James Islington, Cień utraconego świata
» Artykuły » Inne artykuły » Antykwariat: Pajęczyna utkana z ciemności

Antykwariat: Pajęczyna utkana z ciemności

Antykwariat: Pajęczyna utkana z ciemności
Na początku był Conan. Barbarzyńca, niewolnik, gladiator, król. Jego historię pisało wielu autorów, w tym Karl Edward Wagner, twórca postaci Kane’a. To Conan stał się na długie lata stereotypowym, dzierżącym miecz i rzucającym się z gołą klatą na wroga barbarzyńcą, którego miejsce w popkulturze utrwalił film ze Schwarzeneggerem w roli głównej. Czasy się zmieniały a stereotyp pozostał, funkcjonując po dziś dzień, zaś na jego bazie powstały nowe historie, m.in. o Kanie , nieśmiertelnym wojowniku.

W Polsce wydano ich pięć tomów, z czego pierwszy i ostatni to samodzielne powieści, zaś trzy środkowe to zbiory opowiadań. Na okładce każdego wita czytelnika muskularny, niemal nagi mężczyzna, często z bronią w ręku i piersiastą dziewoją obok - stary styl rysowania pełną gębą, skojarzenia z Conanem jak najbardziej pewne.

Trudno streścić historię tomu pierwszego, Pajęczyn ciemności. Jest niby prosta, a zarazem, z racji nagromadzenia smaczków, zwrotów akcji oraz ciekawie zarysowanych postaci nabiera złożoności. Nie szukałem w niej drugiego dna czy głębokich pytań filozoficznych – chociaż te się pewno znajdą – i nie zawiodłem się, otrzymując porządny kawałek historii o wojnie, zdradzie, głębokiej nienawiści oraz spiskowaniu wszystkich przeciw wszystkim, którą pochłaniało się szybko i bez wrażenia, że coś tutaj nie trybi albo nie pasuje.

Chcąc zaliczyć zaliczyć dzieło Wagnera do jakiegoś nurtu fantastyki przyporządkowałbym je do dark fantasy. Mroczna magia, starożytni bogowie, potwory rodem z horrorów, skrytobójstwa oraz ponury, potęgowany przez opisy klimat, sprawiający wrażenie, że noc trwa nawet w czasie dnia są wszechobecne i towarzyszą częstemu a gęstemu chlaniu w karczmach, komentowaniu kobiecych walorów (używanie ich też jest, ale bez nazbyt plastycznych opisów) oraz krwawym bitwom na wielką skalę. Dość rzec, że w całej powieści większych starć, opisanych tak, że niemal słychać krzyki walczących, można naliczyć kilka, a z każdego Kane wyjdzie uwalany krwią od stóp do głów.

Do nurtu dark fantasy idealnie pasują bohaterowie. Wszystkie postacie pierwszo- i drugoplanowe są w jakimś stopniu złe w klasycznym rozumieniu tego słowa. Nawet M’Cori, zdawałoby się niewinna córka cesarza Netistena Marila z pierwszego małżeństwa, ma coś niecoś za uszami, reszta zaś stale myśli o tym, jak pozbyć się konkurenta do władzy, jak wzbogacić się – najlepiej kosztem innych – bądź zemścić na przeciwnikach. Intryguje niemal każdy, poza jednym samotnym zabójcą, który chce jedynie złota, najlepiej jak najwięcej. Towarzyszy im tłumek bezimiennych wojowników, marynarzy i sług, których śmiercią nikt się nie przejmie. Dla mnie – wspaniale, przynajmniej nie musiałem co rozdział kojarzyć trzydziestu imiennych, pobocznych postaci, z których każda zrobiła coś małego, ale bardzo istotnego dla fabuły. W porównaniu do niektórych współczesnych, wielotomowych serii to pozytywna odmiana.

Świat Kane’a jest brutalny, lecz w swej brutalności wspaniale działa na wyobraźnię. Tu się walczy na śmierć i życie, nie okazuje litości w żadnej sytuacji – a jeśli już, to zawsze kryje się w tym podstęp - i działa wedle prawa silniejszego. Uprzejmość czy etykieta są pojęciami rzadkimi, w cenie zaś jest zawsze dobry miecz i pewna ręka. Chociaż pełen przemocy, nie jest jednak ostoją barbarzyństwa. Cywilizacja istnieje i ma się całkiem dobrze, ale hołduje nieco innym wartościom, niż ma to miejsce we współczesnym fantasy (pomijam takie tytuły jak Pieśń Lodu i Ognia, gdzie niektórymi postaciami pomiata się na prawo i lewo ). Komu bliska jest, tak jak mi, ponura i pesymistyczna wizja Warhammera, ten poczuje się jak w domu. Bo dobra powieść, tak jak dobre RPG, ma to do siebie, że jego klimat po prostu czuć, a tytuł bądź kilka pierwszoplanowych postaci wywołuje lawinę skojarzeń, zaś to, czego nie napisał autor, jestem w stanie sobie sam dopowiedzieć. I tak właśnie jest w Pajęczynie ciemności. Wśród współczesnych, ugrzecznionych opowieści z nijakimi postaciami i społeczeństwami czerpiącymi z dzisiejszych wzorców oraz wartości, historia o tak nieprzyjemnym wydźwięku stanowi świetną odskocznię.

Powieść, patrząc przez pryzmat dzisiejszych standardów, mocno się zestarzała. Historia nie grzeszy nadmiernym skomplikowaniem, brak tu elfów oraz innych typowych dla fantasy ras a ilość rozlewanej na każdej stronie krwi potrafi odrzucić. Postacie również mają tendencję do nadmiernego słowotoku (przykładowo wykrzykiwać do siebie w czasie walki całe zbędne monologi) a ich ciągłe intrygowanie potrafi zmęczyć. Z drugiej strony cieszy wyobraźnię żywo opisana wojna, sporo tajemniczej, wzbudzającej szacunek i strach magii oraz sprawnie poprowadzona opowieść o buncie, zemście i zdradzie w wydaniu klasycznym. Dla lubiących stare a dobre fantasy pozycja warta polecenia.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Cykl Kane
Morderca, wojownik, uczony

Komentarze

string(15) ""

27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Dopóki nie wchodzimy na poziom naukowej dysputy literackiej, a rozmawiamy na stopie koleżeńskiej"

Koledzy też mogą rozmawiać na poziomie naukowym.

Właściwie często jest to wręcz wymagane.
17-05-2011 08:51
Savarian
   
Ocena:
0
Ja nie wyobrażam sobie rozmowy nie będącej na pewnym poziomie intelektualnym (może nie naukowym, bo w rozmowie z kolegami nie chwale się definicjami i formułkami z encyklopedii) a poniższe zdanie:
"Dopóki nie wchodzimy na poziom naukowej dysputy literackiej, a rozmawiamy na stopie koleżeńskiej"
to skrót myślowy.
Mógłbym nawet porozmawiać (po dłuższym zastanowieniu) o tym czy Kane to S&S czy DF. Zastanowić się, których elementów, czy tych charakterystycznych dla jednego czy dla drugiego gatunku jest więcej. Lecz gdy Lucek napisał "Możesz się sprzeczać, ale to bezcelowe. Większą wiedzę i autorytet mają amerykańscy krytycy" to w tym momencie wszelka możliwość debaty bierze w łeb. Nie będę przekonywał nikogo, ze wiem więcej niż jakiś mądry pan z USA. Dlatego odpuściłem wątek i przestał mnie on interesować. Po co dawać pożywkę flejmom.

P.S. Lucek no offense, użyłem twojego cytatu jako przykładu dla tego konkretnego przypadku.
17-05-2011 16:49
Scobin
   
Ocena:
0
Niezależnie od komentarza lucka (którego w tym momencie nie oceniam) mógł potem przyjśc Smartfox i zostawić swój komentarz. Czyli można. :)
17-05-2011 19:53
Savarian
   
Ocena:
0
Jeden komentarz to jeszcze nie dyskusja merytoryczna ;)
18-05-2011 07:16
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Współczuję, że wybrałeś sobie takich znajomych, którzy podając cytat niewątpliwie Chwalą Się definicjami. Mam nadzieję, że uda Ci się kiedyś rozmawiać jednocześnie z luzem, swobodą i nie napiętnować kogoś za to, że potrafi przytoczyć myśl / koncepcję innej osoby, która zdała mu się odpowiednim kontekstem do dialogu. : )
18-05-2011 07:40
Savarian
   
Ocena:
0
PNMS - Poważna Nadinterpretacja Moich Słów. Niemniej dziękuję za współczucie, to bardzo rzadki dar w dzisiejszych czasach ;)
18-05-2011 16:37
borutowicz
   
Ocena:
0

Znalazłem na Docer mape świata opisanego w książkach .Polecam
 

04-05-2019 10:38
borutowicz
    Mapa Świata
Ocena:
0

Wklejłem na Docera mapę świata opisanego w powieściach .Oto link Karl Wagner Kane -mapa . 

06-05-2019 11:10
borutowicz
    Mapa
Ocena:
0

Wklejłem na Docera mapę świata opisanego w książkach o Kane (powieści i opowiadania) oto link docer Karl Wagner mapa Kane.

 

06-05-2019 11:14
borutowicz
    Mapa
Ocena:
+1

Wklejłem na Docera mapę świata opisanego w książkach o Kane (powieści i opowiadania) oto link docer Karl Wagner mapa Kane.

 

06-05-2019 11:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.