» Recenzje » Cezar

Cezar


wersja do druku

Tu nie ma miejsca na kompromis

Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Cezar
Pierwszy triumwirat i będące jego następstwem starcie Cezara z Pompejuszem zapoczątkowały ciąg wydarzeń, które na wieki ukształtowały ustrój pastwa rzymskiego. To także wdzięczny, chociaż rzadko podejmowany, temat na taktyczną planszówkę.

W sumie dość długo przyszło fanom historii starożytnej czekać na kolejną planszówkę traktującą o zmaganiach dwóch wybitnych rzymskich wodzów. Swoje triumfy święcił Hannibal oraz Sukcesorzy, a w końcu jest kolejna! Co prawda Cezar Paolo Moriego to tytuł zupełnie innej ciężkości, gra dedykowana dwóm graczom z czasem rozgrywki wynoszącym 20 minut, jego obecności jednak trudno będzie nie zauważyć.

Już samo nazwisko twórcy zachęca, by dać szansę i sięgnąć po tytuł, wszak Mori może być kojarzony u nas dzięki pozycjom: Pandemia: upadek Rzymu, Augustus, Ethnos czy Libertalia. Sam Cezar został również ciepło przyjęty choćby przez użytkowników serwisu Boardgamegeek, gdzie otrzymał wyróżnienia 2022 Golden Geek Best Wargame Nominee oraz 2022 Golden Geek Best 2-Player Board Game Nominee.

Odkryciem słonia w składzie porcelany będzie stwierdzenie, że celem rywalizacji jest zdobycie władzy nad Rzymem i jego posiadłościami. Wygra ten z oponentów, który jako pierwszy wykorzysta znaczniki władzy, których jest po 12 na osobę. Druga opcja to brak możliwości wysłania legionu na planszę (np. wskutek wykorzystania 16 dostępnych żetonów), co oznacza automatyczną porażkę. Od razu zaznaczę, że oba typy zasobów znikają błyskawicznie i nie należy się nastawiać na długofalowe planowanie, lecz natychmiast przystąpić do działania.

Na lądzie i na morzu słychać odgłos walk

Przy pierwszym kontakcie instrukcja może zaskakiwać – ma 20 stron, a gra jest dość niewielka. Od razu uspokoję: powodem jest to, że zawiera dokładny opis wszystkich wariantów, ale też precyzyjne przykłady zajmujące sporą część objętości. Do tego można ją pobrać ze strony wydawcy, dlatego też niżej nakreślę jedynie zarys rozgrywki.

Przed rozpoczęciem zabawy na dość uproszczonej mapie państwa rzymskiego w każdej z prowincji należy umieścić zakryty żeton korzyści. Są to bonusy, które otrzyma osoba zamykająca region, czyli dokładająca legion na ostatnim dostępnym polu granicy. Następnie gracze wrzucają swoje legiony do woreczków, losują po dwa i umieszczają odsłonięte za zasłonkami, kładą w pobliżu znaczniki władzy i gotowe.

Przyjrzyjmy się teraz mapie, na której widnieje nie tylko siatka regionów oraz pola na żetony korzyści. Bardzo ważne są pola legionów na każdej granicy pomiędzy regionami, informujące, jakiego typu żeton wojska można na nim umieścić: statek, miecz lub tarczę. Mając tą wiedzę, rywal, którego tura właśnie jest rozpatrywana, wybiera jeden ze sztonów i kładzie na pustym polu legionu, tak, by jego typ zgadzał się z nadrukiem na planszy i by widoczna na nim linia stanowiła przedłużenie linii granicznej. Dlaczego?

Ano dlatego, że każdy legion wpływa na dwie prowincje. Rzut oka na płytkę wojska wskazuje na dwie wartości, zazwyczaj wyższą i niższą, co jednak nie jest regułą. Decydując się na zagranie żetonu na właściwe pole należy wskazać, w którą stronę będzie obrócony, jeśli bowiem z jednej strony widnieje nadrukowana 6, z drugiej zaś 0, to siła wojsk w jednym z obszarów wzrośnie aż o 6, w drugim zaś pozostanie niezmieniona. Decyzja zależy od chłodnej kalkulacji oraz oszacowania ryzyka. Czy to ostatni żeton zagrywany do danego obszaru? A może rywal będzie mógł czymś odpowiedzieć? Cóż, pytania, pytania.

Jeśli po ruchu rywala zamknięte zostaną jakieś regiony (może być jeden, a mogą być to równie dobrze dwa), wówczas należy rozliczyć ten obszar. Osoba, która zainicjowała jego zamknięcie, otrzymuje wspomniany żeton korzyści, o czym za chwilę. Następnie gracze podliczają siłę wojsk wpływających na prowincję – niezależnie od rodzaju – i zwycięzca kładzie na miejscu żetonu korzyści swój znacznik władzy.

Jeśli chodzi żetony korzyści, to zapewniają szereg opcji, zależnie od typu: może to być dodanie dodatkowego legionu za zasłonkę, znacznie mocniejsze rozegranie kolejnej tury, odwrócenie zagranego przez rywala legionu lub znacznika władzy (co potrafi odwrócić sytuację) lub zgarnięcie żetonu senatu umożliwiającego wydanie dodatkowych znaczników władzy, co jest warunkiem sięgnięcia po wygraną. Jeśli nastąpiło zamknięcie więcej niż jednej prowincji, wówczas każdą z nich należy rozpatrzyć w ten sam sposób. I to w zasadzie wszystko, co należy wiedzieć o przebiegu tury.

Tu nie ma miejsca na kompromis

Najważniejszym bodaj fragmentem każdej recenzji, czy to pisanej, czy mówionej, jest odpowiedź na pytanie: czy warto sięgnąć po omawiany tytuł? Napiszę, że w tym wypadku warto, jednak spełniony musi być jeden podstawowy warunek, żeby rozgrywka miała sens: dwóch temperamentnych, skorych do rywalizacji o każde pole na planszy graczy.

Bardzo ważna w Cezarze jest umiejętność "wpychania się" tam, gdzie nas nie chcą, zamykania prowincji praktycznie zdobytych przez rywala, by pozyskać żeton korzyści, a być może nawet odwrócić losy batalii o władzę nad regionem. Nie należy mieć żadnych skrupułów i wykorzystywać żeton siły osłabiający oponenta, a czynności te koniecznie trzeba powtarzać raz za razem bez mrugnięcia okiem. Wówczas Cezar spełnia pokładane w nim nadzieje, dostarczając mnóstwa emocji.

Zagraliśmy też dwie partyjki, gdzie każdy sobie tworzył domenę po przeciwnych krańcach planszy, z rzadka tylko wchodząc w interakcję – w zasadzie tylko pod koniec zabawy, gdy na mapie robiło się już ciasnawo. Takie granie, mimo że możliwe, w zasadzie odziera tytuł z jego walorów, a zwycięzcą niezawodnie zostaje ten z rywali, który zgarnie więcej żetonów senatu, co umożliwi zagranie kompletu znaczników władzy. W takiej sytuacji znad planszy będzie powiewać nudą.

To ten moment, gdy czytelnik musi samodzielnie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Cezar jest grą dla niego. W ramach uzupełnienia nadmienię, że czas rozgrywki łącznie z przygotowaniem rzeczywiście zamyka się w 20 minutach, zaś 3 warianty dodatkowe na pewno urozmaicą kolejne rozgrywki. Pytanie więc brzmi, czy staniecie do walki o władzę nad Wiecznym Miastem?

Plusy:

  • schludne wydanie
  • prostota zasad i krótki czas rozgrywki
  • warianty dodatkowe w tym solo
  • esencja negatywnej interakcji nad stołem przekładająca się emocje

Minusy:

  • brak konfrontacyjnego nastawienia graczy wypacza ideę tej gry

 

Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie gry do recenzji.

7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Cezar
Typ gry: taktyczna
Projektant: Paolo Mori
Ilustracje: Mariusz Gandzel
Wydawca polski: Nasza Księgarnia
Data wydania polskiego: 5 października 2024
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 12 lat
Czas rozgrywki: 20 minut



Czytaj również

Zaginione miasta – Pojedynek
Kolorem i cyfrą
- recenzja
Miasta marzeń
Dom czy park?
- recenzja
 Ekosystem 3: Sawanna
Napoić czy zjeść?
- recenzja
Sowy
Sny i sowy
- recenzja
Ekosystem 2: Rafa koralowa
Jak zadbać o rafę koralową
- recenzja
Jekyll i Hyde
Zatrzymać postępujące szaleństwo
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.