Bang!
I w ciebie też Bang!
Autor: Oskar 'Fenran' Usarek
Redakcja: Joanna 'Ysabell' FilipczakIlustracje: BoardgameGeek
Kto z nas nigdy nie oglądał westernów? Tych klasycznych, w których dobry szeryf z lśniącą gwiazdą na piersi staje naprzeciwko Złych i Brzydkich (a przy tym Niesprawiedliwych)? Tych pełnych akcji, śmigających kul rewolwerowych i oczywiście kończących się tym dramatycznym finałem: sam na sam w samo południe, na głównej ulicy miasta, gdzie o zwycięstwie dobra lub zła miało zadecydować jedno "Bang!"?
Co charakteryzuje dobrą grę imprezową? Przede wszystkim możliwość grania w wiele osób – cztery to minimum, a im więcej tym lepiej. Siedem to dobra, szczęśliwa liczba, w sam mieszcząca się przy stole, a ilość kufli ze złotym płynem nie przesłania jeszcze widoku kart. Musi być szybka jak seria z Gatlinga i dynamiczna jak najazd Indian. A przede wszystkim – musi być zabawna, dawać okazje do ciętych odzywek i jeszcze bardziej ciętych ripost w stronę współgracza, wywoływać salwy śmiechu i pełnych emocji okrzyków przy stole.
To wszystko posiada Bang!, idealna gra karciana na konwent bądź wizytę w barze z kolegami: szybka i emocjonująca gra w której wcielamy się w bohaterów westernów – dobrego szeryfa jego pomocników, złych bandytów, i jednego renegata spod ciemnej – notabene – gwiazdy.
Karty w grze dzielą się na kilka rodzajów. Są to kartoniki przedstawiające bohaterów, w których się wcielamy (każda z indywidualnym rysunkiem i zasadą specjalną), są karty funkcji (Szeryf, Renegat, dwóch Pomocników Szeryfa i trzech Bandytów), karty ekwipunku, które podczas gry wykładamy przed sobą oraz karty zdarzeń, między innymi strzały i uniki. Rozgrywka jest wyjątkowo prosta do zrozumienia – każda z funkcji ma swoje zadania (Szeryf ma zabić wszystkich bandytów, Bandyci – szeryfa, Renegat zostać ostatnim żywym przy stole, a pomocnicy – utrzymać przy życiu swojego szefa), i realizuje je dzięki ekwipunkowi i zdarzeniom. Ważne w grze jest, kto gdzie siedzi – karty broni determinują, jak daleko możemy strzelać, a więc może się okazać, że szeryf dla któregoś bandyty jest na początku gry nieosiągalny, i musi się do niego przebić „po trupach” siedzących bliżej szeryfa graczy.
Wszystkie funkcje (prócz Szeryfa), są tajne – co daje nam szerokie pole do popisu dla miłośników blefu. Czy ten, który strzela do Bandytów, jest Pomocnikiem Szeryfa, czy też Renegatem, który zostawia sobie stróża prawa na koniec? Czy gracz, który przez całą grę nie wystrzelił ani razu do Szeryfa jest jego pomocnikiem, czy też Bandytą, czekającym na właściwą okazje do decydującego strzału? To zwykle wyjaśnia się pod koniec gry, której rezultat często wynika z trafnej bądź chybionej oceny graczy.
Rozgrywka w Bang! jest bardzo szybka, pełna emocji i nie dająca czasu do namysłu. Przy grze w pełnym wariancie – na siedmiu graczy – wymaga od uczestników zabawy umiejętności trafnej oceny sytuacji na stole i sztuki blefu. Trzeba zwracać szczególną uwagę, do kogo można strzelić w danej turze i kto może strzelić do nas – często od tego może zależeć dalszy los gry.
W rozgrywce wspiera nas szeroki garnitur broni – od szybkostrzelnych rewolwerów do dalekosiężnych Winchesterów, wierzchowce, które ułatwiają nam ucieczkę przed przeciwnikami bądź trafienie tychże, beczki, za którymi możemy się chować przed pociskami, bądź inne wydarzenia – takie jak uniki, najazd Indian, czy też kosząca seria z karabinu marki Gatling. Jedna partia trwa od kilku do maksymalnie dziesięciu – piętnastu minut, zależnie od ustawienia szeryfa względem Bandytów.
W Banga Można grać godzinami i nie nudzić się przy tym – różnych kombinacji ustawień, bohaterów, ekwipunku i zdarzeń jest taka mnogość, że trudno o dwie identyczne partie. Nawet nie zauważysz, że siedzicie w saloonie którąś z kolei godzinę, pijąc szóste czy siódme piwo i na zmianę broniąc i strzelając do szeryfa podczas kolejnych zabawnych, pełnych śmiechu rozgrywek.
Choć Bang! jest bliski mojemu ideałowi gry towarzyskiej, ma jednak kilka wad, które zmniejszają przyjemność z rozgrywki. Jedną z nich jest duże zróżnicowanie zasad specjalnych postaci – niektóre są przydatne w każdej sytuacji, inne – są używane dość sporadycznie, jeszcze inne niemal w ogóle. Wylosowanie odpowiedniej postaci może znacznie ułatwić rozgrywkę – największe możliwości dają zasady specjalne umożliwiające oddanie nieograniczonej liczby strzałów na turę (co przy dużym szczęściu może zakończyć partię, zanim skończy się jedna kolejka), bądź używanie wymiennie strzału i uniku. Z drugiej strony mamy mniej znaczące umiejętności, jak np. podbieranie kart przeciwników bądź zabieranie ich właśnie ginącemu bohaterowi.
Drugą kropelką (ale maleńką) dziegciu w kuflu piwa są takie układy bohaterów przy stole, że Szeryf nie ma szans na zwycięstwo (np. z Bandyta po jego lewej i prawej stronie). Przy niektórych z tych ustawień nasz stróż prawa traci życie szybciej, niż zdoła zorientować się, kto jest z nim, a kto przeciw. Na szczęście te rozgrywki szybko zapadają w niepamięć, bo zaraz dochodzi do kolejnego losowania i bardziej emocjonującej partii.
Bang! nie jest grą nową na rynku – doczekał się już trzech dodatków, z czego dwa diametralnie zmieniają charakter rozgrywki. Pierwszy z nich, Dodge City, to nowi bohaterowie i zdarzenia, w tym nowy typ kart – akcji działających z opóźnieniem. Dwa kolejne dodatki – a Fistful of Cards i High Noon zmieniają charakter rozgrywki za pomocą zwariowanych niekiedy zasad, wystawianych co turę. Całość doczekała się edycji kolekcjonerskiej, zapakowanej w gustowny plastikowy nabój, zapewniając nabywcy jeszcze więcej znakomitej zabawy.
Serdecznie polecam Banga wszystkim miłośnikom westernów, gier towarzyskich, i szukającym czegoś na krótkie bądź długie spotkanie z kolegami.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Chodźmy wszyscy do Saloonu
Co charakteryzuje dobrą grę imprezową? Przede wszystkim możliwość grania w wiele osób – cztery to minimum, a im więcej tym lepiej. Siedem to dobra, szczęśliwa liczba, w sam mieszcząca się przy stole, a ilość kufli ze złotym płynem nie przesłania jeszcze widoku kart. Musi być szybka jak seria z Gatlinga i dynamiczna jak najazd Indian. A przede wszystkim – musi być zabawna, dawać okazje do ciętych odzywek i jeszcze bardziej ciętych ripost w stronę współgracza, wywoływać salwy śmiechu i pełnych emocji okrzyków przy stole.
To wszystko posiada Bang!, idealna gra karciana na konwent bądź wizytę w barze z kolegami: szybka i emocjonująca gra w której wcielamy się w bohaterów westernów – dobrego szeryfa jego pomocników, złych bandytów, i jednego renegata spod ciemnej – notabene – gwiazdy.
Są zasady, gringo
Karty w grze dzielą się na kilka rodzajów. Są to kartoniki przedstawiające bohaterów, w których się wcielamy (każda z indywidualnym rysunkiem i zasadą specjalną), są karty funkcji (Szeryf, Renegat, dwóch Pomocników Szeryfa i trzech Bandytów), karty ekwipunku, które podczas gry wykładamy przed sobą oraz karty zdarzeń, między innymi strzały i uniki. Rozgrywka jest wyjątkowo prosta do zrozumienia – każda z funkcji ma swoje zadania (Szeryf ma zabić wszystkich bandytów, Bandyci – szeryfa, Renegat zostać ostatnim żywym przy stole, a pomocnicy – utrzymać przy życiu swojego szefa), i realizuje je dzięki ekwipunkowi i zdarzeniom. Ważne w grze jest, kto gdzie siedzi – karty broni determinują, jak daleko możemy strzelać, a więc może się okazać, że szeryf dla któregoś bandyty jest na początku gry nieosiągalny, i musi się do niego przebić „po trupach” siedzących bliżej szeryfa graczy.
Wszystkie funkcje (prócz Szeryfa), są tajne – co daje nam szerokie pole do popisu dla miłośników blefu. Czy ten, który strzela do Bandytów, jest Pomocnikiem Szeryfa, czy też Renegatem, który zostawia sobie stróża prawa na koniec? Czy gracz, który przez całą grę nie wystrzelił ani razu do Szeryfa jest jego pomocnikiem, czy też Bandytą, czekającym na właściwą okazje do decydującego strzału? To zwykle wyjaśnia się pod koniec gry, której rezultat często wynika z trafnej bądź chybionej oceny graczy.
W południe, na głównej ulicy miasta
Rozgrywka w Bang! jest bardzo szybka, pełna emocji i nie dająca czasu do namysłu. Przy grze w pełnym wariancie – na siedmiu graczy – wymaga od uczestników zabawy umiejętności trafnej oceny sytuacji na stole i sztuki blefu. Trzeba zwracać szczególną uwagę, do kogo można strzelić w danej turze i kto może strzelić do nas – często od tego może zależeć dalszy los gry.
W rozgrywce wspiera nas szeroki garnitur broni – od szybkostrzelnych rewolwerów do dalekosiężnych Winchesterów, wierzchowce, które ułatwiają nam ucieczkę przed przeciwnikami bądź trafienie tychże, beczki, za którymi możemy się chować przed pociskami, bądź inne wydarzenia – takie jak uniki, najazd Indian, czy też kosząca seria z karabinu marki Gatling. Jedna partia trwa od kilku do maksymalnie dziesięciu – piętnastu minut, zależnie od ustawienia szeryfa względem Bandytów.
W Banga Można grać godzinami i nie nudzić się przy tym – różnych kombinacji ustawień, bohaterów, ekwipunku i zdarzeń jest taka mnogość, że trudno o dwie identyczne partie. Nawet nie zauważysz, że siedzicie w saloonie którąś z kolei godzinę, pijąc szóste czy siódme piwo i na zmianę broniąc i strzelając do szeryfa podczas kolejnych zabawnych, pełnych śmiechu rozgrywek.
Dobre, złe i brzydkie

Drugą kropelką (ale maleńką) dziegciu w kuflu piwa są takie układy bohaterów przy stole, że Szeryf nie ma szans na zwycięstwo (np. z Bandyta po jego lewej i prawej stronie). Przy niektórych z tych ustawień nasz stróż prawa traci życie szybciej, niż zdoła zorientować się, kto jest z nim, a kto przeciw. Na szczęście te rozgrywki szybko zapadają w niepamięć, bo zaraz dochodzi do kolejnego losowania i bardziej emocjonującej partii.
Jeszcze więcej strzelaniny
Bang! nie jest grą nową na rynku – doczekał się już trzech dodatków, z czego dwa diametralnie zmieniają charakter rozgrywki. Pierwszy z nich, Dodge City, to nowi bohaterowie i zdarzenia, w tym nowy typ kart – akcji działających z opóźnieniem. Dwa kolejne dodatki – a Fistful of Cards i High Noon zmieniają charakter rozgrywki za pomocą zwariowanych niekiedy zasad, wystawianych co turę. Całość doczekała się edycji kolekcjonerskiej, zapakowanej w gustowny plastikowy nabój, zapewniając nabywcy jeszcze więcej znakomitej zabawy.
Serdecznie polecam Banga wszystkim miłośnikom westernów, gier towarzyskich, i szukającym czegoś na krótkie bądź długie spotkanie z kolegami.
Galeria
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 9
Obecnie grają: 0
Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Mają w kolekcji: 9
Obecnie grają: 0
Dodaj do swojej listy:



Typ gry: Karciana
Ilustracje: Allessandro Pierangelini
Wydawca polski: Albi
Liczba graczy: od 4 do 7
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: od 20 do 40 minut
Cena: 42,00
Ilustracje: Allessandro Pierangelini
Wydawca polski: Albi
Liczba graczy: od 4 do 7
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: od 20 do 40 minut
Cena: 42,00