James Islington, Cień utraconego świata
» Recenzje » Zabójcza sprawiedliwość

Zabójcza sprawiedliwość


wersja do druku
Zabójcza sprawiedliwość
Zabójcza sprawiedliwość, debiutancka powieść Ann Leckie, wywarła niemałe wrażenie na krytykach, a następnie została obsypana prestiżowymi nagrodami Hugo, Nebula oraz BSFA. Dzięki wydawnictwu Akurat teraz i polscy czytelnicy mają okazję przekonać się, czy zasłużenie.

W galaktyce rządzonej przez Imperium Radch absolutną władzę sprawuje zasiedlająca tysiące ciał Anaander Mianaai, ciągły podbój kolejnych planet stanowi podstawę gospodarki imperium, a kierujące statkami kosmicznymi sztuczne inteligencje komunikują się z ludźmi poprzez serwitory – pozbawione oryginalnych osobowości ciała jeńców wojennych, które trafiają pod kontrolę S.I. Jedyną w swoim rodzaju, bo oderwaną od reszty swoich serwitorów, jest Breq, główna bohaterka powieści.

Więcej przed lekturą książki wiedzieć nie trzeba, jednak najwyraźniej wydawnictwo Akurat było innego zdania, ponieważ na okładkowym blurbie zdradziło znacznie więcej na temat przeszłości bohaterki, niż napisałem w powyższym streszczeniu, a konkretnie – wyjawiło zakończenie ciągnących się przez większość powieści rozdziałów retrospektywnych Breq. Za coś takiego należy się solidna nagana i jeśli macie zamiar zapoznać się z Zabójczą sprawiedliwością, to stanowczo odradzam lekturę okładkowego opisu.

Książka Ann Leckie stanowi mieszankę motywów pełnych oryginalności oraz tych zupełnie schematycznych. Na pewno może podobać się postawienie Sztucznej Inteligencji w roli protagonistki, jako że w zdecydowanej większości książek mogą one liczyć najwyżej na bycie jednowymiarowymi antagonistami. Narracja prowadzona przez Breq cechuje się emocjonalnym chłodem i pragmatyzmem, a przynajmniej sama tak o sobie myśli – lecz jak w wielu fabułach opowiadających o jednostkach "nieludzkich", także i tutaj emocje oraz empatia objawiają się w bohaterce w najmniej oczekiwanych momentach. Interesującym zabiegiem jest również przedstawienie Imperium Radch jako kultury niezwracającej uwagi na płeć. Bez względu na rozmówcę używanym zaimkiem osobowym jest zawsze żeński, a dodając do tego fakt, że sama Breq niespecjalnie radzi sobie z rozpoznawaniem płci innych, zdecydowana większość postaci przedstawionych w powieści unika zaszufladkowania jako "kobieta" lub "mężczyzna", co pozwala skupić się na ich charakterach, nie zaś na przynależności płciowej. Nie jest to zresztą jedyna rzecz, której zrozumienie przychodzi narratorce z trudnością – interesująco jest czytać o ludzkości z perspektywy obcego intelektu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Za to z drugiej strony, chociaż kreacja świata przedstawionego przedstawia się ciekawie, to sama fabuła nie grzeszy stopniem skomplikowania. O ile retrospekcje Breq, dotyczące czasów zanim została rozbita, potrafią zainteresować dzięki mocniejszemu naciskowi położonemu na politykę Imperium, o tyle rozdziały rozgrywające się w teraźniejszości cierpią na brak akcji. Intryga nie jest wprawdzie nudna, ale raczej przewidywalna, zarówno w odniesieniu do głównego wątku, jak i postaci pobocznych. Weźmy taką Seivarden, uratowaną na początku książki przez Breq byłą kapitan statku – nie można opisać jej inaczej jak widzianą w fikcji już setki razy arogancką egoistkę, która po otrzymaniu nauczki przez los zaczyna powoli uczyć się pokory. Z kolei reszta bohaterów pojawia się w książce na tak krótko, że nie jest w stanie wywrzeć większego wrażenia na czytelniku. Jest tak przede wszystkim dlatego, że debiut Ann Leckie nie zalicza się do długich opowieści – z jednej strony to dobrze, że uniknięto zbędnego przeciągania, ale mimo wszystko szkoda, że nie otrzymaliśmy więcej czasu na zapoznanie się z postaciami.

Zabójcza sprawiedliwość to dobra powieść, nie podzielam jednak zachwytu, jaki prezentuje większość fandomu science fiction. Rozpoczęty przez tę książkę cykl ma potencjał, by zostać jedną z najbardziej wpływowych dla gatunku serii, ale jak dotąd Ann Leckie zaprezentowała zbyt mało, by można było mieć nieskażoną wątpliwościami pewność co do fabuły przyszłych tomów. Mimo wszystko polecam lekturę, zwłaszcza tym, którzy pragną przeczytać space operę napisaną z nieco innej perspektywy niż zwykle.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Zabójcza sprawiedliwość
Cykl: Imperium Radch
Tom: 1
Autor: Ann Leckie
Wydawca: Akurat
Data wydania: 12 sierpnia 2015
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Zabójcza sprawiedliwość
Kosmicznie przereklamowana space opera
- recenzja
Zabójczy miecz
Zabójcza nuda
- recenzja
Zabójczy miecz
Wiele hałasu o nic
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.