» Recenzje » Drakon

Drakon


wersja do druku

Nie taki straszny smok, jak go malują

Autor:
Drakon
A malują, trzeba przyznać, ładnie. Drakon - pierwsza gra z wydawnictwa Galakta (na licencji Fantasy Flight Games) wizualnie prezentuje się doskonale. Żywe kolory, żetony wykonane z grubej tektury, czytelna instrukcja i miła oku ilustracja na pudełku - od strony estetycznej nic grze zarzucić nie można.

Otoczka fabularna jest niewielka i w żaden sposób nie wpływa na grę. Ot, grupa poszukiwaczy przygód zapuściła się do leża smoczycy zwanej Drakon. Ta, zamiast zjeść ich wszystkich od razu (w wersji grillowanej lub jako zimną przystawkę) postanowiła zaznać nieco rozrywki. Uznała, że tego ze śmiałków, który jako pierwszy zbierze pięć złotych monet, wypuści ze swych podziemi. Pozostali skończą na talerzu (czytaj: w paszczy).

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

W tychże śmiałków wcielają się gracze (od 2 do 6), a następnie kombinując i przeszkadzając innym starają się zdobyć złoto i wygrać wyścig ze śmiercią. Do wyboru są postacie czarodzieja, złodzieja, amazonki, rycerza, krasnoluda oraz barbarzyńcy. Przy graniu wedle podstawowych zasad ma to jedynie walory estetyczne (każdy może wybrać podobająca mu się postać). Jednak, jeśli użyje się zasady opcjonalnej o nazwie Bohaterowie, wtedy postacie zyskują specjalne zdolności (np. złodziej może kraść złoto innym postaciom). Co istotne, każda ze zdolności specjalnych jest zupełnie inna i przydatna w innej sytuacji. W trakcie gry można ich jednak użyć tylko raz, co sprawia, że trzeba się czasem nieźle napocić lub poważnie zastanowić, zanim wykorzysta się taką możliwość.

Sama gra przypomina nieco stary, dobry Labirynt śmierci. Do dyspozycji graczy jest 66 pól oznaczających komnaty. Na części z nich umieszczono symbole oznaczające różnego rodzaju efekty występujące w grze (znalezienie monety, teleport, pojawienie się smoka, itp.). W trakcie rozgrywki można albo zagrać jedną z czterech kart z ręki i dołączyć ją do będących w grze komnat lub wykonać ruch postacią i zastosować się do działania efektu w komnacie, do której postać weszła. Banalne - owszem, ale z komnat (poza paroma wyjątkami) można wyjść tylko w ściśle określonym kierunku. Czasem trzeba nieźle pogłówkować, żeby dostać się do upatrzonego pomieszczenia.

Efekty umieszczone na kartach są różnorodne i interesujące: możemy na przykład obrócić komnatę o 90 lub 180 stopni, zniszczyć jakieś pomieszczenie, znaleźć złoto, przywołać smoka, wymusić ruch innego gracza - a to jedynie część możliwości.

Czas rozgrywki jest zróżnicowany i zależny od ilości osób biorących udział w zabawie. Grając w dwie osoby można skończyć partię w kwadrans, przy trzech osobach jest to już od pół godziny do 40 minut. Gra jest zbalansowana, choć za łatwo jest ustawić pętlę typu komnata ze złotem prowadząca do komnaty teleportującej w dowolne miejsce na planszy. Owszem - pozostali gracze powinni zapobiegać takim sytuacjom, ale czasem po prostu nie ma ani czasu ani sposobności zareagowania. Drażniła mnie jeszcze nieco zdolność czarodzieja, pozwalająca postaci na ruch wbrew regułom (do komnaty, do której nie prowadzi wyjście). Ale to jedynie moje prywatne obiekcje (w grach testowych najczęściej wygrywał właśnie gracz prowadzący czarodzieja), nie zaś wada gry - ta zdolność jest idealna do rozegrania końcówki, kiedy graczowi brakuje tylko jednej monety do zwycięstwa.

Drakon to świetna rozrywka. Gra nie zajmuje wiele czasu, a dostarcza sporych emocji. Zwłaszcza po przełamaniu odruchu nakazującego wykładać karty przed swoją postacią, nie w pobliżu postaci innych graczy. Testując grę złapaliśmy się na tym, że karty mające działanie negatywne (na przykład odbierające złoto i zwracające je do skarbca) były wykładane w ostateczności. A przy odrobinie kombinowania są doskonałą bronią przeciwko pozostałym graczom.

Właśnie - kombinowanie, główkowanie to esencja gry. Cała przyjemność grania w Drakona opiera się na wymyślaniu, jak umieścić na planszy nową komnatę, by nam pomogła, a utrudniła życie przeciwnikom. W miarę zdobywania doświadczenia w grze odkrywa się różne fajne kombinacje, choć ograniczenie, w myśl którego możemy albo się ruszyć albo położyć na planszy nowe pomieszczenie, skutecznie utrudnia tworzenie dynamicznych combosów (że posłużę się growym slangiem). Jednak im więcej rozegranych gier, tym łatwiej przychodzą do głowy różnorakie złożone zagrania.

Czas na podsumowanie: Drakon to świetna gra. W planszówki nie grałem od lat i bardzo miło było wrócić do tego zajęcia. Za relatywnie niską cenę dostajemy świetnie wydaną grę, która jest w stanie dostarczyć masę zabawy - do tego nie trzeba na grę rezerwować całego popołudnia. Proste zasady są w tym wypadku zaletą, nauka reguł trwa jedną rozgrywkę. Nacisk w Drakonie położono na myślenie i nie ograniczono zbytnio możliwości graczy. Gra jest idealna jako przerywnik w trakcie wykładów, towarzyszka wyprawy do pubu lub uprzyjemniacz długiego, zimowego wieczoru (zawsze można zagrać dwie lub trzy partie). Zdecydowanie polecam.

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za udostępnienie gry do recenzji.


Ocena: 5 / 6

Galeria


6.28
Ocena użytkowników
Średnia z 9 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 4
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: przygodowa
Wydawca polski: Galakta
Liczba graczy: od 2 do 6
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: od 30 do 60 minut
Cena: ok. 50 zł.



Czytaj również

Fallout
A niech to atom!
- recenzja
Lost Cities: Pojedynek
Gdzie się podziała mapa?
- recenzja
This War of Mine
Ograni przez życie
- recenzja
Słup ognia
Reformacja na planszy
- recenzja
Tajemnica Whitehall
Stare, ale nowe
- recenzja
Planszówkowe nowości #1
Gorący czerwiec 2017

Komentarze


starlift
    Dobra...
Ocena:
0
...ostatecznie mnie przekonales. Odkladam pieniazki.
16-11-2004 19:29
nataniel
    od siebie dodam,
Ocena:
0
że Drakon zdecydowanie lepiej sprawdza się przy 4 graczach i więcej. Faktycznie przy 2-3 graczach stosunkowo łatwo jest ułożyć sobie kawałek pętelki - jednak przy 4 osobach jest to prawie niemożliwe.

Warto też dodać, że Drakon w polskim wydaniu jest wydany ładniej i lepiej niż w wersji oryginalnej (USA). Żetony i pudełko są lepiej lakierowane a poza tym mamy kilka dodatkowych komnat oraz figurkę smoka (które w wersji amerykańskiej znajdują się jedynie w dodatku do gry).
16-11-2004 19:55
Furiath
    Mam sentyment do planszówek i
Ocena:
0
z chęcią w nią zagram.
16-11-2004 20:54
~elma

Użytkownik niezarejestrowany
    e tam...
Ocena:
0
od razu czrodziej najczesciej wygrywal... po prostu czarodziej myslal :PPPPP a np Amazonka tez ma swietna dodatkowa zdolnosc - dodatkowy ruch, ktory mozna rozwniez wykorzystac na koncu gry ;)

a gre bardzo bardzo polecam - wciaga :)
16-11-2004 22:40
Nadiv
    recenzja
Ocena:
0
Bardzo fajna recenzja, zachęciłeś mnie do gry :)
16-11-2004 22:43
~

Użytkownik niezarejestrowany
    4 osoby
Ocena:
0
dzis wreszcie zagralismy w 4 osoby - i co? I byly petelki, i to calkiem ladne (np. 3 zlota pod rzad i teleport na koncu)
16-11-2004 23:49
Szczur
    Ładna recenzja
Ocena:
0
Chyba będę musiał na jakimś konwencie zobaczyć czy nie prezentują tego w Games Roomie :]
17-11-2004 12:54
Draker
   
Ocena:
0
Szczurku, na Falkon Nataniel z pewnoscia przywiezie i Drakon :)
17-11-2004 13:25
Seji
    Zeby nie trzeba
Ocena:
0
bylo sie dopychac do GR, pewnie tez wezme. O ile mnie angina dzis w nocy nie zabije.
17-11-2004 13:28
Szczur
    Weź mnie Draker
Ocena:
0
nie denerwuj. Na Falkon najpewniej nie będę mógł pojechać :/
17-11-2004 20:54
nataniel
    w Games Roomie
Ocena:
0
na pewno bedzie z powodu uprzejmosci wydawnictwa Galakta. Beda tez pozostale ich gry - Arena Maximus oraz Lost Cities.
18-11-2004 09:47
Konrii
   
Ocena:
0
przeszłem ją ......... he he ale warto zagrać -- bardzo wciąga
27-11-2004 18:37
~Gregory 666

Użytkownik niezarejestrowany
    Przekonałeś mnie... :)
Ocena:
0
No... Komentarz Świetny!!! Przekonałeś mnie Drakon jest super i kupie go już teraz... Właśnie po texcie jadę do miasta kupić tą gierę! :D
09-06-2005 20:22
~ulizzez

Użytkownik niezarejestrowany
    Gra ma poważną wadę...
Ocena:
0
Przetestowaliśmy to z kumplami parę razy... i od tamtej pory gra leży na półce. Gry nie da się zakończyć jeśli gra się w więcej niż 2 wredne :) osoby. Wynika to z tego, że jeśli ktoś jest o krok od zwycięstwa to pozostali zawsze są w stanie skopać mu tyłek i przeszkodzić w zakończeniu gry ten cykl się powtarza bez końca- naszym patentem było w takiej sytuacji uznanie za zwycięsce tego kto był najbliżej wyjścia... ale satysfakcja nie ta sama. Niemniej gra jest emocjonująa (kłutnie są przy niej dość powszechne :). Polecam mimo wszystko.
21-12-2010 15:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.