» Recenzje » Everdell Duo

Everdell Duo


wersja do druku

Mała lecz wielka osada

Redakcja: Mikosz

Everdell Duo
Koncepcja dwuosobowych wersji popularnych planszówek na stałe zagościła w świadomości graczy, jak i na sklepowych półkach. Dlatego też wcale nie zdziwiłem się, jak wydawnictwo Rebel opublikowało zapowiedź Everdell Duo. Co więcej, wersja ta z miejsca wzbudziła moje zainteresowanie.

Niniejszy tekst zacznijmy od gratulacji pod adresem rodzimego wydawcy, czyli wspomnianego Rebel. Everdell Duo miało swoją premierę w roku 2025 i cieszy fakt, że polscy gracze mogą cieszyć się premierami gier niemalże równocześnie z ich zachodnimi kolegami. Oczywiście, doceniam wznowienia klasyków, ale ciepła jeszcze bułeczka, to ciepła bułeczka.

Tytuł gry, czyli Everdell Duo sam w sobie zdradza, że do rąk graczy trafiła dwuosobowa implementacja tytułu, przy którym pierwotnie mogło bawić się do czterech – a po zakupie Święta lata nawet sześciu – graczy. W tym miejscu warto zaznaczyć, że gracze lubujący się w potyczkach wieloosobowych już teraz mogą zakończyć dalszą lekturę artykułu, natomiast miłośnicy kameralnych rozgrywek, wręcz przeciwnie. Na tytuł powinny też zwrócić uwagę samotne wilki, ceniące sobie komfort rozgrywek solo.

Koncepcja zabawy pozostała niezmieniona względem pierwowzoru: ot zmagając się z za krótką kołderką za pomocą zawsze niewystarczających zasobów i upatrzonych kart rywale próbują zbudować miasto, które świetnością przyćmi osadę oponenta. Jego chwała ma w pełni policzalny wymiar i przekłada się na punkty pochodzące z kilku źródeł: pozyskanych mieszkańców, wzniesionych budynków, zdobytych wydarzeń oraz zgromadzonych podczas zabawy profitów. Jednym zdaniem: sałatka punktowa w pełnej krasie, ale tego właśnie należało się spodziewać.

Oczywiście ważne są interakcje pomiędzy atutami oraz gospodarka zasobami, tak by jak najwięcej rzeczy zdobyć względnie małym kosztem, zaś wszelkie bonusy zmultiplikować. Ale znowu, to wszystko jest dobrze znanym zamysłem, chociaż świetnie skrojonym pod dwóch graczy. W tym celu wprowadzono bodaj największą nowinkę mechaniczną, czyli sposób odliczania upływającego czasu. W dużym uproszczeniu: każda podjęta czynność skutkuje odliczaniem czasu do końca rundy i ten mechanizm sprawdza się znakomicie.

Jako, że instrukcja to raptem 5 krótkich, opatrzonych ilustracjami stron, toteż pozwolę sobie nie przepisywać jej w tym miejscu, a jedynie zalinkować. Jedyne co należy wiedzieć, to że w swojej turze rywale mają do wyboru jedną z trzech akcji:

  • zagranie robotnika na pole akcji celem jego aktywacji
  • zagranie karty z ręki bądź też z planszy (rozdział przygotowanie w instrukcji)
  • zabranie karty z planszy

Za wszystko oczywiście należy płacić zasobami, względnie – jak wspomniałem – spróbować uruchomić magiczne combo, które w jakiś sposób obniży cenę wydatków. A po rozegraniu akcji należy przesunąć pionek odliczający czas. Bez wnikania w detale – to naprawdę wszystko, co trzeba wiedzieć, by nabrać wyobrażenia o mechanice, zaś każde kolejne zdanie byłoby przepisywaniem zasad.

Ważne jest natomiast, by podkreślić, że zabawa przebiega płynnie, chociaż – jak to w przypadku Everdell – trzeba uczciwie ruszyć głową by zbudować fajny silniczek, który zapewni rozsądną liczbę punktów na finiszu zabawy. Samych kart oraz wydarzeń jest też na dyle dużo i są na tyle zróżnicowane, że poznanie gry zajmie co najmniej kilka rozgrywek, w trakcie których będzie można odkrywać rozmaite interakcje pomiędzy kartami. Balans tych ostatnich jest zresztą bardzo dobry i z dość sporym zaskoczeniem odkryłem, że systematyczne „farmienie” punktów i kart nie zawsze może zagwarantować wygraną, jeśli rywal postawił na atrakcyjne karty punktujące na zakończenie zabawy. W tym momencie wracamy do podstawowego założenia, jakim jest znalezienie własnej ścieżki rozwoju miasta.

Mini gra maxi frajda

Tytuł oferuje jednak więcej niż zwykłą potyczkę gracz przeciwko graczowi lub też zabawę w trybie solo. Osobna Księga kampanii oferuje… kampanię, jak sama nazwa wskazuje. Gracze wspólnie mogą spróbować sprostać 15 scenariuszom, które można rozegrać jeden po drugim, albo wedle wyboru i kaprysu. Obie opcje sprawdzają się zupełnie dobrze i na pewno znacząco przedłużają żywotność tytułu.

Ważnym elementem serii jest jej piękno wizualne. Nie inaczej jest tym razem i gra prezentuje się bardzo elegancko w każdym aspekcie: czy to mowa o planszy łąki, kartach czy też znacznikach zasobów.

Nie mam wątpliwości, że Everdell Duo błyskawicznie dołączy do grona najlepszych adaptacji świetnych gier w formie bardzo udanych dwuosobówek. Gra zachowała swoje największe atuty w postaci prostoty zasad oraz krótkiej kołderki, z którą niełatwo sobie poradzić, a przy tym oferuje kompaktowe wydanie i bardzo rozsądny czas rozgrywki. W rezultacie jest to znakomita propozycja dla wszystkich miłośników gier dwuosobowych.

Plusy:

  • piękna wizualnie
  • doskonała reimplementacja dużej gry
  • zmusza do solidnego pogłówkowania
  • warianty dodatkowe!

Minusy:

  • dla niektórych graczy kołderka może okazać się zbyt krótka

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie gry do recenzji.

W artykule wykorzystano zdjęcia wydawcy.

9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Everdell Duo
Seria wydawnicza: Everdell
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: James A. Wilson, Clarissa A. Wilson
Ilustracje: Enggar Adirasa, Andrew Bosley
Wydawca polski: Rebel
Data wydania polskiego: 25 października 2025
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 30 minut



Czytaj również

Everdell
Wielkie miasta leśnych stworzeń
- recenzja
Cytadela (nowa edycja)
Powrót klasyka
- recenzja
Tapestry
Zderzenie cywilizacji?
- recenzja
Archmage
Eksploracja i magia
- recenzja
Simurgh: Zew Władcy Smoków
Więcej i lepiej
- recenzja
Misja: Czerwona Planeta
Parostatkiem w gwiezdny rejs
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.