» Recenzje » Akrotiri

Akrotiri

Akrotiri
Wyspy Morza Egejskiego, zaginione świątynie, szlaki kupieckie. Statki, towary, eksploracja. Każdy, kto lubi odkrywać na nowo morskie trasy i jest miłośnikiem gier dwuosobowych powinien rzucić okiem na Akrotiri.

Omawiany tytuł to całkiem interesująca propozycja Jaya Cormiera oraz Sen-Foong Lima, która ujrzała światło dzienne za sprawą wydawnictwa Z-Man Games. Edycji polskiej na chwilę obecną nie ma, chociaż tytuł bywa dostępny w sklepach internetowych, kusząc potencjalnych nabywców bardzo klimatyczną przednią ilustracją pudełka, wystylizowaną na pejzaż przedstawiający greckie wyspy oraz triremę na szlaku. Mimo swoich niewielkich rozmiarów Akrotiri zaskakuje ciężarem opakowania. Nie jest to bynajmniej zasługa tylko i wyłącznie grubej tektury wykorzystanej do produkcji pudełka, ale i świetnie wykonanych komponentów, które podziwiać można w niniejszym unboxingu.

Celem zabawy jest odnalezienie ukrytych pośród wysp świątyń oraz realizacja postawionych przed śmiałkami celów. Jednak morskie wojaże to kosztowna inicjatywa, stąd też należy zadbać o odpowiednie zaplecze finansowe. Poprzez zagrywanie kafelków lądów gracze wytyczać będą nowe szlaki morskie, a następnie przewozić nimi towary oraz kupować mapy prowadzące do miejsc w których antyczni Grecy składali ofiary swoim bogom. A jako że rywalowi przyświeca dokładnie ten sam cel, to i pośpiech podczas zabawy jest wielce wskazany.

W poszukiwaniu skarbów cywilizacji minojskiej

Przed wyruszeniem w morze należy najpierw poczynić drobne przygotowania. W tym wypadku czynność przebiega błyskawicznie: wykładany jest startowy - wyróżniający się również rozmiarem - kafelek z wyspą Therą (dzisiejsze Santorini), rozdawane są żetony oraz plansze graczy, formowane zostają talie kart celów oraz map. Te drugie dzielą się na trzy rodzaje: łatwe, średnie oraz trudne. Jak łatwo się domyślić różnią się nie tylko poziomem komplikacji w trakcie realizacji ale i, oczywiście, zapewnianym profitem punktowym. Na starcie obaj uczestnicy otrzymują po jednej karcie łatwej oraz średniej, jak również po dwie karty celów, z których wybierana jest jedna. Rywale rozpoczynają zabawę dysponując również dwiema Drachmami; większą sumę trzeba będzie dopiero uzbierać. Na końcu zagrywane są dwa pierwsze kafelki lądów. I to już wszystko: można nawigować!

Sam przebieg rozgrywki z jednej strony jest bardzo prosty, z drugiej budzi pewne wątpliwości w interpretacji reguł.  Na początku obaj uczestnicy dysponują trzema akcjami; ich ilość będzie rosła wraz z postępem zabawy. Tury wykonywane są naprzemiennie, a na początku każdej z nich zagrywany jest kafelek lądu oraz umieszczane są dwa drewienka towarów: jeden w kolorze symbolu widocznego na kafelku, drugi w kolorze wybranym z pośród trzech pozostałych. Zagrywanie nowych kafelków nie tylko tworzy przepiękną mapę wypełnioną mniejszymi i większymi wyspami, ale i wytycza nowe trasy prowadzące ku nowo odkrytym lądom.

Następnie gracz przechodzi do wykonania akcji, mając do wyboru: ruch statkiem po widocznych szlakach morskich lub z portu do portu wewnątrz obszaru danej wyspy, załadunek towarów umieszczonych wcześniej na wyspie, zakup dodatkowych map, zasięgnięcie rady u wyroczni (czyli przeszukanie stosu lądów w poszukiwaniu konkretnego koloru zasobów) oraz odkrycie świątyni. Po zawinięciu do wyspy Thery można również sprzedać zgromadzone towary - na jednym statku mieszczą się trzy - aczkolwiek jest to czynność nie wliczająca się do puli akcji.

Świątynie, skarby, marmur oraz wino

Warto zatrzymać się przy akcji odsłaniania świątyń, ponieważ jest ona największym smaczkiem zabawy. Każda karta mapy przedstawia świątynię jako punkt centralny i określone tereny (wykorzystywane również podczas umieszczania zasobów), które ulokowane są w różnych kierunkach względem środka karty. Aby zrealizować zadanie należy doprowadzić do ułożenia planszy, tak aby spełniała kryteria narzucone przez mapę. I tutaj autorzy przygotowali ciekawe rozwiązanie: ważna jest perspektywa siedzącego gracza, siłą rzeczy odmienna od postrzegania rywala, a nieocenioną pomocą są delikatne przerywane linie, wyznaczające granice pomiędzy obszarami i ułatwiające określenie lokalizacji. Po rozpatrzeniu karty mapy i uiszczeniu finansowej daniny gracz zdobywa punkty wynikające ze zrealizowanej karty.

Realizacja mapy owocuje również dobraniem kolejnej karty celu stawiającej gracza przed nowymi wyzwaniami polegającymi na wzniesieniu świątyń w określonych warunkach, np. na wyspach z widocznym ściśle określonym symbolem terenu. Ostatnią czynnością na zakończenie tury jest dobranie losowego kafelka lądu (jeśli wcześniej nie wybrało się poradni wyroczni w ramach akcji). Zabawa trwa do momentu aż jeden z uczestników umieści szóstą świątynię. Wówczas następuje podliczenie punktów z tytułu posiadanych drachm oraz zrealizowanych map oraz kart celów. Zwycięzcą zostaje osoba z największą sumą punktów.

Po zawinięciu do portu

W trakcie zabawy narodziła się jedna wątpliwość: instrukcja sugeruje, iż w trakcie tury można wykonać tylko jedną akcję ruchu w rundzie. Rozwiązanie to sprawdza się jednak nie najlepiej: gra szybko zaczyna się dłużyć, a i dostępna pula akcji pozostaje niewykorzystana. Z kolei działanie według zasady jedna akcja - jeden ruch, dwie akcje - dwa ruchy, budzi pewne wątpliwości, jednakże zdecydowanie poprawia płynność rozgrywki, w związku z tym polecam zabawę według tego wariantu. Inny zarzut to nikłe napięcie towarzyszące rywalizacji. Ot, naprzemienne rundy, coś się kupi, coś się sprzeda, kolejna świątynia zostanie odnaleziona. Interakcja została ograniczona do absolutnego minimum, sprowadzając zabawę do swoistego pasjansa.

Ale Akrotiri posiada również konkretne atuty, a szalenie estetyczne wydanie nie jest bynajmniej rzeczą najistotniejszą, chociaż nie można tego elementu nie docenić. Mechanika łączy w sobie kilka ciekawych rozwiązań, które elegancko zazębiają się wzajemnie. Szlaki morskie, wyspy, porty, ikony obszarów, kupno, sprzedaż i eksploracja - wszystkie wymienione elementy bardzo harmonijnie współgrają ze sobą. Tytuł pozbawiony jest również losowości, a i forma bezkrwawego wyścigu o prymat na Morzu Egejskim znajdzie wielu entuzjastów. Powyższe sprawia, iż Akrotiri to ciekawa propozycja dla miłośników gier dwuosobowych, jak na swoje niewielkie rozmiary zaskakująca wykonaniem i całkiem przyzwoitą zabawą chociaż daleko jej do miana hitu.

Plusy:

  • przepiękne i bardzo solidne wykonanie
  • ciekawe rozwiązania mechaniczne przy zachowaniu prostoty zasad
  • brak negatywnej interakcji oraz losowości

Minusy:

  • nie do końca jasny jeden z elementów zasad
  • karty celów realizowane są niekiedy dość przypadkowo
  • niekiedy zbyt monotonna oraz dłużąca się
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Akrotiri
Typ gry: strategiczna
Projektant: Jay Cormier, Sen-Foong Lim
Wydawca oryginału: Z-Man Games
Data wydania oryginału: 2014
Liczba graczy: 2
Wiek graczy: od 13 lat
Czas rozgrywki: 45 min.
Cena: 115 zł



Czytaj również

Akrotiri
Fotounboxing #19
Pandemic: Czas Cthulhu
Wirusy kontra Wielcy Przedwieczni
- recenzja
Pandemia - Laboratorium
Jeszcze bardziej śmiercionośna Pandemia
- recenzja
Arboretum
Piękny ten ogród!
- recenzja
Azul
Nie tylko Alhambra
- recenzja
Pandemic Legacy – sezon 2
Spustoszony świat
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.