» Recenzje » Kosmonauts

Kosmonauts


wersja do druku

Wyścig po orbitach Układu Słonecznego

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło
Ilustracje: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski

Kosmonauts
Współczesne czasy posiadają wiele zalet. Telefony komórkowe, Internet, globalizacja to niewątpliwe plusy. Niestety, okazuje się, że czasy młodości naszych rodziców też posiadały niezapomniane momenty. Niesamowity wyścig zbrojeń na linii Moskwa-Waszyngton spowodował rozpoczęcie programu lotów kosmicznych. Nasi rodzice i dziadkowie mogli obserwować loty Sputnika lub lądowanie na Księżycu, zaś po 1989 roku i zakończeniu "zimnej wojny" my również mieliśmy możliwość oglądania nielicznych lotów promów, które w końcu też zawieszono. Gra Kosmonauts ze stajni Mesaboardgames zabiera nas w kosmiczną podróż w starym, radzieckim stylu.
Sowieckie guziki
Pudełko z grą Kosmonauts posiada nieco dziwną fakturę, która wygląda na siateczkę zabezpieczającą. Kosmonauta w hełmie z napisem CCCP (Sojuz Sowietskich Socjalisticzeskich Riespublik – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich) i czerwoną gwiazdką na kombinezonie siedzi w kokpicie rakiety (mnóstwo tam dziwnych guziczków jak na starych nagraniach z lotów kosmonautów radzieckich), a przez okno możemy obserwować 3 kolejne mknące obok Saturna. Taka ilustracja wita nas z wieczka pudełka. Podobała mi się główna ilustracja z Alien Frontier – tam kosmonauci chadzali w kostiumach rodem z powieści Juliusza Verne’a. Tutaj czasy są nieco bliższe, ale dobór okresu historycznego bardzo udany. Pod wieczkiem znajdziemy, a właściwie nie znajdziemy… wypraski. Sytuacje ratują dodane przez wydawcę woreczki strunowe, które pomieszczą wszystkie elementy gry. Plansze graczy są grube, czytelne i kolorowe – zresztą jak wszystkie kartonowe znaczniki. Oprócz masy drewnianych kosteczek w 3 kolorach, dołączono również drewniane cylindry i okręgi. Świetnym rozwiązaniem, jak choćby w Catacombs, było naklejenie na znaczniki symboli planet i rakiet. Karty są standardowej jakości – na pewno warto je zabezpieczyć ochronnymi koszulkami. Symbolika użyta na nich jest stosunkowo prosta i już po jednej grze staje się mocno intuicyjna. Plansza (na rewersie posiada szkic planu jakiejś starej rakiety – klimatyczne rozwiązanie) wykonana z grubego kartonu, podklejona od spodu to mapa naszego Układu Słonecznego podzielona na heksy z umiejscowionymi orbitami planet i komety Halleya. Instrukcja (w moim odczuciu stylizowana na stare, radzieckie publikacje) jest stosunkowo krótka, przystępnie napisana (choć pozostawia kilka niejasności) i bogata w przykłady. Wydawca dostarcza książeczki w języku angielskim, włoskim, hiszpańskim, niemieckim i, chyba, portugalskim.
Przy dobrych wyliczeniach kosmonauta przeżyje
Kosmonauts to wyścig kosmicznych rakiet w starym stylu, ale też w pewnym sensie gra logiczna z odrobiną losowości. Na upartego wszystko jesteśmy w stanie policzyć, a losowe karty wydarzeń zawsze pierwszy gracz dobiera świadomie. Celem gry (po wystartowaniu z Ziemi) jest odwiedzenie wszystkich (oprócz jednej) planet Układu Słonecznego i powrót na macierzystą planetę. Dla celów gry kometa Halleya również jest traktowana jako planeta.
Każda runda zabawy podzielona jest na 4 fazy:
  • Faza karty Wydarzenia – pierwszy gracz wybiera jedną z 3 odkrytych kart Wydarzeń i zagrywa ją. Efekt karty dotyka wszystkich uczestników rozgrywki. Na szczęście w większości przypadków jest możliwość zużycia kości Osłony do anulowania efektu karty w odniesieniu do siebie. Po rozpatrzeniu karty odrzuca się ją i odkryte karty uzupełnia do trzech.
  • Faza Rozkazu – gracze przemieszczają do 3 kostek paliwa ze swojego Zbiornika do Panelu Kontroli. Każdy statek kosmiczny posiada startowo zapas 8 kostek paliwa (żółte) i 2 superpaliwa (czerwone), wartego aż 2 jednostki. Na krawędziach planszy znajdują się również Panele Kontroli w kolorze każdego z graczy. Kostki umieszczone w nim determinują o ile i w jakim kierunku możemy przemieścić naszą rakietę w każdej kolejnej turze. Panel Kontrolny tworzy heks, który otoczony przy każdej ściance jest innym heksem – na te układamy paliwo. Umieszczając kostki na przeciwnych polach "zerujemy" je – bardzo dobry sposób na zmianę trajektorii lub wyhamowanie rozpędzonego statku kosmicznego. Ważnym elementem rakiety są również kostki Osłony. Pozwalają one na uniknięcie niektórych niebezpieczeństw wynikających z kart Wydarzeń. Możliwa jest też zamiana jednej kostki Osłony na 2 kostki paliwa.
  • Faza lotu lub tankowania – rakiety przemieszczają się zgodnie z ilością i kierunkiem wskazywanym przez kostki paliwa, znajdujące się w Panelu Kontrolnym. Nie liczy się sposób przemieszczania statku kosmicznego, a tylko heks końcowy, na którym zakończył swój ruch. Rakieta, która zakończy swój lot na polu z planetą, może na niej wylądować. Statek przebywający na ciele niebieskim od poprzedniej fazy lotu lub tankowania może zdecydować o uzupełnieniu zapasów paliwa. Najpierw dobiera się jedną kostkę superpaliwa (limit do 4 tego typu w Zbiorniku), a potem wolne miejsca w Zbiorniku uzupełnia się kostkami zwykłego paliwa.
  • Faza ruchu planet – pierwszy gracz przesuwa kolejno zgodnie z ruchem wskazówek zegara poszczególne planety po ich orbicie. Co ciekawe – rakieta znajdująca się na takim ciele niebieskim przemieszcza się razem z nim. To bardzo realistyczne rozwiązanie, a do tego pozwala na dodatkowy ruch. Działa to też w drugą stronę. Statek kosmiczny znajdujący się na heksie, na którym zatrzyma się planeta, może wylądować na tym ciele niebieskim.
Co ciekawe, nasz Układ Słoneczny jest też niebezpiecznym miejscem. Posiada obszary, które zagrażają naszym statkom. Są to pasy asteroidów i okolice Słońca. Zakończenie ruchu na takim obszarze to utrata kostki Osłony. Miejsc takich jest sporo, zwłaszcza w sąsiedztwie Marsa. Udane manewrowanie naszą rakietą to kluczowe zadanie w Kosmonauts. Każdy z graczy otrzymuje przed grą jedną kartę Misji poziomu 1 wartą 2 punkty oraz dwie poziomu 2, z których każda warta jest 4 punkty. Dodatkowo, docierając na którąś z planet mamy możliwość zdobycia żetonów. Ułożone są one w stos – najwyższa wartość na górze, a niższe kolejno pod. Planety warte są 4, 3, 2 lub 1 punkt, a lądowanie na Ziemi przyniesie zawsze tylko 2.
Kosmonauts to, z jednej strony, bardzo interesująca gra wyścigowa, gdzie jednak w sposób spokojny można zaplanować każde ze swoich posunięć – oczywiście z uwzględnieniem zdarzeń wynikających z kart Wydarzeń. Z drugiej strony to trochę pozycja logiczna, gdzie przy uważnej grze da się wszystko policzyć i zaplanować, no może poza posunięciami przeciwników. Jeśli potraktujemy Kosmonauts jako lekką, niezobowiązującą pozycję w stylu choćby Formula D, to będzie się w nich grało niezwykle przyjemnie.
Radziecki lot do Neptuna i z powrotem
Kosmonauts na początku wzbudzili moje spore obawy swoim "logicznym" podejściem do zabawy i stosunkowo mało złożoną warstwo mechaniczną. Karty Misji są jednolite – doleć gdzieś pierwszy lub drugi – a sposób manewrowania rakietą mocno uproszczony. Na szczęście współzawodnictwo z innymi graczami i różnorodne karty Wydarzeń powodują, że recenzowana pozycja odznacza się sporą regrywalnością. Podobnie jednak jak z Mag-blastem czy Formula D zabawę jednak warto sobie dawkować. To przyjemna w odbiorze pozycja jako "filler" czy uzupełnienie głównej rozgrywki. Plusy:
  • klimat zimnowojennego Wyścigu Kosmicznego
  • przystępna mechanika
  • ciekawe podejście do gatunku gier wyścigowych
  • różnorodne karty Wydarzeń
Minusy:
  • jednorodne karty Misji
  • tylko jeden tryb rozgrywki
  • na upartego wszystko można policzyć
Dziękujemy wydawnictwu MESAboardgames za udostępnienie gry do recenzji.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Kosmonauts
Typ gry: familijna
Projektant: Nadezhda Penkrat, Yury Yamshchikov
Ilustracje: Filipe Alves, Gil d'Orey
Data wydania oryginału: 2012
Wydawca polski: Heidelberger Speileverlag
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: ok. 60 min.
Cena: ok. 30 €



Czytaj również

Miasto Szpiegów: Estoril 1942
Walka wywiadów, deck building i area control
- recenzja
Caravelas
Caravelas to gra, na którą trafiłem przypadkiem
- recenzja
Ragami
Gdy aniołowie rozwiązują ludzkie konflikty
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.