Goblins Drool, Fairies Rule!

Gobliny, wróżki i rymy

Autor: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski

Goblins Drool, Fairies Rule!
Są takie gry, są takie tytuły, które potrafią nas zachwycić, choć zdecydowanie nie jesteśmy ich targetem. Tak właśnie było z Goblins Drool, Fairies Rule! pozycją zdecydowanie przeznaczoną dla dzieci, ale za to z przepięknymi ilustracjami. I jak takiej gry nie mieć?

Amerykański serwis Kickstarter stał się miejscem, gdzie jedni próbują zrealizować swoje marzenia i wydać grę, a inni starają się zarobić jak najwięcej pieniędzy na swoim pomyśle. David Luis Sanhueza z wydawnictwa GAME-O-GAMI to zdecydowanie ten pierwszy typ. Ale czy pasja zawsze idzie z jakością? Po odpowiedź zapraszam do recenzji.
 

Te karty są prześliczne

Gra Goblins Drool, Fairies Rule! jest zamknięta w metalowej, kolorowej puszce. Pudełko jest wypełnione dużymi, giętkimi kartami. Ilustracje, które zdobią karty, są jedną z największych zalet gry. Każda z nich ma dwie ilustracje: na jednej widnieje goblin, zaś na drugiej ujrzymy bajkową wróżkę na równie bajkowym tle. Możemy, np. zobaczyć "czarodziejkę” – amatorkę lodów, która siedzi w pucharku czy elfkę trzymającą czterolistną koniczynę. "Wróżkowe strony” kart są wypełnione pastelowymi barwami i ślicznymi istotami. Obrazki z pewnością spodobają się małym dziewczynkom (gra jest przeznaczona dla osób od 7 lat), ale również starsi gracze docenią kunszt ilustratora. Strony kart z goblinem są dość ciemne i zawierają dozę humoru, np. kartonik Need a Shower – kamraci próbują zmusić pobratymcę do kąpieli. Na obydwu stronach kart widnieją symbole: słońca, księżyca, żaby lub muchomora. Jednak na awersie i rewersie jest inny znak. Obydwie strony kart zawierają tytuły, ale nigdy one się ze sobą nie rymują. W pudełku Goblins Drool, Fairies Rule! oprócz kart znajdziemy również instrukcję, która w przystępny sposób przybliża nam zasady gry. Wykonanie tytułu naprawdę budzi spory podziw.

Gobliny we wróżki, a wróżki w gobliny

Fabuła Goblins Drool, Fairies Rule! opowiada o niegdysiejszej pokojowej koegzystencji goblinów i wróżek w tym samym świecie. Okazuje się jednak, że nie wszystko, co dobre, trwa wiecznie. Grupa psotnych goblinów odnalazła magiczne kręgi grzybów (wróżkowe pierścienie) stanowiące portal między naszym i ich światem. Wyskoczyła na stoły wprost przed graczy, których zadaniem będzie odesłać je z powrotem do domu.


Nazwy wróżek i goblinów są podzielone na pięć grup rymów. Wadą dla polskojęzycznych graczy może być to, że nazwy kart są anglojęzyczne. Prawda jest jednak taka, że rytm jest zachowany i bez większego problemu powinniśmy rozpoznać kartoniki z tych samych grup (na końcu instrukcji podano ich szczegółowy wykaz).

Gracze siadają w kole i wykonują akcje kolejno zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Każdy z uczestników rozgrywki otrzymuje jedną kartę goblina z gwiazdkami oraz trzy ze zwykłym goblinem. Na stole wykłada się cztery karty z wróżką na górze (wróżkowy pierścień – Fairy Ring). Celem gry jest bycie pierwszą osobą, która w swojej turze nie ma żadnych goblinów przed sobą lub ma wyłożone w swojej strefie 6 wróżek. Tura każdego z uczestników zabawy składa się z trzech kroków:

Karta z gwiazdkami ma zasadę specjalną. Otóż obraca ona wszystkie karty, nie tylko rymujące się.


Goblins Drool, Fairies Rule! zawiera również wariant zabawy dla jednego gracza z pojedynczym warunkiem zwycięstwa, a także trzema opcjonalnymi poziomami wyzwania. Jeżeli chodzi o dodatkowe warianty rozgrywki jest tu bardzo słabo. Można zagrać z odwróconymi warunkami zwycięstwa lub… śpiewać specjalną piosenkę podczas obracania kart. Cieszą za to porady, która mają pomóc w udanej zabawie.

Prosta czy prostacka

Głównym zarzutem pod adresem Goblins Drool, Fairies Rule! jej przeciwników jest prostota zasad. Brak tu innowacyjnych czy emocjonujących rozwiązań mechanicznych. Gra jest po prostu dobra, bez fajerwerków i wielkich ambicji. Od strony wizualnej gra to mały majstersztyk, więc może stąd spore oczekiwania co poniektórych do samej mechaniki. Nie zapominajmy, że Goblins Drool, Fairies Rule!, jak mało która z gier jako swojego adresata pokazuje dzieci. Tym z pewnością przypadną do gustu urocze wróżki i psotne gobliny, chętnie pobawią się w rymy, nawet jeżeli uczą się innego języka niż angielski. Bo ile gier łączy ze sobą zabawę językowo-literacką w tak cudownej odsłonie.

Plusy:

Minusy:

 
Dziękujemy wydawnictwu GAME-O-GAMI za udostępnienie gry do recenzji.