» Pawilon herbaciany » Recenzje » Młody Samuraj: Droga Wojownika

Młody Samuraj: Droga Wojownika

Młody Samuraj: Droga Wojownika
Ostatnio w moje ręce trafiła książka pt. Młody Samuraj: Droga Wojownika. Jako że jestem wielbicielem Orientu i uwielbiam literaturę, od razu zabrałem się do czytania. Zanim jednak powiem o treści utworu, należy się kilka słów o wydaniu.

Czerwono-czarno-biała okładka jest miła dla oka, choć nie oszałamiająca. Po otworzeniu książki na pierwszych stronach znaleźć można mapę XVII-wiecznej Japonii; schematyczną i nieczytelną, ponieważ umieszczono ją na sąsiadujących kartkach i niestety nie widać tego, co jest na ich ''wewnętrznych'' brzegach. Niższa cena, ale gorsza jakość niż w wypadku druku mapy na rozkładanej kartce nieco większego formatu. Na końcu książki natomiast znajduje się bibliograficzny spis źródeł, z których autor zaczerpnął cytaty pojawiające się w powieści. Dzięki temu każdy, kogo zainteresuje prezentowana w książce filozofia, będzie mógł ją lepiej zgłębić. Do tego miłym dodatkiem jest niewielki słowniczek japońsko-polski i krótka ''lekcja'' wymowy języka japońskiego, która przyda się czytelnikom niezaznajomionym z mową samurajów. Na końcu znajduje się jeszcze średnio ciekawy wywiad z autorem i krótki opis technik walki wręcz, które wykorzystują bohaterowie. Ogólnie mówiąc, dodatki są interesujące i warte uwagi. Ponadto pokazują, że autor zna się na rzeczy.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Przejdźmy do samej powieści. Po przeczytaniu streszczenia na tylnej okładce pomyślałem, że to taki Shogun z młodym chłopcem jako głównym bohaterem, i niewiele się pomyliłem. Mamy Anglika, który przepłynął do Japonii dzięki portugalskim mapom. Mamy jezuitę wyzywającego Jacka (bo tak się zwie główny bohater) od heretyków i jeszcze kilka podobnych ''shogunowych'' zdarzeń. Ta wtórność nieco odstrasza. Dalej już po kilku rozdziałach (skądinąd rozdziały są tutaj niezwykle krótkie) Jack trafia do szkoły samurajów. Tutaj niestety autor znowu nie popisał się oryginalnością i odniosłem nieodparte wrażenie, że czytam o przygodach Harry'ego Pottera. Mamy trafiającego w obce miejsce uzdolnionego chłopca, któremu pomagają przyjaciele. Jest nawet Draco Malfoy w japońskim wydaniu. Jednak nie byłoby to najgorsze, gdyby nie przewidywalna fabuła. Brakowało mi dynamicznych zwrotów akcji, trzymania czytelnika w napięciu. Co jeszcze mi się nie podobało? Tempo akcji. Autor szybko przeskakuje między wydarzeniami, pozostawiając uczucie pewnego niedosytu. Chciałbym więcej opisów nauki, może rozwinięcia relacji Jacka z nauczycielami i przyjaciółmi? Wszystko wydało się płytkie i nijakie.

Nie mogę pominąć bohaterów, którzy znowu nie są zaletą powieści. Psychologiczna strona postaci została potraktowana po macoszemu, są one sztampowe do bólu. Jak wspominałem, mamy zdolnego, ale zagubionego chłopca, mądrą i wszystkowiedzącą dziewczynę, nieco pulchnego i gadatliwego przyjaciela, do tego jeszcze pojawia się odrzucony przez ojca syn, no i oczywiście Kazuki, główny wróg Jacka. Autor skupił się jedynie na głównym bohaterze, próbując zarysować to, co dzieje się w głowie chłopca. Czy mu się to udało? Raczej tak, książka nie jest analizą psychiki nastolatka, jednak pokazuje motywacje, lęki i nadzieje Jacka. Niestety inne postaci zostały potraktowane w sposób wysoce marginalny.

Psioczę i psioczę, ale dlaczego wystawiłem tak wysoką ocenę? Bo książka ma to ''coś''! Wciągnęła mnie niemiłosiernie, po prostu nie mogłem się od niej oderwać i mimo tych wszystkich wad czytanie jej sprawiło mi wiele przyjemności. Młody Samuraj nie pretenduje do miana arcydzieła. To czytadło, którego zadaniem jest dostarczyć rozrywki.

Kolejną zaletą jest orientalny klimat, który autor umiejętnie zbudował. Bardzo przypadło mi do gustu posługiwanie się językiem japońskim. W praktyce wygląda to tak, że jeśli Jack nie rozumie jakiegoś zdania, to zapisane jest ono po japońsku, natomiast w przypisie znaleźć można tłumaczenie. Do postaci, które są chyba najbardziej przesiąknięte duchem Orientu, należy stary sensei zajmujący się filozofią zen; jego tajemnicze rady wprost emanują mądrością. Motyw co prawda znany z wielu filmów i książek, ale według mnie na tyle charakterystyczny, że niewykorzystanie go w części poświęconej nauce bohatera byłoby poważnym błędem. Jednak co ważne, nie dominuje on powieści, przekształcając ją w quasi-filozoficzne dzieło; ot, dodaje smaku, nie przyćmiewając całości.

Co ciekawe, zapewne za jakiś czas pojawi się na naszym rynku druga część przygód Jacka, którą w Anglii opublikowano pod tytułem Młody Samuraj: Droga miecza.

Reasumując, Młody Samuraj: Droga Wojownika to pozycja nieco powyżej przeciętności. Nie ścina z nóg oryginalnością, ale nadrabia braki nastrojem i jak wspominałem, ''tym czymś'', co nie pozwala się od niej oderwać. Komu mogę ją polecić? Fanom japońskości, sztuk walki, Legendy Pięciu Kręgów i wszystkim innym zafascynowanym magią Orientu. Jednak ludzie niezwiązani z tym gronem raczej powinni poszukać czegoś innego.

Na koniec trochę prywaty: dziękuję Staszkowi ''Scobinowi'' Krawczykowi za pomoc w doprowadzeniu tekstu do ładu i korektę.

Ocena: 7,5/10

Tytuł: Młody Samuraj: Droga Wojownika (Young Samurai: The Way of the Warrior)
Cykl: Trylogia Droga Wojownika
Tom: 1
Autor: Chris Bradford
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Autor okładki: Paul Young
Wydawca: Nasza Księgarnia
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 22 kwietnia 2009
Liczba stron: 316
ISBN: 978-83-10-11631-4
Oprawa: miękka
Wymiary: 130 × 195 mm
Cena: 29,90 zł


Komentarze


~poldacz

Użytkownik niezarejestrowany
    Kiedy będzie cz. 2?
Ocena:
0
Mam pytanie - Kiedy będzie wydana część druga powieści?
26-06-2009 12:38
~musk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dlaczego ten tekst jest w dziale RPG?
26-06-2009 13:07
Scobin
   
Ocena:
0
Hmm, może nie jest "w ogóle" w RPG, tylko akurat Tobie się tak wyświetlił? Nie wiem, nie wiem.
26-06-2009 20:06
~Buba

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Faktycznie książka ma to coś, ale oprócz Shoguna rzuca się w oczy, że przybrany ojciec Jacka był wzorowany na Musashi Miyamoto-szkoła dwóch niebios, walka na plaży. ot taka ciekawostka
15-07-2009 00:34
~Mentel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mi kojarzy się to z samurajem jackiem -
21-11-2009 11:33

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.