» Dominion: Złoty Wiek

Dominion: Złoty Wiek

Dodała: Agnieszka 'jagnamalina' Bracławska

Dominion: Złoty Wiek
8.50
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Dominion: Złoty Wiek
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Donald X. Vaccarino
Wydawca polski: Games Factory Publishing
Data wydania polskiego: 2016
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 13 lat
Czas rozgrywki: ok. 30 min.
Cena: 159,95 zł

Kochane pieniążki… Ach, nic tak człowieka nie wzrusza, jak pełen trzos. Zwłaszcza jeżeli trzos należy do ciebie, nie do innych. Nie liczy się też trzos leżący na ulicy, po którego wystarczy się schylić. Już się nachylałeś. Powiedzmy to sobie szczerze, życie cię rozpieszcza.

Jeszcze 10 lat temu uprawiałeś własny ogródek… i to  w lichym kapeluszu. Dziś – twoje królestwo sięga od morza do morza, a twój ogródek jest największy na ziemi. Oprócz tego posiadasz najmniejszego psa świata i własny pomnik, w skali 1:1, zrobiony z szarlotki. Oczywiście, nie można kupić czyjejś miłości… ale można kupić zazdrość, czyjś gniew i wypełnić tą dziwną pustkę w sobie… Zresztą, nieważne –  znów masz problemy: kolejny raz musisz dać nauczkę swoim ambitnym sąsiadom. Zrób to na bogato.

Złoty wiek to czwarty dodatek do Dominiona. Dodaje 25 nowych kart Królestwa oraz 2 nowe karty bazowe, które pozwalają budować potęgę na Złocie i Prowincjach – w trakcie gry! Tematyką dodatku jest bogactwo. W grze znajdują się karty Skarbu posiadające umiejętności, karty współgrające z kartami Skarbu oraz potężne, drogie karty.

Wymaga wersji podstawowej lub dodatku Intryga.

Tagi: Donald X. Vaccarino | Games Factory Publishing | Dominion: Złoty Wiek


Czytaj również

Dominion: Złoty Wiek
Kraina mlekiem i pieniądzem płynąca
- recenzja
Dominion: Przystań
Czeka nas przygoda, wyprawa i pieniądze!
- recenzja
Dominion: Intryga
Kto knuje, wygrywa?
- recenzja
Dominion II Edycja
Klasyk w nowych szatach
- recenzja
Odlotowy wyścig
Jak się ścigać, to tylko z Einsteinem
- recenzja
Spartakus: Krew i zdrada
Wirtuozeria negatywnej interakcji
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.


ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.