» Recenzje » Konspiracja: Uniwersum Abyss

Konspiracja: Uniwersum Abyss


wersja do druku

Podwodne królestwo w małej puszce

Autor: Redakcja: Joanna 'Taun_We' Kamińska, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Konspiracja: Uniwersum Abyss
Kieszonkowe wydania pełnokrwistych planszówek na dobre zagościły na sklepowych półkach. Dlatego też bez odrobiny zdziwienia odnotowałem pojawienie się Conspiracy: Abyss Universe, niewielkiej gry de facto będącej miniaturową wersją popularnego Abyss.

Nie będzie żadnym zaskoczeniem, jeśli napiszę, że podręczną wersję Abyss opracował duet, którzy wyczarował pierwowzór: Bruno Cathala oraz Charles Chevallier. Dla Cathali takie ćwiczenie bynajmniej nie jest pierwszyzną, wcześniej wersji mini doczekał się Mr. Jack, warto też podkreślić wkład Francuza w powstanie 7 Cudów Świata: Pojedynku, również na swój sposób będących – oczywiście jest to duże uproszczenie – przeróbką większego tytułu na potrzeby gry w duecie.

Nowinką jest natomiast zmiana ilustratora: Xaviera Collette'a zastąpił Pascal Quidault. Dla fanów oprawy artystycznej Abyss jest ona nieodczuwalna, ponieważ Conspiracy zostało utrzymane w duchu i jakości pierwowzoru. W tym momencie zmierzamy do aspektów wizualnych gry, a te należy ocenić tylko w samych superlatywach. Ilustracje na kartach lordów oraz podmorskich lokacji prezentują się obłędnie, zaś sama gra zamknięta została w ładnej puszce, identycznej do tych znanych choćby z serii Timeline. Jedna rzecz w polskiej edycji wzbudza jednak zdziwienie: o ile zachodni nabywcy mają do wyboru pięć wariantów pudełka, o tyle rodzima wersja ograniczona została ledwie do dwóch.

Cel zabawy jest prosty – zdobyć jak najwięcej punktów w kilku kategoriach: za najsilniejszego lorda w każdej z pięciu kategorii, za największą liczbę zdobytych pereł, punkty za pozyskane lokacji oraz za stworzony sojusz. Czym jest to ostatnie, zostanie wyjaśnione za chwilę, w każdym razie gracz, który uzbiera największą sumę zostanie zwycięzcą rywalizacji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Reguły są bardzo łatwe, jak przystało na wersję kieszonkową. Na początku należy potasować karty lordów oraz lokacji, po czym odsłonić jedno miejsce. Gracze – a może być ich od 2 do 4 – otrzymują po komplecie znaczników do oznaczania najpotężniejszych lordów z każdej frakcji i gotowe.

Rywale wykonują swoje ruchy naprzemiennie, a do dyspozycji mają jedną z dwóch opcji. Pierwszą jest odsłonięcie od 1 do 3 kart z wierzchu talii i zatrzymanie jednej z nich. Wybrany atut dokładany do swojego obszaru gry, zaś pozostałe dwie karty odrzucane są na odpowiednie stosy kart odrzuconych, posortowane według kolorów. Drugą opcją jest wzięcie wszystkich kart z jednego z tych stosów i dołożenie do wcześniej zagranych atutów. Proste? Bardzo proste! Od strony mechanicznej to byłoby na tyle, i nie jest to żaden żart, jednakże – jak to w życiu bywa – diabeł tkwi w szczegółach.

Po pierwsze z kart tworzona jest piramida: na szczycie znajduje się pięć atutów, poniżej cztery i tak, aż do odwróconego wierzchołka piramidy składającego się z jednej karty. Ma to podwójne zastosowanie: raz, że ułożenie piętnastej karty definiuje koniec rywalizacji, a dwa stykający się ze sobą lordowie z tej samej frakcji tworzą sojusz. Największy z nich dostarczy po trzy punkty za każdą kartę składającą się nań. Tak więc ważne jest, by odpowiednio dokładać atuty.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

To oczywiście nie wszystko, co gra oferuje. Na kartach znajdują się też dwa rodzaje kluczy. Po skompletowaniu dwóch w tym samym kolorze (albo po zagraniu trzeciego, niezależnie od barwy) można dobrać od 1 do 3 kart lokacji i umieścić w swojej piramidzie tak, by przesłonić ostatniego lorda wykorzystanego do pozyskania karty. Lokacje mają różne zastosowania, jest jednak wspólny mianownik: punkty oraz zdolności specjalne. Punkty mogą mieć charakter bezpośredni, jak i za konkretny atrybut, np. liczbę pozyskanych kluczy czy lordów z danej frakcji. Łatwo się domyślić, że im więcej takich karty zostanie pozyskanych, tym na większy profit można liczyć na finiszu zabawy.

Pozostali lordowe mają kilka różnych zastosowań: zapewniają perły – mogą one dostarczyć 5 punktów podczas podliczania końcowego – zezwalają na przesuwanie kart w piramidzie itp. Z kolei znaczniki, które kładzie się na lordach ułatwiają identyfikację najsilniejszych atutów, co jest o tyle istotne, że tylko najsilniejsze atuty z każdego stronnictwa punktują na finiszu. I to naprawdę wszystko, co trzeba wiedzieć o przebiegu zabawy!

Pierwsze rozgrywki w Conspiracy: Abyss Universe okazały się sporym rozczarowaniem: ot pasjans, gdzie każdy zagrywa karty nieco na ślepo, koncentrując się na najlepszych lordach oraz perłach. Gra jawiła się jako zwykłe odcinanie kuponów bez iskry.

Jednak kolejne rozgrywki zdecydowanie poprawiły wizerunek gry. Nauczyliśmy się wykorzystać zdolności kart, rozpoczęło się polowanie na klucze i wyścig o najbardziej atrakcyjne lokacje. Rozpoczęło się bardziej świadome i zaplanowane budowanie piramidy, często bez pośpiechu, za to z planem stworzenia silnego sojuszu przy jednoczesnej próbie pozyskania silnych kart z pozostałych kolorów. Finalnie, zaczęła się też gra stosami kart odrzuconych: dobieranie tych, które napędzą piramidę lecz bez jej zapychania. Na końcu też pojawił się cień interakcji, chociaż ograniczony do podbierania interesujących kart.

Powyższe czynniki sprawiły, że Conspiracy: Abyss Universe zaczął się podobać. Oczywiście, należy mieć na uwadze, że jest to wersja kieszonkowa ze wszystkimi tego ograniczeniami i trudno tutaj mówić o jakiejś niesamowitej różnorodności kolejnych rozgrywek czy strategicznym planowaniu i rozkładaniu akcentów na nieprzetestowanych czynnikach. To lekka gra, a do tego oczywiście losowa, co wyznacza granice możliwości taktycznych, chociaż jak na takie maleństwo poziom frajdy z zabawy i tak jest bardzo wysoki.

Gra świetnie wypada podczas zabawy w duecie: raz, że mechanika w pełni daje radę, a i można liczyć na to, że stosy kart odrzuconych lub lokacje nie znikną tak szybko ze stołu. W szerszych gronie należy zdać się wyłącznie na bieżący dociąg, a do tego gra lubi przestrzeń i przy komplecie rywali potrafi zająć miejsca nieproporcjonalnie wiele w stosunku do metalowej puszki. Jednakże fakt świetnego skalowania na dwie osoby sprawia, że jest to kapitalna propozycja na weekendowy wypad lub rozgrzewkę przed bardziej zaawansowanym tytułem.

Conspiracy: Abyss Universe bez dwóch zdań mogę polecić wszystkim fanom "dużego" pierwowzoru. Te osoby na pewno będą czerpać przyjemność obcowania z uproszczoną wersją ich ulubionej gry. Mile też spędzą czas wszelkiej maści pasjansów i lekkich karcianek, zaś esteci docenią piękno tytułu. Na pewno nie jest to najlepsza z dostępnych pozycji na rynku, ale na pewno jest na tyle przyzwoita, że z chęcią nie raz udam się ku podwodnemu królestwu.

Plusy:

  • rewelacyjna oprawa graficzna
  • dobre skalowanie\
  • niezła regrywalność
  • udana konwersja bardziej zaawansowanej gry

Minusy:

  • zajmuje sporo miejsca na stole
  • wszystkie uproszczenia wynikające z wersji "pocket"

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie gry na cele artykułu

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Conspiracy: Abyss Universe
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Bruno Cathala, Charles Chevallier
Ilustracje: Pascal Quidault
Wydawca oryginału: Bombyx
Data wydania oryginału: 1 czerwca 2019
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 30 minut
Cena: 65 zł
Mechanika: Card Drafting, Pattern Building, Set Collection, Tile Placement



Czytaj również

Conspiracy: Abyss Universe
Kolejny klasyk w wersji mini
- recenzja
Abyss: Kraken
Władca mórz powrócił...
- recenzja
Abyss
Podwodne pociąganie sznurków
- recenzja
Abyss
Podmorskie szachy
- recenzja
Abyss
Fotounboxing #10
Kanagawa
Chodź, pomaluj mój świat
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Henryk Tur
   
Ocena:
0

Grywam regularnie, bardzo lubię. Moja podpowiedź dla graczy: brać pod dwie karty i zabierać klucz, chyba, że jedną jest 6.

31-08-2021 14:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.