» Recenzje » Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze – Lech Jęczmyk

Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze – Lech Jęczmyk

Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze – Lech Jęczmyk
Czytając Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze wracam pamięcią do lektury Fantastyki i Nowej Fantastyki. Wtedy to zaczynałem lekturę od felietonów Lecha Jęczmyka (a także felietonów innych autorów, jednak nie czas i nie miejsce na to by ich tu teraz wspominać). Czytając je miałem ogromną uciechę. Co prawda tchnęło z nich odrobiną paranoi, ale ta odrobina nie przeszkadzała mi zbytnio. Uważałem, że teorie Jęczmyka są trochę na wyrost. Wystarczyło jednak pożyć kilka lat, aby teorie te zaczęły się sprawdzać i stały się rzeczywistością - teraz o tym, co kiedyś było fantastyką dowiadujemy się z prasy, radia, TV i Internetu.

Lech Jęczmyk wieści koniec cywilizacji białego człowieka i nadejście Nowego Średniowiecza. Cóż, sygnały tegoż widać gołym okiem. Wystarczy wziąć gazetę, by znaleźć ogłoszenie wróżki, a w księgarni można kupić książkę o wróżeniu z kart tarota. Przechadzając się zaś ulicami miasta nie sposób przejść nie będąc zaczepionym przez żebrzącą kobietę z dzieckiem na ręku, kalekę z obnażonymi kikutami lub ludzi zbierających pieniądze na jakąś fundację.

Tomik felietonów Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze (publikowanych wcześniej w Fantastyce, Nowej Fantastyce, Innych planetach, Najwyższym Czasie i w Nowym Państwie) składa się z trzech części. Pierwsza i druga poruszają temat końca cywilizacji i inwazji „barbarzyńców”, trzecia natomiast traktuje o twórczości Philipa K. Dicka – wielkiego paranoika literatury science fiction. Opierając się na niej, Jęczmyk nie omieszkał poruszyć interesujących go tematów. Twórczość Dicka bowiem świetnie nadaje się do zilustrowania poglądów samego Jęczmyka. To chyba znak naszych czasów, że szukając inspiracji, znajdujemy ją u schizofrenika i paranoika.

Felietony z cyklu Nowe Średniowiecze są świetnie napisane. Lech Jęczmyk posługuje się barwnym językiem i w jasny sposób przedstawia swoje poglądy. Należą mu się również gratulacje za swoistą odwagę, ponieważ prezentuje niespecjalnie dzisiaj popularne defetystyczne poglądy (ludzie wolą słuchać optymistycznych prognoz) i przedstawia pesymistyczne wizje rozwoju cywilizacji, okraszając je typową dla siebie ironią. W przemyśleniach autora można znaleźć kilka wątków przewodnich: koniec naszej cywilizacji, nadejście epoki New Age, era dominacji narodów, które czekały w przedpokoju historii na swoją kolej.

Lech Jęczmyk próbuje wyjaśnić reguły rządzące historią oraz wskazuje przyczyny, jakie doprowadziły do upadku minionych cywilizacji. Historia nie jest jedynym przedmiotem zainteresowania autora - są nim raczej analogie pomiędzy nią i współczesnością. Dzięki temu udaje mu się pokazać rysy na murach wzniesionych przez współczesną cywilizację i znamiona jej zmierzchu.

Wnioski Jęczmyka są dla nas przykre, lecz wyglądają bardzo prawdziwie. Nasza cywilizacja, jeśli autor felietonów ma rację, chyli się ku upadkowi. Historia, jak wiadomo, nie znosi jednak próżni, więc opuszczoną przez nas niszę wkrótce zajmie ktoś inny. Kto? Ta kwestia pozostaje nadal otwarta. Autor daje nam jednak pewną nadzieję: po upadku Rzymu chrześcijaństwo przetrwało w Irlandii. Być może i teraz znajdzie się miejsce, w którym przetrwa nasza cywilizacja. Być może...

Komentarze


beacon
    IMO
Ocena:
0
Ciekawie napisana recenzja książki, która wydaje się również interesująca ;)
25-09-2006 23:25
~Andrzej Pilipiuk

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmmm...
Ocena:
0
ujmijmy to tak: nie ze wszystkimi tezami Autora sie zgadzam, niemniej jednak jest to lektura wybitna i dająca do myślenia. Jako że nadejście nowego średniowiecza wydaje sie absolutnie nie uniknione sądzę że należy podjąć przygotowania by zawalenie sie naszego świata jakoś przetrwać...
26-09-2006 08:30
Sting
    Andrzeju...
Ocena:
0
...czy ja wiem, czy takie nieuniknione? Wszystko to zależy od wyniku starcia dwóch cywilizacji - islamu i zachodu. Zresztą rozważania Lecha Jęczmyka dotyczą historycznych aspektów cywilizacji, natomiast niektórzy teoretycy socjologii doszli już dawno do wniosku, że żyjemy w czasach, w ktorych historia umarła śmiercią naturalną (chociażby najbardziej znany Baudrillard). Jeśli nowe średniowiecze, to raczej w formie podział na magnaterie/chłopstwo czyli biednych i bogatych z drastycznym odsunięciem w cień tych średnich (a być może ich całkowitą eliminacją), czyli polaryzacja ekonomiczna. Samo pojęcie barbarzyńców, którzy nas zniszczą i ukryjemy się z chrześcijaństwem jak kiedyś Irlandia jest dla mnie śmieszne. Światem rządzi interes ekonomiczny i konsumpcja. Fanatycy islamscy sobie moga machać kałasznikowami i wznosić litanie do "góry", ale prawda jest taka, że bez zachodniej cywilizacji nie mogą istnieć. Być może niedługo się o tym przekonamy i to jednak Lech Jęczmyk będzie miał rację. Dla mnie sidła konsumpcjonizmu i symulacjonizmu są już tak zacieśnione, że nie można oceniać naszych czasów odwołując się do historii.
26-09-2006 08:52

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.