» Recenzje » Gildie Londynu

Gildie Londynu

Gildie Londynu
Od jakiegoś czasu obserwuję nowe wydawnictwa planszówkowe, dopiero co raczkujące i publikujące swoje pierwsze tytuły. Jednym z wniosków jest satysfakcja, iż polscy gracze otrzymują do swoich rąk coraz więcej gier. Mało tego – otrzymują coraz więcej dobrych gier. Sprawdziliśmy, czy Gildie Londynu zaliczają się do tej grupy.

Tony Boydell jest projektantem raczej nieznanym szerszemu gronu miłośników gier planszowych. Poza tytułem Snowdonia, który plasuje się w okolicach trzechsetnego miejsca na BGG a jego dorobek pozostaje zagadką. Sytuacja może jednak niedługo ulec zmianie, bowiem Gildie Londynu zostały właśnie nominowane do Golden Geek Awards 2016 w kategorii Best Strategy Game, co samo w sobie zachęca do zapoznania się z grą. Warto odnotować jeszcze, iż polską edycję zawdzięczamy Czacha Games.

Zajrzyjmy najpierw do pudełka. Pierwszym elementem rzucającym się w oczy jest 49 dużych kafelków Ratusza, Gildii oraz Specjalnych Budynków. Kolejny istotny element to karty akcji i nagrody w łącznej liczbie 126 egzemplarzy, przedstawiające dostępne akcje i dodatkowe profity. Do nich jeszcze wrócimy, teraz wystarczy napisać, iż do produkcji wykorzystano fakturowany papier, odporny na częste użytkowanie. Pozostałe komponenty to drewniane pionki graczy oraz tekturowe żetony nagród. Nie zabrakło również niewielkiej, dwustronnej, planszy punktacji, może nieco surowej ale za to przejrzystej. Całość prezentuje się może nieco ascetycznie lecz estetycznie i czytelnie

Jeśli chodzi o cel zabawy, to Gildie Londynu dołączają do olbrzymiego grona gier, których istotą jest zdobycie władzy nad jakimś tam miastem, chociaż tym razem stawka toczy się o stolicę samego Zjednoczonego Królestwa. Łatwo domyślić się, iż skala sukcesu liczona jest w punktach, a triumfować będzie osoba, która na zakończenie rozgrywki dysponować będzie większą sumą wspomnianych punktów. W przypadku omawianej gry istotą jest jednak nie motyw przewodni zabawy, lecz drogą wiodąca do celu.

Per aspera ad astra

Jak więc osiągnąć władzę na Londynem? Najpierw należy przygotować miasto, czyli wyłożyć Ratusz i dwa Budynki Specjalne, a następne plac uzupełnić dziewięcioma kafelkami Gildii. Na kafelkach umieszczane są losowo żetony nagród za drugie miejsca (nagrody za pierwsze miejsce są niezmienne i przybliżę je w dalszej części tekstu), po czym rywale otrzymują po sześć kart akcji oraz po trzy karty nagród, z których wybierają jedną, którą będą starali się zrealizować. Są to specyficzne warunki, które należy spełnić, aby zdobyć dodatkowe punkty. W ostatnim kroku na kafelku Ratusza umieszczanych są po cztery pionki w kolorze wybranym przez uczestników, zaś na planszy punktacji lądują kafelek plantacji, żetony punktacji, znacznik rundy oraz pionki neutralne. Można zaczynać.

Droga do sukcesu wiedzie przez kafelki Gildii. Każda płytka zawiera kilka kluczowych informacji: barwę gildii (jest ich w sumie pięć), nagrodę za pierwsze i drugie miejsce oraz minimalną liczbę pionków potrzebnych do rozegrania kafelka, czyli mówiąc wprost określenia zwycięzcy danej lokacji. Wszystkie pozostałe elementy pełnią rolę służebną względem kafelków i służą jedynie zdobyciu władzy nad nimi. I tutaj na pierwszy plan wysuwają się karty w kolorach odpowiadających Gildiom. W swojej turze gracz może zagrać dowolną ilość kart, aktywując jedną z trzech opcji:

  • Za cenę odrzucenia dowolnej karty można wynająć członka gildii, czyli mówiąc wprost przenieść pionek ze swojej rezerwy na pole Ratusza
  • Odrzucając kartę w wybranym kolorze można przesunąć pionek z pola Ratusza na płytkę Gildii we wskazanym przez kartę kolorze
  • Odrzucić kartę i aktywować jej specjalny efekt

W tym momencie zaczyna się "poważna" rozgrywka, bowiem to akcje stanowią o esencji zabawy. Dzięki nim można między innymi zdobywać natychmiastowe punkty, pobierać kolejne pionki w swoim lub neutralnym kolorze, przemieszczać ludziki pomiędzy Ratuszem, Gildiami a Plantacją, albo dobierać kolejne karty akcji lub nagród. Opcji jest zdecydowanie więcej, najważniejsze jest tworzenie łańcuszków umożliwiających efektywne – oraz efektowne – rozegranie swojej tury. Przezorne korzystanie z kart oraz odrobina szczęścia mogą sprawić, iż w trakcie tury łupem uczestnika padnie nawet kilka Gildii. Na zakończenie tury gracz dobiera karty akcji w liczbie uzależnionej od ilości zagranych kart.

Na zakończenie rundy dochodzi do rozgrywania kafelków tych płytek, dla których spełniony został warunek zapełnienia ich odpowiednią liczbą pionków. Wbrew pozorom może to być emocjonująca czynność, bowiem w drodze po władzę gracze mogą sobie przeszkadzać wzajemnie. Istotne jest to, iż triumfator pozostawia na kafelku swój pionek (płytka zostaje odwrócona), zwany odtąd Mistrzem Gildii oraz pobiera nagrody za pierwszą lokatę, zaś gracz na drugiej pozycji otrzymuje profit przewidziany przez żeton bonusu. Nagrody bywają różne, począwszy od punktów, przez dobranie kolejnych kart nagród, aż po możliwość przesunięcia pionków i tym samym aktywację kolejnych płytek. Możliwości jest sporo, należy tylko kombinować.

W trakcie zabawy następują interwały, w trakcie których rozstrzygana jest płytka Plantacji, co zapewnia kolejne punkty lub kart nagród, a plansza ulega powiększeniu o kolejne kafelki Gildii, a następnie zabawa jest wznawiana. Partykularna rozgrywka trwa od 12 do 16 tur, zależnie od liczby graczy. Na zakończenie rozgrywki przeprowadzana jest weryfikacja realizacji kart nagród, zaś zwycięzcą zostaje osoba z większą zdobyczą punktową.

Komu kowadło, komu beczkę

Pierwsze chwile spędzone nad planszą Gildii Londynu mogą przestraszyć. Mnóstwo ikonek na kartach uniemożliwia płynną zabawę, i to pomimo obecności rozbudowanych kart pomocy. Niestety nawet one nie wyjaśniają wszystkich wątpliwości, kilka kart nie zostało bowiem ujętych w ściądze dla graczy, a i spora liczba możliwości potrafi być przytłaczająca. W rezultacie pierwsze tury rozgrywane są na ślepo, a kafelki gildii zdobywane mniej lub bardziej przypadkowo. Sytuacji nie poprawia niestety instrukcja: z jednej strony zwięzła i konkretna, ale jednak nie zachęcająca do korzystania z niej.

Dopiero wraz z końcem pierwszej partii poczynania uczestników nabierają bardziej świadomych kształtów. W przypadku recenzowanego tytułu przyjemność z obcowania z nim wzrasta wraz z jej poznaniem. Zrozumienie właściwości płytek oraz kart wprost przekłada się na bardziej przemyślane tury oraz tworzenie bardzo efektywnych komb umożliwiających zagranie w rundzie nawet kilkunastu kart! Dopiero wówczas tak naprawdę gra jest odkrywana, a co za tym idzie można czerpać pełnię frajdy z rozgrywki.

Tytuł został pomyślany przede wszystkim o zabawie w gronie trzy i czteroosobowym, co jest dość widoczne za sprawą specjalnych modyfikacji przewidzianych dla zabawy w duecie. Gildie Londynu reprezentują ten typ planszówek, którym służy zagęszczenie graczy, większa presja ze strony konkurencji oraz podniesiony poziom interakcji. Walka o kafelki jest na pewno jednym z ciekawszych elementów zabawy, zwłaszcza, że niekiedy lepiej jest zająć drugie miejsce, zapewniające ciekawszą w danej chwili nagrodę. Zabawa w duecie często ograniczona zostaje do przyjemnego i bezstresowego pasjansa.

Obecność kart oraz losowość ułożenia planszy znamionować może wysoką losowość. Szczęśliwie tak nie jest: każdorazowe, odmienne ułożenie planszy gwarantuje unikalność kolejnych partii, co niewątpliwie jest atutem tytułu, zaś posiadane karty zawsze umożliwiają wykonanie rozsądnej czynności. W kwestii regrywalności gra wypada zupełnie przyzwoicie, jednakże tu znowu wracamy do skalowania. W przypadku grona trzyosobowego tytuł znacznie częściej wyląduje na stole niż w przypadku zabawy w duecie. Należy również zaznaczyć, iż ze względu na multum dostępnych czynności próg wejścia jest dość wysoki i potrafi zniechęcić niecierpliwych graczy.

Czacha Games inicjując kampanię na platformie Wspieram.to postawiło na tytuł dość wymagający. Cieszy ambitne podejście, zwłaszcza że Gildie Londynu to propozycja zupełnie dobra, wymagająca co prawda zainwestowania odrobiny czasu, ale w zamian gwarantująca zupełnie dobrą i satysfakcjonującą rozgrywkę. 

Plusy:

  • Od strony technicznej świetne wykonanie
  • Sporo możliwości zarządzania kartami
  • Zmusza do optymalizacji każdego ruchu
  • Obecność negatywnej interakcji
  • unikalność kolejnych rozgrywek

Minusy:

  • Słabe skalowanie dla dwóch osób
  • Mimo obecności kart pomocy problemy przy pierwszych partiach

 

Dziękujemy wydawnictwu Czacha Games za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Gildie Londynu
Typ gry: strategiczna
Projektant: Tony Boydell
Wydawca polski: Czacha Games
Data wydania polskiego: 2017
Liczba graczy: od 1 do 4
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 45 min.
Cena: 159,95 zł



Czytaj również

Gremlins Inc.
Gremliny rozrabiają...
- recenzja
Klany Kaledonii
Owce i whisky
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.