» Recenzje » Trzeci grób na wprost

Trzeci grób na wprost

Trzeci grób na wprost
Jak byś się czuł, gdybyś zaczął widzieć zmarłych? Ogarnąłby cię strach, a może poczułbyś tylko spokój? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Każdy z nas w takiej sytuacji odczuwałby inne emocje. Ale jedno jest wiadome – Charley Davidson udałaby się zapewne po następny kubek kawy. Kostucha nie boi się niczego, a już najmniej duchów, które nawiedzają ją od urodzenia.

Tak jak w przypadku poprzednich tomów, tak i w Trzecim grobie na wprost, Charley skorzysta z pomocy „przyjaciół” – tych żywych, jak i zmarłych, odkrywając brakujące elementy zagadki. Tym razem dziewczyna ma odnaleźć zaginioną żonę doktora, którego gnębią wyrzuty sumienia. Intuicja podpowiada kobiecie, że lekarz może mieć coś wspólnego ze zniknięciem swojej drugiej połówki. Bohaterka musi sobie radzić także z innymi problemami, które oczywiście dotyczą Reyesa - pół-człowieka, pół-supermodela, i jednocześnie syna Szatana – a na dodatek dowiaduje się, że pilnuje jej anioł stróż. Reyes chce, a nawet żąda tego od Charley, by ta udowodniła niewinność lekarza i oczyściła go z zarzutów. Kostucha uważa, iż w przypadku śmierci czy też zaginięcia małżonka, winny zawsze okazuje się jeden z nich. Dlatego też decyduje się uczynić wszystko, aby wykazać jego nieuczciwość i wsadzić go do więzienia. Sygnały ze świata duchów donoszą, iż kobieta nadal żyje, ale trzeba się spieszyć, nim przejdzie na drugą stronę. Czy bohaterce uda się rozwiązać kolejną sprawę?

W powieści przewijają się bohaterowie znani z poprzednich części: nad wyraz troskliwy wujaszek Wubek, mający dość słabą reputację ojciec Charley, złośliwy, ale również posiadający pewną dawkę humoru, a na dodatek zabójczo przystojny detektyw Garret, a także perfidna macocha oraz siostra, z którą bohaterka chciałaby poprawić swoje stosunki. Nie da się ukryć, że autorka próbowała wpasować się w czytelnicze gusta, przedstawiając bohaterów. Ról kobiecych jest praktycznie tyle samo, co postaci męskich, poczynając od wrednej macochy Charley i jej córki, z którą dziewczyna zaczyna naprawiać swoje fatalne stosunki. Do tego dochodzi cudowna Cookie, która doskonale dopełnia się z Kostuchą, rozumieją się wzajemnie i stale przekomarzają, co widać w ich rozmowach. A na koniec Charley – kobieta sarkastyczna, zwariowana i silna. Do tego w tle występują postacie, z którymi na kartach książki można się utożsamiać. Główna bohaterka jest jednak tak kąśliwa i zabawna, przez co natrafimy na śmieszne dialogi. Nie można jej nie polubić. Sposób bycia, ironiczny humor, spryt i umiejętność radzenia sobie w każdej ciężkiej sytuacji sprawiają, że staje się w oczach czytelnika osobą silną, wyróżniającą się z tłumu.

Fabuła najbardziej skupia się na relacji Kostuchy z Reyesem. Wątek kryminalny zszedł na dalszy plan, zaś na pierwszy wysunął się właśnie romans, a właściwie jego niestabilność. Darynda Jones jako trzeci wątek wyeksponowała motyw przyjaźni pomiędzy Charley a Cookie. Przekomarzanie się, docinki czy sarkazm objawiają się na każdej stronie książki. To właśnie humorystyczny akcent tego utworu stanowi największą jego zaletę. Zaś kolejnym plusem Trzeciego grobu na wprost jest rola, jaką odgrywa sen pokazujący granicę pomiędzy fikcją, a rzeczywistością. Zaś jego największą wadą jest to, iż korekta tekstu, a właściwie jej brak, często daje o sobie znać. Wiele literówek sprawia, iż momentami lektura staje się co najmniej denerwująca. Poza tym za wolno rozwija się akcja pomiędzy Davidson a Reyesem Farrowem. Cały czas nie wiadomo, co ich łączy oprócz wzajemnej fascynacji i pożądania, którego oboje nie potrafią opanować. Koniecznie muszę jeszcze nadmienić o scenach erotycznych opisanych dosyć szczegółowo, które są pełne pasji i dzikości.

Połączenie kryminału, fantasy, romansu i komedii w najlepszym wydaniu – wszystkie te gatunki autorka zmieszała w taki sposób, że Trzeci grób na wprost czytamy w tempie błyskawicy. Pierwsze, co rzuca się w oczy po rozpoczęciu lektury to sposób narracji, która poza tym, że jest pierwszoosobowa, to w dodatku prowadzona w czasie teraźniejszym. Ten typ jak najbardziej mi odpowiadał, gdyż dzięki temu podczas czytania czułam się jak widz w pierwszym rzędzie. Miałam wrażenie, jakbym była świadkiem każdej kłótni i rozmowy.

Styl autorki jest bardzo przystępny i lekki. Nie wyobrażam sobie, żeby zabawne sytuacje były opisane wzniosłym, poetyckim językiem. Czytając kolejne strony książki uśmiech nie schodził mi z twarzy i nie ma się, co dziwić, gdyż bardzo sobie cenię humor w trakcie lektury. Trzeci grób na wprost to w znacznej mierze romans, ogromne ilości sarkazmu i dowcipu, a także szybka akcja. Przyznam, że jest to moje pierwsze podejście do przeżyć Charley Davidson, ale nie straciłam przyjemności z lektury, nawet jeśli nie zapoznałam się wcześniej z poprzednimi tomami. To pozycja obowiązkowa nie tylko dla entuzjastów serii o przygodach Kostuchy, ale także dla miłośników lekkich i niezobowiązujących lektur, zapewniających wybuchy śmiechu.

9.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram



Czytaj również

Pierwszy grób po prawej
Harlequin czy kryminał?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.