» Recenzje » Evo

Evo

Evo
Evo to gra kontrowersyjna. Śliczna, pomysłowa, znakomicie wykonana, która mimo tych atutów nie odniosła sukcesu sprzedażowego. I to mimo faktu, że wydawca zadbał, aby II edycja zawierała wariant dwuosobowy. W poniższym tekście postaram się przeprowadzić analizę tego stanu rzeczy.

Myśl przewodnia gry jest oklepana i stara jak świat. Do położonego hen w kosmosie świata zbliża się meteoryt. Zamieszkujący ją lud - reprezentowany przez graczy - mając świadomość nieuchronnej zagłady postanawia zrobić wszystko, aby zapewnić dinozaurom możliwość przeżycia. W tym celu niezbędne jest odpowiednie mutowanie gadów i rozwijanie genów, przystosowujące w ten sposób zwierzęta do zmiennych warunków. Osoba, który wypracuje najbardziej efektywną krzyżówkę zapewni przetrwanie swoich podopiecznych.

Evo (II edycja) ukazała się w roku 2011 nakładem wydawnictwa  Asmodee, a autorem tytułu jest Philippe Keyaerts, znany przede wszystkim z hitu Small World oraz całkiem przyzwoitego Olympos. Z kolei za – pozwolę sobie to zdradzić już teraz – fantastyczną szatę graficzną odpowiadają Stéphane Gantiez, Stéphane Poinsot oraz Cyril Saint Blancat.

Świat pełen cudów

Przed rozpakowaniem pudełka należy wygodnie usiąść, albowiem jego zawartość potrafi zwalić z nóg i odebrać dech w piersiach. W środku znajdziemy bowiem pięć rewelacyjnie zilustrowanych plansz graczy. Każda z nich zawiera wspaniałą grafikę dinozaura oraz miejsca na geny zdobywane w trakcie zabawy. A co do samych genów, to także i one zostały wykonane znakomicie z grubej tektury i opatrzone całkiem fajnymi ilustracjami.

W pudełku znajdziemy oczywiście planszę, i to nie jedną. Zależnie od liczby graczy, wybierana jest jedna strona z dwóch plansz. Świat dedykowany dwóm osobom jest niewielki, natomiast wyspa wykładana przy pięciu uczestnikach zabawy jest już całkiem spora. Niezależnie od wariantu, na każdej przedstawiony został kontynent podzielony na obszary różniące się klimatem: tereny zielone, pustynne, zimne oraz całkowicie zabójcze. Z kolorów nie należy jednakże wyciągać zbyt daleko idących wniosków, ponieważ klimat to rzecz w grze wyjątkowo niestabilna.

A skoro mowa  o zmiennych warunkach atmosferycznych, to do ich określania służy zegar, którego wykonanie także jest bez zarzutu. Kolejne elementy, o których należy wspomnieć, to laboratorium biologiczne, żetony informujące co turę o aktualnym trendzie klimatycznym (wśród których znajduje się meteoryt wyznaczający koniec gry), drewniane figurki dinozaurów, karty specjalne, kostka służąca rozstrzyganiu starć, woreczek oraz znaczniki punktów zwycięstwa pełniące także funkcję waluty. Od strony wykonania gra prezentuje się wyśmienicie, nie dając absolutnie żadnych powodów do narzekania. Komponentów jest dużo i stoją na bardzo wysokim poziomie. No i jest oczywiście wspaniale wydana instrukcja.

Rozwój, konkurencja, przetrwanie 

Przebieg gry jest dość zawikłany, zwłaszcza w trakcie pierwszych partii. Najlepiej jest go wyjaśnić w punktach. Po krótkim i niewymagającym opisu przygotowaniu uczestnicy przechodzą do rozgrywki składającej się z tur podzielonych na fazy:

  • Faza Klimatu. W jej trakcie osoba rozpoczynająca odkrywa żeton klimatu z wierzchu stosu i rozpatruje jego efekt. Jeśli jest to żeton meteorytu, to gra natychmiast się kończy i wyłaniany jest zwycięzca. Po wyłożeniu żetonu zegar klimatyczny przestawiany jest na odpowiednie pole, które definiuje obszary zapewniające przeżycie oraz stwarzające zagrożenie lub zgoła zabójcze. Miejsca bezpieczne będą w dalszej części tury obszarami docelowej migracji gadów,
  • Faza Mutacji. Gracz rozpoczynający wybiera losowo żetony genów, które będą dostępne dla graczy w trakcie licytacji. Zasada jest prosta: ilość możliwych do zdobycia genów jest zawsze o 1 mniejsza aniżeli liczba uczestników zabawy. Brakujący gen zastępowany jest kartą wydarzeń, którą także można licytować. Do końca licytacji pozostaje ona zagadką, zaś następnie jej działanie wiadome jest tylko właścicielowi. Modyfikatory to element stały dinozaurów, karty zaś jednorazowy, aczkolwiek ich działanie potrafi być potężne. Do licytacji służą punkty zwycięstwa, będące równocześnie walutą. Geny zapewniają szereg istotnych profitów, takich jak: powłoki pozwalające przetrwać w klimacie gorącym lub zimnym, dodatkowe nogi zwiększające ruch, tudzież rogi dodające punkty ataku. Licytacja to jeden z najciekawszych mechanizmów Evo.
  • Faza Inicjatywy. W jej trakcie określana jest nowa kolejność graczy. Będzie ona obowiązywać aż do następnej fazy inicjatywy. Pierwszeństwo ruchu zyskują gracze z najmniejszą liczbą gadów,
  • Faza Ruchu. Moment, kiedy poruszane zostają dinozaury zgodnie z kolejnością inicjatywy. Kierunek migracji jest jeden: tereny bezpieczne, czyli takie, gdzie klimat zapewnia przetrwanie, z uwzględnieniem bieżących modyfikacji genetycznych. Ruch może spowodować walkę, którą trzeba rozpatrzyć natychmiast. Mechanizm opiera się na rzucie kością, także z uwzględnieniem rozwoju dinozaurów (np. dodatkowa para rogów). Przemieszczanie gadów to drugi najbardziej przyjemny element gry. Planowanie, wypieranie przeciwników i rozstrzyganie walk zapewnia sporo frajdy.
  • Faza Narodzin. Jest to czas rozmnażania stada, który ogranicza się do wyłożenia uzależnionej od stopnia rozwoju liczby maluchów na polach sąsiadujących z rodzicami. Należy zaznaczyć, iż zdobycie miejsca pod zasiedlenie jest jednym z celów wędrówki, jaka miała miejsce w poprzedniej fazie.
  • Faza Przetrwania. Gracz rozpoczynający sprawdza, czy wszystkie dinozaury przetrwają na polach, na których aktualnie się znajdują. Klimat może sprawić, że część osobników umrze. Następnie każdy gracz otrzymuje ilość punktów zwycięstwa uzależnioną od liczby dinozaurów, które przetrwały i ciągle znajdują się na planszy na końcu Fazy Przetrwania. Tutaj także należy uwzględnić wszelkie zdobyte modyfikacje genetyczne.

Po wykonaniu wszystkich kroków następuje kolejna tura i cały cykl jest powtarzany od początku. Zabawa trwa do momentu upadku meteorytu, który natychmiast kończy grę. W praktyce oznacza to 9 do 11 rund. Zwycięstwo przypada osobie, która zebrała do tego czasu największą liczbę punktów. Troszkę szkoda, że nie wyjaśniona została kwestia dalszych losów najbardziej wydajnego stada, ale wygląda na to, że w obliczu bombardowania z kosmosu jest to tylko i wyłącznie nagroda pocieszenia.

Zbieranie plonów ewolucji

O Evo można napisać całkiem sporo, i bynajmniej nie tylko w kontekście pięknego wydania. Poszczególne etapy, a zwłaszcza aranżowanie ewolucji swojej populacji poprzez dodawanie genów oraz zmiany klimatyczne i wywołane tym migracje dinozaurów zapewniają masę wspaniałych wrażeń. Ilość kombinacji jest w stanie zapewnić wiele ciekawych partii – ale pod pewnym warunkiem, o którym zaraz napiszę. Wracając do ewolucji gatunku, to poszczególne efekty potrafią być całkiem zabawne, jak choćby dinostonoga czy rozrzucanie po kontynencie zabójczego potomstwa. Los podopiecznych jest w rękach graczy i ten aspekt jest wyczuwalny. Należy także zaznaczyć, iż poziom interakcji z reguły sięga zenitu, wszakże stawką jest przetrwanie.

Jeśli zaś chodzi o zasady, to z początku mogą wydawać się przytłaczające, jednakże już podczas drugiej partii wystarczał jedynie rzut oka na kolejność faz, aby rozgrywka przebiegała płynnie. Losowość jest na akceptowalnym poziomie. W zasadzie ograniczona została jedynie do wyłożenia żetonu klimatu, który jednak nie niesie za sobą żadnych zaskakujących niespodzianek, oraz do walki rozstrzyganej za pomocą kostek, chociaż i tutaj posiadane przez gady cechy pozwalają oszacować szanse na wygraną.

Katastrofa z kosmosu

Jest super?! Jest wspaniale?! No właśnie nie. Z jakiegoś powodu Evo nie odniosło spektakularnego sukcesu, i to mimo tego, że druga edycja posiada mapę dedykowaną dla dwóch graczy. Widoczne to jest choćby w serwisie BGG, gdzie gra została w ciągu trzech lat oceniona zaledwie przez nieco ponad 1000 osób. Dla porównania Small World może poszczycić się ponad 25 000 głosów, a jest starsza o zaledwie dwa lata. Warto nadmienić, iż średnia ocen jest bardzo zbliżona. Należy więc zadać pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy. Osobiście widzę dwie, obie o fundamentalnym znaczeniu.

Po pierwsze wariant dwuosobowy jest zwyczajnie pomyłką, doklejoną na siłę w celu zwiększenia szansy na sprzedaż produktu. Etap licytacji przy dwóch osobach nie niesie za sobą żadnych emocji, a i wzajemne przepychanie wypada nieco sztucznie. Przy trzech graczach jest wyraźnie lepiej, ale to jeszcze za mało. Gra nabiera rumieńców i pokazuje swój pazur dopiero przy udziale czterech graczy, a to już jest bariera, którą ciężko obejść.

Druga sprawa to interakcja. Jest naprawdę olbrzymia, ale niestety jest wprost proporcjonalnie negatywna. Wzajemne wygryzanie nie jest opcją do grania z dziećmi, a mówimy o pozycji z kategorii familijnych. Biorąc pod uwagę oba czynniki wręcz naturalny zdaje się być brak sukcesu recenzowanej pozycji.

Czy coś można jeszcze napisać? Evo to jedna z najtrudniejszych gier do oceny. Równie piękna i przemyślana, a mimo to bardzo rzadko ściągana z półki. Jeśli macie kilkuosobową ekipę, która uwielbia podkładać sobie świnie i wygryzać wzajemnie, to jest to idealna propozycja. W przeciwnym wypadku należałoby raczej poszukać innego tytułu. Może brzydszego, może nie tak zakręconego, ale takiego który nie będzie zbierał kurzu leżąc w szafie przez większą część roku.

Dlatego też finalna ocena musi być dualna: ogólnie 9, ale podczas gry w dwie osoby należy odjąć od tej oceny 6.

 

Plusy:

  • Oszałamiające od strony graficznej wydanie,
  • Wysoka jakość wszystkich komponentów,
  • Przemyślana mechanika,
  • Poszczególne elementy gry, takie jak licytacja genów, ewolucja oraz migracja dinozaurów dają mnóstwo frajdy,
  • Olbrzymia interakcja pomiędzy graczami,

Minusy:

  • Wariant dwuosobowy jest absolutnie niegrywalny,
  • Wspomniana wyżej interakcja ma charakter całkowicie negatywny, co wielu osobom może bardzo przeszkadzać,
  • Pierwsze gry mogą okazać się trudne przy okiełznywaniu gadów,
  • Zegar klimatyczny mógłby być bardziej jednoznaczny. 

 

9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Evo
Typ gry: Strategia
Projektant: Philippe Keyaerts
Ilustracje: Stéphane Gantiez, Stéphane Poinsot
Wydawca oryginału: Eurogames
Data wydania oryginału: 2011
Wydawca polski: Asmodee
Liczba graczy: 2-5
Wiek graczy: 12+
Czas rozgrywki: 90-120
Cena: 145 PLN



Czytaj również

Small World
Gdzie leży mały świat na mapie Polski?
- recenzja
Small World - małe dodatki
Mały Świat robi się jeszcze bardziej ciasny
- recenzja
Sherlock Holmes: Detektyw doradczy – wersja demonstracyjna
Elementarne mówisz?
- pierwsze wrażenia
Troyes
Magia kości?
- recenzja
Pokój 25
Uciekaj i nie oglądaj się za siebie
- recenzja
Bo dwoje to za mało
Subiektywny przegląd gier

Komentarze


jenny70
    Jest jeszcze jeden mankament:
Ocena:
0

Kolory. To przepiękna gra (mam familię), z fajną mechaniką (mam myślącą familię), ze świetną interakcją (mam familię uwielbiającą podkładanie świń) - ale i tak kurzy się przez większość czasu. Dlaczego? Bo nie nadaje się dla daltonistów :( - i nic z tym się nie da zrobić, a wydawca rozkłada ręce i mówi - to macie problem (no bo i co może zrobić) - no chyba, ze zaczniemy sadzić drzewka na zielonych terenach...

03-04-2014 18:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.