» Recenzje » Domek

Domek


wersja do druku

Domek dla każdego

Autor: Redakcja: Camillo, Marcin 'Karriari' Martyniuk

Domek
Pokaźny salon, sypialnia, przestronna kuchnia, łazienka... Nie, lepiej dwie łazienki, po jednej na każde piętro. Nie można także zapomnieć o przyjemnym kąciku dla dzieci, zacisznej domowej bibliotece oraz o garażu, w którym umieścimy prawdziwie rodzinne auto. No to jak, budujemy wymarzony Domek?

Zasłyszana na Warszawskich Targach Książki anegdotka głosi, iż pewnego słonecznego dnia do biura wydawnictwa Rebel.pl przyszedł prosto z ulicy Klemens Kalicki i zaprezentował wymyśloną przez siebie grę. Pomysł chyba przypadł do gustu włodarzom Rebela, bo propozycja debiutanta doczekała się eleganckiej oprawy graficznej autorstwa Bartłomieja Kordowskiego i ujrzała światło dzienne jako pełnoprawna gra planszowa.

O charakterze gry informuje zarówno napis na pudełku, jaki i frontowa ilustracja. "Rodzinna gra planszowa" to termin pasujący jak ulał do zabawy polegającej na urządzeniu tytułowego Domku. Dokonać można tego za pomocą 108 kart podzielonych na dwie talie: pomieszczeń oraz dodatków. Te pierwsze – jak sama nazwa wskazuje – to nic innego jak rozmaite izby służące do zaprojektowania dwupiętrowej willi. Te drugie to z kolei elementy pomocnicze: bonusowe wyposażenie, narzędzia, personel oraz płytki dachowe. Zestaw uzupełniają cztery plansze graczy, tor kart oraz oczywiście instrukcja.

Od strony wizualnej Domek prezentuje się rewelacyjnie: karty w rozmiarze mini european są nie tylko czytelne, ale i obłędnie zilustrowane. Oczy cieszą przepiękne grafiki, których jest całe mnóstwo, bowiem wewnątrz poszczególnych rodzajów pomieszczeń występują różne typy ilustracji. Nie zabrakło również odrobiny humoru: w pomieszczeniach garażowych widnieje plakat z filmu Terminator, a można też dostrzec Hana Solo zamrożonego w karbonicie oraz wrota do krypty nr 11 z Fallouta. Ogólnie rzecz ujmując jest estetycznie i zabawnie. I oczywiście bardzo familijnie.

Komu domek, komu?

Przedmiotem zabawy jest jak najbardziej efektywne zagospodarowanie dostępnej przestrzeni. Uczestnicy mają na to dwanaście tur i w każdej z nich jedno z pomieszczeń zostanie przysłonięte przez kartę. Jednakże zanim rozpocznie się właściwa zabawa oba rodzaje kart należy przetasować i umieścić na właściwych polach toru dobierania. Na torze kart dodatków należy umieścić cztery karty, na torze pomieszczeń pięć. Żetony umieszczane są w dostępnym miejscu, a uczestnicy otrzymują po swojej planszy. Wyłaniany jest gracz rozpoczynający i gotowe!

Przebieg rundy jest wręcz trywialny. Począwszy od pierwszego gracza uczestnicy dobierają po jednej parze kart, składającej się z pomieszczenia oraz karty dodatkowej. Alternatywą jest pobranie pojedynczej karty pomieszczenia, dzięki czemu pozyskiwana jest również rzecz bezcenna – znacznik pierwszego gracza. Następnie wybrane pomieszczenie umieszczane jest na planszy domku, co rozpoczyna etap główkowania. Z jednej strony większość izb lubi być rozbudowywana do maksymalnego określonego na karcie rozmiaru. Przykładowo salon może składać się z jednej, dwóch bądź trzech kart – im większą powierzchnię zajmie, tym więcej punktów zapewni. Pewne pomieszczenia dodatkowe lubią znajdować się koło innych, jak choćby sauna bonusowo punktowana w momencie wybudowania jej koło łazienki. Pole manewru jest całkiem spore...

....należy jednakże pamiętać o pewnych ograniczeniach. Pomieszczenie może zostać umieszczone na wyższej kondygnacji tylko i wyłącznie jeśli pod nim znajduje się wybudowany pokój. Nowe izby nie mogą wisieć w powietrzu, co jest zdecydowanie logicznym rozwiązaniem. Ponadto w momencie zajęcia przez pomieszczenie maksymalnej powierzchni uważane jest ono za zamknięte, co uniemożliwia dołożenie obok kolejnych kart danego typu. W skrajnych sytuacjach, gdy nie można dostawić pokoju, kartę należy odwrócić na drugą stronę i zagrać jako pusty pokój, wart na koniec zabawy zero punktów.

Tapeta, czy malowanie?

Nie wolno również zapomnieć o kartach dodatków. Pośród nich znajdziemy narzędzia umożliwiające wykonanie rozmaitych trików, pomocników zapewniających korzystne podmiany kart lub dostarczających dodatkowe punkty. Można również zaopatrzyć się w żetony wyposażenia, które nie tylko upiększają hacjendę, ale są również kolejnym źródłem punktów. Osobną kategorią są dachy – bo przecież każdy dom musi takowy posiadać – za które również przyznawane są punkty. Tury przebiegają harmonijnie jedna po drugiej aż do pełnego wybudowania mniej lub bardziej okazałej willi, które to zadanie kończy się wraz z dwunastą rundą. Dodatkowo, grając w składzie dwu lub trzy osobowym można przyjąć zasadę, iż po wyłożeniu kart, pierwszy gracz odrzuca jeden wybrany przez siebie komplet. Dzięki temu rozwiązaniu można realnie szkodzić konkurencji, a rywalizacja nabiera smaku.

Na zakończenie zabawy następuje rzecz oczywista, czyli podliczenie punktów. Te pochodzą z kilku źródeł, przy czym głównym są pomieszczenia rozliczane zgodnie ze wskazaniami na kartach, zależnie od rozmiaru i ułożenia. Warto mieć również na uwadze komfort domu, bowiem ulokowanie łazienki na każdym z dwóch pięter zapewnia 3 punkty, podobnie zresztą jak zadbanie aby w całym domu znalazł się przynajmniej jeden komplet składający się z kuchni, sypialni oraz łazienki. Punktują również elementy wyposażenia, a dodatkowe profity zapewnia dekoratorka oraz pani architekt, dzięki którym za komfort domu, jaki i dodatkowe wyposażenie przyznane zostaną kolejne punkty, a i puste pomieszczenia okażą się wcale nie takie bezużyteczne. Aby zdobyć punkty za dachy należy uzbierać przynajmniej cztery karty przedstawiające dachówki. A jeśli okażą się one jednakowego koloru lub będą zawierać okno, wówczas doliczone zostaną kolejne profity.

Zwycięzcą zostaje osoba z najwyższą sumą punktów, a w przypadku remisu należy przeszukać posiadane karty w poszukiwaniu pochowanych tu i ówdzie dzieci. Kto wypatrzy ich więcej, ten wygrywa. Sprytne, nieprawdaż?

Przesympatycznie i kolorowo

Domek zaskoczył w niemalże każdym elemencie. Estetyka wykonania gry stawia ją na równi z najlepszymi zachodnimi tytułami, ilustracje dają możliwość ubiegania się o najważniejsze wyróżnienia w kategoriach związanych z oprawą graficzną, a i od strony mechanicznej wcale nie jest gorzej. Aspiracje gry są oczywiste: być znakomitą pozycją familijną i ten cel został w stu procentach zrealizowany. Nawet więcej, dzięki opcji usuwania kart z toru gra ma duże szanse spodobać się bardziej zaawansowanym graczom, którzy niewątpliwie docenią możliwość robienia sobie – nie zawsze drobnych – złośliwości. Co ważne, zabawa jest na tyle interesująca a żądza rewanżu na tyle wysoka, że do kolejnych partii zasiada się bardzo chętnie.

Jeśli miałbym porównać Domek do jakiejś innej gry dostępnej obecnie na rynku, to będzie to Quadropolis, również wydane przez Rebel.pl. Ogólna zasada w obu grach jest podobna: w ciągu bardzo ograniczonego czasu pozyskujemy karty / kafelki, które staramy się ułożyć w sposób najbardziej efektywny, czyli zapewniający największą zdobycz punktową. I mimo iż oba tytuły mają zdecydowanie familijny charakter, to jednak Domek jest w tym względzie prostszy, co nie oznacza jednak, że gorszy. Skłonny byłbym stwierdzić, iż warto zapoznać się z oboma i wcale nie zdziwiłbym się, jeśli obie gry tak samo przypadną do gustu i wylądują na domowej półce będąc swoimi zamiennikami w zależności od bieżącego kaprysu graczy. A autorowi gry życzę jak najwięcej tak bardzo udanych pozycji.

Plusy:

  • Przecudna oprawa graficzna
  • Prostota zasad
  • Bardzo duża regrywalność
  • I dla początkujących i dla zaawansowanych graczy

Minusy:

  • W swojej kategorii brak

 

Dziękujemy Wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji.

9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 2

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Domek
Typ gry: familijna
Projektant: Klemens Kalicki
Ilustracje: Bartłomiej Kordowski
Wydawca polski: Rebel
Data wydania polskiego: 2016
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 7 lat
Czas rozgrywki: 30 minut
Cena: 99,95 zł



Czytaj również

Kwiatki
Zadbajmy o roślinki
- recenzja
Zakazana Pustynia
Doświadczeni przez wiatr i piach
- recenzja
Pandemic: Upadek Rzymu
Stare, ale takie nowe i fascynujące
- recenzja
Chatka z piernika
Chodź no, ciasteczko ci dam...
- recenzja
Splendor: Miasta
Którędy droga do miasta?
- recenzja
Zamek Smoków
Budowanie królestwa
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.