» Wieści » Wydawnictwo REBIS wraca z Conanem

Wydawnictwo REBIS wraca z Conanem

27-07-2011 12:34 | 33451

Wydawnictwo REBIS wraca z Conanem
Wydawnictwo REBIS zapowiedziało z okazji filmowej premiery Conana nowe wydanie przygód Cimmeryjczyka: kompletny zbiór oryginalnych dzieł Roberta E. Howarda, poszerzony dodatkowymi materiałami, będzie liczył trzy tomy w nowym tłumaczeniu. Premiera jesienią tego roku.
Źródło: Wydawnictwo Rebis
Tagi: Robert E. Howard | REBIS | Conan


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

DrDziwadelko
    ...
Ocena:
0
Zawsze można spróbować prozy howarda jeszcze raz. Pełno tego w bibliotekach. Po przeczytaniu waszych postów mam wrażenie że czytaliśmy coś zupełnie innego. Dam mu drugą szanse :-)
28-07-2011 19:27
~Radochna

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chętnie się zaopatrzę, trochę Howarda mam, trochę brakuje...
28-07-2011 19:34
kitsune
   
Ocena:
0
@ Dr Dziwadełko
Wiesz, de gustibus coś tam, coś tam.

@ Slann
Nie chcę się spierać, zwłaszcza na Polterze, ale mocno rozmijasz się ze zdaniem literaturoznawców, którzy zajmowali się fantasy. Z epigonów od biedy poziom trzymał de Camp, Carter. Nawet Wagner niezbyt dobry pastisz popełnił. Pozostali najczęściej byli zwyczajnie fatalnymi pisarzami. Jeden z Conanów autorstwa Piekary, to jakaś pomyłka. Kilku innych Rosjan (piszących pod pseudonimami) tak samo. Perry dna sięgnął jeszcze przy powieściach z serii Alien, w przypadku Conana nie trzyma się nawet konwencji, nie mówiąc o poziomie językowym (choć możliwe, że tłumaczenie zawiniło, nie wiem). Roland Green, Andrew Offutt nawet nie zapisali się za bardzo w mej pamięci, więc trudno mi powiedzieć coś więcej, ale podejrzewam, że było co najwyżej miernie. Leonard Carpenter zapisał się. Żal, że się zapisał.

Tylu w tej chwili pamiętam. Aha, jeszcze Robert Jordan, który, o ile pamiętam, też nie potrafił utrzymać się w przyjętej konwencji. Niestety epigoni najczęściej na starcie mają przegrane, bo próbują udawać kogoś (w tym przypadku REHa), kim nie są.
28-07-2011 19:40
YakubP
   
Ocena:
0
Kiedy pomyślę sobie: "Conan", widzę nieco podobnego do troglodyty Arnolda Schwarzeneggera wywijającego mieczem w rytm kiepskiej filmowej muzyki. Ekranizacja zrobiła na mnie tragiczne wrażenie- na tyle tragiczne, że chyba nie będę w stanie przekonać się do książki. Tym bardziej, że zdania na temat twórczości Howarda są podzielone i kto wie, czy po przeczytaniu pierwszego tomu nie zacząłbym rozpaczać nad stratą 50 zł(podejrzewam taką cenę, gdyż "Kroniki Czarnej Kompanii" liczące 1200 stron i wydane w dużym formacie właśnie przez Rebis kosztowały dokładnie 50 złotych polskich). Conan po prostu kojarzy mi się z kiczem pisanym na ilość, a nie na jakość- jeśli kogoś obraziłem, przepraszam.
30-07-2011 13:30
SkeezaPhrenyak
   
Ocena:
+1
@ YakubP
Nie czytałeś, widziałeś tylko ekranizację (swoją drogą Arnold to całkiem inny Conan niż ten z kart opowiadań), ale kojarzy Ci się z kiczem pisanym na ilość. Sam przyznasz, że to dość osobliwe wyznanie. Wiesz... to jakby obejrzeć ekranizację Wiedźmina i stwierdzić, że Sapkowski napisał idiotyczne książki, fabuła nie trzyma się u niego kupy, a dialogi są żałośnie sztywne i patetyczne.

Co do kiepskiej filmowej muzyki... to muszę przyznać, że nie wiem jak się do tego odnieść. Określić genialną muzykę Basila Poledourisa mianem kiepskiej... Z całym szacunkiem, ale nie wiem, czy to jeszcze kwestia gustu, czy już czystej wody ignorancja.

Sam film też nie był zły. Ba! Jestem zdania, że to kawał świetnego kina, tyle że słaba ekranizacja Conana. Ale tu już jestem w stanie zrozumieć, że po prostu film wybitnie nie wpasował się w Twój gust, i tyle.

Przy czym do lektury Conana nie będę nikogo namawiał. Trzeba mieć w taki a nie inny sposób poustawiane w duszy, żeby dostrzec piękno w tych tekstach. Nic na siłę.
30-07-2011 19:52
YakubP
    @SkeezaPhrenyak
Ocena:
0
Moim skromnym zdaniem jesteś po prostu zagorzałym fanem serii, więc wątpię żeby ktokolwiek mógł Cię przekonać co do słabości książek, tudzież filmu o przygodach mocarnego bohatera. O gustach się nie dyskutuje ;)
Swoją drogą, jak łatwym sposobem nazbierać tutaj tych punktów? Chciałem pisać recenzje i wysłałem stosownego maila z kilkoma pytaniami, ale nie uzyskałem odpowiedzi od szanownego redaktora ...
31-07-2011 12:14
SkeezaPhrenyak
   
Ocena:
0
Oczywiście, że jestem fanboyem :)
Ale wiesz, z chęcią podyskutuję o konkretach, wyłożę swoje zdanie i wysłucham zdania odmiennego. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie lubi tekstów o Conanie lub uważa je za słabą literaturę. Jestem w stanie zrozumieć, ale będę się z takim zdaniem spierał, przytaczając własne argumenty itd.
Problem pojawia się, gdy ktoś twierdzi, że literatura jest kiepska, bo nie podobała mu się ekranizacja tejże. No to sam powiedz - o czym tu dyskutować? Jeśli kiedyś zdecydujesz się przeczytać np. "Czerwone ćwieki", "Za Czarną Rzeką", "Ludzi Czarnego Kręgu", "Dom pełen łotrów" i "Wieżę słonia", po czym uznasz, że była to kiepska, niegodna straconego na nią czasu lektura, to z chęcią przeczytam Twoje zarzuty, poznam Twój punkt widzenia i skonfrontuję go z własnym, tłumacząc, dlaczego ja odbieram te utwory inaczej itd.
Ale dopóki nie czytałeś żadnego z tych tekstów, Twoja krytyka, jakkolwiek jej nie potępiam, nie ma z mojego punktu widzenia najmniejszej nawet wartości.
Zwłaszcza, że ekranizacja z '82, mimo że artystycznie naprawdę ciekawa i klimatyczna, rozmijała się dość mocno z materiałem źródłowym. Zwłaszcza sama postać Conana wykreowana przez Arnolda nie miała zgoła nic wspólnego z literackim oryginałem, poza imieniem rzecz jasna, i paroma innymi szczegółami.
Co do powyższego, być może nowa ekranizacja trochę to naprawi, bo póki co Conan w wydaniu Khala Drogo zapowiada się bardziej howardowsko.
31-07-2011 18:28
YakubP
   
Ocena:
0
Już mówiłem, że do lektury się nie zmuszę ;) Więc moje "bezsensowne" oskarżenia pozostaną bezsensowne :)
01-08-2011 14:13
SkeezaPhrenyak
   
Ocena:
0
To uczciwe postawienie sprawy ;)
01-08-2011 15:32
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Jeden z Conanów autorstwa Piekary, to jakaś pomyłka.

A dla mnie Pani Śmierć to jeden z ciekawszych "conanów", jakie czytałem.
01-08-2011 15:38
~znany_krytyk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wyrabianie sobie opinii nt. prozy mistrza Howarda na podstawie pastiszów/filmów/komiksów/seriali animowanych to nonsens. Doradzam zapoznanie się z literackim pierwowzorem i wyrobienie sobie opinii na jego temat na własną rękę, a nie powtarzać cudze (idę o zakład, że co drugi antyfan Howarda wyczytał swoje wyznanie wiary u Sapkowskiego).

Osobiście pozostaję wielkim miłośnikiem Howardowskiej prozy, z którą zetknąłem po raz pierwszy się jako kilkuletni chłopiec na początku lat 90. i raz na jakiś czas do niej w wolnej chwili nawracam, przedkładając ją nad tasiemcowate cykle wszelkiego rodzaju. Twierdzenie, jakoby język Howarda był marny, również mija się z prawdą - tu uprasza się o sięgnięcie do oryginału, a nie do nie zawsze szczęśliwych polskich tłumaczeń (nie wiem, jak się przedstawia tłumaczeni Rebisu, bo nie miałem go jeszcze w ręku).

PS. Muzyka Poledourisa to geniusz na miarę Wagnera i Orffa, jeśli ktoś tego nie czuje, to słoń mu nadepnął na ucho i jest muzycznym ignorantem.
18-05-2012 20:07

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.