytuł z portfolio Naszej Księgarni) nie należy do przesadnie skomplikowanych, jednak w przeciwieństwie do wielu propozycji tej oficyny, początki znajomości z grą należą do średnio intuicyjnych i zaskakująco trudno jest je wytłumaczyć posługiwania się kartami w formie przykładów.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jak zaprzyjaźnić się z kotami?

Co do zasady każdy gracz zaczyna zabawę z czterema losowymi atutami i, co ważne, po zagraniu natychmiast jest dobierany kolejny, co na dalszym etapie rywalizacji może mieć olbrzymie znaczenie. Druga sprawa to charakterystyka kart podzielonych na cztery kolory. Wewnątrz każdego z nich są po dwie cyfry, a ich suma to zawsze "9" – czyli 1 i 8, 2 i 7, itd. Ostatnia kategoria to karty kruków oznaczone cyfrą "0", zaś rewers każdej karty to już "9" w centrum oraz "2" na dole. Proste? Na tym etapie jak najbardziej.

Całość zabawy zbiega się do zagrywania kotów i tutaj jest szerokie pole do popisu. Jeśli chodzi o swój obszar gry to wachlarz akcji wygląda następująco:

  • można zagrać kota na puste pole we własnym obszarze bądź na odsłoniętą "9";
  • można zagrać futrzaka na futrzaka, w tym samym kolorze, lecz o innej wartości – wówczas obie karty spadają i wykładana jest ta z wierzchu talii. Uwaga: umieszcza się ją rewersem do góry, czyli "9";
  • można zagrać kota na identyczny atut (ten sam kolor i nominał) – wówczas jeden z nich staje się "9", a drugi ląduje na wierzchu;
  • można zbić kruka innym ptaszyskiem.

Można też pograć w obszarze rywala:

  • zagrać kota na kota według zasad opisanych powyżej, dzięki czemu można przytulić "9" bądź dziewiątkę z dodatkową kartą
  • jeśli ktoś ma niestrzeżoną "9" to nic nie stoi na przeszkodzie by podrzucić kruka o wartości "0".

W tym wszystkim pamiętać należy o dwóch rzeczach: w żadnym momencie kolumna nie może mieć więcej niż cztery karty, tak więc jeśli ktoś dorobi się takowej składającej się z trzech dziewiątek i kruka na wierzchu, to cóż… ma pecha. Z kolei w przypadku ataku na kota rywala przeciwnik może zagrać z ręki identyczny atut, by zapobiec podwędzeniu karty. Po tej czynności adwersarze dobierają kartę i uwaga… agresor może ponowić krok, o ile przypadkiem dysponuje takim samym zasobem, niezależnie od tego, czy zebranym wcześniej, czy dopiero co dobranym.

I cóż, zabawa trwa do momentu, aż jeden z rywali uzbiera trzy stosy przynajmniej z trzema dziewiątkami. Później przelicza się wartość wierzchniej karty przez widoczne na jej dole mnożniki (czyli wspomniane wcześniej x2) i wyłania wygranego. Wbrew pozorom jest to łatwe, chociaż warto spojrzeć na zdjęcie obrazujące ten krok.

Kici, kici!

Lubię ponarzekać, więc od marudzenia zacznę. Przede wszystkim jak na tak prostą grę, pierwsze partie są dość nieintuicyjne. Niby instrukcja wszystko opisuje i trudno przyczepić się do czegokolwiek, ale i tak podczas pierwszych partyjek ciągle trzeba pilnować współgraczy, regularnie próbujących zagrywać atuty na czterokartowe kolumny u rywali. W tym przypadku wyrobienie odpowiedniego nawyku przychodzi dopiero wraz z kolejną potyczką.

Druga rzecz to dość jednowymiarowy sposób budowania swoich kolumn. Cóż, wyłożenie trzeciej kary w formie "dziewiątki” to jawne proszenie się o kłopoty w postaci kruka lub nisko punktowanej karty. Dysponując dwiema "dziewiątkami”, należy zagrać bezpiecznie: zagrać jakiś przyzwoity atut, a następnie kolejny o takim samym nominale, co automatycznie zamknie układ. Innej drogi zwyczajnie nie ma, co niewątpliwie ogranicza pole manewru. Oczywiście optymalnie jest dysponować dwoma identycznymi kartami, tak by operacja zajęła dwie tury, ale, jak to w życiu bywa, nie zawsze można mieć wszystko od razu.

Znacznie ciekawsze niż finalizowanie swojego snu, jest przeszkadzanie oponentom i w zasadzie jest to największy atut Kotów. Całe emocje polegają na podbieraniu kart rywalom i walce – nawet jeśli bardzo uproszczonej – o atuty. Jest to podwójnie ważne, bowiem nie tylko osłabiamy w ten sposób konstrukcję przeciwnika, ale i realnie przyśpieszamy rozwój własnego snu.

Zresztą z tą mechaniką wiąże się pewne spostrzeżenie odnośnie ulokowania Kotów pomiędzy tytułami oferowanymi przez Naszą Księgarnię. Sen premiował skłonność do podejmowania ryzyka, ale i tak zwykłe szczęście potrafiło zadecydować o sukcesie. Smoki rozwinęły ten schemat, chociaż bez wprowadzania rewolucji. Kruki z kolei uczyły zarządzania ręką, a  Ekosystem, nie będący elementem tej swoistej serii, świetnie wprowadzał młodych graczy w mechanikę budowania swojego obszaru oraz optymalizację układu kart. Koty z kolei kładą nacisk na negatywną interakcję, będącą fundamentem zabawy. Dla młodszych graczy niewątpliwie nie będzie to łatwa lekcja, przynajmniej podczas pierwszych potyczek, chociaż z perspektywy dalszego rozwoju hobby bardzo przydatna.

Jest jeszcze jeden aspekt, jaki należy poruszyć: gra lepiej wypada w dwie osoby czy raczej w szerszym gronie? We dwie osoby wybór gracza, który stanie się ofiarą podstępów jest oczywisty, co w sumie nie jest znowu takie złe. W przypadku zabawy w trzy osoby należy troszkę dopasować się do grona graczy, bowiem solidarne okradanie jednego z uczestników przez dwójkę pozostałych rywali może skutecznie zniechęcić go do dalszej zabaw, no chyba że ofiara podejdzie do takich wybryków z poczuciem humoru.

Ostateczna ocena Kotów nastręcza pewnych problemów, ponieważ nie jest to zła gra, ale nie sposób pisać tutaj o efekcie "wow". Tytuł raczej uzupełnia quasi serię zainicjowaną przez Sen, niż jest jakimś kamieniem milowym i jeśli miałbym komuś poleci ten tytuł, to właśnie osobom, które chcą wdrożyć pociechy w gry z dużym współczynnikiem agresji względem rywala. W tej i w tylko tej sytuacji recenzowana gra sprawdzi się idealnie; w innych przypadkach Koty mogą mieć zdecydowanie zbyt mało atutów.

Plusy:

  • tradycyjnie już piękna szata graficzna
  • dobre skalowanie już przy dwóch graczach
  • możliwość wdrożenia młodszych graczy w świat negatywnej interakcji
  • podbieranie kotów jest całkiem przyjemne

Minusy:

  • jednostajność budowy swojego obszaru
  • bardzo przeciętna regrywalność

 

Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie gry do recenzji.

W artykule wykorzystano zdjęcia wydawcy

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Koty
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Vincent Joassin
Ilustracje: Marcin Minor
Wydawca polski: Nasza Księgarnia
Data wydania polskiego: 15 maja 2022
Liczba graczy: od 2 do 7
Wiek graczy: od 10 lat



Czytaj również

Sen – edycja jubileuszowa
Nowy, piękny sen
- recenzja
Kruki
Być szybszym niż wiatr
- recenzja
Choinka
Choinka jak cuda
- recenzja
Sen
Koszmar czy szczęście
- recenzja
Labirynty: Minotaur
Labirynty, labirynty, jak uciec z nich?
- recenzja
Ekosystem
Wielka gra dla małych i dużych
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.