» Recenzje » Zabawki diabła – Anna Kańtoch

Zabawki diabła – Anna Kańtoch


wersja do druku

Udana kontynuacja

Autor: Redakcja: Beata 'teaver' Kwiecińska-Sobek

Zabawki diabła – Anna Kańtoch
W pierwszej połowie 2006 roku wydawnictwo Fabryka Słów uraczyło nas Zabawkami diabła, czyli kontynuacją Diabła na wieży, będącego zbiorem mrocznych opowiadań o Domenicu Jordanie – lekarzu, który z godnym pozazdroszczenia uporem rozwiązuje nawet najtrudniejsze tajemnice. Ponieważ byłem wprost urzeczony poprzednim tomem cyklu, niezwłocznie po jego zaliczeniu, popędziłem do księgarni po dalszą część przygód znajomego medyka.

W tym zbiorze znajdziemy łącznie sześć opowiadań. Pierwszy z nich jest prawdziwą gratką dla osób spragnionych poznania przeszłości Domenica. Jego akcja toczy się w rodowej siedzibie Jordanów, kiedy główny bohater cyklu ma 14 lat. Choć sama historia nie jest specjalnie wciągająca, to i tak warto ją przeczytać, choćby z samej chęci poznania motywów, które będą kierowały Domeniciem przez całe jego życie.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Dzięki dwu następnym opowiadaniom mamy szansę lepiej poznać obecną rodzinę znajomego lekarza. Niestety, ale w pierwszym z nich, czyli Strażniku nocy, obyło się bez zachwytów. Fabuła jest co prawda nawet ciekawa, ale nie wciąga tak bardzo jak w Diable na wieży. Nie ma też tak charakterystycznego dla Anny Kańtoch klimatu grozy i tajemnicy oraz decydującego finału. Pewnie dlatego, że urwany wątek znajdzie swą kontynuację w ostatnim dziele zbioru. Natomiast w Cieniu w słońcu, autorka wraca do swego charakterystycznego stylu: znów zaskakuje czytelnika oryginalnym pomysłem na postacie i fabułę. Tym razem Domenic ma do rozwikłania zagadkę nietypowych zaginięć dzieci z pewnej prowincjonalnej miejscowości.

Jeśli nie lepiej, to tak samo dobrze wypadły kolejne dwa opowiadania, a mianowicie, Ciernie i Karnawał we krwi. Obie historie są świetnie napisane, niezwykle wciągające i prowadzą do niespodziewanego finału. Dodatkowo drugie z tych opowiadań wprost uraczyło mnie niezapomnianym klimatem grozy nadmorskiego miasteczka, powoli "zżeranego" przez morze, w którym zaczyna się ziszczać zemsta sprzed lat.

Na tle niektórych swoich poprzedniczek, trochę blado wypada ostatnie opowiadanie, czyli tytułowe Zabawki diabła. Już nie wciągało mnie tak bardzo jak poprzednie teksty, w pewnym momencie poczułem nawet lekkie znużenie. Tę historię ratuje dopiero zakończenie, które gwarantuję, że powali na kolana nawet najbardziej domyślnych czytelników.

Całość jest napisana znakomitym stylem. Autorka zręcznie prowadzi narrację, jej opisy w pełni oddają klimat opowiadań. Bohaterowie to bez wyjątku ciekawie opisane oryginalne persony, które z pewnością na długo zapadną w pamięć. Dotyczy to zwłaszcza głównej postaci, którą ciężko nie polubić. Świat jest opisany skromnie, wiadomo tylko, iż akcja toczy się w alternatywnej XVII-wiecznej Europie zachodniej, gdzie magia, choć rzadko spotykana, to jednak nie jest wyjątkowa, a nader wszystko panuje w nim religia przypominająca nasze chrześcijaństwo, choć w wielu miejscach się od niego różniąca.

Podsumowując, Zabawki diabła to godna polecenia, niezwykle wciągająca książka, która z pewnością umili kilka wieczorów. Dla weteranów poprzedniej części cyklu jest to lektura obowiązkowa, ale mogę polecić ją nawet tym, co nigdy się z nią nie zetknęli, gdyż odwołań do swej poprzedniczki jest niewiele, a nawet wręcz przeciwnie. Mimo wszystko gorąco polecam oba tomy tym, którzy jeszcze nie mieli szczęścia ich przeczytać, a sam wypatruję trzeciej odsłony przygód Domenica Jordana.
9.0
Ocena recenzenta
7.32
Ocena użytkowników
Średnia z 17 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Zabawki diabła
Autor: Anna Kańtoch
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: marzec 2006
Liczba stron: 472
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
ISBN-13: 978-83-89011-85-5
ISBN-10: 83-89011-85-9
Cena: 29,99 zł



Czytaj również

Zabawki diabła
Wczesna Kańtoch, dobra Kańtoch
- recenzja
Zabawki diabła
Strażnik nocy
Prawdziwa rehabilitacja
- recenzja
Inne światy
Dukaj, Małecki, Orbitowski i reszta
- recenzja

Komentarze


Mandos
   
Ocena:
0
Zacna recenzja.
02-09-2007 16:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.