Wojownik Altaii

Retrofantastyka

Autor: Michał 'von Trupka' Gola

Wojownik Altaii
Jeżeli współczesna literatura wam nie odpowiada, jeżeli tęsknicie do starych historii spod znaku magii i miecza, to powieść dla was. Choć została opublikowana względnie niedawno – 2019 na świecie, 2020 w Polsce – Robert Jordan (tak, ten od Conana) napisał ją przeszło czterdzieści lat temu. I to się czuje – co niekoniecznie musi być zaletą.

Dla Altaii, wojowniczych nomadów z Rozłogów, nadchodzą ciężkie czasy. Wody jest coraz mniej, zagrożeń coraz więcej, a wróżby kreślą czarną wizję przyszłości. Wulfgar, wódz jednego z plemion barbarzyńców, wedle przepowiedni jest jedynym, który może odmienić los swego ludu. Będzie w tym celu musiał zmierzyć się z królowymi, czarownikami i całymi armiami zdeterminowanymi, by położyć kres istnieniu Altaii.

Wojownik Altaii to powieść w klasycznym stylu magii i miecza. Mamy tu potężnego barbarzyńcę, któremu siła, odwaga i honor pozwalają przezwyciężyć wszystkie przeszkody. Mamy zdradzieckich, tchórzliwych i zakłamanych ludzi cywilizowanych. Niebezpieczną, niezrozumiałą magię, będącą domeną kobiet. I sporo uciętych kończyn i wyprutych flaków.

Pod względem fabularnym powieść jest bardzo prosta. Przez większość czasu Wulfgar w ten czy inny sposób walczy o życie, wykazując się przy tym nadludzkim męstwem, wielkim sprytem i ogromnym szczęściem. Od czasu do czasu, w spokojniejszych momentach, ktoś tłumaczy intrygę, którą nasz bohater musi w następnej kolejności udaremnić, lub wskazuje mu cel, do którego powinien dążyć. Po czym zaczynamy od nowa. Od czasu do czasu zdarzają się jednak niewielkie zaskoczenia, gdyż autor wplótł w fabułę kilka elementów jakby z innej bajki. Nieźle pasują one do całości – nawet jeżeli ich rola jest głównie kosmetyczna.

Dzięki prostej, zwięzłej fabule książkę czyta się bardzo szybko – o ile nie myśli się w trakcie zbyt wiele. Bowiem im bliżej finału, tym bardziej nieprawdopodobne stają się zwycięstwa dzielnego barbarzyńcy. Jeżeli lubicie straceńcze szarże i wygrane o włos, czeka was prawdziwa uczta. Jeżeli nie, lektura może być trudna.

Kreacja postaci jest równie prosta jak fabuła. Ci dobrzy są co do jednego honorowi do bólu i odważni do końca. Ci źli to tchórze, intryganci i skończeni nikczemnicy. Poza tym trudno cokolwiek o bohaterach powiedzieć, ich charakterystyki zostały bowiem ledwie zarysowane.

Wojownik Altaii to typowa powieść rozrywkowa. Dynamiczna, nieskomplikowana fabuła, płaskie postacie i dużo, dużo krwi. Jeżeli brakuje wam tego typu rozrywki – będziecie się nieźle bawić. W przeciwnym wypadku czeka was lektura szybka, acz pozbawiona emocji.