» » World of Warcraft. Traveler

World of Warcraft. Traveler


wersja do druku
World of Warcraft. Traveler
World of Warcraft pomimo upływu lat pozostaje grą niezwykle popularną – nic więc dziwnego, że wiele osób próbuje fakt ten wykorzystać, wypuszczając na rynek coraz to nowe produkty sygnowane jej logo. Istnieją oczywiście osadzone w tym uniwersum film, książki, gra planszowa oraz karciana, ale w przepastnych czeluściach sklepów internetowych kupić można również podkładki pod mysz, figurki, ubrania, maskotki, kalendarze, kubki, mangi, repliki broni czy pościel. Wciąż jednak istnieją luki w rynku – całkiem niedawno ktoś uznał, że świat potrzebuje także osadzonej w realiach WoWa powieści młodzieżowej. I w sumie nie był to najgorszy pomysł.

Traveler opowiada o przygodach dwunastoletniego Arama Thorne'a. Sześć lat temu jego ojciec porzucił jego i matkę, ostatnio jednak powrócił, by zaproponować mu dołączenie do załogi Falośmigłego, swojego statku handlowego – która to propozycja, mówiąc oględnie, nie budzi zachwytu chłopaka. Życie na morzu nie jest dla niego łaskawe – kontakty z rodzicem nie przychodzą mu łatwo, załoga mu nie ufa, a siedemnastoletnia Makasa Flintwill, której powierzono opiekę nad Aramem, nie odpuści sobie żadnej okazji, by mu dopiec. Jednak wygląda na to, że pomału, pomału idzie ku lepszemu. I właśnie wtedy okręt zostaje zaatakowany przez piratów. Zaś dwójka nastolatków, chcąc nie chcąc, musi się salwować ucieczką, przy okazji unosząc z okrętu dziwny kompas, z jakiegoś powodu ważny dla ojca chłopaka. Od tej pory zdani są na siebie, zaś droga do domu nie będzie ani krótka, ani łatwa, ani bezpieczna.

Fabuła Travelera jest, mówiąc najprościej, przewidywalna. Kolejne wydarzenia nie zaskoczą nikogo, kto przeczytał w swoim życiu choćby kilka powieści przygodowych. Poza tym jednak nie da się jej wiele zarzucić. Dzieje się sporo, a akcja jest dostatecznie różnorodna, by nie nudzić. Będziemy świadkami walk, nietypowych transakcji handlowych, podróży przez dzicz, emocjonalnych rozmów, odmian serca i sporej ilości scen humorystycznych. Te ostatnie nie są szczególnie wyrafinowane (czego zresztą nikt chyba nie powinien oczekiwać), ale potrafią wywołać uśmiech – choć niektóre gagi powtarzają się zbyt często, by wyszło im to na zdrowie. Lektura jest więc lekka, ale niepozbawiona emocji, w sam raz dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z literaturą.

W zadowalający sposób wykreowano również postacie. Zarówno Aram jak i Makasa przechodzą na kartach powieści niemałą ewolucję, momentami może zbyt pośpieszną, ale dobrze umotywowaną i starannie opisaną. Wspólnie przepracowują swoje problemy, chłopak musi się też zmierzyć ze swoimi niełatwymi relacjami z ojcem, którego jednocześnie podziwia i darzy niechęcią. Strona emocjonalna powieści nie przytłacza na szczęście fabuły, co uczyniłoby lekturę nieznośną, jest jednak niemal przez cały czas obecna – uczucia naszego duetu odmalowano bardzo plastycznie i wiarygodnie, a przy tym z wielką dbałością o klarowność – czytelnik zawsze bez trudu jest w stanie zrozumieć, co i dlaczego czują bohaterowie. W powieści młodzieżowej uznać to należy za plus.

Choć jednak kreacja protagonistów zadowala, to antagoniści wypadają zdecydowanie gorzej. Są co do jednego przerysowani, co można by wybaczyć, ale też budzą raczej komizm niż grozę. Z tego też powodu jako siła napędzająca powieść sprawdzają się raczej marnie, a sceny z ich udziałem należą do najgorszych w książce.

Styl powieści nie wzbudza większych zastrzeżeń. Opisy są klarowne, a dialogi stoją na przyzwoitym poziomie. Przyczepić się można do zaskakująco wysokiego jak na powieść dla młodego odbiorcy poziomu brutalności – opisy urywanych głów czy kończyn nie stanowią tu rzadkości. Dokuczał mi również fakt, że główny bohater raz jest nazywany Aramem, a raz Aramarem – z czasem dowiadujemy się, że pierwsze jest zdrobnieniem drugiego, wcześniej jednak przez kilka rozdziałów byłem przekonany, że mamy do czynienia z błędem.

Przyjemność z lektury zwiększają rozsiane po tekście ilustracje autorstwa Samwise Didier, którego nazwisko zapewne jest znane miłośnikom uniwersum – jest on bowiem dyrektorem artystycznym w Blizzard Entertainment. Rysunki, prezentujące napotykane przez naszych bohaterów postacie i obiekty, zostały wykonane bardzo dobrze, cieszą oko i pięknie uzupełniają opisy. Jedynym, do czego mógłbym się przyczepić jest fakt, że sposób, w jaki został przedstawiony druid (na ilustracji wewnątrz książki, a zwłaszcza na tej zdobiącej okładkę) sugeruje, że pan Didier nigdy nie widział jeleniego poroża. To jednak drobny zarzut.

Traveler to powieść udana – lekka w lekturze, ale nie płytka, sprawnie napisana i pięknie przyozdobiona. Dla dojrzałego czytelnika stanowić będzie miłą odskocznię, zaś dla początkującego – interesujący start w świat literatury.

7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: World of Warcraft. Traveler
Cykl: World of Warcraft
Autor: Greg Weisman
Wydawca: Insignis
Data wydania: 19 września 2018
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-65743-92-3
Cena: 35 zł



Czytaj również

Fale ciemności
Światowe tourne Hordy
- recenzja
Traveler #1. Wędrowiec
Lekko, szybko i przyjemnie
- recenzja
Cisza przed burzą
Antrakt międzywojenny
- recenzja
Warcraft
Adaptacja ekranizacji
- recenzja
Warcraft
Scenariusz filmu w powiększonym zestawie
- recenzja
Illidan
Przypowieść o Zdrajcy z Azeroth
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.