» Recenzje » Geniusz

Geniusz


wersja do druku
Geniusz
Gry planszowe można podzielić na trzy grupy. Stare, czyli gry zapomniane po wielu latach od momentu wydania. Nowe, czyli posiadające najwyżej pięć lat, o których pamięć nie zdążyła jeszcze wygasnąć oraz klasyki, pomimo, jak na planszówkę, długiego wieku, wciąż cieszące się popularnością. To do tej grupy należy nielubiany wśród geeków Monopoly, czy dziecko lat dziewięćdziesiątych - Osadnicy z Catanu. Wiele gier z tej grupy to dzieła mistrza wśród autorów gier planszowych - Reinera Knizii. Samuraj, Eufrat i Tygrys, Zaginione Miasta, czy Ingenious to tytuły wciąż przyciągające rzesze graczy. Ten ostatni pojawił się niedawno na rynku w polskiej edycji dzięki wydawnictwu Bard i to on będzie przedmiotem tej recenzji.
Po pierwsze… Proste zasady
Gra musi spełniać kilka warunków, aby stać się klasykiem. Przede wszystkim musi mieć proste zasady niosące głębię możliwości. Im mniej niuansów w regułach, a więcej ciekawych wyborów i możliwości, tym lepiej. Geniusz spełnia ten punkt znakomicie. Zasady są bardzo proste, szybkie do wyjaśnienia. Każdy gracz posiada tackę na żetony (taką jak w Scrabble), na której trzyma sześć płytek składających się z dwóch hexów. Na każdym z hexów znajduje się jeden z sześciu kolorów, do których dla ułatwienia przypisano symbol. W swojej turze kładziemy na planszy gdziekolwiek jedną z płytek i zdobywamy punkty. Następnie dobieramy płytkę i kolejka przechodzi do następnego gracza. To wszystkie zasady. Wystarczy dodać, za co dostajemy punkty oraz kto wygrywa, a znamy już wszystkie reguły oprócz dwóch, małych dodatkowych zasad. Punkty dostajemy za przedłużenie istniejącego ciągu identycznych symboli w danym kolorze. Na końcu rozgrywki patrzymy na kolor, w którym zdobyliśmy najmniej punktów – to nasz wynik końcowy; gracz, którego wynik końcowy jest największy, wygrywa. Zasady dają ogrom możliwości strategicznych jak na tak prostą grę. Z powodu nietypowych warunków
zwycięstwa musimy pilnować, aby żaden z naszych kolorów nie został w tyle. Stwarza to dylemat, czy kłaść płytki dające pięć punktów dla przodującego koloru, czy może dające tylko jeden punkt, ale dla koloru najgorszego. Problem utrudnia zasada, która mówi, że jeżeli zdobędziemy w którymś z kolorów maksymalną ilość punktów (osiemnaście), krzyczymy: "Jestem geniuszem!" i mamy prawo do natychmiastowego położenia następnej płytki. W prawie każdym posunięciu zdobywamy punkty, dodatkowy ruch jest więc bardzo cenny. Mamy następne możliwości: zdobywać punkty w najlepszym kolorze, aby mieć dodatkowy ruch, a może lepiej zwiększać swój wynik ostateczny?
Po drugie… Idealny na każdą okazję
Klasyk musi być nie za długi oraz dobry na wiele okazji. W Geniusza gra się około 45 - 60 minut. Jest to czas odpowiedni. Nie ma się niedosytu, rozgrywka także nie zdąży się znudzić. Do gry potrzeba od jednego (o czym później) do czterech graczy. Rozgrywka wieloosobowa skaluje się wyśmienicie. Plansza jest podzielona na części – im mniej graczy, tym mniej miejsca na płytki. Małą różnicą mogą być lepsze wyniki, gdy gra więcej osób. Nie wpływa to jednak szczególnie na rozgrywkę.
Gra jest bardzo elastyczna. Może być wykorzystana jako trochę dłuższy filler przed poważniejszą rozgrywką, równie dobrze może być grana jako poważniejsza rozgrywka po krótkim wypełniaczu. Nadaje się na wakacje i grę na dworze. Przy spokojniejszym towarzystwie może pojawić się na imprezie. Świetna jest na konwenty. Instrukcja jest króciutka - gracze zdążą ją przeczytać i zagrać w godzinę. Nadaje się również na formę relaksu po rodzinnym, niedzielnym obiedzie. Można przy niej się pośmiać, porozmawiać.
Po trzecie… Duża regrywalność
Klasyk nie może się nudzić po kilku rozgrywkach. W Geniuszu nie da się zauważyć powtarzalności. Losowy dociąg płytek sprawia zupełnie inną sytuację na planszy w każdej rozgrywce. W ciągu jednego tygodnia rozegrałem 5 partii i nie czułem żadnego zmęczenia
materiału. Rzadko mogę grać tak często w jeden tytuł. Dodatkowo żywotność gry przedłużają warianty. W rozgrywce jednoosobowej wyciągamy losową płytkę z woreczka i musimy ją od razu położyć. Staramy się zdobyć jak najwięcej punktów i pobijać swoje wcześniejsze rekordy. Gdy nam się nudzi może to być ciekawą rozrywką. W wariancie drużynowym dla czterech osób tworzymy 2 grupy. Osoby z jednej drużyny zdobywają punkty dla siebie, przy czym nie mogą mówić, jakie kafelki posiadają - trzeba się domyślać planów partnera, aby nie zablokować dobrego, dla niego, miejsca. Działa to bardzo dobrze, kiedy chcemy odświeżyć grę. Nabiera ona wtedy nowego wymiaru kooperacji.
Po czwarte … Świetne wykonanie
Wykonanie klasyka powinno odznaczać się wysoką jakością, a instrukcja musi być dobrze napisana. Geniusz to zdecydowanie gra wydana na światowym poziomie. Jest zupełnie czytelny. Patrząc na planszę od razu wszystko widzimy - gdzie leżą jakie symbole, które pola są puste, czy zbliżamy się do końca rozgrywki, czy nie. Tak samo szybkie spojrzenie na tor punktacji wszystkich graczy mówi nam, kto aktualnie prowadzi. W porównaniu do poprzednich edycji, gdzie na torze punkty zaznaczało się kosteczkami, tutaj mamy bolce wciskane do odpowiednich dziurek. Ich zaletą jest to, że się mocno trzymają. Tor można podnieść, bez obaw o wypadnięcie znaczników. Paradoksalnie, tworzy to ich największą wadę - znaczniki ciężko się wyjmuje z ciasnych otworów. Często denerwuje to współgraczy. Nie ma jednak już szans na przypadkowe potrącenie toru i zrzucenie kosteczek z planszy, co jest możliwe w angielskiej edycji. Najważniejszy element gry - płytki - nie są zrobione z zwyczajnej, tektury, a z grubego, plastikowego materiału. Małym (czysto subiektywnym) minusem dla mnie jest strasznie ascetyczna plansza. Instrukcja wyjaśnia wszystkie zasady bez żadnych wątpliwości. Cena (ok. 100 zł) jak za tak wydany produkt, dający tyle przyjemności, jest bardzo dobra.
Klasyk może mieć drobne wady
Jedną z niewielu wad Geniusza jest losowość. Nie jest ona przytłaczająca, jednak potrafi kogoś wspomóc. Przy odpowiedniej sytuacji na planszy odpowiedni kafelek u pewnego gracza może poprawić lub pogorszyć sytuację tej osoby. Bardzo często, szczególnie pod koniec gry, przeciwnicy mogą też nieumyślnie blokować miejsca, w których chcielibyśmy położyć płytkę. Niektórym może przeszkadzać negatywna interakcja. Na przykład, kiedy jest tylko jedno miejsce na planszy, gdzie przeciwnik może dołożyć do swojego najsłabszego koloru, zablokowanie go może wywołać oburzenie u współgracza.
Geniusz na pewno nie jest grą na dziesiątkę. Mimo że posiada wiele zalet, brakuje mu błysku, który nie pozwoliłby oderwać się od gry. Jeśli jednak, Drogi Czytelniku, szukasz gry krótkiej, łatwej i przyjemnej, do której znalezienie graczy nie jest problemem, a brak jakiegokolwiek tematu Ci nie przeszkadza, zdecydowanie polecam Ci Geniusza - grę, która zdecydowanie zasługuje na miano klasyka. Życzę Ci również, abyś spędził z grą przynajmniej tyle miłych chwil, co ja. Plusy:
  • proste zasady, dużo możliwości
  • dobra na wiele okazji
  • bardzo dobre wykonanie
  • warianty
  • ciekawe warunki zwycięstwa
Minusy:
  • losowość
  • czasami negatywna interakcja
  • znaczniki ciężko się wyjmuje z toru punktacji
Dziękujemy wydawnictwu Bard za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Galeria


8.5
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 10 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Geniusz (Ingenious)
Typ gry: logiczna
Projektant: Reiner Knizia
Ilustracje: Fine Tuning, Michaela Schelk, Nick Whyles
Wydawca oryginału: Fantasy Flight Games, Kosmos, Kaissa Chess & Games, Sophisticated Games
Data wydania oryginału: grudzień 2010
Wydawca polski: Bard
Liczba graczy: od 1 do 4 osób
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 20 minut
Cena: 99, 90 zł



Czytaj również

Władca Pierścieni
Ku zniszczeniu jedynego pierścienia
- recenzja
Wyprawa do El Dorado
Z punktu A do punktu B z Knizią!
- recenzja
Nogi za pas!
Chodu! ...ale z głową!
- recenzja
Lost Cities: Pojedynek
Gdzie się podziała mapa?
- recenzja
Budowa Miasta
Jak to miło mieć miliony dolarów…
- recenzja
Najazd turystów
Wakacje takie sobie
- recenzja

Komentarze


Vermin
   
Ocena:
0
Nie zgadzam się co do minusa "Losowość". Według mnie to olbrzymi plus tej gry, bez którego nie byłoby tak zawziętej rywalizacji.
23-08-2011 09:26
ScripterYoda
   
Ocena:
0
Zgadza się, że bez losowości gra byłaby straszliwie nudna - ciągle taka sama -, ale czasami potrafi zirytować. Losowość jest w tej grze małą wadą, ale wspomiałem o niej, bo czasem potrafi zirytować.
25-08-2011 17:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.