» Recenzje » Attika

Attika

Attika
Attika to kolejny tytuł, który przykrył kurz zapomnienia. Do nabycia pojawia się zaledwie od czasu do czasu z drugiej ręki, przede wszystkim w serwisach aukcyjnych. Łatwo ją wówczas pominąć, bowiem dość często upływ czasu odciska swoje piętno na pudełku, dodając mu rys i załamań. A tymczasem w środku znajduje się…

Premiera omawianej gry miała miejsce już przeszło dekadę temu, w roku 2003. Jej autorem – zarówno projektantem, jak i ilustratorem – jest Marcel-Andre Casasola Merkle, znany w Polsce przede wszystkim z bardzo sympatycznej gry Taluva. Gra zdobyła nawet rekomendację gremium przyznającego bardzo prestiżową Spiel des Jahres. Ponadto jej łupem padło kilka pomniejszych nagród i wyróżnień, tak więc nie przeszła ona do historii bez echa.

Ἀθῆναι (Ateny)

Motywem przewodnim gry jest jak rozbudowa antycznej polis. W konkury stają  Ateny, Sparta, Korynt oraz Teby. Każde z nich dysponuje identycznym zestawem budynków, które należy wznieść na modularnej planszy, której poszczególne elementy różnią się miedzy sobą ukształtowaniem terenu. Celem zabawy jest połączenie dwóch świątyń znajdujących się na przeciwległych końcach planszy, bądź też jak najszybsze pozbycie się żetonów budynków. Gracz, który doprowadzi do najbardziej efektywnego rozwoju miasta, otrzyma laury zwycięstwa.

Wewnątrz pudełka z Attiką gracze znajdą 22 wykonane z porządnej tektury elementy planszy. Każdy z nich zawiera inny rozkład terenu: wody, lasów, wzgórz oraz gór. Kolejny element to 60 kart krajobrazu, w czterech wersjach odpowiadających kafelkom planszy. One również zostały porządnie wydane na fakturowanym papierze. Jednakże bodaj największą atrakcją są żetony budynków, których walor estetyczny nie zmienił się mimo upływu wielu lat od premiery. Każde polis dysponuje własnym, unikatowym żetonem, reszta zaś jest identyczna. W sumie jest ich 120 i stanowią oś gry. Całość uzupełniają plansze graczy, niestety wydrukowane na zwykłym papierze, cztery składane świątynie oraz 15 drewnianych amfor.

Σπάρτη (Sparta)

Koncepcja mechaniczna jest bardzo prosta. Po wcześniejszym posortowaniu żetonów w cztery stosy (co jest czynnością obligatoryjną), w swojej turze gracz ma możliwość: pobrania dwóch żetonów z dostępnej puli bądź też zagrania trzech zgromadzonych na swojej planszy gracza. Każda z opcji daje dalsze możliwości. Podejmując żetony można je umieścić na planszy, jeśli tylko posiada się właściwe zasoby do uregulowania kosztu. Jest on płacony za pomocą kart, a jeśli nowy budynek wniesiony zostanie w okolicy o właściwym ukształtowaniu terenu, koszt budowli ulega redukcji o wskazany na planszy zasób.

Często zdarza się jednak, iż odsłaniając żeton gracze nie dysponują zasobami do jego opłacenia. Wówczas odkładany jest on na dedykowane na planszy miejsce. Po zgromadzeniu surowców możliwe się stanie jego umieszczenie na planszy. Natomiast gra oferuje bardzo ciekawy mechanizm zwany „rozsądną kolejnością budowania”. Większość budynków pogrupowana jest tematycznie, począwszy od podstawowego po finalny. Zachowanie kolejności poprzez umieszczanie budowli danego typu obok siebie redukuje koszty tych bardziej zaawansowanych – oraz bardziej kosztownych – do zera.

Κόρινθος / Θῆβαι (Korynt i Teby)

Ostatni mechanizm to amfory, karty oraz dokładanie kolejnych elementów planszy. Po ukończeniu ciągu budynków jednego rodzaju gracze otrzymują amforę, którą można zamienić na jedną dodatkową akcję wybranego rodzaju. Natomiast rezygnacja z jednego odkrywania żetonu bądź też jego zagrania, zezwala na dociągnięcie jednej karty. Rezygnacja ze wszystkich akcji zapewnia bonus w postaci trzech kart. Natomiast po wykorzystaniu jednego stosu budynków dokładany jest nowy fragment planszy, a gra jest kontynuowana. Od strony mechanicznej to wszystko. Całość działa bez żadnych zgrzytów oraz nie generuje najmniejszych wątpliwości podczas zabawy. Jak już wyżej wspomniano, rozgrywka kończy się w momencie połączenia dwóch świątyń nieprzerwanym ciągiem budowli bądź też w momencie, gdy któryś z graczy jako pierwszy umieści na planszy wszystkie swoje żetony. Tutaj także gra nie nastręcza żadnych wątpliwości.

Attika z perspektywy czasu, jaki minął od jej premiery, nadal jest całkiem atrakcyjnym tytułem. Bardzo estetycznie wydana, rzuca się w oczy dzięki rewelacyjnej jakości druku oraz ilustracjom na żetonach. Bez problemu można wskazać tytuły obecnie wydawane, lecz ustępujące jej miejsca w tym względzie. Także od strony mechaniki niewiele można jej zarzucić. Gra przebiega sprawnie oraz bez nadmiernych przestojów, okazując się odporną na przysłowiowych „paralizatorów gry”. Także umiejętne dysponowanie posiadanymi zasobami, celem ich maksymalnie efektywnego wykorzystania, wymaga odrobiny pogłówkowania.

Niestety gra posiada jedną wadę, i to moim zdaniem dość istotną, a mianowicie nie generuje żadnych emocji. Owszem, miłośnicy eurogier przyzwyczajeni są, iż ten rodzaj gier bywa ubogi w warstwie fabuły czy klimatu, jednakże Attika zwyczajnie nie dostarcza nawet odrobiny napięcia. Można co prawda zastawiać sobie drogę do świątyni, ale nie zmienia to specjalnie sytuacji. Ot, przyjemne wykładanie żetonów do momentu, aż któryś z uczestników ogłosi swoje zwycięstwo. Lecz pomijając ten mankament Attika to kolejna gra, o której nie powinno się zapomnieć. Wiekowa, lecz nadal potrafiąca cieszyć miłośników gier planszowych. Warto w nią zagrać przy nadarzającej się okazji i cofnąć się na chwilę w przeszłość o 2500 lat.

 

Plusy:

  • miłe dla oka i bardzo solidne wydanie
  • proste i nie budzące wątpliwości zasady
  • sympatyczna, bezstresowa rozgrywka dająca przy tym spore możliwości kombinowania

Minusy:

  • identyczne zestawy żetonów dla wszystkich graczy (za wyłączeniem samego polis)
  • rozgrywce nie towarzyszą żadne emocje

Galeria

W czasie gry
Zbliżenie na elementy
Karty surowców
Karta rozwoju miasta

7.5
Ocena recenzenta
7.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: strategiczna



Czytaj również

Z kilofem przez prerię...
...czyli jak to Dziki Zachód się bogacił
- recenzja
Rodowody cywilizacji #1
Miasta i cywilizacje świata starożytnego w grach planszowych

Komentarze


Exar
   
Ocena:
0
Jakie przysłowie mówi o „paralizatorach gry” ("[...]przysłowiowych „paralizatorów gry”"[...]), bo chyba go nie znam?
16-01-2015 09:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.