» Recenzje » 7 Cudów Świata: Pojedynek

7 Cudów Świata: Pojedynek

7 Cudów Świata: Pojedynek
Niewiele jest gier, które posiadają innowacyjną mechanikę, a zarazem na tyle przystępne zasady, że z miejsca stają się hitem sprzedażowym i przechodzą do planszówkowej legendy. 7 Cudów Świata to bez wątpienia świetna pozycja, która jednak cierpiała na pewną bolączkę – słabszy wariant dwuosobowy. Wszystko można jednak naprawić i oto na rynek trafia Pojedynek!

Antoine Bauza dzięki takim hitom jak Takenoko, Tokaido, Hanabi czy Ghost Stories awansował do pierwszej ligi planszówkowych projektantów. Zawsze jednak jest ciężko stworzyć coś zupełnie nowego w znanej sobie materii, dlatego francuski twórca zaprosił do współpracy jeszcze bardziej gorące nazwisko ostatnich lat. Do pracy nad grą 7 Cudów Świata: Pojedynek przystąpił Bruno Cathala, autor zarówno takich klasyków jak Shadows over Camelot, Mr. Jack, Cyklady, jak i ostatnich produkcji Abyss czy Five Tribes.

Coimbra i jego kunszt

To, co jako pierwsze zaskakuje po sięgnięciu po starszego brata Pojedynku, to niewielkie gabaryty pudełka. Karty 7 Cudów Świata były naprawdę spore i na pewno w żaden sposób nie zmieściłyby się do tak małego opakowania. Na wieczku kartonowego, kwadratowego pudełka zobaczymy przepiękną, nastrojową ilustrację w klimatach starożytnego świata, jednocześnie nawiązującą do tytułowego Pojedynku. Pod wieczkiem znajdziemy wyśmienitą wypraskę, która bez problemu mieści wszystkie elementy gry – ba, pozwoli nawet zmieścić przyszłe dodatki. Wyżłobienia na palce, żeby łatwiej można było wyciągać rzeczy z pudełka, a do tego wypraska tak zaprojektowana, że wszystko idealnie się mieści i nic nie odstaje, ani nie wystaje – kompaktowość niemal doskonała. Na zestaw składają się grube, kartonowe żetony oraz kartonowa plansza. Jest też śliczna, plastikowa miniaturka pionu Konfliktu oraz papierowy notes do zliczania punktacji. Esencją gry są jednak karty w 2 formatach: małym – karty Epok i Gildii (które są ogromne w standardowej wersji 7 Cudów Świata) oraz powiększonym – karty Cudów (we wcześniejszym tytule są przedstawione jako kartonowe plansze).

Za oprawę graficzną ponownie odpowiada niezrównany Miguel Coimbra – ilustrator takich pozycji jak Battlelore, Cyklady czy Small World. I choć większość tych przepięknych obrazków wygląda na reprodukcję z oryginalnej wersji 7 Cudów Świata (co jest złudne, gdyż wszystkie zostały narysowane od nowa), to i tak mimo podobieństwa nadal zachwycają. Design kart oraz symbolika są bardzo intuicyjne i czytelne. Novum jest zastosowanie białych symboli,zastępujących słowne określenia, dla typów budowli, które wolno będzie nam wznieść za darmo, jeśli wcześniej wybudowaliśmy odpowiedni budynek (z takim samym, białym symbolem).

W pudełku znajdziemy jeszcze znak czasów, czyli ulotki reklamowe pierwotnego wydawcy gry czyli Repos Production – czemu nie REBEL.pl, które wydaje naszą rodzimą edycję? Instrukcja jest spora, kolorowa i pełna przykładów – w przystępny sposób przybliża zasady zabawy. Nie zabrakło również podsumowania zasad na osobnej, sztywnej kartce – szkoda, że nie w 2 kopiach. Jeżeli chodzi o jakość wykonania, to 7 Cudów Świata: Pojedynek to produkt z najwyższej półki.

Co dwie głowy pracujące nad grą to nie jedna

Fabuła gry jest niezwykle prosta. Oto stajemy na czele swojej cywilizacji. Wznosimy budowle i cuda, które budują potęgę naszego miasta. Kogo dorobek będzie najznamienitszy, ten zwycięży w całej rozgrywce!

Przygotowanie do rozgrywki rozpoczynamy od umieszczenia planszy pomiędzy graczami. W miejscu neutralnym (na środku planszy) umieszczamy pion konfliktu – powyżej kładziemy pięć losowych żetony postępu, a poniżej cztery znaczniki militarne. Gracze wybierają po cztery Cuda, a potem układa się karty z talii pierwszej Epoki. Każdy zasila swój własny skarbiec monetami o wartości 7. Czas rozpocząć zabawę! W swojej turze (a rozgrywane są one naprzemiennie) gracz wybiera dostępną kartę (awersem do góry) i używa jej na 1 z 3 możliwych sposobów:

  1. Wznosi budowlę – opłaca jej koszt i kładzie przed sobą. Od tej pory karta staje się częścią miasta gracza.
  2. Odrzuca kartę – trafia ona na wspólny, zakryty stos odrzutu. Uczestnik zabawy następnie pobiera z banku 2 monety + 1 monetę za każdą posiadaną żółtą kartę.
  3. Buduje Cud – gracz opłaca koszt Cudu, a następnie wsuwa kartę budowli pod prawą krawędź wybudowanego właśnie Cudu. Jego efekt natychmiast zaczyna działać efekt.

Gdy Epoka dobiegnie końca (wszystkie karty z układu zostaną zagrane), osoba o niższej sile militarnej wybiera rozpoczynającego turę.  Wznosimy układ dla kolejnej Epoki.

W porównaniu do gry 7 Cudów Świata, Pojedynek oferuje nie jedną, a aż 3 drogi do zwycięstwa! Oprócz standardowego zwycięstwa na punkty po zakończeniu 3 Ery, może dojść również do wygranej poprzez dominację militarną lub naukową. Z pierwszą mamy do czynienia, gdy pion konfliktu dotrze na ostatnie pole toru rywalizacji militarnej po stronie naszego adwersarza. Z drugą spotkamy się, gdy któryś z graczy zbierze aż 6 różnych symboli naukowych (a jest ich 7 rodzajów).

Siłą gry 7 Cudów Świata była mechanika draftu, czyli przekazywania sobie co turę coraz mniejszej puli kart, z której mogliśmy zagrać i tak tylko 1 kartę. W Pojedynku draft obecny jest tylko w minimalnym stopniu podczas początkowego wyboru kart Cudów, które i tak wyłożone są jawnie. Francuscy twórcy wpadli na bardzo ciekawy sposób wyłożenia kart dla każdej z Epok. Każdy układ jest zupełnie inny, a w nim znajdują się karty zakryte i odkryte, które częściowo nachodzą też na inne. Pobrać wolno nam tylko taką budowlę, która jest zarazem odkryta i nieodkryta przez inną budowlę. Bardzo interesująco ten mechanizm funkcjonuje, bowiem można i taktycznie podbierać/blokować karty przeciwnikowi. Do tego jest emocji co niemiara przy odkrywaniu kolejnych kart – 3 karty z każdej talii zawsze losowo (zakryte) są odrzucane przed rozgrywką.

Sercem gry są karty budowli, a jest ich aż 7 rodzajów:

  • Surowce (brązowe karty) produkują materiały (3 rodzaje).
  • Dobra (szare karty) produkują materiały (2 rodzaje).
  • Budowle cywilne (niebieskie karty) dostarczają punktów zwycięstwa.
  • Budowle naukowe (brązowe karty) dostarczają punktów zwycięstwa i zapewniają symbole naukowe.
  • Budowle handlowe (żółte karty) dostarczają monety, produkują materiały, zmieniają ceny zakupu materiałów, a nawet czasem są warte określoną liczbę punktów zwycięstwa.
  • Budowle militarne (czerwone karty) zwiększają siłę militarną gracza.
  • Gildie (fioletowe karty) pojawiają się w 3 Epoce i pozwalają zdobyć punkty zwycięstwa za spełnienie określonych warunków.

Karty budowli posiadają mnóstwo symboli (na szczęście bardzo intuicyjnych), a cała zabawa rozpoczyna się, gdy wyłożymy je w naszym obszarze gry, czyli naszym mieście. Oczywiście najpierw musimy opłacić ich koszt. Część możemy wystawić za darmo, gdyż ceny nie posiadają lub mamy wyłożoną, powiązaną z nią budowlę z wcześniejszej Epoki. Za resztę zapłacimy posiadanymi materiałami (z już wyłożonych kart Budowli) lub opłacimy monetami. Pojawia się tu bardzo ciekawa nowość w porównaniu z grą 7 Cudów Świata, a mianowicie nieposiadane materiały możemy nabyć z banku, ale im więcej ich posiada przeciwnik, tym więcej za nie zapłacimy! Budowanie odpowiedniego mechanizmu zależności między wyłożonymi kartami w naszym mieście – to najważniejsze zadanie każdego z graczy. To trudna sztuka, ale właśnie ten wysiłek gwarantuje satysfakcję.

Unikalne właściwości elementów gry to mechanika, którą uwielbiam w grach planszowych. W Pojedynku specjalne zdolności uzyskujemy z żetonów postępu (otrzymamy taki, gdy zbierzemy parę identycznych symboli naukowych) oraz aktywowanych kart Cudów – najciekawszą umiejętnością niewątpliwie jest możliwość rozegrania kolejnej tury.

Interakcji w grze jest co niemiara – podkradanie oraz blokowanie kart to standard, a do tego czasem możemy niszczyć niektóre budowle przeciwnika. Oczywiście powinniśmy skupić się przede wszystkim na budowaniu swojego silniczka gry, bo samo blokowanie adwersarza niestety nie da nam zwycięstwa. Z czasem wszystkie karty w rozgrywce zostają poznane, więc losowość występuje tylko w momencie odkrywania zakrytych kart. Jako pozycja stricte dwuosobowa gra sprawdza się bardzo dobrze. Regrywalność oparta jest na losowym wyłożeniu kart w układzie, a także odrzuceniu części żetonów postępu i kart budowli z każdej partii. Na dłuższą metę dodatki będą niezbędne, aby przedłużyć żywotność gry.

Pojedynek nie jest zbyt trudną grą, a do tego pudełkowe 30 minut jest zupełnym kłamstwem – rozgrywkę można spokojnie przeprowadzić nawet w 15 minut. Zdecydowanie częściej do czynienia będziemy mieli ze zwycięstwem na punkty niż dominacją – czy to militarną czy to kulturalną. Czuć jednak pewien niedosyt, gdyż Pojedynek jest świetnym przetworzeniem, czy raczej wariacją na temat 7 Cudów Świata. To po prostu 7 Cudów Świata 2.0 z udaną opcją na 2 graczy, której to nie było w pierwotnej wersji gry. Myślę, że bez problemu można by było dodać wariant zabawy na większą liczbę osób i bawić się wyśmienicie. Dodatkowo Pojedynek to gra, która wybacza mniej niż 7 Cudów Świata. Bez odpowiednich budowli, zwłaszcza tych, które dostarczają materiałów – ciężko nawiązać wyrównaną walkę w 3 Epoce. To kolejna cecha tej gry, który zdecydowanie premiuje doświadczonych graczy, choć i tu czasem znajdzie się odrobina miejsca na łut szczęścia dla początkujących.

Duel nie dla każdego

Pojedynek może okazać się lekkim rozczarowaniem dla fanów 7 Cudów Świata – brak tu symultaniczności ruchów, więc dynamika rozgrywki nieco zwalnia, a do tego większość już jest świetnie znana z poprzedniej gry, zaś nowości jest niewiele. Dla reszty tytuł okaże się z pewnością ciekawym wprowadzeniem do krainy 7 Cudów Świata, a także udaną wariacją na temat pojedynków gracz versus gracz. Dwa wielkie nazwiska francuskich projektantów, atrakcyjna formuła rozgrywki, ciekawa mechanika – nie dziw, że nowa gra duetu Bauza-Cathala odniosła ogromny sukces. 7 Cudów Świata: Pojedynek to nie zwykłe odcinanie kuponów od udanej serii, ale twórcza praca z materiałem, który się otrzymało. Z pewnością warto wypróbować!

Plusy:

  • wysoka jakość wykonania
  • wyśmienita wypraska
  • przepiękne ilustracje
  • krótki czas rozgrywki
  • proste zasady
  • interesująca mechanika zależności między kartami
  • 3 drogi do zwycięstwa
  • moce żetonów postępu i kart Cudów

 

Minusy:

  • zdecydowanie premiuje doświadczonych graczy
  • może być lekkim rozczarowaniem dla fanów 7 Cudów Świata (mało nowości, mniejsza dynamika rozgrywki)

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
8.92
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: 7 Cudów Świata: Pojedynek
Seria wydawnicza: 7 Cudów Świata
Typ gry: strategiczna
Projektant: Antoine Bauza, Bruno Cathala
Ilustracje: Miguel Coimbra
Wydawca oryginału: Repos Production
Data wydania oryginału: 2015
Wydawca polski: REBEL.pl
Data wydania polskiego: 2015
Liczba graczy: 2 osoby
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: 30 min.
Cena: 109,95 zł



Czytaj również

7 Cudów Świata: Pojedynek
Klasyk w formule dla dwojga
- recenzja
7 Cudów Świata: Pojedynek - Panteon
Bogowie pośród śmiertelnych
- recenzja
7 Cudów Świata
Cuda panie, cuda!
- recenzja
7 Cudów Świata: Liderzy
Wielcy, antyczni, cudowni
- recenzja
7 Cudów Świata: Babel
Fotounboxing #11
7 Cudów Świata
Z kamerą wśród pudeł #19

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.