» Recenzje » Faras

Faras

Faras
Faras – afrykańska miejscowość, w której polska ekspedycja archeologów odkryła między innymi pozostałości świątyni Totmesa III i ruiny katedry wczesnochrześcijańskiej. O tych właśnie wydarzeniach opowiada gra zatytułowana tak samo, jak wspomniane miejsce.

Faras to nowa pozycja od Granny wydana w serii "Wiem, bo gram", w której przyjdzie graczom wcielić się w archeologów szukających artefaktów z przeszłości. To tak naprawdę znane wszystkim memory, jednak z kilkoma dodatkowymi elementami. Autorem jest Filip Miłuński, doświadczony już projektant gier mający na swoim koncie takie tytuły, jak CV, Magnum Sal czy Mali Powstańcy.

Zacznijmy od początku, czyli od tego jakie elementy kryje niewielkich rozmiarów pudełko. W środku znajdziemy dwustronną planszę (wariant łatwy i trudniejszy), 30 kart archeologów, żetony znalezisk, wypraskę, która pełni rolę tamy oraz instrukcję, która dodatkowo zawiera nieco informacji na temat polskich archeologów w Faras. Napisana jest przystępnie, ale wynika to też z racji prostych zasad gry. Grafiki są ładne i powinny spodobać się dzieciom, to bowiem głównie do nich adresowana jest gra. Jakości wykonania wszystkich elementów nie można niczego zarzucić.

W Faras udział wziąć może od 2 do 5 graczy. Przed rozpoczęciem należy odpowiednio się przygotować. Każdy z graczy dostaje taką samą liczbę żetonów, które po odkryciu, są naprzemiennie wykładane na planszy. Kiedy wszystkie na niej wylądują, gracze mają chwilę na zapamiętanie układu, po czym żetony zostają zakryte. Każdy dostaje też po trzy karty archeologów.

Gracz w swojej turze ma jasny cel: zagrywa jedną kartę archeologa z ręki, po czym odkrywa dwa wybrane żetony na planszy. Jeśli należą do tej samej grupy (naczynia, varia, malowidła, kości) jeden żeton zabiera do siebie, natomiast drugi wędruje na tamę. Jeżeli poszukiwania nie okazały się owocne, po prostu odkłada żetony na swoje miejsce. Jeśli chodzi o podstawowe zasady to właściwie tyle. Koniec gry następuje w momencie, kiedy tama zostanie zapełniona (18 żetonów) lub gdy na planszy pozostanie mniej niż osiem kafli. Każdy żeton u gracza daje mu jeden punkt, kto zgromadził ich najwięcej - wygrywa.

Podstawowa mechanika jest prosta, jednak w grze występują elementy, które urozmaicają rozgrywkę. Gracz na planszy może trafić na piasek, wtedy żetony odkłada z powrotem na planszę. Pustynia to także rejon skorpionów. Jeśli gracz odkryje żeton z jego podobizną, zostaje ukłuty i traci jeden kafelek (punkt). Esencją gry są jednak karty, które znacząco potrafią zmienić rozgrywkę. W grze jest ich osiem typów. Karta Znaleziska pozwala zabrać dwa żetony tego samego rodzaju jako swoją zdobycz zamiast odkładać jeden na tamę. Dodatkowe kosze umożliwiają zabranie żetonów piasku jako normalnego odkrycia. Leki chronią przed działaniem skorpiona, a jeśli uda się odkryć dwa w jednej rundzie, traktowane jest to jak odkrycie. Goście dają możliwość odkrycia trzech żetonów. Profesor dwa razy prowadzi wykopaliska w jednej turze. Studia w bibliotece pozwalają podejrzeć cztery dowolne żetony na planszy (w tej turze nie prowadzimy wykopalisk). Cenne znalezisko: gracz po dokonaniu odkrycia zabiera jeden żeton jako zdobycz, a w wydobyciu drugiego prosi o pomoc innego gracza, trzeba to zrobić używając tylko jednego palca. Jeśli się uda - dostają bonusowy żeton. Ostatnią kartą jest Naukowa dysputa, dzięki której gracz po dokonaniu odkrycia pyta dowolnego przeciwnika, jakich żetonów ma najwięcej w swoim magazynie. Jeśli odpowie dobrze - nic się nie dzieje, pomyłka oznacza, że zapytany gracz oddaje jeden żeton pytającemu.

Działanie kart jest jak widać różnorodne. Urozmaicać grę miały też dwa warianty rozgrywki, jednak różnią się tym, że w łatwym żetony muszą pozostać zawsze w tym samym miejscu, a w trudnym na planszy nie ma zaznaczonych miejsc, więc mogą nieco zmienić swoje położenie na planszy. W praktyce jednak niewiele lub wcale nie utrudnia to gry. Faras dobrze sprawdza się zarówno w minimalnym, jak i maksymalnym składzie, choć im więcej graczy, tym troszkę trudniej. Z regrywalnością również jest dobrze, żetony za każdym razem rozkładamy losowo, nie ma więc możliwości rozegrania dwóch identycznych partii. Jest tu jakiś element strategii: patrzymy, którą kartę najlepiej zagrać w danym momencie, trzeba też patrzeć na tamę. Jeśli do jej zbudowania zostało niewiele, a mamy przewagę punktową, możemy specjalnie dać ukłuć się skorpionowi. Gra dobrze łączy temat z mechaniką, odkrywanie kafli rzeczywiście może przypominać wykopywanie znalezisk. Nie miałem okazji przetestować, ale jeśli szukamy dodatkowych urozmaiceń, Granna wyśle do nas darmowy dodatek oferujący wariant kooperacyjny.

Faras to mimo wszystko typowe memory i tego przeskoczyć się, niestety, nie da. Zakup rozważyłbym tylko z myślą o młodszych graczach, których przyciągnąć powinny ładne grafiki i proste zasady, dorosłych zainteresuje może na 3-4 partie, po czym odłożą ją na bok. Jako tytuł dla dzieci polecam, sprawdzi się na pewno, dorośli od oceny końcowej powinni odliczyć 3 oczka.

 

Plusy:

  • wykonanie zarówno pod względem jakości jak i grafik
  • ciekawa tematyka
  • dobra skalowalność
  • duża regrywalność
  • walor edukacyjny
  • różnorodne karty akcji
  • opcjonalny wariant kooperacyjny

Minusy:

  • dorosłych raczej nie zainteresuje
  • warianty tak naprawdę nie różniące się od siebie zbytnio

 

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

 

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Faras
Typ gry: familijna
Projektant: Filip Miłuński
Ilustracje: Adam Pękalski
Wydawca oryginału: Granna
Data wydania oryginału: 2014
Wydawca polski: Granna
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: 30 minut
Cena: 49,95 zł



Czytaj również

CV: Plotki
Los czasem sprzyja, a plotki nigdy
- recenzja
Łowcy kryształów
Kosmiczni górnicy
- recenzja
Pan Twardowski Legendy Polskie
W poszukiwaniu legendy
- recenzja
Bazyliszek
Spójrz mi w oczy
- recenzja
Batyskaf
Gotowi na pełne zanurzenie?
- recenzja
CV Pocket
Piękne życie jest na wyciągnięcie ręki!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.