» Recenzje » Famiglia

Famiglia


wersja do druku

Corleone wychodzi na ulicę

Autor: Redakcja: Joanna 'Senthe' Falkowska

Famiglia
Moja przygoda z Famiglią zaczęła się około roku temu, kiedy to przeczytałem jedną z recenzji okraszoną licznymi zdjęciami. W grze urzekło mnie wszystko. Temat, mechanika, grafiki i humor. Wiedziałem, że muszę ją mieć. Kolejne recenzje dodatkowo przekonały mnie do pierwszej opinii. Teraz, kiedy Famiglia już od dawna ma swoje miejsce na półce z karciankami, to ja piszę recenzję, aby następne osoby mogły, tak jak ja, się zachwycić tą świetną grą. Friedemann Friese to jeden z najbardziej rozpoznawalnych autorów gier planszowych. Charakteryzują go zielone włosy i umiłowanie litery F (zaczyna nią większość tytułów swoich gier). Na Essen 2010 zaprezentował kilka pozycji, w tym niepozorną dwuosobową karciankę Famiglię, opowiadającą o szefach mafijnych gangów, którzy starają się pozyskać jak najlepszych zawodowców do brudnej roboty. Jak to w życiu bywa, chłystek nie przekona poważanego zbira do dołączenia do kompanii, dwóch jednak nie będzie miało już problemu. Tak samo w grze możemy brać za darmo najsłabsze karty (0) lub zdobywać lepsze, jeżeli mamy dwóch mafiosów o niższym poziomie, a więc dwa zera zrekrutują jedynkę, a dwie trójki czwórkę. Biorąc karty musimy odrzucić jedną z kart, dzięki której nabyliśmy nową zdobycz. Przez to jedynym sposobem na zwiększenie początkowej ręki (4 zera w różnych kolorach) jest dobranie kolejnych "cieniasów". Punkty zdobywamy za każdego mafiosa w naszym gangu. Gdyby to były wszystkie zasady, gra byłaby przeciętna, jednak 4 rodziny (kolory) o różnych cechach powodują, że rozgrywki stają się dużo bardziej ciekawsze. Rodzina Famiglia (czerwoni) przynoszą więcej punktów zwycięstwa. Bankierzy (niebiescy) pozwalają na wymianę kart z ręki z odrzuconymi. Brutale (żółci) wychodzą na ulicę i mogą "dowalić" komuś zmniejszając jego wartość (tak, że najbardziej wartościowa czwórka stanie się zerem, które można wziąć za darmo). Dwie ostatnie rodziny wymagają zagrania dodatkowej karty – przez co zmniejszają się nasze możliwości. Trzeba przez całą grę kontrolować ilość kart na ręce, aby wiedzieć, kiedy powinno się wziąć zero, a kiedy można zagrać bonusowo Bankiera lub Brutala. Jeśli będziemy mieli mały wybór, wygrana oddali się od nas bardzo szybko. Ostatnią rodziną są Najemnicy (zieloni), zdecydowanie najsilniejsi, gdyż nie wymagają zagrania dodatkowej karty. Mogą oni werbować członków innych rodzin, czyli działać jako joker. Posiadanie w gronie popleczników wielu członków tego rodu bardzo ułatwia pozyskiwanie reszty. Wydaje mi się, że są oni wręcz trochę za mocni. Właściwie od początku, jak tylko pojawi się okazja, trzeba brać zielone karty, aby później mieć większą elastyczność. Zasady nie są skomplikowane, tak jest też z rozgrywką. Mimo wszystko ruchy nie są jednoznaczne, a walka często trwa do samego końca. Famiglia to świetna karcianka wymagająca wielu decyzji. Interakcja stoi na średnim poziomie – nie możemy bezpośrednio uderzyć w przeciwnika, ale możemy wpływać na to, co jest dostępne na "ulicy". Nie można mówić o typowej konfrontacji, ale miejsce na wredne zagranie spokojnie w Famiglii się znajdzie. Nie da się też zbytnio narzekać na losowość. Występuje ona tylko w momencie pojawiania się nowych kart na "ulicy". Choć przecież to zwyczajny dociąg kart, to nie jest w stanie on uderzyć w żadnego gracza. Wygrany zawsze może się poszczycić lepszymi umiejętnościami gangsterskimi od przeciwnika. Mimo to regrywalność stoi na wysokim poziomie. Wiadomo, jeśli przesadzimy i będziemy grać ciągle, to nam się znudzi, ale Famiglia i tak potrafi przyciągać dosyć często. Pozostaje przejść do wykonania. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to karty dziwnego wymiaru – koszulek do nich nie znajdziemy. Są one jednak wytrzymałe i przetrwają wiele rozgrywek. Samo pudełko jest wielkości standardowego opakowania na dwie talie (bez problemów zmieści się do kieszeni), więc karty mają w nim luz po bokach. Niestety nie wiedzieć czemu pudełko jest zbyt małe na wysokość i chce się do końca domknąć (posiadam wersję niemiecką, w polskiej być może ten problem został rozwiązany). Rzeczą, która zasługuje jednak na największą uwagę, są grafiki na samych kartach. Ukryto na nich wiele żartów i trików. Po pierwsze, karty każdej rodziny możemy ułożyć w jeden ciąg i jeśli zrobimy to dobrze, zobaczymy piętnastu kuzynów stojących na jednej długiej ulicy (w tle można zobaczyć m. in. bar nazwany od imienia autora). Dwóch gangsterów swoje nazwiska (Strozzi i Medici) zawdzięcza Reinerowi Knizii (który zrobił gry pod takimi tytułami, a nawet powstał tytuł Strozzi vs Medici), a głowa rodziny Famiglia bardzo przypomina Marlona Brando w jego popisowej roli, z tym że postać z karcianki jako pupila trzyma… różowego, pluszowego królika. Bardzo lubię taką dbałość o detale. Jak pisałem, do Famiglii przekonały mnie liczne pozytywne recenzje. Nie zawiodłem się ani na grze, ani na autorze. Friedmann Friese po raz kolejny udowodnił mi, że potrafi robić świetne gry, dzięki czemu może się on chwalić obecnością w moim Top1 Najlepszych Projektantów. Famiglia to kolejna, po [url=]Rekinach Biznesu[/url], wciągająca mała karcianka, którą warto kupić choćby ze względu na niską cenę. Plusy:
  • świetny i prosty mechanizm
  • duża regrywalność
  • jakość wykonania
  • świetne, humorystyczne grafiki
  • cena
Minusy:
  • Najemnicy wydają się zbyt mocni
8.0
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Famiglia
Seria wydawnicza: Lars-Arne Maura Kalusky, Frederic Bertrand
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Friedmann Friese
Wydawca oryginału: 2F-Spiele
Data wydania oryginału: 2011
Wydawca polski: Famiglia
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: około 20 minut
Cena: około 40 zł



Czytaj również

Wysokie Napięcie
Zostań elektrycznym potentatem...
- recenzja
Fudżi
Sznurujemy buty i biegniemy
- recenzja
Patchwork Automa
Patchwork solo
- recenzja
Patchwork Doodle
Tetrisem i ołówkiem
- recenzja
Patchwork Doodle
Czy prostokąt jest kwadratem?
- pierwsze wrażenia

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.