» Recenzje » Tytus Groan - Mervyn L. Peake

Tytus Groan - Mervyn L. Peake


wersja do druku

Zamek, który rządzi się sam

Autor: Redakcja: Alicja 'cichutko' Laskowska

Tytus Groan - Mervyn L. Peake
Opowiadając o Tytusie Groanie, należy zacząć od miejsca akcji. O żadnym z licznych bohaterów nie można powiedzieć, że jest tym głównym, a tytułowy w chwili rozpoczęcia historii jeszcze się nie urodził. Również pośród kilku snujących się powoli wątków fabularnych trudno wskazać jeden dominujący. Natomiast zamek Gormenghast, który stanowi centrum wszystkich wydarzeń w książce, jest nie tylko miejscem bardzo charakterystycznym, ale równie istotnym dla fabuły, jak jej bohaterowie.

Zamek ten, rządzony przez ród Groanów, leży niemal dosłownie "za górami, za lasami" i jest całkowicie odcięty od świata zewnętrznego. Właściwie jest całym światem – tak ogromnym, że można się w nim zgubić, pełnym zakamarków rzadko odwiedzanych przez ludzi (jak Sala Kolorowych Rzeźb ukazana w pierwszym i ostatnim rozdziale, której opiekun przez lata nie spotyka żywej duszy) lub zgoła całkowicie zapomnianych (jak sadzawka na szczycie jednej z wież, w której pływają dwa białe konie). Takie osobliwości można napotkać niemal na każdym kroku. Wszystko to tworzy wrażenie olbrzymiej rupieciarni, składowiska pamiątek z dalekiej przeszłości – i tym w istocie jest Gormenghast, co przejawia się także w trybie życia jego mieszkańców: każdy dzień wypełniony jest rytuałami, których sens zdążył się już zatrzeć, a które mimo to nadal są pieczołowicie odtwarzane.

Początkowe rozdziały powieści jednocześnie przedstawiają najważniejsze postaci i drobiazgowo opisują nie tylko kolejne ceremoniały, ale również najdrobniejsze czynności. Zabieg ten najpierw wywołuje rozbawienie, później zaś niepokoi – ukazuje bowiem w pełni, jaką wagę przykłada się tu do zachowania ustalonego porządku, którego jedynym celem jest własne istnienie. Rytuały te odciskają wyraźnie swoje piętno na bohaterach: każdy z nich jest ekscentryczny, być może trochę szalony, a niemal wszyscy zamknięci we własnych światach: hrabina – wśród kotów i ptaków, jej córka Fuksja – na strychu, gdzie odgrywa wyimaginowane spektakle. Nawet władza hrabiego Groana ogranicza się do wykonywania przepisanych czynności, w każdej wolnej chwili zaszywa się on natomiast w swojej bibliotece. Zamek Gormenghast rządzi sam sobą. Odklejenie od rzeczywistości świetnie ukazują drobne epizody, przypadkowe spotkania, w trakcie których bohaterowie zapominają, o czym rozmawiali wcześniej, by nagle powrócić do rzeczywistości.

W tej dusznej, sennej atmosferze przychodzi na świat Tytus Groan. Narodziny następcy tronu stają się początkiem zmian, do których walnie przyczynia się chyba najbardziej zapadający w pamięć bohater powieści: Steerpike. Ten niezwykle ambitny nastolatek jest początkowo kuchennym popychadłem, później jednak zaczyna odkrywać tajemnice zamku i wkradać się w łaski kolejnych ważnych osobistości. Steerpike staje się wielkim zagrożeniem dla ustalonego porządku, pragnie bowiem przejąć kontrolę nad rytuałem – a przejąć kontrolę nad rytuałem oznacza przejąć władzę. Ten cel uświęca dla niego wszystkie środki – manipulację, zastraszenie, morderstwo – a jego intrygi zaowocują eskalacją szaleństwa i śmiercią. I mimo że żaden z bohaterów do końca mu nie ufa, to wydaje się, że nikt nie jest w stanie mu przeszkodzić.

Pierwszy tom cyklu Gormenghast to przede wszystkim drobiazgowe przedstawienie życia w dziwnym świecie bezdusznych reguł w momencie, kiedy zaczyna on być systematycznie niszczony od środka. Proces ten jest przedstawiony niespiesznie, akcja toczy się bardzo powoli, nie jest to jednak wadą: obszerne opisy zamku są barwne, plastyczne, pełne dzikich metafor i wiele mówią o świecie i jego bohaterach (nawet tak z pozoru błaha czynność jak jedzenie gruszki może wiele powiedzieć o Steerpike'u i sytuacji, w której się znajduje). Dodatkowo, wolne tempo akcji nieznośnie potęguje napięcie: czytelnik wie wszystko o planowanych intrygach, lecz musi minąć kilkadziesiąt stron, nim stanie się świadkiem ich zwieńczenia. Zakończenie powieści jest zapowiedzią jeszcze głębszych zmian, choć pozostaje kwestią otwartą, czy będą to zmiany na lepsze, czy na gorsze (zwiastunem tych pierwszych zdaje się być Tytus, te drugie sprowadza Steerpike). Ale by się o tym przekonać, trzeba będzie sięgnąć po kolejne tomy. Historia siedemdziesiątego siódmego hrabiego Gormenghast dopiero się rozpoczęła.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
8.7
Ocena użytkowników
Średnia z 5 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Tytus Groan
Cykl: Gormenghast
Tom: 1
Autor: Mervyn L. Peake
Tłumaczenie: Jadwiga Piątkowska
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 3 listopada 2011
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Cena: 44,90 zł



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Villdeo

Użytkownik niezarejestrowany
    Trylogia Peake'a
Ocena:
0
Uwielbiam! Polecam tę książkę wszystkim (łącznie z drugą częścią; trzecia już nie jest taka porywająca). A tym, którzy już czytali - serial BBC ^^.
18-12-2011 12:44
cichutko
   
Ocena:
0
Ja również gorąco polecam! Cieszę się niezmiernie, ze Polacy przypomnieli sobie o tym klasyku :)
18-12-2011 12:52
sanatok
   
Ocena:
0
Trochę było trzeba czekać na wzowienie, ale w końcu jest :) Oby tym razem cykl wyszedł w całości.

Kto nie czytał ten pała :)
18-12-2011 17:43
cichutko
   
Ocena:
0
:DDD Coś w tym jest! :P
18-12-2011 17:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.