» Recenzje » Karak

Karak


wersja do druku

Stare, dobre RPG na planszy

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk
Ilustracje: Krzysztof 'Hunter' Martyniuk

Karak
Złowrogie podziemne tunele, przerażające hordy potworów i liczne skarby znajdujące się w dobrze zabezpieczonych skrzyniach. Wszystko to przyjdzie nam uświadczyć z mocno wyczuwalnymi elementami RPG w lochach zamku Karak. Tylko ostrożnie, na końcu czeka smok!

Karak od wydawnictwa Albi powstał dzięki dwóm panom. Petr Miksa i Roman Hladik, bo o nich mowa, przyczynili się do stworzenia gry planszowej z elementami RPG. Pierwszy z nich jest autorem mechaniki, drugi odpowiada za stronę wizualną. Przemierzając tajemnicze podziemia zamku Karak na swej drodze przeżyjemy wiele przygód. Przyjdzie nam często walczyć z potworami, które strzegą ukrytych skarbów. Szczury, kościotrupy, mumie, a na samym końcu potężny smok. Odkrywać sekretne katakumby będzie można w gronie od 2 do 5 osób w wieku powyżej 7 lat. Przygoda powinna zająć nam około 45 minut, zależnie od liczby towarzyszy.   

Pudełko pokaźnych gabarytów zawiera niemało elementów i na całe szczęście nie jest w połowie puste. Wewnątrz znajdziemy: 79 płytek podziemi, 6 tekturowych pionków bohaterów (plus podstawki), 6 kart bohaterów, 5 arkuszy wyposażenia, 25 żetonów punktów wytrzymałości, 1 woreczek, 43 żetony potworów, 10 żetonów zamkniętych skrzyń ze skarbami, 2 kości, 1 żeton klątwy, instrukcja oraz artbook.  

Jak wspomniałem wcześniej, zabawa polega na przemierzaniu lochów, odkrywaniu zasobnych w bogactwa komnat i walki z rozmaitymi stworami. Przygodę zakończymy pokonując najpotężniejszego z nich, czyli smoka. Jednak zwycięzcą niekoniecznie będzie śmiałek, który tego dokona! Wygranym zostanie ten z największą liczbą zdobytych skarbów! Zatem zejdźmy do mrocznych podziemi!  

Początkowa płytka podziemi ląduje na środku pomiędzy graczami (jest specjalnie oznaczona), pozostałe po przetasowaniu kładziemy zakryte w miejscu dostępnym dla wszystkich. Każdemu przydzielamy po 5 żetonów życia, które należy umieścić na wybranym arkuszu wyposażenia i dobrać do niego odpowiedni pionek i kartę bohatera. Przed rozgrywką warto poczytać ostatnią stronę instrukcji. Zawarto tam informacje na temat specjalnych umiejętności naszych śmiałków. A jest w czym wybierać.  

Każdy z graczy dysponuje 4 ruchami. Każdy z nich to dołożenie jednej płytki + przesunięcie na nią swojego pionka. Kolejny ruch to kolejna płytka i ustawienie na niej pionka, lub w razie potrzeby, przemieszczenie znacznika na inny już istniejący kafelek. Płytki dokłada się wedle własnego uznania w taki sposób, aby tworzyły dalszy ciąg korytarzy. Natrafienie na pusty fragment tunelu nie powoduje niczego, można losować kolejny. Jednak jeśli trafimy na płytkę komnaty, dociągamy z woreczka kafelek potwora i go w niej umieszczamy. W takim momencie dochodzi do starcia. Każda zmora ma określony poziom wytrzymałości, używając kości możemy go pokonać lub ponieść porażkę. Gdy zremisujemy, cofamy pion. Przegrywając, cofamy się i odejmujemy z arkusza jeden żeton życia. Z kolei gdy uda się wygrać walkę, zabieramy żeton potwora i odwracamy go. To nasza nagroda. Może być to skarb lub podniesienie kwalifikacji naszego bohatera np. +1 do siły ataku. Znaleźć też można klucz, dzięki któremu otworzymy znaleziony wcześniej kufer. 

By nie popadać w monotonię, prócz specjalnych zdolności bohaterów i licznych, nie kiedy bardzo upartych potworów w czasie przechadzek po lochach zamku Karak, natrafić można na fontanny życia, które nas uleczą lub na teleporty, za pomocą których łatwo przeniesiemy się z jednego obszaru na inny, np. bardzo nam odległy. 

Dostępnych jest 6 bohaterów, i nie bez powodu warto się z nimi bliżej zapoznać. Czarodziej może przechodzić przez ściany, Wojownik ma dwa rzuty zamiast jednego, a Złodziejka może zaśmiać się potworowi w twarz i uniknąć walki. Wyrocznia może doliczyć premię +1 do walki, zaś Mistrz Miecza, gdy wyrzuci na którejś z kości zaledwie 1 oczko może ponowić nią rzut. To tylko część z wszelkich dostępnych możliwości. 

Jak na straszne podziemia przystało, nie wszystko będzie przebiegać zawsze słodko. Uczestnik, który zdoła pokonać mumię, wybiera innego, by obciążyć go klątwą i przekazuje mu przeklęty żeton. Gracz po otrzymaniu takiego prezentu traci swoje specjalne atuty podczas jego posiadania. Wyzbyć się przekleństwa można jedynie w dwóch przypadkach. Pierwszym jest wizyta w uzdrowicielskiej fontannie, drugim sytuacja gdy inny z graczy natrafi i pokona mumię, tym samym pozyskując przekleństwo od poprzednika. Tyle jeśli chodzi o negatywną interakcję. 

Po unicestwieniu smoka następuje koniec gry. Zwycięża jednak osoba, która zdobyła największą liczbę punktów za zebrane skarby. Tak więc należy liczyć po 1 punkcie za każdą posiadaną skrzynię, jak i 1 gdy pokonamy Upadłego (największy ze stworów, zaraz po smoku). Mając jednak smoczy rubin doliczamy 1,5 punktu. 

Zabawa jest przyjemna i mimo powtarzającego się schematu ruch, walka, ruch, w połączeniu z ulepszaniem swojej postaci i mnogością dostępnych umiejętności bohaterów oraz gromadą kreatur nie grozi szybkim znudzeniem produktem. Duży element losowości w postaci dociągania płytek i stworów na szczęście zbytnio nie przeszkadza, gra toczy się płynnie, a mechanika dzięki przejrzystym i zrozumiałym zasadom jest łatwa do opanowania. Co bardzo istotne, Karak sprawdza się doskonale nawet w dwie osoby, przy trzech lub więcej jest już tylko lepiej.  

Wyglądem tytuł być może nie wywołuje zachwytów, jednak jest ładny. Smok wygląda jak smok, mumia jak mumia, a lochy są tym, czym być powinny w oczach dzieci, bez zbędnego przepychu. Przypominają wręcz klasyczne podziemia z gier RPG. Solidność wykonania zasługuje na uznanie, kafle i inne elementy to gruba tektura i nie prędko ulegną zniszczeniu. Do gry został dołączony także mały artbook nawiązujący do samej gry. Niby nic, a cieszy.  

Prawdę mówiąc jest to raczej produkcja skierowana do młodszego grona graczy, starsi wyjadacze nic nowego prawdopodobnie tu nie odkryją, a szkoda bo jest zalążek z dużym potencjałem... Łezka się tylko kręci w oku, przy pierwszym kontakcie z grą, kiedy to do głowy przychodzą stare produkcje komputerowe takie jak np. Baldurs Gate. Z tym drobnym szczegółem, że w oprawie jakby bardziej przygotowanej z myślą o dzieciach.  

Tak czy inaczej Karak to ciekawa gra planszowa z mocno wyczuwalnymi elementami RPG, co prawda skierowana do młodszych osób, lecz niesie to za sobą pozytywne emocje i miłe wspomnienia, gdy starsi nieco wiekiem przypomną sobie stare dobre "erpegi" z peceta i to w dodatku bez potrzeby uruchamiania komputera. 

Plusy:

  • łatwe do opanowania zasady 
  • płynna rozgrywka 
  • elementy RPG 
  • nie tylko dla młodszych 
  • dobrze wypada w duecie

Minusy:

  • niewykorzystany potencjał 
  • wizualnie nie każdemu może przypaść do gustu 

Dziękujemy wydawnictwu Albi za udostępnienie gry do recenzji. 

7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Karak
Typ gry: przygodowa
Projektant: Petr Miksa
Wydawca polski: Albi
Data wydania polskiego: 2017
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 7 lat
Czas rozgrywki: ok. 45 min.
Cena: 109,95 zł



Czytaj również

Anachrony – unboxing
Mroczna przyszłość ludzkości... z czego się składa?
Lorenzo il Magnifico
Konkurując z Wawrzyńcem Wspaniałym
- recenzja
Polski film
W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle, a kto lubi je tylko jesienią?
- recenzja
Cudze chwalicie, swego nie znacie...
Ciekawy quiz w średnim wykonaniu
- recenzja
Chicago Poker
Karciany Cappo di Tutti Cappi
- recenzja
Bang!
I w ciebie też Bang!
- recenzja

Komentarze


zgreg
   
Ocena:
0

Z opisu trochę trudno mi się doszukać w tej grze "elementów RPG", chyba, że spłycimy je do chodzenia po lochach i ubijania potworów. To jednak może być spowodowane moim stetryczeniem, gra zupełnie nie kojarzy mi się z "Baldur's Gate" za to bardzo przypomina mi mocno uproszczony "Labirynt śmierci" ;)

08-02-2018 09:30
Hunter
   
Ocena:
+1

@zgreg

Oj przesadzasz, że trudno się doszukać. Po pierwsze to nie jest typowa propozycja dla dorosłych, a raczej ukłon w stronę młodszego grona, po drugie prócz "chodzenie po lochach i ubijania potworów" jak to ująłeś, jest pasek życia postaci, levelowanie ataków etc. Skarby, lecznicze fontanny... Jest tego wystarczająco by stwierdzić, że gra posiada te elementy, tym bardziej, iż skoro to gra dla młodszych, to owszem jest "spłycona", ale napewno nie w takim stopniu jak napisałeś. 

09-02-2018 22:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.