» » Wrota

Wrota


wersja do druku

Pełna humoru antybajka o księżniczce

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola

Wrota
Pierwsze wydanie Wrót Mileny Wójtowicz trafiło do sprzedaży ponad 10 lat temu i od razu zyskało sobie grono wiernych fanów, ceniących autorkę za humor i świeże podejście do utartych schematów. Niedawno nakładem wydawnictwa Jaguar ukazało się wznowienie tej powieści, a premierze towarzyszyła zapowiedź od dawna wyczekiwanego trzeciego tomu serii. Czy po tak długim czasie książka Wójtowicz nie straciła nic ze swego uroku?

Salianka to królewna niewielkiego kraju, w którym stoi mroczna twierdza zamieszkana przez potężną, złą czarownicę, gromadę wiecznie spiskujących członków rady, a także niezbyt bystrych, ale za to wprawionych w walce łupieżców. Dziewczyna, w której umyśle zadomowiły się świadome Wrota prowadzące prosto do piekieł, marzy o poznaniu świata, przeżyciu przygód i zostaniu uratowaną przez wspaniałego księcia na białym koniu. Szkopuł tkwi w tym, że to właśnie Salianka jest Panią Twierdzy, pierwszą rady, wysyłającą swoje wojska na wyprawy zbójeckie. Kiedy zostaje uprowadzona z zamku przez księcia Gawarka, pełnego dobrych intencji i snów o chwale wojownika walczącego ze złem i niosącego ratunek białogłowom, dziewczyna postanawia zataić swoją tożsamość i cieszyć się z przygody. Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby Wrota nie miały zwyczaju działać całkowicie wbrew woli swej pani i przejmować nad nią kontroli, nie uczyniły z Gawarka magicznego wojownika zwanego Ulkiem, nie mieszały się w politykę Twierdzy oraz innych sąsiednich królestw, a także nie komplikowały Saliance życia uczuciowego i jej relacji z najbliższym otoczeniem. Niestety – Wrota zrobiły wszystkie wspomniane wyżej rzeczy. A to był tylko początek kłopotów królewny oraz jej poddanych.

Już podczas lektury pierwszych stron Wrót widać, iż Milena Wójtowicz lubi literacką grę z czytelnikiem. Zarówno w zakresie fabularnym jak i w kwestii kreacji bohaterów bliżej Wrotom do antybaśni niż do klasycznego fantasy. Księżniczka w wieży, zła czarownica, książę na białym koniu, piękna czarodziejka, żaba w koronie, czy demony tylko czekające aby siać grozę i zniszczenie – wszystkie te znane z baśni elementy pojawiają się w powieści, ale w formie daleko odbiegającej od znanych czytelnikom schematów. Wystarczy tylko wspomnieć, że książę jest arogancki i gburowaty, czarodziejka to podstarzała lafirynda zużywająca całą swoją moc na podtrzymanie ulatującej urody, a żaba to tak naprawdę pastuszek w ten sposób kradnący całusy dziewczętom. We Wrotach nic nie jest oczywiste i jednoznaczne, zaś autorka swobodnie i ze swadą żongluje baśniowymi motywami przetwarzając je oraz nadając im zupełnie inne znaczenie. Przy okazji warto wspomnieć, iż można tu znaleźć sporo ironii i przewrotnego humoru – tak słownego jak i sytuacyjnego. Rozbawienie może wywołać charakterystyka postaci, zabawny dialog, monolog czy celna puenta, bądź też nieoczekiwane zachowanie któregoś z bohaterów. Ta książka potrafi śmieszyć, jednak nie w prostackim, jarmarcznym stylu. Elementy humorystyczne pojawiają się w odpowiednich momentach, z wyczuciem i nie na siłę, zaś dodatkowy plus należy się autorce za umiejętnie budowanie nastroju poprzez przeplatanie fragmentów komediowych z momentami poważniejszymi, pod lekkim zabawnym płaszczykiem skrywającymi poważniejszy przekaz.

W dużym uproszczenia Wrota opowiadają o przygodach królewny Salianki, która pierwszy raz wyrwawszy się z twierdzy poznała trochę świata, dobrze mu się przypatrzyła, a później postanowiła wciąć własne życie w swoje ręce i zaprowadzić porządki w królestwie. Począwszy od sprzątania w zamku, poprzez reorganizację sił zbrojnych, na zdobyciu należnej pozycji w radzie skończywszy. Oczywiście każdemu z tych działań towarzyszy cała masa komplikacji i epizodów pobocznych, dzięki czemu nie można mówić o monotonii czy nudzie – akcja żwawo posuwa się do przodu, nowe postacie wprowadzają zamieszanie, a pozornie proste sprawy nigdy nie mają takiego rozwiązania jak by się oczekiwało.

Wójtowicz z dużym przymrużeniem oka i dystansem do rzeczywistości oraz ludzkiej natury, pokazuje przemianę protagonistki, początkowo lękliwej i niezdecydowanej dziewczyny, z biernej "nosicielki" Wrót, w osobę twardą, świadomą swoich mocy (i nie wahającą się robić z nich użytku), zdeterminowaną oraz śmiało dążącą do zamierzonego celu (a biada temu, kto odważy się stanąć jej na drodze). Dużym plusem książki jest ukazanie księżniczki w sposób realistyczny, jako osoby pełnej wątpliwości, szukającej akceptacji i przyjaźni, jednakże nawet wbrew wszystkim gotowej stawić czoła wszelkim przeciwnościom, nawet jeśli wiąże się to z podejmowaniem trudnych, czasami drastycznych kroków.

Jednakże nie tylko Pani Twierdzy zasługuje na uwagę w powieści, bowiem również towarzysząca jej gromada postaci drugoplanowych na długo zapada w pamięć. Demoniczny faworyt Virven z zapałem wypruwający flaki z wszystkiego, co się nawinie, zaskakuje swą prostolinijnością i głębią uczuć, naprzemiennie rozczulający i przyprawiający o mdłości mózgojadek Szutzel niezmiennie śmieszy, zaś Jala, Piąty i inni członkowie rady niejednokrotnie pokazują oblicza kompletnie nieprzystające do opinii wiecznie spiskujących, kłamliwych drani (chociaż takie cechy ich charakterów wciąż wybijają się na plan pierwszy).

Warto tutaj podkreślić, że Wrota to książka prosta i przystępna, jednak nie banalna. Chociaż poczynania Salianki i sposób w jaki komplikuje się jej życie niejednokrotnie wywołują niekontrolowany chichot, to tematy poruszane przez autorkę – takie jak powierzchowne szufladkowanie ludzi, fanatyzm, dwulicowość, akceptowanie zła i szukanie wymówek dla własnej bierności – wcale nie są zabawne. Właśnie dzięki ukazaniu ich z przymrużeniem oka i przefiltrowaniu przez baśniową konwencję stanowią lekką satyrę, która nie moralizuje ani nie przytłacza czytelnika.

Recenzowana pozycja ma w sobie wszystko to co dobra książka mieć powinna – interesującą fabułę, wartką akcję kluczącą w naprawdę zaskakujący sposób, nietuzinkowe postacie, a także dużą dawkę humoru. Warto tutaj jednak zaznaczyć, iż osoby nastawione jedynie na rozrywkę mogą być rozczarowane momentami słodko-gorzką wymową książki. Czytelnicy powinni też wziąć poprawkę na fakt, że postaciom Wójtowicz daleko jest do kryształowo czystych, ratujących świat od zagłady bohaterów – jeśli ktoś ceni czarno-biały podział świata, a protagoniści balansujący na granicy szlachetności i totalnego łotrostwa budzą w nim niechęć, zdecydowanie powinien odpuścić sobie lekturę Wrót.

 

8.5
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wrota
Autor: Milena Wójtowicz
Wydawca: Jaguar
Data wydania: 13 czerwca 2018
Liczba stron: 440
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7686-695-6
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Rozmowa z Mileną Wójtowicz
Lubię fantastykę bliskiego zasięgu
- wywiad
Wrota. Tom 2 - Milena Wójtowicz
czyli znowu ma być śmiesznie!
- recenzja
Wrota. Tom 2 - Milena Wójtowicz
Pożycz, przeczytaj, zapomnij, czekaj na kontynuację…
- recenzja
Wrota - Milena Wójtowicz
Zmarnowana druga szansa
- recenzja
Wrota - Milena Wójtowicz
Wrota we łbie.
- recenzja
Post Scriptum
BHP dla potworów
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.