» Recenzje » Żar tajemnicy

Żar tajemnicy

Żar tajemnicy
Mnóstwo intryg, rycerski pojedynek na okręcie "Sirene", krwawe starcia floty Cesarstwa i piratów, zepsute "jajo" arystokratyczne… oto przepis Rafała Dębskiego na dobrą powieść o wojażach w kosmosie.

Dębski stworzył uniwersum pozbawione obcych ras, gdzie w kosmosie dominuje ludzkość, istnieje potężna broń, przy której dzisiejsza bomba atomowa się chowa, a najważniejsze są wojny o wpływy i powiększanie terytorium. Znany już fanom z pierwszego tomu pt. Kraniec Nadziei Aidan Samuels po raz kolejny zostaje wplątany w intrygi inkwizytora Sebastiana Lermy. Niepokorny kapitan statku "Sirene" nazywający siebie niewolnikiem Floty Kosmicznej Jego Cesarskiej Wysokości wraz ze swoją brygadą (pozostałymi kapitanami niszczycieli Amandą Berger, Edgarem Guardado oraz Santiago Moreno) zostaje wysłany w odległe rejony kosmosu jako główny dowódca jednostki badawczej. Po przybyciu zespołu na miejsce szybko okazuje się, że zwykła misja naukowa przekształca się w starcie na śmierć i życie z piratami, a sam protagonista chcąc uratować swoich podwładnych zostaje zmuszony podjąć decyzje niekoniecznie zgodne z regulaminem floty.

Początek powieści nawiązuje bezpośrednio do wydarzeń z poprzedniej książki, jednak po krótkim wstępie pojawia się wątek drugoplanowy związany z przeszłością kapitana Samuelsa i dopiero po przebrnięciu przez niego przechodzimy do motywu przewodniego fabuły, jakim jest wspomniana ekspedycja badawcza. W żadnym wypadku przeciągnięty wstęp nie zniechęca do dalszej części książki, a wręcz przeciwnie - dzięki temu już pierwsze strony przywodzą wrażenie szybkiej lektury, a co się z tym wiąże również przyjemnej. Autor już na samym początku wprowadził intrygę, która w kolejnych rozdziałach towarzyszy kontynuacji fabuły z pierwszej części rozbudowując ją o nowe historie i bohaterów a później zręcznie żongluje nakreślonymi wątkami.

Nie jest tajemnicą, iż w każdym systemie politycznym znajdą się osobistości chcące zagarnąć jak najwięcej dla siebie, niekoniecznie dbając o dobro swoich podwładnych. Ciągłe walki o wpływy urozmaicają powieść Rafała Dębskiego, momentami przesuwając kosmiczne batalie na dalszy plan – niemniej autor przyłożył się do ich opisów. Nie są one obszerne, za to zawierają szczegółowe informacje (skrupulatnie, głównie za pomocą wywodów bohaterów, autor przedstawia czytelnikowi każdy manewr "Sirene" w przestrzeni kosmicznej, zaczynając od zwykłych stwierdzeń prawo-lewo, aż do pomiarów przechyleń jednostki wojennej podawanych w kątach). Dzięki temu czytelnik nie jest zmuszony do brnięcia przez ciągłe opisy starć wojennych, co w pierwszym tomie występowało stanowczo zbyt często. Dalsze części książki zostały dobrze wyważone pod względem opisów samych bohaterów, dialogów i zdarzeń, jednak momentami przesadna ilość naukowych wywodów na temat zjawisk kosmicznych jest po prostu nużąca, zwłaszcza gdy ten temat powtarza się co i rusz w kolejnych rozdziałach. Warto dodać, iż czytając Rubieże Imperium odnosi się wrażenie, że autor celowo nie ujawnia wszystkich szczegółów złożoności wykreowanego przez siebie świata (mimo iż wydał już dwa tomy tego cyklu). Niemniej w żaden sposób nie ujmuje to historii, bowiem ilość zawartych informacji rozwija wątki, które w aktualnej chwili są czytelnikowi niezbędne do zapoznania się z bieżącą sytuacją. 

Zdegradowany kapitan Aidan Samuels jest postacią dość sztampową i przywodzi na myśl wiele podobnych postaci. Kreowany na buntownika z racji częstej niesubordynacji a zarazem na tyle doświadczony, że przełożeni wolą go widzieć za sterami okrętu zamiast za kratami. Zawsze wie co powiedzieć, jest inteligentny i cechuje się roztropnością, szybko budzi sympatię czytelnika, głównie dlatego że jest honorowy oraz traktuje swoich podopiecznych z należnym im szacunkiem, nie stawiając siebie ponad nimi. Kreacja samego kapitana Aidana w serii Rubieże Imperium bardzo przypomina historię o bohaterze komandorze Wilsonie Cole’u amerykańskiego pisarza Mika Resnick’a Starship. Bunt, gdzie akcja również rozgrywa się na okręcie, którego kapitanem jest ten że komandor. Wcześniej wspomniane przerysowanie postaci pod względem wyidealizowania, cechuje również Inkwizytora Sebastiana Lermę (drugą obok Samuelsa postać przewodnią), wysoko postawionego dowódcę w hierarchii urzędów Floty Kosmicznej Jego Cesarskiej Wysokości. Inne postacie, jak kapitanowie trzech pozostałych okrętów niszczycieli Amanda Berger, Edgar Guardado oraz Santiago Moreno, nie zostali zbytnio zróżnicowani pod względem charakteru i podobnie jak Aidan każdy z nich jest takim samym typem nieposłusznego dowódcy, który dobro swoich ludzi przekłada ponad własne.

Żar tajemnicy to luźna kontynuacja Krańca Nadziei. Autor tym razem poświęcił mniej uwagi na dalszą kreację postaci, przeznaczając więcej miejsca wątkom politycznym, które towarzyszą czytelnikowi już od pierwszego rozdziału. Dzięki temu powieść jest o wiele ambitniejsza niż pierwszy tom. Fanom Rafała Dębskiego na pewno przypadnie do gustu, jednak nie polecam czytelnikom którzy nie znają pierwszej części oraz fanom walk w kosmosie, ponieważ poczują się rozczarowani.

6.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Żar tajemnicy
Cykl: Rubieże imperium
Tom: 2
Autor: Rafał Dębski
Wydawca: Drageus
Data wydania: 16 września 2015
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Cena: 29,90 zł



Czytaj również

Kraniec nadziei
- fragment
Żelazny kruk. Wyprawa
Sam w wielkim świecie
- recenzja
Ramię Perseusza. Z głębokości
Wojować albo nie wojować
- recenzja
Kraniec Nadziei
Bitwy, bitwy i jeszcze więcej bitew
- recenzja
Światło cieni
Kosmiczne szaleństwo
- recenzja
Herosi - antologia
Herosie, czy Ci nie żal?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.