» Recenzje » Zapach szkła

Zapach szkła


wersja do druku

Sześć petard i jeden niewypał

Autor: Redakcja: Rafał 'Raf303' Gyurkowich, Tomasz 'Asthariel' Lisek

Zapach szkła
Zapach szkła to zbiór siedmiu podobno najlepszych tekstów Ziemiańskiego, co nieco się mija z prawdą, ponieważ książce trochę do opus magnum autora - Achai - brakuje. Niemniej jednak pozycja warta jest uwagi.

Umieszczenie Zapachu szkła na początku książki było dobrym pomysłem, ponieważ jest to utwór przeciętny, niespójny, miejscami chaotyczny i najsłabszy w zbiorze. Na szczęście dalej jest już tylko lepiej. Opowiadanie opisuje modus operandi agencji wywiadowczej PRL-u, akcja rozgrywa się w równoległej rzeczywistości i bazuje na próbie odkrycia tajemnic skrytych w bunkrach Festung Breslau. Niestety, mimo że zagadkowy klimat autor zbudował na właściwym sobie poziomie, to Zapach szkła pełen jest wad – rozwlekłe sceny, opisy, które mogłyby być zwięźlejsze, nie tracąc przy tym obrazowości; przesyt retrospekcji również nie pomaga. Ziemiański przerzuca perspektywę, jakby bawił się piłeczką, z jednej czasoprzestrzeni w drugą, a tempo akcji gwałtownie spada, żeby za chwilę odrobinę przyśpieszyć i nagle zwolnić i tak w kółko. Na domiar złego niektóre wątki urywają się dość nieoczekiwanie.

Drugie opowiadanie: Bomba Heinsenberga, jest zdecydowanie lepsze. Ziemiański nie daje się fantazji i dokładnie wie co i jak chce napisać. Tym razem autor, stawiając na historię alternatywną, zmienia przeszłość gruntownie. Podczas II Wojny Światowej Rzeczypospolita podbija Europę i skrawek Azji, stając się jednocześnie najpotężniejszym mocarstwem świata. Do tego dodajmy, że nie tylko te dzieje potoczyły się inaczej – Piłsudski ma się dobrze, a towarzyszy mu Einstein, zaś córka Hitlera ma niedługo poślubić księcia Wiśniowieckiego. I mimo tak obiecującej wizji zjednania zwaśnionych narodów, Niemcom nie w smak polska dominacja. W swych planach uwzględniają spustoszenie nadwiślańskiego kraju za pomocą bombardowania. Ciekawa historia, intrygujący bohaterowie oraz wartka akcja – takiego Ziemiańskiego lubimy.

Legenda pod względem struktury tekstu przypomina poprzednie opowiadanie, choć nastrój jest tutaj już nieco poważniejszy. To opowieść, w pewnym sensie, o przemijaniu, przedwczesnej śmierci i życiu w niezwykłym mieście, a wszystko zostało opisane alegorycznie. Ziemiański opisuje losy dwóch przyjaciół, którzy zapragnęli wznowić zamknięty projekt maszyny analizującej sny, lecz jak się z czasem okazuje, to nie było jej pierwotnym  zastosowaniem. Przed dwójką naukowców otworem stają wrota między wymiarowe. Autor odwzorował rodzime miasto – bo w nim toczy się akcja – z dbałością o detale, z kolei plastyczne – acz niedługie – opisy pozwalają wczuć się w magiczny klimat stolicy Dolnego Śląska.

Czwarta opowieść: Waniliowe plantacje to odskocznia od wcześniejszego rysu subgatunkowego, a sam Ziemiański wkracza w nieco mistyczne progi. W pobliżu Ślęży mieszka biznesmen którym interesuje się kilka instytucji, lecz nie to jest najbardziej niepokojące. Gdy mężczyzna próbuje opuścić teren góry, zawsze przytrafia mu się wypadek i dostaje amnezji. Pisarz spuszcza z tonu, raczy czytelnika portretem prawdziwego fatalisty, aczkolwiek stara się przedstawić wszystkie sytuacje w humorystyczny sposób, co nadaje utworowi przyjemnego wyrazu.

Pisarz często umiejscawia akcję swoich utworów w ulubionym mieście - Wrocławiu. Jednak Lodowa opowieść nie zalicza się do opowiadań wrocławskich, nawet nie wlicza się do ziemskich. Utwór przenosi czytelników na surową, pokrytą lodem i wodą planetę, gdzie człowiek przez wieki wyewoluował, przystosowując się do ekstremalnych warunków i żyje według rygorystycznych doktryn. Pewnego dnia jednak ów postczłowiek spotyka niezmienionego homo sapiens. Takich opowieści brakuje we współczesnej polskiej literaturze. Ksenoegzystencjalnych, antropologicznie fascynujących oraz przedstawiających klasyczny motyw science fiction - kontakt z obcą cywilizacją.

Przedostatnie opowiadanie: Czasy, które nadejdą jest nader osobliwe, sugestywne i dzieje się  w realiach cyberpunkowych. Ziemiański nie skupił się w nim na fabule, którą potraktował trochę po macoszemu, acz to sztafaż odgrywa tu kluczową rolę. Autor przewidział niezwykle istotne zjawisko naszych czasów – pełen dostęp do informacji na temat poszczególnych ludzi. Tempo wydarzeń jest tu odrobinę wolniejsze niż w poprzednich opowiadaniach, bohaterowie również niespecjalnie zachwycają, lecz wymowna wizja świata stanowi wystarczający powód, aby przeczytać utwór.

Umieszczenie Autobahn nach Poznań na końcu książki było dobrym pomysłem, ponieważ jest to utwór zdecydowanie najlepszy spośród wszystkich prezentowanych. Znakomity postapokaliptyczny klimat, dopasowane elementy steampunku, świat pozbawiony elektryczności oraz kursujące między pustkami konwoje, na które czają się niebezpieczni mutanci. To wszystko, dobrze wyważone składa się na mocną, dynamiczną lekturę, a i protagoniści zostali zarysowani nie najgorzej. Z pewnością Autobahn nach Poznań to jedna z ciekawszych wizji świata po apokalipsie.

Zapach szkła to siedem, uznawanych za najlepsze, opowiadań Andrzeja Ziemiańskiego, które po raz kolejny mają szansę podbić czytelnicze serca. Wrocławski pisarz wie, czego w fantastyce szuka czytelnik i mu to daje. Prostym językiem nakreśla pesymistyczne wizje, pełne rubasznego humoru, spektakularnych zdarzeń, zaskakujących bohaterów i niesztampowych światów. Poza początkowym potknięciem, w postaci pierwszego opowiadania, Ziemiański zadowala czytelnicze gusta, oferując kilka godzin naprawdę przyzwoitej lektury. Zauważmy jednak, że nie jest to lektura tak rozrywkowa, jak Achaja i wymaga od czytelnika większego skupienia.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Zapach szkła
Autor: Andrzej Ziemiański
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 10 lutego 2016
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Format: 125×195mm
ISBN-13: 978-83-7964-126-0
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Zapach szkła - Andrzej Ziemiański
Fenomenalne! Doskonałe!
- recenzja
Toy Wars
Zabaweczka Toy Iceberg
- recenzja
Pułapka Tesli
Geniusz w nieodpowiedniej epoce to zapomniany geniusz
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.