» Wieści » Nowa cesarzowa Rokuganu

Nowa cesarzowa Rokuganu

22-11-2008 12:37 | David 'kabuki joe' Duerschlag

Nowa cesarzowa Rokuganu
Długi konkurs wydawnictwa AEG Race for the Throne został zakończony. Wielu graczy oczekiwało upadku klanu Smoka, jednak do tego nie doszło. Wręcz przeciwnie, na ostrzu miecza gracze tego klanu, zmobilizowani niebezpieczeństwem, osiągnęli zwycięstwo. Jadeitowe Słońce oraz Obsydianowy Księżyc wybrali daimio Kitsuki Iweko na nową boską cesarzową Rokuganu, choć inne klany Rokuganu również zostały nagrodzone oficjalnymi pozycjami w nowej erze gry:
  • Moto Jin-Sahn - tytuł szoguna,
  • Yoritomo Utemaro - tytuł cesarskiego skarbnika,
  • Bayishi Hisoka - tytuł cesarskiego kanclerza,
  • Daigotsu Susumu - tytuł cesarskiego doradcy,
  • Togashi Satsu - tytuł Cesarskiego Głosu.
Źródło: Oficjalna strona wydawnictwa AEG
Tagi: L5K


Czytaj również

Komentarze


8536

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Suuuuper... wiem, ze to oficjalne i w ogole... ale nie dawajcie takiego badziewia w dziale RPG :/

Jestem stanowczym przeciwnikiem mieszania karcianek z RPGami. Wiem - to walka z wiatrakami, ale zawsze bede o tym mowil.
22-11-2008 13:24
~Raziel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
L5K ma u mnie dużego plusa za to że ten świat posuwa sie do przodu :)
22-11-2008 13:32
Gruszczy
   
Ocena:
+2
Mnie też się to strasznie podoba. Szkoda, że tak rzadko firmy wprowadzają linie fabularne. Dodatkowo ta ma wypasiony mechanizm, oparty o decyzje graczy. Strasznie fajny pomysł.
22-11-2008 13:37
8536

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Tylko dzieki temu cala historia Rokuganu to jedna wielka naparzanka z jakimis tragicznymi (nie w rozumieniu epickich czy romantycznych) zwrotami akcji i nie trzymajacymi sie kupy uzasadnieniami, wcisnietymi, aby wytlumaczyc badziewie.
Storylinia -ok. Wplyw Graczy - fajnie. Ale nie w ten sposob i nie karcianka. Efekty naprawde wychodza dziwne i niestety, zaskakuja w negatywny sposob.
22-11-2008 13:42
Panthera
   
Ocena:
0
No nie usunięto Smoków - świetnie :)
22-11-2008 13:55
996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
This story makes my heart heavy, my prostate weak and my bladder full to burst...



Nienawidzę tego, jak sukcesywnie okalecza się świat L5K.
22-11-2008 14:20
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ech... poza oWoDową, moja najbardziej znienawidzona storylinia. Zmieniana wciąż i wciąż, w dodatku całkowicie losowo (wynikami turnieju karcianki, FFS!?), bez przemyślenia, z potencjalnymi dramatycznymi konsekwencjami, nieustannymi przewrotami... fuuuuj.

Jak mi się marzy setting z poziomu 2nd ed (AFAIR, tego co po polsku wyszło), rozwijany potem metodą nWoDową - tu masz motywacje klanów, ich dążenia, ambicje, metody, do czego się posuną, do czego nie, co może je zmusić do drastycznych ruchów, etc.; A potem już tylko gracze i ich wyobraźnia.
22-11-2008 15:05
Nadiv
   
Ocena:
+1
Powiem tak: świetny jest pomysł rozwijania linii fabularnej we wszelakiego rodzaju erpegach, ale nie w taki sposób. Gra fabularna L5K jest dość specyficzna, bo wojna nie odgrywa w niej najważniejszej roli. Owszem, konflikt jest jakby clue tej gry, ale nie zawsze ma podtekst militarny. Spiski, intrygi, polityka, tajemnice...są to równie ważne elementy gry.

Tymczasem w karciance, co zrozumiałe, wojna, potyczki i zwroty akcji odgrywają zdecydowanie ważniejszą rolę. Dla gry karcianej wywołuje to implikacje w postaci bazy pod kolejny konflikt, kolejną wojnę, kolejny zwrot akcji. To świetna sprawa, naprawdę genialna. Serio. Ale tylko dla karcianki, gdzie elementy te rzeczywiście odgrywają główną rolę, a talie graczy na nich się koncentrują. W RPG jednakże dochodzi też coś takiego jak zdrowy rozsądek i realizm. Przyznam, że aż mnie zatkało, jak przeczytałem, w podstawce do L5R 3 ed., że Klan Kraba zawarł kiedyś tam sojusz z Krainami Cienia, by wyruszyć razem na Otosan Uchi. I to zapewne dlatego, że ktoś, kto miał zbudowaną talię na obu tych stronnictwach wygrał turniej i chciał to jakoś odzwierciedlić w historii gry ;) Prawda jest taka, że gdyby rzeczywiście w jakiejś krainie z taką częstotliwością toczyłyby się wojny, gospodarka byłaby w totalnej ruinie, a i wkrótce zabrakłoby ludzi, by pracować i walczyć ;) Mimo wszystko wojna ma zawsze jakieś głębsze podłoże i późniejsze konsekwencje, dlatego nie wyobrażam sobie nieustannej walki wszystkich ze wszystkimi na dłuższą miarę.

RPG to RPG, karcianka to karcianka i lepiej nie mieszać zbyt mocno linii fabularnych obu.
22-11-2008 15:25
Beamhit
   
Ocena:
0
Czy tylko ja mam luzackie podejście do takich wiadomości?

Chyba tak.
22-11-2008 15:47
Majkosz
   
Ocena:
0
E, wcale nie. Mnie to też tak średnio obchodzi. A czasem to się wręcz z tego storylajnowego zamieszania cieszę.

Bo widzicie: dzięki temu, że karciarze mają taki wyraźny wpływ na fabułę, cały czas grają. I kupują karty, choć złote czasy karcianek już przeminęły.

A ponieważ kupują karty, AEG może sobie pozwolić na takie estrawagancje, jak wydawanie L5K RPG, które lubię. Mimo, że zamknął wszystkie pozostałe linie gier fabularnych.

Na moje sesje nie ma to żadnego wpływu, bo i tak wszystkie dzieją się w "wiecznym teraz przed przewrotem Skorpiona" (a co, Wasze nie?). Natomiast dostaję nową mechanikę i pomysły, które niekoniecznie są związane ze storylajnem.

A więc, wybrali nową cesarzową, a moje ulubione Klany wypadły przy okazji za burtę? Ach, mniejsza z tym. Za to wyjdzie wreszcie "Masters of Magic", a w nim coś ciekawego. A kto wie, może ukaże się nawet planszówka?

pozdrowienia!
(I mogło być gorzej. Mógł wygrać Skorpion. Albo Jednorożec. Albo Modliszka.)
22-11-2008 16:14
~Bartosz 'Kastor Krieg' Chilicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Niby tak, Majkosz, ale jeśli chciałbym kupić sobie L5k 3rd ed., dla polskiej edycji, dla mechaniki, łotewa (pomijając celowość), storyline wyciągany z kapelusza będzie mnie bardzo do tego pomysłu zniechęcał.

Diabli, żeby choć CCG skupiała się nie na wojnie, a na machinacjach dworskich, żeby to było coś w rodzaju "Zimowych Dworów", rozgrywki polityczne, a nie wyniszczające dla frakcji wojny... Od razu byłoby moim zdaniem ciekawiej.
22-11-2008 17:53
996

Użytkownik niezarejestrowany
    @Majkosz
Ocena:
0
Dobrze powiedziane. Co więcej mechanika wypełnia podręcznik w takim stopniu (wiemy dobrze, że świat był domeną Dróg i dodatków) i jest tak sycąca, że jak najbardziej cieszę się, że zakupiłem 3ed. jak tylko się pojawiła (nie sądziłem wtedy, że są choćby minimalne szanse na edycję PL).
I już prowadzę na nowej mechanice w starym dobrym sprawdzony pre-coup :)
22-11-2008 18:19
~Gendo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Panowie. Nie demonizujcie tak bardzo storylini w l5r. Nie jest tak , że gracze karcianki mają na wszystko taki wpływ. Przykładowo bitwa o przełęcz Beiden wcale nie wynikała z wyniku turnieju, tylko był to pomysł AEG. Wbrew temu co piszecie , to gracze w karcianke mają bardzo pozorny wpływ na przebieg wydarzeń. AEG dość mocno kontroluje wyniki turniejów i jak jakiś wybór gracza nie jest po ich myśli, to go olewa. Ot i tyle.

pozdrawiam

G.
22-11-2008 19:05
~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nic nowego - historię Starego Świata wytyczają losy kampanii w bitewniaku, a dzieje Rokuganu wyznaczają wyniki rozgrywek w karciance.
22-11-2008 22:26
~Drachu

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Na moje sesje nie ma to żadnego wpływu, bo i tak wszystkie dzieją się w "wiecznym teraz przed przewrotem Skorpiona" (a co, Wasze nie?)"

Otóż nie :P
Jutro kończę dwuletnią kampanię w L5K (O raju, jak to brzmi. 2 lata, ale sesji to z 10-12 :P). Elementem kończącym jest bitwa o Otosan Uchi i Drugi Dzień Gromu (bo te łajzy gromy bez moich graczy to szans nie mają :P)
Chyba pierwszy raz robię coś tak epickiego w L5K :)

A potem dłuższa przerwa od L5K. Wrócę jak już wydacie wersje reviśniętą. Oczywiście, jak wrócę do gry, to znów przed Przewrotem Klanu Skorpiona.
23-11-2008 00:01
996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Do drugiego dnia gromu włącznie wszystko jest OK :) To jeszcze nie wymysły karciankowców ;-)
23-11-2008 10:25
Szczur
    E tam
Ocena:
0
w młotku to akurat historia jest wymyślana przez panów z GW, wyniki rozgrywek bitewniakowych są ustawiane pod koncepcje jaką mieli.
23-11-2008 12:35
32116

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zrozumiem wszystko, ale Pająk jako cesarski doradca to czysta głupota.
09-01-2009 10:16
~Kakita Miharu

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Powiem tak, ja i tak z reguły prowdzę zaczynająć w storylinni w okolicach 112-1120 a jak się dalej potoczy, czesto zależy od graczy...
21-01-2009 17:49

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.