» Recenzje » Istanbul (Istambuł)

Istanbul (Istambuł)

Istanbul (Istambuł)
Są takie gry, obok których nie można przejść obojętnie, czy to ze względu na przełomowe rozwiązania mechaniczne albo przepiękne wydanie, czy też przyjemność płynącą z oferowanej zabawy. Warto wówczas zaznajomić się bliżej z takim tytułem i przybliżyć jego atuty. Cóż więc sprawiło, że Istambuł podbił w ubiegłym roku serca europejskich graczy?

Zdobywca Kennerspiel Spiel des Jahres 2014 – to chyba najlepsza reklama, jaką można wygłosić pod adresem dowolnej gry planszowej. Nie inaczej jest w przypadku Istambułu, tytułu nagrodzonego mianem najlepszej złożonej gry planszowej roku 2014 w Niemczech. Ale to nie jedyne wyróżnienie. Warto również wspomnieć choćby o nominacji do tytułu gry roku serwisu Boardgamegeek oraz kilku innych sukcesach, zwłaszcza w Europie. Rudiger Dorn, projektant znany w naszym kraju z tytułów Goa oraz Serce smoka ma więc wszelkie powody do zadowolenia, podobnie zresztą jak Andreas Resch oraz Hans-Georg Schneider, ilustratorzy, dzięki którym gra wygląda po prostu prześlicznie.

Na bazarze w dzień targowy...

Cóż więc skrywa w sobie omawiany tytuł? Z pozoru nic ciekawego: planszę składaną z kafelków, co gracze znają chociażby z równie fantastycznych i bardzo popularnych w ostatnich miesiącach Five Tribes czy legendarnych Blue Moon City. Przemieszczanie pionków – tutaj utożsamianych z kupcem i jego pomocnikami – celem maksymalnej optymalizacji ruchów jest również elementem znanym z Five Tribes. Podobnie jak i piękna oprawa graficzna, stanowiąca standard w większości współczesnych produkcji planszowych. Dlaczego więc akurat ta, a nie inna gra zebrała tak wiele nagród i pochwał?

Nim jednak postaramy się znaleźć odpowiedź na to pytanie, warto przybliżyć zawartość pudełka oraz mechanikę gry. Po zdjęciu folii znajdziemy w nim szesnaście płytek lokacji, każda z unikalnym rysunkiem i odmiennym działaniem. Kafelki nie tylko są estetyczne, ale i wykonane z grubej tektury. Kolejne elementy to jakże europejskie drewniane znaczniki kupca, jego pomocników, rodziny oraz towarów. Nie wolno zapomnieć również o pozostałych tekturowych komponentach: wózkach kupców, żetonach wykorzystywanych w trakcie zabawy oraz płytkach pomocy. Zestaw uzupełniają plastikowe rubiny oraz karty wykonane z fakturowanego papieru. Podsumowując: zawartość kartonu jest nie tylko ładnie, ale i solidnie wykonana.

Rubiny to twarda waluta; nawet współcześnie szlachetne kamienie są symbolem zamożności. Ba, diamenty w opinii kobiet to podobno najlepsi przyjaciele. Nie dziwi więc, że w gwarnym Stambule doby XVI wieku dysponowanie cennymi błyskotkami bezsprzecznie mogło uchodzić za dowód majętności ich posiadacza. O powyższym wspominam nie bez przyczyny, bowiem w trakcie zabawy uczestnicy wcielają się w role tureckich handlarzy, a istotą rozgrywki jest wyścig o tytuł najskuteczniejszego kupca. W praktyce oznacza to jak najszybsze zgromadzenie pięciu (a w przypadku zabawy w duecie sześciu) czerwonych kryształków.

...takie słyszy się rozmowy

Metodą osiągnięcia celu jest optymalizacja ruchów kupca, gwarantująca maksymalne wykorzystanie możliwości kafelków lokacji przy jak najmniejszym wysiłku, czyli – pisząc wprost – w czasie szybszym aniżeli uczynią to rywale. Najpierw jednak należy przygotować metropolię do rozgrywki. Pierwszym krokiem jest ułożenie płytek lokacji. Autor przewidział trzy warianty rozmieszczenia kafelków, aczkolwiek dopuszczalne jest wyłożenie lokacji wedle własnego uznania. Następnym krokiem jest umieszczenie na wskazanych płytkach rozmaitych żetonów oraz rubinów, wszystko zależnie od ilości uczestników. Czynność zajmuje kilka minut lecz cóż, nie ma róży bez kolców.

Sam przebieg rozgrywki jest wręcz trywialny. Wszyscy kupcy rozpoczynają rywalizację w na płytce Fontanny, skąd udają się we wszystkie zakątki dawnego Konstantynopola. Każdy kupiec startuje z czterema pomocnikami i w trakcie swojej tury może przemierzyć odległość do dwóch kafelków. Można skręcać, lecz ruch ukośny jest niedozwolony. Następnie – aby aktywować lokację i wykonać akcję – należy wykonać jedną z dwóch czynności: umieścić jednego z pomocników obok pionka handlarza, bądź też – jeśli żeton pomocnika już się na płytce znajdował – ulokować pomagiera z powrotem pod stosem kupca. W przypadku, gdy żaden z powyższych opcji jest niemożliwa do wykonania, gracz zmuszony jest do spasowania. Drugim warunkiem wykonania akcji jest przekazanie dwóch sztuk Lirów wszystkim graczom, których pionki w momencie wykonywania ruchu znajdowały się już na danej lokacji.

Dostępne czynności to zaopatrywanie się w towary na kilka sposób, ich sprzedaż, pozyskiwanie nowych możliwości dzięki datkom na meczety oraz oczywiście zakupy u Jubilera względnie w Pałacu sułtana. Odwiedzając Herbaciarnię i Czarny rynek można również zażyć odrobiny hazardu, a podczas wizyty na Posterunku policji wykorzystać do własnych celów członka rodziny. Dzięki Karawanserajowi możliwe staje się pozyskanie kart specjalnych; czasami zapewniają one towar, a czasami wykonanie ciekawszej akcji. W zasadzie, jeśli chodzi o mechanikę, to już jest wszystko.

Rubiny, przyprawy, owoce

W czym więc tkwi magia Istambułu? Na jak najbardziej efektywnym wykorzystaniu każdej kolejnej tury. Zwiedzanie miasta bez wykonywania akcji jest zwyczajnie bezcelowe. Częste powroty do Fontanny, gdzie można skrzyknąć pomocników to czynność zbyt długotrwała. Sensem zabawy jest optymalizacja posunięć: tu zakupię towar, w następnej rundzie sprzedam, w kolejnej wyślę członka rodziny po nowy element wózka dzięki któremu zwiększę maksymalną ilość transportowanych towarów, następnie pozyskam rubin etc. Wraz z postępem zabawy ceny u Jubilera i w Pałacu sułtana sukcesywnie rosną, a i świadomość, iż rywale powoli zbliżają się do celu, jakim jest zebranie pięciu rubinów sprzyja budowaniu atmosfery rywalizacji. Dorn w sposób znakomity połączył prostotę zasad z olbrzymią intensywnością gry oraz znikomą losowością.

Warto również zauważyć, iż zabawa przebiega bez żadnych mechanicznych zgrzytów, nie występuje również efekt kuli śnieżnej kiedy to rywali dzieli punktowa przepaść. Tutaj wyścig zazwyczaj trwa do ostatniej tury, a partia kończy się w momencie zanim rozgrywka zacznie się nużyć. Po zakończeniu jedyne narzekania, które można usłyszeć dotyczą zazwyczaj brakującej tury, może dwóch, w trakcie których planowano spełnić kryteria zwycięstwa. Co więcej, dzięki pstrokatej szacie graficznej rzeczywiście można poczuć się jak na Wielkim Bazarze w Stambule, pośród stoisk z przyprawami oraz owocami. 

Bardzo dobrze wypada również kwestia skalowalności. Moim ulubionym wariantem jest partia czteroosobowa, kiedy to stół zasłany jest wieloma żetonami, a wzajemna interakcja bywa zauważalna. Nie ma ona charakteru specjalnie negatywnego – ot, należy uiścić opłatę dwóch Lir na rzecz konkurencji, bądź też odesłać krewniaka rywala z powrotem za kratki – lecz jednak sprzyja zabawie. Autor zadbał również o to, aby zabawa w duecie również była atrakcyjna. Tutaj fizycznych przeciwników zastępują kupcy niezależni, dzięki czemu zachowano pozory zajętości planszy, a i uiszczenie obligatoryjnej opłaty wynikającej ze spotkania jest czynnością potrafiącą niekiedy zaburzyć misterne plany. Dzięki temu rozwiązaniu gra prezentuje się całkiem atrakcyjne również podczas zabawy we dwoje.

Istambuł to pozycja więcej niż solidna, świetnie sprawdzająca się zarówno w gronie familijnym, jak i wśród bardziej zaawansowanych graczy, zapewniająca sporą dawkę wrażeń w każdej konfiguracji ilościowej uczestników. Prostota i płynność rozgrywki idzie w parze ze sporą dawką kombinowania oraz odrobiną napięcia wynikającego z rywalizacji. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika gier planszowych.

Plusy:

  • szalenie estetyczna strona graficzna
  • prostota zasad 
  • modularność planszy
  • wciągająca rozgrywka
  • bardzo dobra skalowalność
  • znikoma losowość

Minusy:

  • w zasadzie brak

 

Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za przekazanie gry do recenzji.

9.0
Ocena recenzenta
8.12
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Istanbuł (Istambul)
Typ gry: ekonomiczna
Projektant: Rüdiger Dorn
Ilustracje: Andreas Resch, Hans-Georg Schneider
Wydawca oryginału: Pegasus Spiele
Data wydania oryginału: 2014
Wydawca polski: Portal Games
Data wydania polskiego: 2015
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 40 - 60 minut
Cena: 129,95 zł



Czytaj również

Istanbul: Mokka i Bakszysz
Towar pierwsza klasa
- recenzja
Port Royal: Rozszerzenie
Przygody zew
- recenzja
Istanbul: Gra Kościana
Na bazarze w dzień targowy...
- recenzja
Myszki w opałach
A kot się zbliża do spiżarni...
- recenzja
Montana
Wypasając... dynie
- recenzja
Port Royal (ed. Pegasus Spiele)
Gdzie dwóch się bije...
- recenzja

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+1

Dobra recenzja. 

 

Pozdro z Bp!

29-09-2015 08:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.