» Recenzje » Władca Cieni

Władca Cieni


wersja do druku
Władca Cieni
Pani Noc, pierwszy tom nowej serii Cassandry Clare, Mroczne Intrygi, był całkiem udany. Zawierał wszystko to, co kochają fani dotychczasowej twórczości autorki: dramatyczne zmagania wojowników Nefilim ze złowrogimi przeciwnikami w świecie pełnym wampirów, wilkołaków, czarowników i innych nadnaturalnych istot, sensownie wpleciony w fabułę wątek romantyczny, a ponadto kilka nowych, wprowadzających pewien powiew świeżości elementów. Czy Władca Cieni utrzymuje ten poziom?

Czarownik Malcolm Fade, zdrajca Porozumień i morderca odpowiedzialny, między innymi za śmierć rodziców Emmy, został zabity, a jego zwłoki spoczęły w morzu. Odnalezienie ich, a także Czarnej Księgi, która miała posłużyć mu do wskrzeszenia ukochanej Annabel, stały się priorytetem Nocnych Łowców. Jednak ten potężny artefakt przyciąga uwagę także Faerie – zarówno Jasnego, jak i Ciemnego Dworu – którzy snują intrygi, zawierają sojusze i wysyłają sprzymierzeńców, by przejąć Księgę. Z kolei wśród Nocnych Łowców do głosu stopniowo dochodzą opinie ekstremistów domagających się zaostrzenia warunków Zimnego Pokoju, rejestracji wszystkich Podziemnych i monitorowania ich poczynań – pełna kontrola ma rzekomo przysłużyć się większemu bezpieczeństwu. Ta grupa nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć władzę, a zdrada Malcolma Fade'a może być przysłowiowym kamieniem, który poruszy lawinę. Nieoczekiwanie instytut w Los Angeles wraz z rodziną Blackthornów po raz kolejny znajdzie się w samym centrum wydarzeń, a młodzi Nocni Łowcy zostaną zmuszeni do szukania sojuszników i tworzenia ryzykownych planów, od których powodzenia może zależeć los wszystkich.

Podobnie jak w przypadku Pani Nocy, tak i Władca Cieni jest pokaźnych rozmiarów tomiszczem liczącym ponad osiemset stron. Niestety, w przeważającej części nic się na nich nie dzieje. Bohaterowie snują się, co i rusz mając jakieś problemy emocjonalne (a to dręczą ich wątpliwości odnośnie wyborów i ich konsekwencji, a to usychają z miłości, a to cierpią, bo ktoś ich zranił, zdradził czy wykorzystał), a ich opisy dominują nad resztą fabuły. Poszukiwania Czarnej Księgi i konsekwencje knowań Malcolma są naprawdę interesujące, podobnie jak przewijający się w tle wątek intryg przedstawicieli Kohorty i ekstremistów oraz przeciwnej im grupy pragnącej złagodzenia restrykcji wobec Faerie, a także pojawiające się wzmianki o dalszych krewnych Marka i jego doświadczeniach w Dzikim Gonie. W warstwie fabularnej, po przekopaniu się przez wszystkie zbędne opisy, historia prezentuje się naprawdę ciekawie, jednakże została ona przygnieciona nadmiarem słów. Władca Cieni byłby świetną powieścią, gdyby skrócić ją przynajmniej o połowę, wówczas nie byłaby takim wyzwaniem dla cierpliwości czytelników poszukujących czegoś więcej niż miłosne uniesienia. A tych jest tutaj aż nazbyt dużo. Cassandra Clare tym razem w pełni popuściła wodze wyobraźni i zaczęła tworzyć już nie tylko pary, ale i trójkąty miłosne, a nawet figury wręcz niemożliwe, wszędzie gdzie popadnie i z udziałem praktycznie wszystkich bohaterów powyżej dziesiątego roku życia. W pewnym momencie można się pogubić, próbując śledzić, kto w kim jest zakochany, a kto z kim się jedynie umawia, który związek jest prawdziwy, udawany, a który dopiero w fazie raczkowania. Iskrzy między wszystkimi, a powieść pęka od opisów miłosnych perturbacji – jeśli ktoś lubi takie książki, podczas lektury będzie zachwycony.

Dużym plusem Pani Noc byli bohaterowie, plastycznie zobrazowani, wiarygodni psychologicznie i angażujący uwagę czytelnika. Autorka nie zawiodła także tym razem, gdyż tam, gdzie było to potrzebne, w sposób spójny z poprzednią częścią rozbudowała charakterystyki postaci, wprowadziła też na scenę kilka nowych osób. Zaginiony Herondale, Kit, wypada pod tym względem najlepiej, bowiem jego konflikt wewnętrzny i ścierające się ze sobą racje – pragnienie wolności, wpojona przez ojca nieufność wobec Nefilim, ale także ciekawość i chęć poznania prawdy o sobie i historii rodziny – zostały przedstawione naprawdę pierwszorzędnie. Nic nie można też zarzucić przedstawieniu młodych Blackthornów, których po prostu trudno nie lubić. Te dzieciaki są naprawdę dalekie od stereotypowego wyobrażenia o Nefilim, nie gardzą zdobyczami techniki i kultury Przyziemnych, mają otwarte umysły i serca, a ponadto mimo wyszkolenia w walce potrafią być wzruszająco dziecinne i bezbronne. Warto tu zaznaczyć, że sceny z Dru, Tyberiusem i Livvy, a także towarzyszącym im od pewnego momentu Kitem, należą do najlepszych w książce – są pełne humoru, nie brak im dynamizmu i polotu. Z kolei najgorzej wypadają te z udziałem młodych Centrurionów. Ich argumenty wydają się płytkie, charakterystyki bardzo niedopracowane i szczątkowe, a wiele dialogów i monologów razi sztucznością. Ci bohaterowie sprawiają wrażenie bardziej nośników określonej idei niż prawdziwych postaci, co razi.

Władca Cieni jest jedną z najsłabszych książek Cassandry Clare. Autorka zapomniała o właściwym wyważeniu proporcji między akcją i opisami, a także namnożyła niemożliwą liczbę wątków romantycznych, przez co komplikacje uczuciowe bohaterów zdominowały cała fabułę. Biorąc pod uwagę, że przy tworzeniu tej powieści wspomagały Clare te same pisarki, które współtworzyły z nią tomy opowiadań (co da się wywnioskować z zamieszczonych na końcu podziękowań), można się zastanawiać jaka część Władcy Cieni to dzieło głównej pomysłodawczyni serii, a ile to wytwór jej przyjaciółek. Można mieć tylko nadzieję, że tom trzeci serii będzie się prezentował lepiej.

3.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Władca Cieni
Cykl: Mroczne Intrygi
Tom: 2
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec, Wojciech Szypuła
Data wydania: 27 września 2017
Liczba stron: 848
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7480-875-0
Cena: 49 zł



Czytaj również

Pani Noc
Rodzina ponad wszystko
- recenzja
Opowieści z Akademii Nocnych Łowców
Od zera do bohatera po raz drugi
- recenzja
Miasto Kości
Mroczny świat Nocnych Łowców!
- recenzja
Pani Noc
- fragment
Kroniki Bane'a
Czarujący lekkoduch w akcji
- recenzja
Miasto Niebiańskiego Ognia
Gdy płonie świat
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.